Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Naleśnikarnia Retrospekcja

gdzie jesteś? miejscowość: Białystok , dzielnica: Piaski
3.8
liczba opinii: 12 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 2 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 1 gastronauta

ul. Wiejska 65 15-351 Białystok (lokal 2)
tel: (85) 733 11 99
typ lokalu: naleśnikarnia typ kuchni: desery, naleśniki, sałatki cena dania głównego: poniżej 20 zł
godziny otwarcia

opinie gastronautów (12)

  • filu 117 recenzji

    04.11.2012, 15:34 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Czarująco!

    Z całym szacunkiem dla mieszkańców Białegostoku, przy żadnej z dotychczasowych podróży do tego miasta nie byłem w stanie ulec kulinarnym impresjom, serwowanym przez miejscowe lokale. Wyjątkiem była hotelowa restauracja w Cristalu, ale żadna z bardziej osiedlowych knajpek niczym mnie nie urzekła. Do czasu. W sobotnie popołudnie koledzy zasugerowali wypad do Retrospekcji i na miejscu zostałem bardzo pozytywnie zaskoczony, żeby nie powiedzieć - oczarowany. Nie zgadzam się, że wystrój jest jarmarczny, ma swój klimat, trochę graciarni, ale z antykami ma to swój styl. Stoliki w stylu maszyn do szycia i co znacznie ważniejsze bardzo miła obsługa. Młoda dziewczyna, uśmiechnięta, doradza w sympatyczny i bezpośredni sposób. Jako że nie jestem przesadnie głodny, biorę grzane piwo z goździkami, imbirem, pomarańczą i cynamonem (jest też wersja z ciemnym piwem, mnóstwo korzennych herbat i piwno-lemoniadowych mieszanin). Naleśnika wybieram w wersji wegetariańskiej z serem feta, pomidorem, ziołami, oliwkami, cebulą i cukinią. Czeka się z kwadrans, ale ilość farszu, wielkość naleśnika i zwłaszcza smak potrawy rekompensują wiele. Porcja jest naprawdę spora, to samo mogę powiedzieć o zamówionych przez kolegów naleśnikach z łososiem oraz słodkiej wersji m.in. z bananami i bitą śmietaną. Wybór w karcie jest naprawdę gigantyczny, a w środku jest tak ciepło i przytulnie, że w chłodny wieczór ciężko się zwlec. Na pewno będę tam wracać.

    Data wizyty w lokalu: 03 listopada 2012, godz. 15:30
    Opinia dnia z 05.11.2012 r.

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • ma.ko. 49 recenzji

    10.08.2012, 23:02 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Dlaczego rower?

    Właściwie, to nie wiem jak mam oceniać Retrospekcję, trochę się pogubiłam - dlaczego?
    Byłam tu już parę razy - po raz pierwszy zimą (zima sprzyja tutejszym plackom z pewnością) skuszona recenzjami. Później zajeżdżaliśmy tu jeszcze parokrotnie i dlatego trudno mi o jednoznaczną ocenę. Po pierwszej wizycie byłam bardzo na "tak", po kolejnej nie było najgorzej, ale ostatnio jakoś tak nie bardzo. Jadłam "placki ziemniaczane z farszem Strogonow", naleśnik z mięsem mielonym i bardzo ostrym sosem meksykańskim i ponownie placki ze Strogonowem, także naleśnik z kurczakiem. Wszystko jest właściwie poprawnie, ale ostatnio jakby mniej smacznie. Strogonow w interpretacji Retrospekcji jest tak bardzo odległy od oryginalnego Boeuf Stroganow, że używanie tej nazwy jest bardzo naciągane - wystarczyłaby nazwa gulasz i też byłoby ok. Poza tym staje się coraz mniej mięsny i mniej gęsty, na czym danie mocno cierpi. Placki smażone na bieżąco i chrupiące, chociaż zdarzały się również zbyt grube. Naleśniki smaczne, Pani kelnerka pozwala dowolnie zmieniać składniki farszu - z pewnością jest to dużą zaletą. Surówki to osobny rozdział - zawsze jest tylko jeden rodzaj, który niekoniecznie pasuje do zamówionego dania (na przykład marchew do sosu meksykańskiego). Porcje są z pewnością obfite i przy niezbyt dużym głodzie nie da się ich pokonać w całości.
    Z całą pewnością jest to najlepsza naleśnikarnia z odwiedzanych przez nas w Białymstoku i mam nadzieję, że ostatnia wizyta, to tylko chwilowe załamanie formy. Jeszcze tu zajrzymy i ustalimy, co i jak z tym Strogonowem. W sumie wychodzi na plus, więc warto spróbować. Obsługa miła i sprawna - Pani kelnerka ma pamięć do twarzy i poprzednich zamówień. Ceny przystępne.
    P.S. Aaaaa jeszcze mój "konik" - wystrój. Retrospekcja za bardzo przejęła się swoją nazwą i poszaleli z wystrojem - za dużo - robi się graciarnia a nie naleśnikarnia, przegląd staroci niekoniecznie związanych tematem, z rodzajem serwowanych dań, z miejscem, no z czymkolwiek - po prostu retrospekcja tylko czego? Przez ten natłok przedmiotów chyba trudno utrzymać porządek, bo bibeloty bywają przykurzone, a to nie jest dobrze. No i dlaczego rower?

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • gierzgorz 2 recenzje

    30.07.2012, 15:16 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Lubię tu wracać

    Knajpka na uboczu kawiarniano-restauracyjnego światka Białegostoku. Odrobinę naciągany folkowy wystrój, stylizujący wnętrze na sielsko wiejskie. Drewniane płotki, stara maszyna Singera (z tego co pamiętam), ludowe ludziki wymalowane na ścianach, drobne bibeloty rozstawione tu i ówdzie. Odnoszę wrażenie, że wystrojem starano się nawiązać do skansenu w Jurowcach. Nie do końca się udało i niebezpiecznie ociera się o kicz, ale nie ma wpływu na najważniejsze.
    Jedzonko!
    Ciśnie się jedno słowo: REWELACJA. Niezależnie od zamówionej pozycji można się spodziewać fantastycznych naleśników. Porcje są solidne i składają się na nie naleśnik plus surówka okolicznościowa (nazywam ją okolicznościową, gdyż w zależności od pory roku, co innego ląduje na talerzu). Zawartość naleśnika poza oczywistym ciastem (dość słodkim jak na naleśnik obiadowy, co jest plusem moim zdaniem) składa się z mięsa (dużo), warzywa (dużo), sosu (mnóstwo). Podane estetycznie i w miarę szybko (na tyle by klient nie popadł w zbyt głęboką kontemplację wystroju lokalu;). Skończony posiłek zostawia po sobie satysfakcję napełnionego żołądka i widoku pustego talerza przy każdej wizycie. Tego sielankowego stanu gdy elementy drabiniaste na ścianach przestają już razić nie burzy rachunek. Trzeba przyznać stosunek jakości do ceny jest tu wyjątkowo wysoki. 30 kilka złotych za dwa posiłki z napojami to cena lepsza niż dobra. W cenie kebeba z psa zmielonego wraz z budą dostajemy porządną wyżerkę podaną przez przemiłą obsługę, która stara się by każdy klient czuł się jak ten najważniejszy, co nie jest niestety regułą w wielu droższych restauracjach.
    Obsługa zasługuje na napiwek, a kucharz na brawa.
    Knajpa na piątkę!
    Pozdrawiam G.

    2 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • smakooosz 7 recenzji

    18.07.2012, 16:14 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Lubię to miejsce

    Miejsce ma swój klimat, dość dziwny, ale pozytywny. Ogromny wybór naleśników. Dania bardzo smaczne, szczególnie naleśniki na słodko. Obsługa na wysokim poziomie, ale trochę za sztywna myślę, jak na takie miejsce ;). Bywam co jakiś czas i na pewno jeszcze nie raz wrócę ;).

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • Hatka 2 recenzje

    23.04.2012, 20:53 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
      nie oceniam
    • obsługa
      nie oceniam
    • jakość / ceny

    Słabizna

    Nie do końca rozumiem, skąd aż tyle pozytywnych ocen Retrospekcji. Może chodzi o wystrój, może o obsługę kelnerską - na ten temat się nie wypowiem, bo zamawialiśmy jedzenie przez internet. Dotarło ciepłe, nie czekaliśmy dłużej niż, np.: na pizzę, więc pod tym kątem wszystko OK. Ceny - biorąc pod uwagę ilość jedzenia, nie są jakieś specjalnie wysokie. Jeśli chodzi o jego jakość... Tu już gorzej.
    Naleśniki gumowate, grube. Zdecydowanie bez smaku. Farsz zapowiadał się ciekawie, natomiast mam wrażenie, że kucharz nie korzysta z przypraw. Szpinak bez odrobiny soli, twardy i łykowaty, nie dogotowany. Do naleśnika ze szpinakiem... surówka z białej kapusty :). Nie najlepszy pomysł.
    Ogólnie rzecz biorąc - jestem rozczarowana jedzeniem. Szkoda, bo knajpka jest blisko, a my często zamawiamy jedzenie na wynos. Oferta w menu wygląda ciekawie - dałoby się zrobić cuda z takich składników.

    Aha, dodatkowo tylko wspomnę, że po niepochlebnej opinii w Księdze Gości na stronie Retrospekcji, mój wpis został usunięty, a dojście do Księgi Gości zablokowane. Jak rozumiem, wypowiadać się mogą wyłącznie zadowoleni klienci.

    Data wizyty w lokalu: 20 lutego 2012

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • Devileyes 3 recenzje

    24.11.2011, 23:42 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Smacznie i miło

    Porcje naleśników w sam raz, nie za duże, nie za małe, ale bardzo smaczne bynajmniej te, które my próbowaliśmy (ja z salami), żona (burrito), córka (dziecięcy z szynką). Herbatka dobra i tania (5 zł za pól litrowy kubek). Wystrój też bardzo nam się podobał, jedynie żona miała zastrzeżenia co do toalety (ponoć niezbyt czysto). Obsługa na bardzo wysokim poziomie, mogę powiedzieć iż był to tak zwany TOP, superkompetentnie pod każdym względem. Na pewno tam wrócimy, a ja zostałem dodatkowo zmotywowany na powrót przez dobre irlandzkie ciemne piwko ;)

    Data wizyty w lokalu: 24 listopada 2011, godz. 12:00

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • mikem_pl 8 recenzji

    04.06.2011, 13:45 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
      nie oceniam
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Poprawnie, ale nie rozumiem zachwytów

    Poszedłem tam skuszony tymi ekstra opiniami na temat tych naleśników. Byłem i... nic specjalnego. Ceny ujdą, ale te naleśniki takie zwyczajne. Jadłem z serem i musem truskawkowym. Były takie nijakie. Ser prawie niesłodki, cieniuteńka warstewka, mało śmietany. Dla mnie za mało słodkie... Śmiem twierdzić, że lepsze naleśniki z serem to dają w innym lokalu - są przynajmniej słodkie, dużo śmietany...
    Jadłem też te obiadowe z serem i szynką. Też nic specjalnego, da się zjeść, ale bez rewelacji.
    Także restauracja poprawna, ale wg mnie nie ma się czym zachwycać i nie rozumiem tych wszystkich zachwytów. Chyba nie jedliście dobrych naleśników....

    Na plus kompetentna obsługi i ceny do przyjęcia.

    2 z 4 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • leda4 11 recenzji

    15.04.2011, 21:33 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Fajne, godne polecenia

    Z lenistwa nie chce się gotować obiadu, czyli najlepszym wyjściem jest wyjście na żarcie "na miasto". Tym razem padło na Retrospekcje. Pierwsze uczucie to miły, dość przytulny, niewielki lokal osiedlowy. Bogata karta dań oczywiście głównie naleśniki, ale nie tylko. Ceny nie odstraszają. Skusiłam się na naleśniki i muszę przyznać, że są całkiem niezłe. Ciasto pulchne z dodatkiem mąki kukurydzianej (tak mi się wydaje) godne polecenia. Obsługa bardzo miła i kompetentna. Pewnie tam jeszcze zawitam.

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • kamil_juri 5 recenzji

    02.10.2010, 22:46 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Wrócę tam na pewno :)

    Retrospekcja... Ulica Wiejska jak wiemy rozkopana... Nie łatwo było nam (mi i narzeczonej) odnaleźć ten lokal. Ale już od wejścia zrozumieliśmy skąd taka nazwa. Stary, stylowy rower, na ścianach duża ilość drewna i klimatycznych staroci, no i te siedzenia, i płot. Nawet jeśli ktoś ma zastrzeżenia, że lokal (jego wystrój i nazwa) ma niewiele wspólnego z menu... i co z tego. :) Urządzony jest ciekawie i ze smakiem - tego z całą pewnością nie można mu odmówić. To tyle o wyglądzie, który jest ok.
    Przejdźmy do jakże bogatego jadłospisu, oczywiście pełnego naleśników. Fanem tego typu jedzenia nie jestem, dlatego i nie byłem wstępnie jakoś nastawiony pozytywnie wybierając ten lokal. Ku mojemu zaskoczeniu przyrządzony był wprost genialnie. Ja wybrałem polecaną 11. natomiast narzeczona kompozycję własną. Obie przyrządzane były wprost genialnie. Dosłownie niebo w gębie. Że też dopiero tutaj trafiłem. Oklaski dla kucharza. Porcja jak dla mnie w sam raz - niektórzy tutaj mówią, że są gigantyczne... Hmm za duży nie jestem (pod oboma wymiarami), a jak najbardziej dało się temu wyzwaniu podołać. Gorzej z narzeczoną. Krótko mówiąc musiałem dokończyć i jej naleśnika - w takim wypadku było już za dużo. :):) Ale i to zjadłem ze smakiem... Mmmm na samą myśl leci mi ślinka. :D
    Obsługa również bardzo miła, nie nachalna jak to się czasem zdarza. Panie podchodziły do stolika dokładnie w momentach, kiedy tego potrzebowaliśmy. Uśmiech i formułki nienaganne.
    Jeśli przejdziemy już do ceny to za naleśniki płacimy w graniach 11 -13 zł co jest całkiem ok. Do tego napoje. My zamknęliśmy się w 35 zł. Ja osobiście planuję się jeszcze tam wybrać i spróbować piwa, którego ulotki mogliśmy zobaczyć w lokalu i bardzo nas zaciekawiło. Myślę, że mogłoby być ciekawym dodatkiem do naleśnika szczególnie w wersji bardzo pikantnej. (Ostatnio niestety gardło nieszczególnie byłoby zadowolone z trunków opartych na dwutlenku węgla, ;) a szkoda... ehhh).

    Przyszedłem tutaj zaciekawiony tak dobrymi opiniami, które można znaleźć w internecie i muszę przyznać, że urzekło mnie to miejsce. :) Warto tutaj wracać. Bo warto!! (aż dziwne, że to mówię - jestem bardzo krytycznym człowiekiem - sam siebie nie poznaję :)).

    Data wizyty w lokalu: 27 września 2010, godz. 17 - 18

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • krzysiomal 67 recenzji

    17.08.2010, 23:45 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Smacznie!

    Nie przemawia do mnie ten rodzaj wystroju wnętrza. Próba stylizacji na... No właśnie: na co? Bo w nowiutkim, nowoczesnym budynku przyczepienie kawałków żerdek do ścian i udekorowanie ich połamanym cepem moim zdaniem za bardzo nie pasuje.
    Naleśniki za to mają całkiem, całkiem. Ja zamówiłem "burritto", kolega - z kurczakiem, serem itd. (nie byłem w stanie zapamiętać wszystkich wariantów). Obaj stwierdziliśmy, że w smaku były prawie doskonałe.
    Małą wpadkę zaliczyła załoga przy banalnej herbacie: spośród całej kolumny możliwości wybrałem zwykła, czarną, aby bez ostrzeżenia dostać earl grey'a. A że akurat za tym smakozapachem nie przepadam, to zaliczyli u mnie sporą krechę.
    Pozostałe wpadki to: wymięta, nieapetyczna kartka, wsadzona w równie nieapetyczną koszulkę, opisująca "nowości". Matuzalemowy wygląd tego "podmenu" każe wątpić w "nowość" potraw.
    Druga sprawa, to wymuszony, zupełnie nienaturalny rajd kelnerki w stronę naszego stolika, dokonany wyłącznie w celu zadania denerwującego pytania "czy smakuje?". Drażni mnie to zawsze, ale dodatkowo sposób realizacji tego sztucznego i wyuczonego "obowiązkowego punktu obsługi konsumenta" raczej zniechęca.
    Inna sprawa, to wielkość porcji. Przy każdej pozycji menu (tego zasadniczego, całkiem przyzwoicie zaprezentowanego), podkreślono, że naleśnik ma 40 cm średnicy. Może się czepiam, ale dla mnie to trochę tak, jak w wielu reklamach "nie dla...", uznawanie za podstawową cechę lodówki jej wysokości, a nie parametrów istotnych dla jej funkcjonalności. A na dodatek, te 40 cm stanowi porcję OGROMNĄ. Nie mam oporów przed jedzeniem dużych porcji, ale tym razem musiałem się poddać, pomimo sporego głodu na wejściu do lokalu. Kolega też...

    Data wizyty w lokalu: 17 sierpnia 2010, godz. 16:00

    Czy ta recenzja jest przydatna?

nowe lokale: Białystok

Ładowanie wyników...