Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Karczma Człekówka

gdzie jesteś? województwo: mazowieckie miejscowość: Kołbiel
3.5
liczba opinii: 17 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 0 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 1 gastronauta

ul. Skorupy 50 05-340 Kołbiel (lokal przy trasie E50 Grójec - Mińsk Mazowiecki przed Kołbielą ) menu
tel: 509-280-501
typ lokalu: catering, karczma typ kuchni: warszawska, desery, polska, staropolska, dziczyzna cena dania głównego: 20 - 40 zł
godziny otwarcia

opinie gastronautów (17)

  • eric 2 recenzje

    27.07.2014, 16:28 napisał:
    • jedzenie
      nie oceniam
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny
      nie oceniam

    Nieżyczliwa obsługa, grobowa atmosfera

    W tym zajeździe dziwne panują zasady.
    Ja: Można wymienić marchewkę w zestawie surówek na inną, obojętnie jaką? Kelnerka: Nie. Ja: naprawdę? Kelnerka: Tak. Ja: Dlaczego? K: Takie mamy tu zasady. Można sobie wziąć każdą surówkę osobno.
    Po takim przyjęciu poprzestaliśmy na napojach.
    Ciekawe zasady wypisano też na drzwiach WC. Toaleta płatna dla osób, które nie są gośćmi lokalu. Płatne - 5 ZŁ! Z dopiskiem: dotyczy osób dorosłych, dzieci, emerytów, rencistów i innych.
    Kolejny raz nie nastąpi!

    Data wizyty w lokalu: 27 lipca 2014

    1 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • szarlottka 26 recenzji

    11.06.2013, 13:31 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Pysznie

    Świetne miejsce na trasie Lublin-Warszawa. Warto zboczyć na chwilę z drogi, by wypełnić żołądek pysznym jedzeniem i kontynuować podróż z poczuciem dobrze wydanych pieniędzy. My zboczyliśmy z drogi już dwa razy.

    Z zewnątrz karczma nie wyróżnia się niczym szczególnym. Ot, kolejna fantazja na temat góralskiej architektury. Lokal jest sporych rozmiarów, przystosowany do organizacji wesel (przestronna, przeszklona sala). Wnętrze natomiast urządzone jest dosyć surowo, ale ze smakiem. Nie przytłaczają nas żadne kiczowate ozdoby, jak to niestety często bywa restauracjach. Dodatkowym plusem są klimatyzowane sale.

    Już na wejściu wita nas kelner(ka) i zaprasza nas do stolika. Opiekuje się nami przez całą wizytę. Nie czujemy się zagubieni, tylko zaproszeni. Obsługa jest bardzo profesjonalna i uśmiechnięta.

    Menu nie jest bardzo rozbudowane, ale na tyle by każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Amatorzy mięsa będą usatysfakcjonowani. Podczas pierwszej wizyty zamówiłam gulasz wieprzowy z pieczarkami i kaszą gryczaną, M. stek z frytkami. Kolejnym naszym wyborem były placki ziemniaczane z sosem śmietanowo-kurkowym (sztuk 4) i golonka. Nie mogę się absolutnie przyczepić to żadnego dania. Placki były chrupiące, golonka rozpływała się w ustach, stek był idealnie wysmażony, gulasz lekki i dobrze doprawiony. Możemy tylko żałować, że porcje nie są większe.

    Ceny są adekwatne do jakości dań.

    Szczerze polecam i cieszę się, że jadąc do Warszawy mam gdzie wstąpić na pyszny obiad.

    2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Bard13 6 recenzji

    12.07.2013, 09:47 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Mdłe jedzenie

    Zamówiłem proste danie.
    Krem z borowików, schabowego, ziemniaki po polsku i kapustę zasmażaną.
    Jedyną zaletą kuchni jest to, że jedzenia jest dużo.
    Reszta jest wadą.
    Kelnerzy się starają, lokal odnowiony ma spory potencjał.
    Krem z borowików mdły.
    Sztuką jest zrobić danie z grzybów, żeby mdławe nie było. Pomimo gwiazdki z karty, że szef kuchni poleca, krem był trudno zjadliwy. Boję się myśleć o daniach niepolecanych przez niego...
    Czy można zepsuć schabowego?
    Można.
    Ewidentnie kotlet rzucony na zimny olej i nieprzyprawiony.
    Stawał w gardle przy każdym kęsie. Chociaż był naprawdę spory to smak popsuł dobre wrażenie.
    Ziemniaki po Polsku powinny być podsmażane na słonince, mogą być z ziołami. Ziół była duża garść, przez co smak dominował nad całym daniem, ale ziemniaki nie były zasmażane na słoninie tylko podgrzane na oleju. Nie dało się jeść.
    Kapusta trzymała poziom. Chyba była najlepsza z całego dania.
    Drugi raz nie zajrzę.

    Data wizyty w lokalu: 11 lipca 2013

    0 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Amy79 3 recenzje

    05.06.2013, 23:15 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Klimatyczne miejsce na wesele

    W karczmie Człekówka byłam ostatnio na weselu i mam bardzo pozytywne wrażenia. Wcześniej niejednokrotnie przejeżdżałam w okolicy, ale nigdy tam nie wstąpiłam. Teraz jednak myślę, że będę tam zaglądać, bo miejsce to mnie urzekło, a samo jedzenie bardzo mi smakowało. Dania gorące były pyszne, mi przypadła do gustu zwłaszcza zupa grzybowa z ziołowymi grzankami, eskalopki z żurawiną i gulasz. Mnóstwo smacznych zimnych przekąsek (polecam rybę po grecku), świeże sałatki dobrze doprawione, no i bardzo dobry był chleb z własnego wypieku - fajny swojski akcent ze smalcem i ogórkami kiszonymi. Ciasta też niczego sobie, sporo rodzajów. Ogólnie wszyscy byli najedzeni i zadowoleni. Wszystko elegancko podane, ale przy tym sympatyczny swojski klimat wnętrza w drewnie, lecz bez 'dusznej atmosfery', jest ładnie i przestrzennie. Chętnie zajrzę tam znowu, tym razem na jakiś obiad, mam nadzieję, że będzie równie smacznie.

    Data wizyty w lokalu: 25 maja 2013

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • mistrzkonsumpcji 2 recenzje

    23.06.2013, 16:03 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Miła niespodzianka

    Do Karczmy Człekówka wybrałem się bez przekonania, gdyż ostatnimi laty w Polsce namnożyło się przy drogach mnóstwo drewnianych "góralskich" karczm o podobnym wyglądzie, a niekoniecznie interesującym menu. Na obiad namówili mnie znajomi, nie miałem wygórowanych oczekiwań, miałem jedynie nadzieję, że przysłowiowy schabowy będzie zjadliwy i łatwy do przeżucia, a piwo sprawi, iż jedzenie stanie się bardziej przyswajalne.

    To, co mnie spotkało w karczmie, było jednak zdecydowanie kulinarnym doświadczeniem na plus, a nawet na dużą piątkę! Jedzenie smakowo bynajmniej nie przypomina przaśnej byle jakiej przydrożnej polskiej kuchni.

    Na pierwszy ogień poszła zupa-krem z leśnych grzybów z grzankami. Przypomniał mi się smak dzieciństwa i grzybów własnoręcznie zbieranych w lesie. Nie wyczułem glutaminianu sodu. Pyszności.

    Na drugie danie skusiłem się na Kotlet Bacy, czyli schabowy z oscypkiem. Klimaty góralskie na równinie centralnej Polski zawsze mnie rozśmieszają. Niemniej jednak kotlecik bardzo smaczny, nie przypalony, mięso świeże i kruche, a dodatek oscypka to bardzo ciekawe urozmaicenie dla tej tradycyjnej i oklepanej potrawy. Skusiłem się też na sałatkę grecką i była bardzo dobrze doprawiona. Nie byłem wystarczająco odważny, by spróbować polecanej przez szefa kuchni sałatki z wątróbek drobiowym z musem malinowym...

    Do obiadku piwo dawne niepasteryzowane, i poczułem się jak w domu. Na deser szarlotka na ciepło z lodami, sosem z owoców granatu i czekoladą - rozpłynąłem się :). Rachunek nie przyprawił nas o palpitacje serca ;). Myślę, że jeszcze się tam wybiorę.

    Dodam, że wrażenie robi bardzo przestrzenna sala (duże okna, bez zaduchu i przytłaczającego klimatu) i taras, w lokalu może się spokojnie odbyć duża a nawet bardzo duża impreza typu wesele.

    Data wizyty w lokalu: 07 czerwca 2013

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • te_mida 5 recenzji

    19.10.2012, 13:09 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Niestety miejsce nie tak urokliwe jak jego nazwa

    Niestety, polecić nikomu nie mogę Karczmy Człekówki, chyba , że ktoś lubi niesmaczne, przesolone, albo niedoprawione jedzenie. Miejsce zachęcało ciekawym wyglądem nawiązującym do modnej staropolskiej tradycji. Wygląd przyjemny, jednakże w środku karczmy troszkę wieje tandetą - platikowe kwiaty... A przyjemniej dla oka by było zobaczyć świeże kwiaty w wazonach, a na ścianach jakieś pejzaże wiejskie. Muzyka w tle też powinna nawiązywać do nazwy i wystroju wnętrza karczmy. Co do samego jedzenia to niestety rozczarowanie ogromne, rosół przesolony, kotlet bez smaku, oscypki czarne jak węgiel o twardej skórce. A szkoda... dodatkowo ceny dość wygórowane.

    3 z 6 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Kosia 1 recenzja

    15.03.2013, 10:14 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Prosto i ładnie

    Po reklamie w radio jaką chyba non stop słyszałam w jednej z ulubionych rozgłośni radiowych wybraliśmy się do karczmy, ponieważ mamy ok. 15 km, więc całkiem blisko zobaczyć co i jak...

    Wjeżdzając na parking od razu przypomniał mi się nieco góralski klimat, a tutaj niespodzianka, w środku karczmy widno, normalnych rozmiarów okna, przestrzeń w środku. Kelner powitał nas na wejściu i tutaj duży plus, bo nie musieliśmy błąkać się i poszukiwać miejsca, żeby usiąść. Stolik blisko kominka, także przy tej pogodzie zimowej nadal już mi się podobało.

    Na początek zamówiliśmy napoje i była chwila na spokojne przejrzenie karty. Za 3 osoby dorosłe zapłaciliśmy niecałe 140 zł za wszystko, więc dużo taniej niż w Warszawie, a jedzenia do syta.

    Zupy smaczne, ale jak dla mnie najlepszy żurek zdecydowanie. Zamówiliśmy stek wołowy z puree, dużą porcje pierogów z bryndzą i żurawiną, żeberka z ziemniakami opiekanymi.
    Mój stek był idealnie wysmażony więc zjadłam z przyjemnością. Porcja pierogów spora chyba 14 szt. (dla kobiety zdecydowanie za dużo), więc koleżanka nie dojadła i zabraliśmy na wynos.
    Jednak największe wrażenie zrobiły na nas żeberka podane na podsmażonej kapuście porcja co najmniej dla 2 osób! Więc jak popatrzyłam jak chłopak robi maślane oczy już wiedziałam, że mu się miejsce podoba. Nieomieszkałam ich spróbować co prawda trochę słodkawe, więc nie wiem co było dodane, ale naprawdę godne polecenia.

    Data wizyty w lokalu: 09 marca 2013

    2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • pawel390 1 recenzja

    10.02.2013, 06:16 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Warto zajrzeć i poczekać

    Zajechaliśmy do karczmy wracając z ferii, jadąc w góry widzieliśmy, że jest tam spory ruch, więc postanowiliśmy skorzystać i spróbować. Nastawiliśmy się na typowy góralski wystrój, mimo że miejsce na Mazowszu, ale nie - w środku widno, dość nowocześnie trochę nas to zaskoczyło, ale ogólne wrażenie pozytywne. Dość długie oczekiwanie na obiad - ok. 30 minut, ale było świeże! Za obiad dla 2 osób dorosłych i 2 małych dzieci z napojami zapłaciliśmy 98 zł, więc przyzwoicie. Żona jadła dorsza, był dobry, ale moje golonki z indyka były najlepsze. Na pewno dobre wrażenie robi wiedza kelnerów na temat potraw, składników, które polecają, bo czasami różnie z tym bywa. Trzeba czekać chwilę na jedzenie, więc nie jest to taka typowa przydrożna karczma z obiadem w ciągu 15 minut, ale warto zajrzeć i poczekać.

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Garrula 3 recenzje

    25.10.2012, 16:09 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Sielsko Anielsko

    A ja polecam Karczmę. Sądziłam, że jak na taką okolicę nie będzie żywej duszy, a tam zaskoczenie było całkiem sporo - byłam w niedzielę. Na przystawkę polecam tatara, był pyszny, co prawda nie jadam surowego mięsa, a surowe to uznaję tylko sushi, ale za namową chłopaka (i Kelnera!, który obiecał, że będzie mi smakować i rzeczywiście) spróbowałam, skoro chłopak sam zachwalał... Świeże przede wszystkim, kolor jak na tatara krwisty, a nie jakieś tam szarobure mięso niewiadomego pochodzenia. Na obiad zamówiłam pierogi z kurkami w śmietanie (porcja 14 szt. ok. dwudziestu paru złotych). Ciasto mięciutkie kurki bez takiej goryczki jak nieraz się zdarza także dla mnie rewelacja. Aczkolwiek bardziej zazdrościłam golonki, którą zamówił chłopak, na której widok zaczęła mi ślinka cieknąć. Dwa dania w sumie zjedliśmy na spółkę. Mięsko soczyste i ta skórka wypieczona... wyglądało i smakowało nieźle, polecam do tego też ziemniaki po polsku podpiekane (ale nieociekające tłuszczem!) także nie trzeba jechać aż do Zakopca, żeby zjeść dobre jadło ;), a jak golonka to i piwo "konstancin" z nalewką. Chyba niepasteryzowane, ale na tym akurat się nie znam, bo smakoszką tych trunków nie jestem, ale akurat do tego dania pasowało idealnie. Miejsce przytulne, zwłaszcza okolica... można odetchnąć od zgiełku, po prostu tak sielsko. Na pewno odwiedzę jeszcze nie raz. Polecam.

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Pawexmag 2 recenzje

    11.11.2012, 21:29 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Ekstra jedzenie! Polecam

    Wracając z Lublina zajechałem do tej kraczmy. Zamówiłem tatar wołowy, krem z borowików i gulasz z dziczyzny po myśliwsku z kaszą.
    Tatar wołowy - rewelacja! Mięso świeżutkie i podane bardzo estetycznie (co się niestety rzadko zdarza w większości restauracji).
    Zupa-krem z grzybów był bez zastrzeżeń.
    Gulasz z dziczyzny palce lizać. Idealnie doprawiony oraz wyczuwalny winny aromat, z resztą kelner dobrze doradził, także w tym przypadku warto się posłuchać, bo niemalże czyta w myślach, strach się bać ;). Z pewnością jeszcze tam zajadę, żeby spróbować czegoś jeszcze.

    2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

Gastronauci, którzy odwiedzili stronę tej restauracji, oglądali również:

Nowe w okolicy: Kołbiel

Ładowanie wyników...