Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Trybunalska Caffe

gdzie jesteś? województwo: lubelskie miejscowość: Lublin
3.6
liczba opinii: 26 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 0 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 0 gastronautów

ul. Rynek 4 20-111 Lublin
tel: 815-324-065
typ lokalu: pub, kawiarnia typ kuchni: desery, przekąski, drinki cena dania głównego: poniżej 20 zł
godziny otwarcia

Lubisz to miejsce? Powiedz właścicielowi, żeby zgłosił się do Korony Smakosza wyślij

opinie gastronautów (26)

  • RedHotChiliPepper 95 recenzji

    18.02.2014, 14:41 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Przyjemnie

    Nigdy nie byłem w Trybunalskiej, ale doznałem miłego rozczarowania. Przepyszne policzki wołowe (nie widziałem ich w menu innych restauracji w Lublinie). Bardzo smaczny krem z selera i pietruszki. Jedyna uwaga - jak na zupę trochę mała porcja.
    Trybunalska oferuje także smaczne tarty. Ja jadłem z malinami i mascarpone, smaczna tylko ciasto powinno być bardziej kruche, było trochę za twarde i ciężko je było pokroić.

    I na koniec nasze piwo Trybunalskie było OK, szkoda tylko, że jak większość dużych masowych browarów nie dodaje się już do piwa chmielu. Smutek ogarnia, że nasza Perła poszła śladem innych gigantów.

    Data wizyty w lokalu: 15 lutego 2014

    1 z 4 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Marbles17.10 47 recenzji

    09.02.2014, 20:03 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Bardzo dobra stołówka

    I to nie jest przytyk, to jest rzeczywista prawda. Czy dawna Caffe Trybunalska zyskała wiele na rozszerzeniu oferty? Ponieważ małe jest piękne, to bardziej przypadło nam do gustu małe, przytulne pomieszczenie na parterze. Niestety w dniu naszej wizyty wszystkie miejsca były tam zajęte :). Udaliśmy się na pięterko, a tam stoły trybunalskie, nagie, urzędnicze, z lampami zwisającymi z sufitu. Za nimi niezbyt długi okres używalności, a już poplamione z widocznymi śladami użycia. Zapewne brak obrusów, serwetek czy podkładek przełożył się na szybkie zużycie sprzętów. Pomieszczenie zapewne z założenia miało być surowe i oszczędne w wystroju, ale brak mu (według mojej opinii) estetyki, odrobiny ciepła, małej odrobiny elegancji i niestety tego pozytywnego nastroju. Już tak mam, że pierwsze miejsce w ocenie restauracji zajmuje wrażenie z estetyki lokalu łącznie z atmosferą w nim panującą, a drugie z estetyki serwowanych dań. Walory smakowe występują na trzecim miejscu poza pewnymi nieprzewidzianymi wyjątkami :). W Trybunalskiej potrawy były wystrojone na +5. Mój antrykot wołowy z grilla był miękki, aromatyczny, po prostu pyszny. Polędwiczki wieprzowe zamówione przez mojego męża równie smaczne, wspominane jeszcze do dzisiaj :). Trochę był problem z winem i to duży obciach jednak, ponieważ żadnego wyboru, tylko jedno Beacon Hill Shiraz australijski i to jedyna butelka :). Całkowita porażka dla takiej restauracji. Pani kelnerka bardzo miła i kontaktowa. Ceny bardzo przystępne. Z pewnością poszerzenie oferty o: Restaurację, Pub, Lunch Bar, piekarnię, cukiernię oraz pokoje gościnne, przyniesie Trybunalskiej sukces na Starym Mieście. Życzymy jej tego :). Największe brawa dla Kucharza przygotowującego nasze potrawy, który jest Hiszpanem.

    Data wizyty w lokalu: 05 stycznia 2014

    1 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • karynka 10 recenzji

    21.04.2014, 19:57 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Restauracja? Raczej pub z przekąskami

    Recenzja będzie porównaniem dwóch wizyt w tym miejscu- z listopada 2013 roku, gdy restauracja dopiero zaczynała oraz odwiedzin z kwietnia 2014 roku.

    Menu niestety uległo ogromnej zmianie - zniknęły dania, które cieszyły oko oraz zmysł smaku gości, a pozostało jedynie parę pozycji w karcie, pozostałe ustąpiły miejsca wrapom, kanapkom i burgerom.
    By sprawdzić czy poziom kuchni wciąż pozostał ten sam- zamówiłam te same dania co podczas pierwszej wizyty tj. krem z pomidorów z mozzarellą (w listopadzie były tam wiórki sera lazur) oraz pierś z kurczaka z kostką z roladą z ziemniaków i brukselką (w listopadzie w skład dania zamiast rolady na talerzu znajdowały się twarde kopytka). Wniosek był przykry- kuchnia wraz ze zmianą karty zgubiła poczucie smaku i wszelkie przyprawy, którymi dysponuje współczesna gastronomia, by wyciągnąć smak. Smaku niestety nie było - pierś smakowała jak ta gotowana dla dzieci. O kremie z pomidorów niewiele można powiedzieć - lepiej przemilczeć. Mój towarzysz M. zamówił policzki cielęce z puree z pietruszki - danie wykonane poprawnie, lecz temperatura podania pozostawała wiele do życzenia. Za to krem z soczewicy był bardzo dobry, lecz wbrew temu co widnieje w karcie, ktoś nie żałował pieprzu.

    Obsługa jest chyba największym minusem - kompletny brak organizacji i przede wszystkim kelnerki nie słuchają gości i zdarza się tak, że w zamówieniu coś się nie zgadza.

    Wystrój - schludny, oszczędny dość chłodny.

    Podsumowując nie jest to miejsce, gdzie można wybrać się na ucztę smaków. Twórcy lokalu raczej celują w wizyty grup znajomych, którzy po prostu zamówią coś do alkoholu podczas wieczornych spotkań. Należy ostrożnie podchodzić do tekstu, który widnieje na karcie - o lokalnych składnikach i kuchni fusion...
    Kolejne miejsce na lubelskiej Starówce, które niczym się nie wyróżnia a staje się jedynie pijalnią.

    Data wizyty w lokalu: 05 kwietnia 2014

    3 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • binabal 15 recenzji

    08.03.2014, 20:40 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Tajne przejście do innego świata

    Zupełnie przypadkowo w trakcie wizyty na Starym Mieście wybraliśmy na szybki lancz Cafe Trybunalska. Po wejściu odnieśliśmy wrażenie, że ktoś niepostrzeżenie przetransportował nas do Londynu, Paryża czy Dublina. Takiego lokalu w Lublinie jeszcze nie widzieliśmy. Piękne wnętrza, harmonijnie łączące nowe elementy (meble, bar, lampy itp.) ze starymi (belki, cegły na ścianach). Na dole minisklepik z własnymi wypiekami (ciasta, pieczywo). Przytulne salki na parterze. My, ze względu na widok na Starówkę i Trybunał wybraliśmy przestronną salę na piętrze.
    Zjedliśmy porcję zupy-krem grochowej (niestety nie pamiętam ceny, ale była przystępna), menu dziecięce: frytki, panierowane kotleciki z kurczaka i zasmażane buraczki za 15 zł oraz porcję szarlotki. Wszystko świeże, apetyczne, ładnie podane.
    Przede wszystkim oczarował nas klimat miejsca, mimo minimalistycznego wystroju ciepły i przytulny. W trakcie naszego pobytu przybyło więcej gości co, zważywszy na wczesną porę w sobotę jest pozytywną recenzją lokalu.

    Data wizyty w lokalu: 01 marca 2014

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • danuu 99 recenzji

    12.08.2013, 13:23 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
      nie oceniam
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Kawiarnia z niezłymi widokami

    Kawiarnia zwróciła naszą uwagę zachęcającym potykaczem z informacją o tarcie z kremem mascarpone i truskawkami. Szukałyśmy czegoś niesztampowego na rynku w Lublinie, więc z zalew knajp, knajpeczek i kawiarni, wyłoniło nam się miejsce z potencjałem.
    Usiadłyśmy z przyjaciółką w ogródku z widokiem na Trybunał i akrobatów na trickline'ach - odwiedziłyśmy Lublin z okazji festiwalu cyrkowego. Siedziałyśmy więc podziwiając architekturę i muskulaturę, gdy pojawiła się nieziemsko piękna kelnerka. Przejrzałyśmy kartę - jak na miejsce na Starówce - niedrogo. Łódzka średnia - duże cappuccino 9,50, ciasto 10-12 zł. Mimo że skusiła mnie zapowiedź tarty, ostatecznie skusiłam się na "coś z jagodami", czyli sernik z jagodami i borówkami. Nie spodziewałam się, że dostanę przepyszny sernik w stylu nowojorskim na ciekawym owsianym spodzie. Moja przyjaciółka wzięła reklamowaną tartę i też była bardzo zadowolona. Super, że w takim miejscu można zjeść autorskie wypieki, a nie gotowce z cukierni. Wypiłyśmy cappuccino z dwóch rodzajów kawy dostępnej w Trybunalskiej - ja wybrałam lżejszą, z nutą owocową, moja przyjaciółka wzięła olbrzymią filiżankę cappuccino dla ludzi z niskim ciśnieniem. Kelnerka nie dość, że piękna, to jeszcze bardzo miła, doradziła nam, co możemy robić w Lublinie.
    Nie oceniam wystroju lokalu, gdyż siedziałyśmy tylko w ogródku i nawet nie zajrzałyśmy do środka.
    Ta kawiarnia mogła być zwykłym lokalem na Starówce - nastawionym na masowego, przypadkowego klienta-turystę. A jednak ktoś się tam stara i tworzy miejsce z klimatem. Szczerze gratuluję!

    2 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • ElwiraK 24 recenzje

    28.12.2013, 20:35 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Pyszne desery!

    Trafiłam tutaj z myślą o deserze. Po pierwsze - desery wyeksponowane są w przeszklonej witrynie, co jest olbrzymim plusem. Po drugie - jest ich duży wybór. Po trzecie - każdy kusi pięknym wyglądem. Kelnerka świetnie doradza! Właściwie ocena smaku jest trudna, ponieważ każdy oczekuje od deseru czegoś innego, każdy lubi inny rodzaj słodkości. Moja córcia zamówiła muffinkę - myszkę, która jej nie smakowała, za to mąż był zachwycony, że córka nie dojadła ciasteczka, mi również smakowało (spód piernikowy - bożonarodzeniowy). Ja zamówiłam sernik na spodzie Oreo, chociaż zanim kelnerka mi go poleciła, byłam zdecydowana na wszystko, oby nie sernik... Po chwili zamówiłam drugi taki sernik dla córki - obie pochłonęłyśmy deser z olbrzymim smakiem, jest znakomity! Porcja kosztuje 10 - 11zł (nie pamiętam). Do tego zamówiłam piwo niskoalkoholowe za 7 zł. Obsługa bardzo miła, uśmiechnięta, znająca menu. Wystrój bardzo gustowny. Brakowało mi jednak jakichkolwiek akcentów bożonarodzeniowych, a byłam tutaj zaraz po Bożym Narodzeniu. Miejsce warte deserku!

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • gonie_jajnika 19 recenzji

    10.03.2014, 22:44 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Nie chwal dnia przed zachodem słońca...

    Postanowiłam zrobić wizytę kontrolną znienacka, jako, że wszyscy chwalą policzki to zamówiłam antrykota, mój kontrahent zamówił makrelę.
    Makrela smakowała jak makrela... więc nie ma co komentować. Natomiast antrykot pozostawiał trochę do życzenia, był on "średnio wysmażony", lecz suchy i zbity kowalskim młotem- twardy! Brak harmonii obu dań, warzywa i dodatki nie pasowały do siebie.
    Pochwalić muszę przystawkę Parfait z kaczych wątróbek wraz z dżemidełkiem z selera i fig. Danie wygląda w pierwszej chwili jak pasztet, ale ten smak.... mmm :).
    Parfait podawane jest z gruboziarnistą solą i chlebkiem, co wraz z dżemem daje świetne połączenie. Przystawka uratowała wizytę, muszę jednak skrytykować obsługę. Kawę zamówioną na deser podano przed posiłkami. Espresso zamówione po wszystkim, już na dole w kawiarni było najgorszą jaką piłam w Trybunalskiej.
    Nie wiem co było przyczyną, czy ekspres czy kawa.

    Data wizyty w lokalu: 10 marca 2014

    7 z 7 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • gonie_jajnika 19 recenzji

    09.03.2014, 00:17 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Trybunalska loft...

    Po przeczytaniu recenzji postanowiłam razem z m. zbadać poprawność chwalonych policzków.

    Po pierwsze, wnoszę o zmianę nazwy... to już nie kawiarnia, to fajnie pomyślany loft... dużo miejsca - całe piętro w kamienicy.

    Po drugie, bardzo dobre policzki, mięso świeżutkie i sos częściowo naturalny, ale miałam wrażenie wraz z m., że poprawiany jakimś ulepszaczem, choć może się mylę, sprawdźcie sami, ja mimo wszystko polecam.

    Po trzecie puree z pietruszki jest rewelacyjnym pomysłem (podobnie jak puree z papryki do pstrąga w innym lokalu), pyry je się w Poznańskiem, w Lublinie są znane inne warzywa.

    M. jadł krewetki, w aromatycznym oleju z czosnkiem, doprawione limonką i chili, co dawało bardzo interesujący smak. Danie skomponowano precyzyjnie - dopieszczono, także poprzez świetne cztery bułeczki.

    Data wizyty w lokalu: 08 marca 2014

    5 z 5 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Kuleczka12 11 recenzji

    16.01.2014, 12:19 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Zawiedzeni smakosze dobrego jedzenia

    Przybyliśmy do Trybunalskiej zachęceni pozytywnymi opiniami w necie oraz artykułami w Gazecie. Naprawdę liczyliśmy na dobre jedzenie...
    Zamówiliśmy:
    - tatar - taki sobie... podany dziwnie w jakiejś szklaneczce (?), bez przypraw, wszystko wymieszane od razu
    - menu dnia (zupa krem z grochu na wędzonych żeberkach, tagliatelle z ragu cielęcym i ser Cheddar) - zupa PYSZNA, makaron ok, ale szału nie robił
    - policzki wołowe z buraczkami i ziemniaczkami - niesmaczne - być może to kwestia mięsa, które ma specyficzny smak, było miękkie, ale dziwne w smaku, nie polecam

    Nie braliśmy deserów, może są lepsze od dań głównych.
    Obsługa OK, ceny w miarę.

    Data wizyty w lokalu: 14 stycznia 2014, godz. 16:00

    2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • snoofka 5 recenzji

    15.02.2014, 17:08 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Miejsce - Rewelacja

    Odwiedziłam to miejsce przypadkiem i był to bardzo pozytywny przypadek ;). Miejsce powala wystrojem! Spędziłam 3 godziny na II piętrze i tak bardzo spodobał mi się klimat, że nie chciałam wychodzić. Duża przestrzeń, ściany z cegieł - dużo stolików i boska muzyka w tle. Nie czułam się tam jak w Lublinie, a gdzieś w NY ;)! Jeżeli chodzi o jedzenie, to miałam okazję skosztować ciepłą kanapkę włoską na własnym pieczywie (mają tam piekarnię). Bardzo smaczna i idealna do wina. Jedyny minus to wifi - nie ma? Mam nadzieję, że to "naprawią". Reasumując... z chęcią będę odwiedzać to miejsce i polecać innym - trochę New York in Lbn. ;).

    Data wizyty w lokalu: 14 lutego 2014

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

Gastronauci, którzy odwiedzili stronę tej restauracji, oglądali również:

Nowe w okolicy: Lublin

Ładowanie wyników...