Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Restauracja Tekstylia

gdzie jesteś? województwo: pomorskie miejscowość: Gdańsk , dzielnica: Śródmieście
3.4
liczba opinii: 23 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 2 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 4 gastronautów

ul. Szeroka 121/122 80-835 Gdańsk (róg Pańskiej)
tel: (58) 304-77-63
typ lokalu: restauracja, klubokawiarnia typ kuchni: europejska, desery, sałatki, przekąski, drinki cena dania głównego: 20 - 40 zł
godziny otwarcia

opinie gastronautów (23)

  • aneetka 22 recenzje

    24.03.2014, 07:22 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Pysznie i w cudownej atmosferze

    Jestem stałą klientką Restauracji Tekstylia - bywam tu średnio raz w tygodniu. Na uwagę zasługują właściwie wszystkie potrawy z karty. Przy ostatniej wizycie zamówiliśmy sałatkę cesarską, zupę pomidorową, hamburgera, gnocci oraz lemoniadę limonkową i żurawinową. Wszystkie dania były świeże, aromatyczne, dobrze doprawione. Czas oczekiwania na pierwsze dania to 10 minut. Porcje są duże, a ceny przystępne. Bardzo miła obsługa i fantastyczny wystrój, przestronny i z dużymi oknami. Gorąco polecam.

    Data wizyty w lokalu: 18 marca 2014, godz. 15:30

    0 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Edith247 1 recenzja

    07.05.2014, 13:25 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Wielkie rozczarowanie

    Znana gdańska restauracja Tekstylia - słyszałam o niej mnóstwo dobrych opinii, dlatego będąc w Trójmieście postanowiłam przekonać się jak jest naprawdę. Niestety jedno wielkie rozczarowanie od samego wejścia. Obsługa bardzo niemiła, jeden kelner wyraził zbyt głośno rozczarowanie, że nie jesteśmy turystami z zagranicy i zapewne nie zostawimy dużego napiwku. Jedzenie wydawało się całkiem w porządku, zamówiliśmy zupę rybną (bardzo wodnista i specyficzna, przypominała bardziej domowa pomidorówkę) i 4 różne pasty. W gnocchi z boczkiem i zielonym groszkiem - znalazłam kawałek łososia. Zaniepokojona tym faktem zawołałam grzecznie kelnerkę z pytaniem, jaki jest skład tego dania. Oczywiście nie dowiedziałam się niczego, bo zdenerwowana kelnerka wzięła mój talerz bez słowa (bez żadnych przeprosin), po 5 minutach wróciła i zapytała, czy chcę dostać nowe.... Nie chcę wnikać jak wygląda sytuacja w kuchni. Jedno jest pewne na pewno tam nie wrócę i polecę tego miejsca znajomym.

    Data wizyty w lokalu: 07 maja 2014

    1 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • ente 18 recenzji

    01.07.2013, 16:11 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Lansersko i całkiem smacznie

    Lokal wygląda na modny, pełny w środku i w ogródku. Na ścianie przy toalecie można poczytać wpisy celebrytów i nie tylko. Ceny takie sobie, jak na Gdańsk to chyba dość wysokie (zbliżone do warszawskich), ale za to jedzenie porządne. Może nie za duże porcje, ale w sam raz na lunch czy lekką kolację. Poprawne makarony i gnocchi, niezłe bagietki, pyszna szarlotka. Dania główne na talerzach sąsiadów też wyglądały zachęcająco. Na pewno są w Gdańsku miejsca, w których można zjeść lepiej, taniej i więcej, ale Tekstylia zachęcają ładnym wnętrzem i ciekawą kartą, więc warto spróbować.

    0 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Maciej_1988 19 recenzji

    05.06.2013, 19:58 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Rozczarowanie...

    Ostatniego wieczoru zastanawialiśmy się, czy powrócić w sprawdzone miejsce, czy wybrać coś nowego. Wybraliśmy Tekstylię, którą kojarzyliśmy z Gastronautów. Sporo ludzi i hałas, jednak zdecydowaliśmy się poczekać kilka minut na stolik.
    Usiedliśmy, otrzymaliśmy karty i po dłuższym niż zwykle zastanowieniu wybraliśmy: zupa pomidorowa - na którą dziewczyna miała ochotę od kilku dni, oraz: smażona pierś kaczki na ragout z jabłek i gruszek, z jakimś słodkim sosem i młodymi ziemniakami z koperkiem, oraz polędwiczkę wieprzową w ostrej kruszonce, sałatkę i młode ziemniaki z koperkiem. Do picia wzięliśmy lemoniady - żurawinową oraz limonkowo - miętową. Limonkowa świetna - niezbyt słodka, ani kwaśna, doskonale zrównoważona i orzeźwiająca, natomiast żurawinowa całkiem niezła, ale za kwaśna. W czasie, gdy oczekiwaliśmy na dania, a trwało to bardzo długo, rozglądaliśmy się po lokalu, który był ciekawie i oryginalnie urządzony. Potrawy: pomidorowa okropna. Olbrzymia ilość koncentratu pomidorowego, który dominował wszystko. Zupa prawdopodobnie nie była gotowana na żadnym mięsnym wywarze, lecz na wodzie z dodatkiem glutaminianu sodu, czyli substancji wzmacniającej smak. Brak soli, pieprzu, cukru, śmietany - czegokolwiek. Kaczka ok, jednak bez fajerwerków, sos i ragout bardzo dobre, przyjemnie komponujące się z kaczką. Zamówione ziemniaki z koprem, były posypane - zamiast kopru - natką. Kelnerka, po zwróconej uwadze, poszła się zorientować na kuchnię w zaistniałej sytuacji. Koperek się skończył - taką zaskakującą odpowiedź usłyszeliśmy. Oczywiście, zdarza się, jednak w takiej sytuacji, nie można ziemniaków z koprem podawać z natką według własnego uznania. Należało zapytać. Szczegół, jednak drażniący. Co do dania z polędwiczką - taka sama sytuacja z ziemniakami, sałatka smaczna z wyśmienitym dressingiem, no i polędwiczka, o której napiszę najwięcej. Mięso wysuszone, ciężko było pogryźć i przełknąć bez popijania lemoniadą. Kruszonka, której ilość była większa od ilości mięsa, również nie była dobra. Jedyny wyczuwalny smak to ostry, ponadto była bardzo tłusta. Najdziwniejsze jednak było to, jaką formę miała owa polędwiczka zapiekana z kruszonką - była to forma kotleta - rozbitego, dużego kotleta schabowego. Osobiście nigdy nie widziałem tak rozbitej i podanej polędwiczki wieprzowej, która - jeśli rzeczywiście była polędwiczką, to musiała być rozbita wzdłuż włókien, dlatego była niejadalna. Moja wersja jest jednak taka, iż nie była to polędwiczka, a schab karkowy lub środkowy, wysuszony w piecu wraz z kruszonką. Danie bardzo słabe, zdecydowanie najgorsza polędwiczka wieprzowa, jaką mieliśmy okazję jeść w życiu. Obsługa średnia - okazywany był minimalny brak zainteresowania naszym stolikiem, a zupa odstawiona na brzeg stolika, została sprzątnięta pod koniec drugiego dania. Zdecydowanie nie polecamy tego lokalu ze względu na jedzenie. Ratuje się jedynie wystrojem, ale przecież nie o to chodzi w restauracji.

    Data wizyty w lokalu: 29 maja 2013, godz. 20:00

    6 z 7 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Pickwickowa 5 recenzji

    13.09.2013, 11:41 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Bye, bye Tekstylia!

    W poprzedniej recenzji czytam, że tu lansersko. Nie wiem. Wydaje mi się, że bardzo korzystne położenie i spora (jak na gdańskie warunki) powierzchnia z dużym kawałkiem trotuaru w lecie sprowadzała w to miejsce wielu chętnych. Jedzonko sympatycznie podane, ciepłe, acz jak na arobiedronkowe komponenty ciut za drogie. Kilkanaście złotych za ciepłą kanapkę lub grzanki z różnościami to trochę za wiele. Ale podgrzane pieczywo o czosnkowym aromacie zawsze miło się chrupie. Do tego zupina w kompotierce… Drugie dania z sezonowych produktów – to plus, ale raczej tłuste – na minus. Do tego obowiązkowo ugarnirowane sałatą karbowaną, kulką kiełków rzeżuchy, pomidorkami koktajlowymi, żeby na talerzu leżało DUŻO. Znam jednak osoby, które wstają od tego talerza głodne. Napitki sprawdzone wcześniej przez restauratora w Pikawie, więc wiadomo – kawy i herbaty z dodatkami chwalone na ogół przez konsumentów. Za to obsługa - istny dramat! Niczym z pobliskiego teatru! Czy młody zespół kelnerów nie ma szefa, który szkoliłby i wymagał? Tymczasem kelnerzy tresują gości, a gość ma wrażenie, że jest jedynie źródłem gotówki. Nie piszę tego w gniewie, ale dopisuję się do innych opinii gastronautów o fatalnej obsłudze w Tekstyliach. Podobno firma przenosi się na Długą, więc - szerokiej drogi!

    3 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • nbwgda 9 recenzji

    19.03.2013, 18:35 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Bez rewelacji...

    Lokal zdominowany przez młodzież, jest więc BARDZO hałaśliwie. Jedzenie bez fajerwerków, smaczne. Obsługa bardzo opieszała. Może piękne młode dziewczyny obsługiwane są szybko i miło, ja musiałam czekać na wszystko: na kelnera, na dania i na rachunek! Jak nie ma nic innego w okolicy można wejść, ale specjalnie tam się wybierać nie ma po co.

    Data wizyty w lokalu: 11 marca 2013

    4 z 4 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • nemezja84 42 recenzje

    24.04.2012, 18:43 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Estetyczny wygląd, smak... nieoszałamiający

    Byłyśmy dziś wraz koleżanką w Tekstyliach na szybkim obiedzie przed odjazdem do Warszawy. Obie zamówiłyśmy sole z pieca na szpinaku z ziemniaczkami rissole. Danie podane dosyć atrakcyjnie niemniej jednak śmiem wątpić, że sola była rzeczywiście z pieca. Nie chce się posuwać z oceną zbyt daleko, ale miałam wrażenie, że konsystencją i smakiem przypominała filety rybne, jakie czasem odgrzewam dla swojego kota w mikrofalówce. Zapewne w tym przypadku tak nie było, ale powiedziałabym, że ryba (filet) była bardziej przyrządzona na parze niż w piecu. Dodatkowo była praktycznie bez smaku. Całą resztę nadrobił wyśmienicie doprawiony szpinak, który był chyba najlepszym szpinakiem, jaki jadłam w życiu. Do tego ziemniaczki rissole były również bardzo smaczne. Niemniej, kiedy jest się nad morzem raz w roku i ma się ochotę zjeść dobrą, świeżą rybkę to właśnie ona powinna być najlepsza. Reszta to tylko dodatki. Dodatkowo porcja nie była zbyt duża i na pewno żaden mężczyzna by się nią nie najadł, choć dla nas była w sam raz. Widziałyśmy jednak inne dania (również bardzo atrakcyjne z wyglądu), które były dużo większe, więc może po prostu tak trafiłyśmy.

    Nie narzekamy na obsługę jak nasi przedmówcy. Kartę, dania jak i rachunek otrzymałyśmy dosyć szybko. Wystrój lokalu bardzo ciekawy i nawiązujący do nazwy restauracji. Duży plus.

    3 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • ravard 135 recenzji

    18.02.2012, 16:54 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Polecam w Gdańsku

    Krem pietruszkowy z parmezanem i grzankami jako dobry starter. Potem makaron w sosie serowym z kurczakiem - nieczego sobie. Naczytałem się negatywnych komentarzy o obsłudze - nami zajmował się bardzo profesjonalny kelner. Ilekroć jestem w Gdańsku, zawsze tu zaglądam.

    Data wizyty w lokalu: 18 lutego 2012, godz. 15:30

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • berbelek 100 recenzji

    23.02.2012, 12:46 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Weekend w Gdańsku

    Szyld został po sklepie z tekstyliami. Obrazy i bibeloty również przypominają o historii tego miejsca. Nie jest to jednak przykurzony lokal, lecz wnętrze z dużymi oknami i nowoczesnymi meblami. Trafiliśmy tam na późne śniadanie i zamówiliśmy dwie sałatki. Jedna z nich warta jest kolejnej wizyty, o drugiej lepiej zapomnieć. Oczarowała nas sałatka z wątróbkami owiniętymi w boczek i jabłkiem. Chrupiący boczek krył soczyste wątróbki, a jabłko dodawało przyjemnej kwaskowatości. Świetna kombinacja. Co ciekawe, kucharz poległ na klasycznej sałatce cesarskiej. Zamiast soczystego kawałka piersi z kurczaka, w sałatce znalazły się cienkie i suche skrawki mięsa posypanego obficie przyprawą curry. Zgroza.

    2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • ewwwa007 1 recenzja

    27.04.2013, 16:30 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Sympatyczna restauracyjka z historią w tle

    No to wypróbowaliśmy nową restaurację. Przyznam, że zaciekawiły mnie recenzje - różnorodne.
    Nas kelnerka szybko dostrzegła i obsłużyła. Zupa rybna fajna, warzywka i trochę mięska. Naprawdę smaczna, choć smakoszem tej zupy nie jestem. Do tego ja jadłam (zamiast 2 dania) wędzonego łososia na plackach z warzyw - mniam! Uczta dla oczu i podniebienia.
    Mąż zamówił klopsiki z cielęciny z marchewką z groszkiem i młodymi ziemniaczkami. Generalnie bardzo mu smakowało (na szóstkę, przyznaje), ale dwa (z sześciu) klopsiki były jakby starawe... twardawe... inne w smaku. Gdyby nie to, dalibyśmy 5 gwiazdek...
    Toaleta czysta, bez zastrzeżeń. Zdziwienie nasze wywołał jedynie fakt, że nie obsługiwał nas cały czas ten sam kelner. Komu wtedy dać napiwek?... Obsługa sprawna i miła.

    Data wizyty w lokalu: 27 kwietnia 2013

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

Nowe w okolicy: Gdańsk

Ładowanie wyników...