Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Restauracja Lili

gdzie jesteś? województwo: łódzkie miejscowość: Łódź , dzielnica: Śródmieście
3.6
liczba opinii: 24 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 3 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 3 gastronautów

ul. Roosevelta 10 90-056 Łódź
tel: (42) 236-68-35
typ lokalu: restauracja typ kuchni: międzynarodowa, ryby i owoce morza, desery, polska, sałatki cena dania głównego: 20 - 40 zł
godziny otwarcia
Korona_button_kw3

Ostatnio aktualizowane: 09.12.2013 15:37

W niedzielę tylko rezerwacje telefoniczne - powyżej 10 osób.

opinie gastronautów (24)

  • gourmet80 11 recenzji

    20.10.2014, 22:57 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Top 5 w Łodzi!

    Byliśmy tu w 3 osoby na wczesnej kolacji, zainspirowani pozytywnymi recenzjami (a tych negatywnych po naszej wizycie zupełnie nie rozumiem).

    Lokal ma 5 lat i istniał jeszcze przed urodzinami hipsterskiego OFFu, obok którego się znajduje. Tłumów tu jednak nie ma... i dobrze. Przyjemny wystrój, z kojącą muzyką (smooth jazz) w tle umila pobyt i oczekiwanie na dania. Jeśli ktoś oczekuje białych obrusów, to jest zła destynacja. Świetny lokal na romantyczny wieczór przy świecach.

    W karcie mnóstwo smakowitości z intrygującymi dodatkami, a do tego cudowne napoje - napój rozgrzewający i wieloskładnikowe soki, które proponuje miły kelner. Dania były pyszne. Kaczka miękka, a makaron al dente. Nie oszukuje się tu klienta na drogich dodatkach - potrawy maja słuszne proporcje.

    Cieszę się, że menu jest zmienne, bo będę tu stałym gościem!

    Data wizyty w lokalu: 15 października 2014

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • marysiak 170 recenzji

    11.12.2013, 14:28 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Nie dla lunchowej nudy

    Bomba: cena zestawu 10 złotych. To przyciąga. Kolejna bomba przy czytaniu propozycji pierwszego i drugiego dania - żadnego kotleta z surówką, pulpetów czy innych dewolaji.
    Wystrój jest ciekawy, ale zaniedbany. Niektóre części mebli się ruszają, gazety służące za tapety na ścianach są pozrywane. No i zimno trochę jest i ciemno. Nakrycie stołu mi się podobało, takie swojskie.
    Krem z warzyw był bardzo gęsty, bogaty w smaku i doprawieniu. Rozgrzał mnie od środka w dniu dla mnie ciężkim i za to mu jestem wdzięczna. Sprawdził się.
    Drugie w postaci pasty z gorgonzolą i buraczkami wzięłam z ciekawości. Sam makaron nie najlepiej był ugotowany ale ja się skupiłam na dodatkach. I spodobał mi się ten pomysł! Słodkie buraczki i ostry smak i zapach gorgonzoli to świetna kompozycja, prosta ale interesująca.
    Obsługa jest szybka i fachowa, wie, że się ludzie do pracy śpieszą.
    Świetny przykład na to jak gotować tanio ale ciekawie. Polecam.

    Data wizyty w lokalu: 11 grudnia 2013, godz. 12:30

    8 z 9 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • tadrik 22 recenzje

    05.06.2014, 20:05 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Dobre jedzenia jako lunche

    Za 10 zł można dostać smaczne, nieraz rewelacyjne a nieraz przeciętny posiłek. Dwa zestawy do wyboru. Cena powoduje, że lokal jest ok. 13-15 oblężony. Widać wysiłek kucharza by dania były niekonwencjonalne i nie mające wiele wspólnego z typową stołówką. Dużo egzotycznych np. meksykańskich pomysłów, ponieważ jednak o tej porze są kolejki dania nie są gorące i często jakby niedopieczone - niedopieszczone. Na Facebooku można wcześniej sprawdzić jakie jest menu, ale niestety nie jest to wiarygodne na 100%. Podsumowując za 10 zł trzeba mieć ograniczone wymagania, zrozumieć że dania są małe, ale często bardzo smaczne. Szkoda, że obsługa jest jednoosobowa i wszystko długo trwa. No ale jak już w piątek jest jakaś ryba to panierka nie może stanowić 90% dania a ryba 10%. Mimo tego wybiorę się tam jeszcze, bo smaki trafiają się ciekawe i jak na razie nic mi nie zaszkodziło. A to już w Łodzi duży sukces. Teraz jest ciepło na dworze to i w lokalu trochę cieplej, ale w tym lokalu potrafi być bardzo zimno.

    UZUPEŁNIENIE OPINII Z DNIA 07.2014

    Pyszne lunchy

    Musze zweryfikować in plus poprzednią recenzję, ponieważ teraz od pewnego czasu jem tu 3-4 razy w tygodniu. Lunchy w 90% rewelacyjne tzn. bardzo smaczne. Często nowości. Zupa pomidorowo-pomarańczowa, i inne zupy krem pyszne. Używają dużo / może za dużo?/ ziela angielskiego. Surówki - sałatki jako II danie wegetariańskie super. Naprawdę ostatnio wychodząc jestem mocno najedzony. Szefowa miła i rozmowna, obsługa także. Ja lubię jak kelner czy właściciel zagada do gościa porozmawia o potrawach. Tu mogłoby się to jeszcze poprawić. No i niektórzy goście mimo młodego wieku są po prostu sztywniakami. Zaznaczam, że piszę tylko o lunchach. Normalne dania też godne polecenia, są jeszcze lepsze. Ostatnie danie festiwalowe: przepiękna kompozycja, w smaku chyba trochę przekombinowane, jakbym zjadał część warzywnego dzikiego-ogródka a nie posiłek dla ludzi. Ale też smaczne.

    Data wizyty w lokalu: 05 czerwca 2014

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • ninks 96 recenzji

    25.12.2012, 12:18 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Słabo

    Doprawdy, nie rozumiem zachwytów nad tym miejscem. Sama wybrałam się tam zachęcona pozytywnymi opiniami na gastronautach, lokalizacja tez jest mi z wielu powodów bliska, więc pewnego śnieżnego dnia postanowiliśmy zjeść tam z moim chłopakiem kolacyjkę. Front prezentował się milutko, nad drzwiami zawieszone były świeczki i to właściwie był koniec dobrego wrażenia jakie zrobił na mnie lokal. Po wejściu zaskoczyła mnie ciasnota miejsca - są to właściwie dwa pokoje, gdzie w jednym siedziała już jakaś para więc nie chcieliśmy przeszkadzać, szczególnie, że przestrzeń była wielkości mojego pokoju (mieszkam w bloku). Usiedliśmy więc w drugim, większym przy stole, który ku mojemu zdziwieniu był nakryty poplamionym i podartym gdzieniegdzie obrusem. Całe wnętrze to rozumiem styl vintage: stare meble, lampy pozapalane gdzie się dało - jedną świecącą mi prosto w oczy musiałam wyłączyć, ale jeżeli chodzi o brud to nie ma dla mnie taryfy ulgowej. Dzieła dopełniła wizyta mojego chłopaka w toalecie - komentarz był krótki: "Drzwi się nie domykają i śmierdzi".
    Co do menu - w miarę ok, ciekawe połączenia smaków, chociaż ceny dosyć wygórowane. Jeżeli chodzi o risotto z burakiem - czekaliśmy ok. 45min, a na stół wjechał posiłek o wielkości przekąski. Na szczęście był smaczny. Ja zamówiłam naleśniki z jabłkiem i dynią i przynajmniej się najadłam, chociaż po ukrojeniu kawałka wszystko wysypywało się na talerz - moja mała sugestia to związanie składników farszu przynajmniej dłużej gotowaną dynią. Farsz to właściwie nie był tylko gotowane jabłka i dynia, pokrojone w kosteczkę.
    Kelner w knajpie był jeden, nie sprawiał zbytnio przyjaznego wrażenia, ale chyba taka już jego natura. Ogółem, poza rzecz jasna towarzystwem mojego ukochanego, było kiepsko.

    10 z 18 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Dubin 24 recenzje

    04.12.2013, 22:55 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Tragiczna organizacja!

    Dokonałam telefonicznej rezerwacji stolika na 16 osób. W wyznaczonym terminie (niecały tydzień przed datą imprezy) pojechałam ustalić menu i dokonać wpłaty zaliczki. Mojej rezerwacji niestety nie było, za to pojawił się duży problemem natury organizacyjnej. TRAGICZNA i NIEODPOWIEDZIALNA obsługa!

    Poza tym nieszczęsnym incydentem restauracja cieszyła się moją duża sympatią. Mają bardzo dobre jedzenie. Wydaje mi się, że menu zmienia się sezonowo. Jadłam tam kilka bardzo dobrych sałatek. Polecam też polędwiczki wieprzowe w sosie z musztardą francuską.
    Ceny przystępne, sałatki w okolicy 20 zł.
    Bardzo przyjemny wystrój. Miejsce jest kameralne. Znajdują się dwie sale.
    Restauracja jest zlokalizowana z strefie Off Piotrkowska, dysponuje parkingiem dla gości.

    Data wizyty w lokalu: 02 grudnia 2013

    0 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • darkchild 9 recenzji

    09.06.2013, 14:27 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Ciekawy wystrój, ale nad gościnnością trzeba popracować...

    Generalnie knajpa robi dobre wrażenie. Wydaje się, że można się tam skryć i spędzić bardzo miło czas. Jednak wyczuwa się brak "tego czegoś".

    Wystrój okay, ale brakuje w nim poczucia, że jest się w czystym, zadbanym miejscu. Posiadając tego typu wystrój, trzeba jeszcze bardziej zwracać na to uwagę.

    Bardzo ważne, aby gość był na 1. miejscu, a nie sprawy pomiędzy obsługą-właścicielem czy kim tam jeszcze. Witajcie gości, bo wchodziliśmy dwa razy pod rząd i nikt nas nie zauważył. Musicie wiedzieć co macie w garnku, z czym jest zupa... bo pytałem i dowiedziałam się, że "coś tam chyba jest".

    Pyszny kapuśniak! trzeba przyznać, że smaczny. Lasagne widać, że pieczona dawno temu i odgrzewana. W dodatku przypalona i sucha.

    Macie na tablicach przed i w knajpie podane zestawy obiadowe na lunch - a proponujecie coś zupełnie innego przy barze. Trzeba pilnować tablic, kiedy czegoś braknie.

    W karcie zaś brak rozsądnych cen. Dania są kosztowne, zmieńcie je na coś dla ludzi a nie bogaczy. OFF odwiedzają też studenci i młodzi ludzie. Chcą zjeść coś smacznego, ciekawego i niedrogiego.

    Data wizyty w lokalu: 24 maja 2013

    8 z 9 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • zeszok 217 recenzji

    18.07.2012, 16:02 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Oczarowany przez Lili

    Dla takich restauracji warto przyjeżdżać do Łodzi! Zostałem oczarowany przez Lili i do tej chwili czuję podekscytowanie, opisując wrażenia z odwiedzin, które miały miejsce ledwie kilka godzin temu.

    Lokal mieści się na jednej z niewielkich uliczek, jakich w Łodzi jest wiele. Po obu stronach kamienice przedzielone połaciami placyków, na których wznoszą się dawne manufakturki włókiennicze, stylowe magazyny czy pałacyki zamożnych przedsiębiorców XIX i XX wieku. Nie inaczej jest w tym rejonie centrum. Restauracja doskonale wkomponowała się w istniejącą, klimatyczną zabudowę miasta. Samo wnętrze lokalu przyprawia mnie już o szybsze bicie serca. Uwielbiam lofty, a wnętrze Lili to pięknie odrestaurowany, wysoki na około 5m lokal, ze ścianami ze starej, czerwonej cegły i czarnymi deskami tak na podłodze jak i na suficie. Całość utrzymane jest w ciemnej tonacji. Klimatu dodaje wiele detali: lampki na stołach, antyramy na ścianach, sofy z poduchami czy świetnie wkomponowany w całość bar z butelkami win i innych alkoholi.
    Oryginalne dekoracje wnętrza, przyjemna francuska muzyka grająca w tle czy też menu restauracji może przywoływać na myśl najciekawsze paryskie knajpki umiejscowione w modnych dzielnicach światka artystów. Tak też czujemy się, przestępując próg Lili.

    Kiedy już opadnie pierwsze, doskonałe wrażenie, możemy przyjrzeć się menu.
    Karta nie jest przepełniona. Kilkanaście pozycji dań głównych, niewielka ilość zup i przystawek, w zupełności wystarczają aby wybrać coś dla siebie. Ja zdecydowałem się na zupę karotkową z pomarańczami i polędwiczki w nori z boczniakiem na placku.
    Zestaw o tyle ciekawy, że nie spotkałem się z podobnymi daniami w innych restauracjach.
    Czas oczekiwania jest dosyć długi, ale każda chwila warta jest tego, co otrzymałem. Krem-zupa o ciekawym słodko-kwaśnym smaku sprawiła mi wiele satysfakcji podczas jedzenia. Natomiast polędwiczki w nori, które otrzymałem po kolejnych 15 minutach to poezja smaku! Znakomicie podane z dwoma sosami do wyboru, z których szczególnie ten ananasowo-borówkowy wzbudzał w połączeniu z mięsem świetne doznania kulinarne.
    Miałem ochotę wyściskać kucharza... ;)
    Na zakończenie kusiło mnie, by popróbować sernika Lili, lecz dwudaniowy obiad to aż nadto dla mocno wygłodniałego faceta. Kolejny raz - na pewno nie ostatni, z pewnością zakończy się jednak wspomnianym deserem, a lokal wędruje wysoko na listę dziesięciu najciekawszych w moim odczuciu Gastronauty.

    Opinia dnia z 19.07.2012 r.

    5 z 14 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • torreador 1 recenzja

    23.10.2013, 11:28 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Miejsce, które trzeba odwiedzić!

    Witam, wreszcie udało mi się wraz z dziewczyną odwiedzić Lili, wreszcie, bo było to już chyba nasze 3 podejście. Do tej pory zrażał nas brak menu na stronie internetowej i do końca nie wiedzieliśmy czego się spodziewać. Sugeruję odwiedzić to miejsce raczej wieczorem, ponieważ wchodząc do OFFu od strony Piotrkowskiej zanim dojdziemy do tej restauracji, zdążymy wchłonąć specyficzny klimat tego miejsca. Sama restauracja również lepiej według mnie prezentuje się po zmierzchu. Wpływ mają na to znajdujące się na każdym stole świeczki, które pomimo niewielkiej powierzchni lokalu, dają miłą atmosferę intymności. Wnętrze utrzymane jest w takim samym klimacie, co cały kompleks OFFu, a więc pięknego - salonowego wnętrza nie ma co się spodziewać. Są gołe ceglane ściany pofabrycznego budynku, proste ozdoby zrobione z przedmiotów życia codziennego, np. talerze czy wieszaki, rozklekotana kanapa, czy każde krzesło z innej parafii. Ja osobiście lubię tego typu miejsca, ale zapewne wielu wystrój nie przypadnie do gustu. Jednak pomimo mojej sympatii nie mogę przejść obojętnie obok poszarpanego i poplamionego obrusu...to już lekka przesada. Przechodząc do jedzenia, menu jest sezonowe, więc mogę wypowiedzieć się jedynie, co do jego jesiennej odsłony. Karta krótka, przejrzysta i zaskakująco urozmaicona i każdy łatwo znajdzie tam coś dla siebie. My zamówiliśmy po zupie cebulowej, cena 10 zł i porcja typowa jak na zupę w restauracji. Ja zamówiłem ją z czystej ciekawości pomimo, że za cebula nie przepadam po to aby zobaczyć jak smakuje profesjonalna wersja tej zupy, a nie ta proponowana z "pomysłu na...". Była super, jedyny minus może taki, że ja bym wolał inne proporcje - więcej płynnego, a nieco mniej kawałków cebuli, ale bardzo smaczna. Na drugie danie moja dziewczyna zamówiła kaczkę z ziemniaczanymi kartkami (czy jakoś tak), z sosem z jabłek i cynamonu, a ja polędwiczki wieprzowe w sosie śliwkowym, aroniową galaretką i krokietem z ziemniaka. Kaczka zrobiona super! Ogólnie całe danie ocenione jako świetne. Co do mojego dania to byłem zachwycony, mięso bardzo smaczne, sos obłędny, a ten krokiet ziemniaczany będzie jeszcze przez wiele nocy przedmiotem pięknych snów :). Dla wielu minusem mogą być ceny, dania główne zaczynają się bodajże od 29 zł a kończą na 44 zł, ale każda wydana tam złotówka jest tego warta! Czytałem tu opinie o małych porcjach, my poszliśmy tam bardzo głodni i faktycznie samym daniem głównym moglibyśmy się nie najeść do syta, ale te opowieści, że porcje malutkie są bzdurą, pisaną chyba przez osoby oczekujące wielkiego schabowego i kopy ziemniaków na talerzu. Jeszcze może słowo o innych kwestiach. Obsługa: całą restauracje obsługiwała jedna osoba - może ze względu, że był to środek tygodnia i brak większego oblężenia, dziewczyna była miła, aczkolwiek sprawiała wrażenie nieco spłoszonej, ale na pytania dotyczące menu spokojnie odpowiadała. Tak jak ktoś już pisał, drzwi do męskiej toalety się nie domykają i ogólnie można by je jeszcze dopracować. Chociaż myślę, że panowie odwiedzający toaletę skupią się na kobiecych aktach na ścianach :).
    Podsumowując: bardzo polecam Lili, ciekawe i przede wszystkim bardzo smaczne jedzenie, miejsce na wyjątkowe okazje z najbliższą osobą, zdecydowanie warto się tam wybrać.

    1 z 4 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • adamjadam 1 recenzja

    09.10.2013, 00:06 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Zaskoczony

    Wraz z Moją żoną oglądałem program "Top Chef". Po programie postanowiliśmy, że jeśli mieszkamy w Łodzi i uczestniczka tak prestiżowego programu ma restaurację w takiej lokalizacji, że mamy 10 minut spacerkiem, to któregoś dnia przejdziemy się tam, aby sprawdzić czy faktycznie w programie biorą udział profesjonalni w swoim fachu ludzie, czy może to kolejny komercyjny program nic nie wart oglądania. Z zewnątrz już na wstępie nie robiła wrażenia. Ale kiedy zajrzeliśmy do środka było przepięknie. Stylowo i ciepło. Poszliśmy tam w tygodniu wczesnym wieczorem z myślą o tym, że nie będzie ludzi i będziemy sami. Więc personel skupi się na nas i zostaniemy dobrze obsłużeni. Jednak na nasze zdziwienie okazało się, że dwa stoliki są zajęte i to w tygodniu. Kelner uśmiechnięty przywitał nas i podał kartę. Moja żona zamówiła krem z dyni, a ja cebulową. Na drugie żona dostała łososia w sosie cytrynowym, a ja poliki wołowe. Żona nigdy nie jadła tak dobrego łososia, a ja dostałem poliki, które były na talerzu przykryte szklanym kloszem, kiedy podniosłem klosz, buchnęła para, a raczej dym. Bo pachniały, jakby kucharz je uwędził. Zupa cebulowa była smaczna i w nowoczesnym talerzu, a krem z dyni .... w dyni. Niesamowite. Na deser wzięliśmy sobie creme brulee, który był ozdobiony kwiatami. Potrawy wyglądały niesamowicie. Ich smak oceniam na 10/10. Obsługę 10/10. Kelner znał i tłumaczył nam całą kartę, jakby tam gotował. Wnętrze 10/10 lecz co prawda z zewnątrz skromna i mało widoczna. Pani Lilianno oświetl restaurację, żeby ludzie wiedzieli gdzie dobrze zjeść w Łodzi. Gorąco polecamy i kibicujemy w top chefie. Co prawda trochę czekaliśmy na dania, bo z 20 minut na drugie. Ale do takich restauracji nie chodzi się, aby zjeść szybko i koniec. Tylko to ma być chwilą dla dwojga, więc nie narzekaliśmy, za to dostaliśmy świeże. Bo tam kucharz robi potrawy od ręki.

    Data wizyty w lokalu: 03 października 2013

    4 z 6 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • ja.angielski 18 recenzji

    06.10.2013, 21:32 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Dziwne wrażenie

    Ostatnio, 28 września, około 17.00 byłam z koleżanką w tej restauracji a raczej lokalu...
    Mianowicie "restauracja nie jest przejściem"?
    Weszłyśmy do środka i szok, nikt nas nie przywitał, nikogo nie było.
    Lokal wyglądał, jakby nie istniał. Styl vintage?...hmm, chyba stara chata, która "ukrywa mafiosów z lat 30". Mówiłyśmy kilkakrotnie dzień dobry - bez odzewu. Poczekałyśmy jeszcze chwilę i zdenerwowane wyszłyśmy.
    Nie oceniam smaku, ponieważ nie miałam okazji skosztować. Wrażenie ogólnie bardzo kiepskie. Nie czuć było, że cokolwiek gotuje się tam, więc bardzo słabo... nie polecam, o klienta powinno dbać się od samych drzwi.

    Data wizyty w lokalu: 28 września 2013

    9 z 13 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

Gastronauci, którzy odwiedzili stronę tej restauracji, oglądali również:

Nowe w okolicy: Łódź

Ładowanie wyników...