Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Restauracja Vilanova

gdzie jesteś? województwo: mazowieckie miejscowość: Warszawa , dzielnice: Ursynów, Wilanów
3.3
liczba opinii: 17 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 3 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 2 gastronautów

ul. Klimczaka 22 02-972 Warszawa Stoliczku.pl menu
tel: (22) 412-04-57, 781-717-878
typ lokalu: restauracja typ kuchni: międzynarodowa, śródziemnomorska, tajska, desery, polska cena dania głównego: 20 - 40 zł
godziny otwarcia

opinie gastronautów (17)

  • cissyfrey 12 recenzji

    13.04.2013, 13:01 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Przyjemnie i bez zastrzeżeń

    Miłe, ładnie urządzone wnętrze, nie wiem jak kiedy indziej, ale kiedy ja byłam, nie było zbyt wiele osób, a obecność tych, które były, nie przeszkadzała, chociaż zaliczały się do nich biegające dzieci (na plus kącik z zabawkami). Jest przestronnie, stoliki, jak już ktoś pisał, nie za blisko siebie.

    Jedzenie dobre, świetny creme brulee, wybór bardzo interesujących koktajli ;).

    Obsługa też w porządku.

    Data wizyty w lokalu: 28 marca 2013

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • mrm30 10 recenzji

    08.12.2012, 20:04 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Miejsce na przyjemne spędzenie czasu

    Kolejny raz trafiłem do tej knajpy. Tym razem na szybko - kawę i deser, ale dotychczas nie pisałem na jej temat, więc, oprócz dzisiejszych wrażeń, kilka wspomnień z poprzednich pobytów.
    Na świeżo - bardzo dobre desery - Vilanova i i szarlotka - polecam. Kawa też dokładnie taka, jak trzeba.
    Z wcześniejszych pobytów wspominam, że żadne danie mnie nie rozczarowało. Najbardziej polecam zupę tajską, pierożki nadziewane szynką parmeńską (z makaronów - niezłe też linguine z krewetkami) i ryby - pyszna sola i dobry sandacz.
    Nie skusiłem się dotychczas na mięsa - wybieram się tam ponownie w najbliższym czasie, więc dostaną swoją szansę.
    Ceny niestety z tych trochę wyższych, ale jakość im dorównuje. Porcje też całkiem przyzwoite.
    Lokal przestronny, jednak nie przytłaczający, stoliki nie są ustawione gęsto. Wystrój już w kierunku świątecznego - ładnie, muzyka przyjemna, nieprzeszkadzająca w rozmowie, obsługa przyjaźnie nastawiona, fachowa i pomocna.

    Data wizyty w lokalu: 08 grudnia 2012

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • krzysztofburzynski 232 recenzje

    12.11.2011, 19:31 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    To powinna być osiedlowe knajpa

    Powinna być osiedlowa, a właściciel ma ambicje na najelegantszą włoską knajpę w Warszawie i niestety w tej wersji - klapa.

    To nie tak ze karmią tam złe, jedzenie jest przyzwoite, nawet niezłe, ale elegancki, klubowy wystrój sugeruje fajerwerki, a tych brak. Poza tym jak się mieszka w pobliżu, to się szuka miłego miejsca do posiedzenia nad kieliszkiem czerwonego, ale bez zadęcia.

    Śledź z sałatką ziemniaczaną nieco za suchy - świeża oliwa pomogła by bardzo, oczywiście jak ktoś nie jest leniwy może sobie dolać :). Zupa chrzanowa to po prostu żurek na czwórkę z odrobiną chrzanu, krewetki black tiger w sosie - czosnkowym (banał) okazują się zwykłymi krewetkami (upss nieładnie).
    Najdroższa co prawda znalazła dla siebie rarytas: zupa tajska (mleko kolorowe, imbir i świeży tuńczyk w środku) za co będzie gwiazdka więcej.

    Ceny w normie, obsługa bardzo w porządku.
    Duży minus w knajpce osiedlowej czyli z założenia do której często się chodzi, to rzadko zmieniana karta i brak dań dnia.

    Aha świetne grzane wino ;).

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • brzuchole 3 recenzje

    10.03.2012, 16:57 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Elegancka restauracja z przeciętnym jedzeniem

    W Vilanovej byliśmy dwa razy. Największym plusem jest wystrój, jest elegancko. Raz trafiliśmy na koncert na fortepianie, bardzo miła niespodzianka w czasie randki. Obsługa w porządku, bez uwag. Menu bardzo urozmaicone, kuchnia ze wszystkich stron świata. Jak dla nas, trochę za duży mix. To, co się wyróżniało to: pyszne carpaccio z oliwą truflową i kaparami, lody w cieście, zupa tajska. Żeberka w sosie barbecue też bardzo dobre i bardzo duża porcja. Pozostałe dana były w porządku, ale nie zapadały w pamięć. Dobre miejsce na zorganizowaną imprezę, których widać tam wiele, jest oddzielna salka dla 'vipów". Ale jeśli chcemy wybrać się na randkę, to raczej wybieramy inne lokale w okolicy.

    0 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Piweczek 11 recenzji

    29.04.2011, 13:22 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Świąteczny poniedziałek to chyba słaby pomysł na pierwszą wizytę

    Tak, jak pisze większość recenzentów, wystrój lokalu jest fajny, elegancki, ale bez zadęcia. My jednak siedliśmy na zewnątrz, bo słońce pięknie świeciło. Natychmiast podeszła do nas bardzo miła kelnerka, która szybko zaproponowała napoje, szybko je przyniosła i szybko przyjęła zamówienie. Menu mnie trochę zaskoczyło, takie pomieszanie z poplątaniem - powiedziałabym, że stworzone pod lunch przeciętnego businessmana. Wybraliśmy zupę tajską, ja makaron wegetariański, a mój partner pieczone żeberka, i tu muszę koniecznie wkleić całą nazwę dania - marynowane na ostro z frytkami i marchewką karmelizowaną. Nie czekaliśmy długo, zupa była ok, pomysł z dołączaniem do niej surowego tuńczyka i poszatkowanego chilli jest super, ale ogromnym minusem była ogromna ilość zwykłego ryżu błyskawicznego, który nie wiadomo skąd się tam znalazł. Wypiliśmy płyn, zjedliśmy tuńczyka, ryż został. Potem wjechał mój makaron, który był istną tragedią. Samo pappardelle ok, nawet dobrej jakości gotowy makaron, ale wszystko poza tym... Kawały zimnego pomidora ze skórą, obok kilku zimnych oliwek w całości, 3 kostki zimnego sera koziego i jedna kostka jakiegoś pleśniowego. Wszystko okraszone oliwą z prawie surowym czosnkiem - kto coś takiego wymyślił? Do takiego grubego makaronu musi być sos! Żeberka były chyba trochę lepsze, aczkolwiek pływały w gotowym słodko-kwaśnym sosie tajskim (takim jakimś z butelki). Położone były na maleńką porcję frytek, które oczywiście ociekały tym sosem (ktoś lubi miękkie słodkie frytki?), a mini-marchewki z mrożonki nigdy nie widziały glazury. Ponieważ nie najedliśmy się zbytnio (prawie cały makaron zostawiłam na talerzu), domówiłam jeszcze deser - szarlotkę. Czekaliśmy na nią chyba z 15 minut, ale w sumie było warto, bo była najsmaczniejsza z całego towarzystwa (szczególnie zapieczona w migdałach kulka lodów waniliowych). Zapłaciliśmy za to wszystko plus kawa i dwa małe piwa 120 złotych. W miarę przyzwoicie jak na Wilanów, nieprzyzwoicie jeżeli chodzi o jakość dań.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Ula.V 2 recenzje

    21.06.2011, 12:17 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Tak dla wystroju, nie dla jedzenia

    Odwiedziłam restaurację w niedzielę, w środku dwie zorganizowane imprezy rodzinne (chyba chrzciny), ale wystrój bardzo przyjemny, zadbany. Obsługa kontaktowa, mimo zamieszania w restauracji - sprawna. Niestety, może nie miałam szczęścia do wyboru dań z karty, ale i pasta, i deser smakowo pozostawiały wiele do życzenia. Makaron tajski zawierał wiele kojarzących się z kuchnią tego kraju składników (i krewetki, i kurczak, i chilli, i imbir, kolendra, czosnek, etc., etc. ), niestety chyba zbyt wiele, a smak i tak zabijała słodka papryka. Spodziewałam się czegoś w rodzaju pad-thai'a a była to jakaś rodzima wariacja na temat makaronu z chilli, papryką i kawałkami imbiru. Stanowczo nie polecam. Tiramisu truskawkowe było porażką totalną. Błagam Drodzy Restauratorzy, jeżeli nazywacie coś tiramisu, to używajcie do tego mascarpone. Prawdziwego Mascarpone. Nie twarożku z truskawkami. A połączenie bardzo mocnej kawy, którą sowicie nasączone były biszkopty i kwaśnego twarożku nie jest najszczęśliwszym pomysłem. Ceny jak w centrum Warszawy.

    Data wizyty w lokalu: 19 czerwca 2011, godz. 18.00

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • smiszcz 2 recenzje

    08.06.2011, 17:19 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Ładny design, smaczne jedzenie, ale...

    Muszę przyznać, że miejsce jest bardzo przyjemne. Nawet jest kącik dla dziecka, choć przydałoby mu się lekkie odświeżenie dywanu i upranie kilku zabawek. Jadłam makaron wegetariański, całkiem smaczny, oraz deser malinowy kopiec. Faktycznie, był to kopiec dla nie lada łasucha :).

    Miałam jednak wrażenie, że kelnerka, która nas obsługiwała, pytanie o sposób przyrządzania potraw traktowała jako co najmniej dziwne. A wyjaśniłam jej, że jestem w ciąży i pewnych rzeczy jeść nie mogę. Lubię, gdy kelner wie, co się z czego składa, choć wiem, że to nieczęsta wiedza, ale jednak świadczy o profesjonalizmie obsługi. Ceny, powiedziałabym "wilanowskie", ale już za 30 zł można zjeść makaron.

    Jednak łyżeczka miodu - działa tam sprawnie klimatyzacja, aż miło posiedzieć dłużej w upalne popołudnie.

    Data wizyty w lokalu: 08 czerwca 2011

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Seafood_fan 21 recenzji

    29.09.2010, 14:48 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Rodzinna, miła restauracja

    Doskonałe miejsce na wizytę rodzinną w weekendowe popołudnie, ale także na biznesowy lunch czy kolację. Ciekawy wystrój, niezła karta dań, kompetentna obsługa. Dania w karcie "na każdy gust" z przewagą mięsa nad owocami morza, co akurat dla mnie jest minusem. Kącik zabaw dla dzieci w weekendy i sala na prywatną kolację czy obiad to duży plus. My wyszliśmy po kolacji zadowoleni i na pewno tu wrócimy.

    Data wizyty w lokalu: 18 sierpnia 2010, godz. 19:30

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • cytrynius 26 recenzji

    08.08.2010, 19:59 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Na pewno ładnie tu

    Bywam tu ostatnio i większej wpadki nie było. Miłe miejsce, jedzenie może być, ale bez przesady. Bardzo słaby makaron w stylu włoskim - sos zrobiony przez osobę, która nigdy nie była we Włoszech i nie miała z kuchnią włoską styczności. Ale sałaty nie najgorsze - może tylko jakby jakieś przyprawy i oliwy itp. podali byłoby lepiej. Herbata dobra. Obsługa na poziomie.

    Data wizyty w lokalu: 04 sierpnia 2010

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • scbr 4 recenzje

    18.11.2010, 15:53 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Ładnie i niesmacznie vel odgrzewana elegancja

    Opiszę moje drugie podejście (po pierwszym miałem mieszane odczucia, ale już nie pamiętam dokładnie, o co chodziło - z pewnością o jedzenie...). Restauracja bardzo przyjemnie urządzona, miło się siedzi - szczególnie w niewielkiej salce po prawej stronie (żeby tylko roślinki nie były sztuczne). Cóż z tego, jeśli nie zamierzamy tam wrócić. Trzeciej szansy nigdy nie dajemy :).
    Ceny są wysokie (choć gdyby jedzenie było powyżej poprawnego, nie miałbym z tym problemu; było zdecydowanie poniżej) i pasują do lokalu o 10 razy lepszej klasie.
    Obsługa sztywna, ponura i nie do końca poprawna (kelner przyniósł sztućce i położył je na brzegu stołu bez słowa) - ale może tak trafiliśmy (wiemy, co to jest podstawowy błąd atrybucji, wiemy), poprzednim razem chyba było ok.

    Zamówiliśmy tylko główne dania i herbatę. Przy takich cenach głównego dania (około 50 złotych) oczekuję, że podczas półgodzinnego oczekiwania, dostanę jakieś czekadełko. Zapytałem, dowiedziałem się, że nie ma...
    Przybyło jedzenie - sznycle z czymśtam i puree z ziemniaków. Mięso poprawne, choć nie zapamiętam. Warzywa ok, ale puree... - zrobione z odgrzewanych ziemniaków (każdy chyba zna z "naszyjno-kluczowego" dzieciństwa ten smak, który zabić można tylko odsmażeniem), niedobre. Dowiedzieliśmy się, że puree było zrobione ze ziemniaków świeżo ugotowanych ... rano. Zgroza ziemniaczana, pyrowy dramat, grulowa tragedia, która woła o pomstę do kartoflanego nieba!!!

    Sandacz jako drugie danie główne - nijaki, odgrzewany kawałek ryby (szefie kuchni - zapraszam do konkurencji na podpatrzenie sandaczowego menu) bez smaku położony na kupce nijakiego risotto, które kremowe było, owszem, ale mączyste w smaku i miejscami chrupało w zębach tak, jak nie powinno. Nie wiem, dlaczego - chyba ryż był słaby. Ja w domu, kupując ryż Gallo, nigdy nie osiągnąłem takiego stanu - nawet po odgrzaniu. Warzywa były ok :).

    Po tym wszystkim musieliśmy się pocieszyć kawałkiem tortu w niezawodnej kawiarni na Kazachskiej.

    My nie wrócimy, ale rada - róbcie jedzenie świeże - odgrzewana restauracja w eleganckiej dzielnicy będzie pusta - tak, jak to było wczoraj. Polecam też obejrzenie odcinka programu Magdy Gessler z Krakowa - restauracja Paroles Paroles...

    Data wizyty w lokalu: 17 listopada 2010, godz. 20:00

    3 z 4 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

Gastronauci, którzy odwiedzili stronę tej restauracji, oglądali również:

Nowe w okolicy: Warszawa

Ładowanie wyników...