Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Tawerna Korsarz

gdzie jesteś? województwo: mazowieckie miejscowość: Warszawa , dzielnica: Wola
3.6
liczba opinii: 24 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 8 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 7 gastronautów

ul. Gostyńska 45 01-165 Warszawa Stoliczku.pl
tel: (22) 631-04-41
typ lokalu: pub, klub typ kuchni: grill, sałatki, przekąski, koktajle (bezalkoholowe), drinki cena dania głównego: 20 - 40 zł
godziny otwarcia

Lubisz to miejsce? Powiedz właścicielowi, żeby zgłosił się do Korony Smakosza wyślij

opinie gastronautów (24)

  • fbatekb 34 recenzje

    10.01.2014, 12:07 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Kontrolna wizyta na plus, teraz czas na koncert

    Do Korsarza na Woli wybieramy się w środowe późne popołudnie.
    W środku brak gości, którzy jednak schodzą się powolutku w miarę upływu czasu. Wita nas od razu miły Pan, który proponuje nam stolik niedaleko żaglowca/sceny. Od razu warto dodać, że jesteśmy tego dnia obsługiwani fachowo i profesjonalnie. W oczekiwaniu na posiłek zapoznajemy się z wystrojem i ten jest fajny, typowo żeglarski. Ze mnie żeglarz marny, ale moja żona to profesjonalistka pełną gębą. Na ścianie mamy zdjęcia żaglowców, miast portowych, itd., scena to fajnie zrobiona żaglówka, w kibelku w lustrze lecą jakieś reklamy. No dobra, ale cośmy jedli i pili. Piwo do 18:00 jest tańsze, a więc bierzemy po litrze.
    Na obiadek zupka pomidorowa, niezła. Kark Bosmana, czyli karkówka marynowana w czosnku, rozmarynie, potraktowana czerwonym winem z pieczonymi ziemniaczkami - plus.
    Kopytka na buraczkach z polędwiczkami wieprzowymi w sosie kurkowo - śmietanowym - dla mojej żony na plus. Mi też smakowało mimo, iż nie jestem fanem kopytek.
    Ceny jak na nie najbogatszą dzielnicę nie są zabójcze, są promocje na piwko i warto z nich korzystać. Jakość wydaje się być na dobrym poziomie.
    A więc brawo Tawerno, kolejny raz wpadniemy już na koncert Pana Romana Roczenia. Do zobaczenia.

    4 z 5 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • dzikant 151 recenzji

    17.04.2013, 08:33 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Można wpaść

    Zajrzeliśmy tam z mężem, bo jest dość blisko naszego domu. Z zewnątrz nie wydawało mi się, że jest tak dużo miejsca w środku. Lokal jest dwupoziomowy, z tarasem, na którym w czasie dobrej pogody fajnie byłoby posiedzieć. Ludzi było sporo, głównie na piwko. Zamówiliśmy frytki z fetą i sałatkę "Babski raj" podaną z dwiema ciepłymi bułeczkami i masłem czosnkowym. Frytki wyglądały na domowe, chociaż rozpadaly się (odmiana ziemniaka kiepska) i nie smakowały tak dobrze. Sałatka była bardzo dobra, chociaż porcja powalała swoją skromnością. Kilka liści sałaty strzępiastej, dwa pomidory suszone, kilka plastrów świeżego i ogórka, jakaś papryka się znalazła i to wszystko. Nie byłam głodna, ale jednak jak na 18 zł spodziewałabym się czegoś więcej. Totalny minimalizm. Nie polecam więc mimo dobrego smaku. Piwko od 8-12 czy nawet więcej. Grzanego nie mają - tzn. owszem, jest to podgrzane piwo korzenne Książęce bez dodatków. Kiepsko. No ale myślę, że można by było tam jeszcze zajrzeć ;)

    Data wizyty w lokalu: 16 kwietnia 2013

    3 z 7 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Bruno79 15 recenzji

    27.05.2013, 19:58 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Szanty na całego

    Świetny lokal, muzyka i dobra zabawa. Jedzenie i napitki na dobrym poziomie. Bardzo dobra i życzliwa obsługa. Koncerty szantowe na zywo, dodaja pikanterii temu miejscu. Nic dodać, nic ująć trzeba po prostu odwiedzić Korsarza :).

    3 z 7 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • bywalec2013 1 recenzja

    10.11.2013, 09:21 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Zawiodłem się...

    Byłem i się zawiodłem, chleb razowy ze smalcem był nie razowy, tylko bułką karmelizowaną, a na reklamację złożoną kelnerowi, że pieczywo jest czerstwe, dostaliśmy to samo pieczywo podgrzane w piecu! o zgrozo... smalec OK, jak na knajpę, choć zawsze mógłby być lepszy. Wódkę podano nam wręcz ciepłą. Poszliśmy na koncert szantowy, który zaczął się dopiero 21:30, a skończył 24:00 i grali więcej kawałków a la Ciechocinek niż szant.
    Liczyliśmy na coś więcej po tak znanej tawernie żeglarskiej...

    Data wizyty w lokalu: 09 listopada 2013

    2 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • ruda_wiewiorka 17 recenzji

    08.01.2013, 13:16 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Dla dobrego jedzenia zgodzę się na wiele...

    Superpomysł, klimat i polecam odwiedzić stronę WWW – bardzo, ale to bardzo w klimacie (tylko menu chyba dawno nie było aktualizowane). Zaznaczam, że nie lubię szantów, zbyt głośnej muzyki (szczególnie szantowej), pływania i ogólnie rzeczy związanych z morzem (chyba, że to plaża na Bahama :) ), a jednak w Korsarzu jestem częstym gościem.

    Jest ku temu kilka powodów:
    Powód numer 1 – jest blisko mojego mieszkania
    Powód numer 2 – ma bardzo przystępne ceny
    Powód numer 3 – jest na tyle dużo miejsca, że zawsze można znaleźć wolny stolik
    Powód numer 4 – sala dla palących nie utrudniająca życia niepalącym

    Poza tym, wszystko co do tej pory jadłam w „Korsarzu” wspominam z błogim uśmiechem na ustach.

    Dlaczego odwiedzam miejsce, które jest totalnie nie w moim klimacie? I jestem w stanie znieść głośną muzykę, której nie lubię oraz ogólny hałas panujący w lokalu? Ba… nawet zdarza mi się zapłacić za wstęp, jeśli akurat jest grany koncert?

    Odpowiedź jest prosta – pyszne, sycące jedzenie. Bardzo proste dania przygotowane tak, że na samą myśl cieknie mi ślinka. Zacznijmy od Kapitańskiej Rąbanki, czyli po prostu tatara. Nie zawsze jest to danie dostępne, ale zawsze, kiedy udało mi się je zamówić, było ze świeżego mięsa oraz jeśli się nie mylę siekanego, a nie mielonego. Kolejna pozycja obowiązkowa to Hiszpańska Dziewczyna – pierwsze danie, które spróbowałam w Korsarzu i do tej pory wracam. Co to jest? Sprawdźcie (spróbujcie) sami. Godne polecenia są też Siwogłowe Albatrosy – niby danie za 17 zł, ale jakoś mam problem z całą porcją. Poza tym piwko w przystępnej cenie, dość spory wybór alkoholi „innych”.
    Żeby nie było tak kolorowo, to mam też kilka zastrzeżeń, głównie do obsługi. Niestety, ale dość ciężko ich znaleźć/złapać i to raczej nie ma na to wpływu rozmiar lokalu. Często brakuje im tylko wielkiego napisu na koszulce „nie chce mi się” – ba całym swoim zachowaniem mniej więcej taką postawę reprezentują. Chyba, że to taka kultura żeglarska jest? – nie wiem, nie znam się.
    Wspomnę jeszcze o toaletach. Ok, wyprawa do nich trochę trawa. Ale bardzo podoba mi się pomysł wyświetlania zdjęć przy umywalkach – zwykle się na kogoś czeka, więc przynajmniej człowiek się nie nudzi. Mam nadzieję, że nadal tak jest.
    Wychodzi na to, że dla dobrego jedzenia – jestem gotowa na wiele ustępstw. Totalnie nie moje klimaty kulturalne, a jednak chętnie wracam. I obiektywnie rzecz ujmując, wystrój jest przemyślany i wart uwagi. Całość koncepcji na lokal bardzo dokładnie rozważona i przygotowana. Jeśli ktoś lubi klimaty żeglarskie – musi trafić do Korsarza i się zachwycić. Jeśli, tak jak ja, nie lubi, to cóż pozostaje…
    Przez żołądek do… ucha? :)

    3 z 4 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • maruda85 1 recenzja

    15.07.2013, 23:12 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Zepsuli się!

    Kiedyś to było fajne miejsce z miłą obsługą, dobrą muzyką itd... Niestety ostatnimi czasy bardzo się zepsuło. Podczas mojej przedostatniej wizyty podano mi zupę w chlebie tak prawdopodobnie starym, że prawie nie dało się go ugryźć (nie pomogło mu także to że kucharz postanowił go zgrilować na kamień) kiedy poprosiłem żeby go wymieniono dostałem równie czerstwy, ale nie upieczony (szkoda bo kiedyś potrafili to zrobić na tyle dobrze, że przez długi czas było to moje ulubione danie u nich)
    Ostatnim razem kiedy tam byłem odbyłem dość nieprzyjemną kłótnię z panią menadżer. Okazało się, że stwierdzenie "Zniżka 50% na całe piwo zakupione tego dnia" dotyczy tylko dwóch osób dlatego kelner wybrał sobie jedno z naszej trójki dla którego oferty nie uwzględniono. Ogólnie cała sytuacja wywołała duży niesmak i wrażeniem, że lokal jest już tak popularny iż nie potrzebują już dbać o klientów. Minie długi czas zanim zdecyduję się znów odwiedzić ten lokal.

    7 z 8 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • bezmirzanka 45 recenzji

    04.06.2012, 19:56 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Można? Można!

    Można zrobić knajpę szantową gdzie jedzenie jest dobre, piwo jest chmielone, a obsługa jest miła, no i są szanty.
    W lokalu jest bardzo czysto. Jedzenie podawana jest szybko i jest przy tym smaczne. W kracie nie ma wyszukanych dań są one nazwane odpowiednie do klimatu Korsarza, no bo po co, nie temu to miejsce ma służyć. Jest to świetne miejsce do niezobowiązującego piwka po pracy czy do super zabawy w gronie znajomych.

    1 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • assia 57 recenzji

    14.03.2012, 09:55 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Świetny żeglarski klimat :)

    W Korsarzu byłam 2 razy - w czwartki. Szanty super - oklepane, ale dzięki temu każdy mógł się włączyć do przyśpiewek. Było wesoło i nastrojowo.

    Wystrój super - wyraźne żeglarskie klimaty.

    Obsługa w porządku - były wpadki, typu że kelner o czymś zapomniał, ale ogólnie byliśmy zadowoleni. Tylko koło bramkarzy czasem strach przejść (czy oni są tacy z natury?).

    Jedzenie dobre - jedliśmy karkówę i była super. Krem z pomidorów był raz mistrzowski, a raz słaby. Pewnie to zależy od pory roku albo godziny (po południu dania są pewnie staranniej przygotowywane, niż wieczorem). Tagliatelle z łososiem i brokułami - super, ale trochę drogie.

    Generalnie polecam - może nie na randkę, ale na wieczór piwny ze znajomymi Korsarz to super wybór.

    1 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • minimka 5 recenzji

    02.10.2012, 21:30 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Niewiarygodne!

    Trafiłam z przypadku, bo ani żegluję, ani mnie te klimaty jakoś bardzo pociągają, ale jednak... Po przekroczeniu progu ma się ochotę na bardzo głęboki, "jodowy" wręcz wdech :). Błękitna przestrzeń, rozpoczynający się koncert szantowy, mnóstwo rozśpiewanych ludzi, krzątający się kelnerzy, coś niesamowitego.
    Siadamy, zamawiamy najzwyklejsze w świecie krążki cebulowe, które okazały się najpyszniejszymi krążkami jakie jadłam, a uwierzcie, jadałam różne. Ale to nic. Banalny chleb ze smalcem. Dostaliśmy cieplutki chlebek, solidną porcję pysznego smalczyku i ogórki, których naprawdę nie żałują. Do tego to "banalne" danie podane w zaskakująco ładny sposób przez uśmiechniętego od ucha do ucha i w każdej chwili służącego pomocą kelnera.
    Teraz wybieramy się większym gronem. I na główne danie :).

    1 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • parabelka 218 recenzji

    30.04.2011, 13:11 napisał:
    • jedzenie
      nie oceniam
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Dlaczego nie zostanę klientem Korsarza

    Dziś pożyczam swoje konto koledze, który uznał, że dla jednej recenzji nie warto zakładać konta na Gastronautach. Jednak z jego opinią się liczę, gdyż jest częstym towarzyszem moich wędrówek po knajpach, znam jego gust, który bardzo często współgra z moim, a na pewne kwestie oboje jesteśmy wyczuleni. Zatem oddaję głos koledze:

    "W piątek umówiłem się na piwo z kolegami w Tawernie Korsarz. Na wejściu trzeba było zapłacić 10 złotych. Może dlatego, że był akurat koncert szanty, albo może w ten sposób tawerna ogranicza ilość niekulturalnych dresiarzy jako klientów. Szkoda tylko, że takich właśnie dresiarzy zatrudnia jako bramkarzy. Po dwóch godzinach picia piwa i sporym rachunku za nasz stolik, zgłodnieliśmy. Menu wyglądało świetnie i wydawało się, że zjem świetną kolację, idealnie współgrającą z piciem piwa z kolegami i koncertem szantowym. Niestety, szybko okazało się, że kuchnia jest już nieczynna. Trudno. Ponieważ skończyły mi się papierosy, poszedłem na pobliską stację benzynową. Kupiłem tam też hot doga, żeby zjeść coś na szybko i wrócić do kolegów i piwa, które zostawiłem na stoliku. Od stacji do tawerny są dwa kroki. Nie zdążyłem zjeść swojego hot doga. Kiedy chciałem wejść do lokalu, bramkarz w sposób dyskusyjnie kulturalny powiedział, że absolutnie nie wolno mi wejść z własnym jedzeniem do środka. Nie liczyło się nic. Ani bilet wstępu, ani fakt, że zostawiłem w środku swoje rzeczy, ani wysoki rachunek, jaki zdążyłem już zapłacić w Korsarzu. Ok. To jest nie moja knajpa i właściciele mają prawo prowadzić ją jak chcą. Mają również prawo wpuszczać do środka kogo chcą. Gdyby kuchnia była otwarta nie biegałbym po stacjach tylko zjadłbym na miejscu i z przyjemnością zapłaciłbym wyższy rachunek, a pewnie zostawiłbym sensowny napiwek. I nawet nie chodzi o to, że nie wpuszczono mnie do środka z hot dogiem. Chodzi o formę wypowiedzi bramkarza. Potraktował mnie nie jak klienta tylko pieczeniarza, który wnosi własne produkty do lokalu. W dodatku namolnego, którego trzeba skrzyczeć. Cóż, w Warszawie jest mnóstwo knajp, więc spokojnie znajdę inną. Lepszą. Która w nocy albo ma otwartą kuchnię, albo otwartą na potrzeby klienta obsługę. Do Korsarza już nie wrócę."

    Tyle kolega.
    Ja od siebie dodam, że ten rejon Woli jest w ogóle ubogi w knajpy. A te, które sprawiają wrażenie fajnych imprezowni, szybko same sobie niszczą opinię.

    5 z 11 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

Gastronauci, którzy odwiedzili stronę tej restauracji, oglądali również:

Nowe w okolicy: Warszawa

Ładowanie wyników...