Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Kamanda Lwowska

gdzie jesteś? województwo: mazowieckie miejscowość: Warszawa , dzielnica: Śródmieście
3.8
liczba opinii: 65 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 8 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 24 gastronautów

ul. Foksal 10 00-366 Warszawa Stoliczku.pl
tel: (22) 828-10-31
typ lokalu: restauracja typ kuchni: lwowska cena dania głównego: 40 - 60 zł
godziny otwarcia

opinie gastronautów (65)

  • derwisz4 1079 recenzji

    24.04.2014, 18:13 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Domowo, po galicyjsku

    Miałem w rodzinie wujka ze Lwowa, który wraz z ciotką z Kresów wyśpiewywał na imieninach wesołe piosenki lwowskie w gwarze. Znaliśmy też świetną kuchnię kresową, galicyjską, jakże podobną do krakowskiej. Dlatego z przyjacielem z sentymentem weszliśmy tu na obiad. I faktycznie wystrój nas zachwycił. Z jednej strony w przyziemiu po schodkach po lewej jest sala bufetowa, bardziej skromna z ławami, prostymi stołami i krzesłami, z kinkietowym oświetleniem, a z drugiej, po prawej kilka sal biesiadnych, ze starymi fotosami, reprodukcjami gazet, ogłoszeń reklamowych, a nawet z portretem marszałka Piłsudskiego. O starym Lwowie mówią, więc zdjęcia i reklamy, a w tle mało słyszalna muzyka przedwojenna, z głosem Fogga. Uroku dodają zapalone świece przy lustrach i ceglanych fragmentach ścian.
    Na lunch za 22 zł można było wybrać jedną z dwóch zup - rosołu i kremu warzywnego, a na drugie - albo mielony z ziemniakami i marchewka z groszkiem, albo spaghetti bolognese. Wybraliśmy zestaw z warzywną i mielonym, i był to trafny wybór przy ciepłym słonecznym dniu. Smaki domowe, podobnie jak ciasta z jabłkiem i kompotu wiśniowego na deser. Dla mnie najlepszy był akuratny mielony i ciasto. Toalety nieco na ludowo z haczykiem w drzwiach, ale czyste. W menu obiadowym są pierogi galicyjskie, w tym z kapustą i grzybami, które na pewno następnym razem z przyjemnością przetestujemy!

    Data wizyty w lokalu: 24 kwietnia 2014

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • frequent_flyer 22 recenzje

    25.10.2014, 15:24 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Bardzo smacznie i solidnie

    Kamandę Lwowską wybraliśmy na miejsce firmowej kolacji z udziałem obcokrajowców, zależało nam więc na kameralnej atmosferze, a także na polskich akcentach. Świetna lokalizacja, dużo miejsc parkingowych wokół, wnętrze proste aczkolwiek klimatyczne.

    Zaczęliśmy od wyboru przystawek zaserwowanych na nasze życzenie na środek stołu do podziału, wszystko bez pudła: doskonały tatar z koniny przygotowywany na oczach konsumentów, podobnie tatar wołowy, zestaw pasztetów, zimne nóżki, śledzie i chabanina. Ładnie podane, zaopatrzone w konieczne sosy i udekorowane.
    Na główne danie otrzymaliśmy :
    - cielęcinę w sosie z kurek, z plackiem ziemniaczanym, danie bardzo chwalone przez kolegów z Niemiec,
    - kotlet chłopski, barani, moim zdaniem za mało doprawiony, ale ogromny i smaczny,
    - polędwiczki wieprzowe.
    Do każdego dania przysługuje potężna mieszana sałatka, zmyślnie ukryta w liściach sałaty.
    Podczas oczekiwania podają dobry smalec ze świeżym chlebem (być może domowym). Dostępne znakomite nalewki, ale już darmowy drink "strzemienny" (wiśniówka) to zupełna porażka - smakował jak woda z sokiem.

    Podsumowując, jedzenie doskonałe, porcje ogromne, ceny bardzo umiarkowane - jedyne niedociągnięcia występują w sferze obsługi:
    - piwo podawane jest w rozmaitych szklankach i kuflach (różnych browarów), pomimo że podano wszystkim jeden rodzaj piwa lwowskiego,
    - po zebraniu zamówień kart nie uprzątnięto, walały się po stole i krzesłach do końca posiłku,
    - co kilka minut kelnerka bezceremonialnie przerywała nam rozmowę dopytując czy smakuje.
    Wrażenia kulinarne jednak przeważają!

    Data wizyty w lokalu: 21 października 2014

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • mieszczuch123 51 recenzji

    20.02.2014, 15:12 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Walentynki 1

    Wybraliśmy się w Walentynki jak łatwo zgadnąć na ofertę walentynkową. Małżonka na przystawkę wybrała sałatkę z wędzonym łososie i był to bardzo dobry wybór, ale dobrą sałatę z łososiem można spotkać w wielu miejscach, mój wybór był lepszy, chabanina, czyli marynowana polędwica wołowa na szpinaku - coś jak carpaccio, pyszności. A dalej dania główne, ja kaczka pieczona z karmelizowanym jabłkiem, warzywami, nie gustuję w mięsie przyprawianym na słodko, ale to co dostałem oj, oj długo będę pamiętał jako raj dla podniebienia. Małżonka krewetki królewskie bardzo pyszne. Deser, czyli sernik zabraliśmy do domu i następnego dnia zjedliśmy z musującym winem - pyszota. Wracamy tam ze znajomymi. Aha, zapomniałbym dodać, że w piątki (czy w inne dni nie wiem) jest promocja wina mołdawskiego, co czyni lokal jeszcze bardziej atrakcyjnym. Obsługa sympatyczna i pomocna, wystrój miły, panom mogą przypaść do gustu zdjęcia z międzywojnia ;).

    Data wizyty w lokalu: 14 lutego 2014

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • CherryCherry 11 recenzji

    25.07.2014, 18:11 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Świetna knajpa, zawsze smacznie

    Do Kamandy trafiłam z polecenia koleżanki. I się nie zawiodłam.
    Pierwszą wizytę odbyliśmy z mężem kosztując kotleta z baraniny i pielmieni. Rewelacja. Jedyny minus to dziwna obwolutka na kotlecie przypominająca coś w co wkłada się kiełbasy.
    na pożegnanie mąż dostał kieliszek wiśniówki, a ja ponieważ jestem w ciąży - lizaka. Przemiły gest - takie niby błachostki sprawiają, że wychodzi się z knajpy w super nastroju.

    W ciągu pół roku byliśmy w knajpie już chyba z 7 razy. Z rodzicami, na randce i z okazji różnych okoliczności. I za każdym razem poziom jedzenia, smakowitość potraw była taka sama. A tego oczekuje od knajpy! I oczywiście miłej obsługi. Z tym też nie ma tu problemu.

    Kolejny plus to ceny dań. Jak na centrum miasta ceny w knajpie są bardzo przyzwoite, a porcje solidne.

    Z dań jadłam i próbowałam tam:
    - Pierogi z kaczką z masłem orzechowym i żurawiną. Świetna porcja na mniejszy apetyt, a do tego przepyszne. Masło orzechowe do pierogów pasuje wyśmienicie.

    - Sezonową sałatkę ze szparagami w beszamelu. Rewelacja.

    - Łopatkę jagnięcą. Duża porcja, więc trzeba zamówić dla minimum dwóch osób. Ale mięso jest miękkie, dobrze przyprawione. Pycha.

    - Krewetki z czosnkiem. Były trochę za słone. Jednak na krewetki lepiej wybrać się do knajpy, która specjalizuje się w kuchni śródziemnomorskiej. Raczej nie warte uwagi.

    - Blińczyki gryczane. Coś pysznego. Warto spróbować, bo to coś czego człowiek w domu raczej sobie nie upichci.

    - Tatar z koniny. Nie próbowałam ze względu na ciążę, ale każdy przy stole kto skosztował był zachwycony mięsem. Nawet mój maż, który nie jest fanem tatara.

    - Ozory. Smaczne, ale trzeba być fanem tego typu dań, żeby chcieć to jeść. Jako eksperyment smakowy jak najbardziej.

    - Stek z koniny. Był trochę za twardy. Jednak z koniny polecam tatara.

    Podsumowując to jedna z lepszych, bo trzymająca poziom knajp do jakich w ostatnich miesiącach chodziliśmy. Polecam.

    Data wizyty w lokalu: 01 czerwca 2014

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • kaceha 33 recenzje

    23.06.2013, 16:14 napisał:
    • jedzenie
      nie oceniam
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Schludnie

    Wpadłam z rozbiegu z koleżankami wczoraj do Kamandy i powitała nas miła pani, więc początek zapowiedział się dosyć przyjemnie. Było nas w sumie 6 i myślę, że taka grupka pomieści się spokojnie we wnętrzu, by czuć luz i móc normalnie porozmawiać. Nie zamawiałyśmy jedzenia, jednak bardzo chętnie wrócę tam po to właśnie, by spróbować czegoś z kuchni kresowej. Wnętrze lokalu jest dobrze pomyślane, mają ciekawe sprzęty, stare kredensy (nawet przy wejściu do damskiej toalety), jest czysto i schludnie. Szkoda tylko, że była to sobota, a pani powiedziała, że o 24.00 już zamykają - trochę za wcześnie jak na taki dzień w lato. Nie mogę się doczekać następnej mojej wizyty w tej restauracji.

    Data wizyty w lokalu: 22 czerwca 2013

    1 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Smmakosh 14 recenzji

    16.09.2013, 01:46 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Jak na Warszawę całkiem nieźle

    Wpadłem mając dzień wolny w Warszawie, info znalazłem w "Warsaw in your pocket". Zamówiłem skromnie, ale byłem zadowolony. Bliny z łososiem bardzo porządne, gryczane i drożdżowe, śmietanę wolałbym kwaśną, jajeczko i szczypiorek w dodatku jak najbardziej w porządku. Barszcz kiszony poprawny, ale nie porywający, uszka grzybowo-kapuściane też w porządku, ale bez zachwytu. Pierogi ruskie, takie, jak w stolicy to rozumieją, w stolicy nie rozumieją pierogów ruskich, ale te przynajmniej przy kluchowatym cieście (moja babcie zza Lwowa by chyba zemdlała) miały niezły farsz. Nie próbowałem dań mięsnych, tatar z koniny brzmiał zachęcająco, ale na dobrą trójkę z plusem można ocenić lokal. Smalczyk i pieczywo, jako czekadełko dobre, ale czas oczekiwania (wiem, bliny nie są natychmiastowym daniem, jeśli świeże) przy prawie pustym lokalu trochę za długi.

    Data wizyty w lokalu: 15 września 2013

    1 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • wyjadaczka 29 recenzji

    14.04.2013, 16:00 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Świetne jedzenie, solidna kresowa kuchnia

    W Kamandzie byliśmy dwa razy. Oba wieczory niezapomniane.
    Jedliśmy sporo potraw i wszystko było wyborne.
    W lokalu przed przybyciem należy zrobić rezerwację. Po prostu nie będzie wolnego stolika, bo nie tylko my wiemy, że jest tam wyborna kuchnia.
    Masa obcokrajowców, częste spotkania firmowe, klika par.
    Wieczorem w piątek cała restauracja była pełna. Zamówiliśmy pasztety i nóżki.
    Obie pozycje były jak domowe. Nóżki smakowały jak babcine a pasztety z dziczyzny i kaczki były fenomenalne.
    Potem pielmieni z baraniną. Można porównać je z prawdziwą kresową lepionką lub uzbeckimi pierożkami.
    Baranina była znakomicie doprawiona.
    Soljanka - tak gęsta, że samą zupą można się najeść. Gwóźdź programu - pieczona łopatka jagnięca (prawie kilogram) podawana na wózku i płonącym półmisku.
    Jedno z najlepszych dań jakie jadłam w życiu!
    Tatar - kucharz przyrządza przy stoliku ze świeżego kawałka wołowiny lub koniny!
    Kamanda Lwowska to wspaniała restauracja utrzymana w przedwojennym klimacie II RP, ze znakomitym jedzeniem oraz bardzo sympatyczną obsługą.
    To jedna z najlepszych restauracji w Warszawie.

    Data wizyty w lokalu: 23 marca 2013

    4 z 4 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • kawia 6 recenzji

    02.09.2013, 15:22 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Trzyma poziom całkiem nieźle

    Kolacja w sobotni wieczór dla 3 osób. W tym dwie bezglutenowe, więc zawsze kłopot dla restauracji, ale nie dla porządnego kucharza.
    Tatar - dwie porcje na troje wystarczyły spokojnie, rewelacyjne teatralne nieco przygotowywanie przy stoliku, rezultat po prostu pyszny!
    Doskonały smalec do przegryzania, ogórki...
    Sandacz ok, ale jarzyny jakieś takie bezbarwne i ziemniaczki smaczne, tylko dlaczego drewniane?
    Sałata wiejska z bekonem - dobra kompozycja, bekon gorący i chrupki.
    Grzany miód - w porządku.
    Muzyczka ciut za głośna, ale pan z akordeonem na szczęście szybko poszedł dalej.
    Czysto, porządnie, fachowa obsługa, kelnerka kilkakrotnie pytała w kuchni o bezglutenowość dania, a nawet o skład winegretu, za co chwała, bo nie każdemu się chce.
    Zapłaciliśmy ok 200 zł za 3 osoby, co goście ze strefy euro szybko przeliczyli i uznali, że bardzo tanio.
    Polecam.

    Data wizyty w lokalu: 31 sierpnia 2013

    0 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • kaziks 7 recenzji

    08.07.2013, 14:09 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
      nie oceniam
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Prima sort!

    Byłem tam drugi raz i drugi raz trafione w dychę! Absolutnie numer one to kotlet po chłopsku z siekanej baraniny, jedynie minus, że strasznie wielki, ale w końcu to czego nie zjadłem zabrałem do domu i pochłonąłem na drugi dzień rano. Tatar, flaki, kaczka, pierogi ruskie rewelka. Dobrze schłodzona i podana wódka, której raczej nie pijam, ale tutaj nie dało się nie skusić. Siedzieliśmy na dworze, a pierwszego razu już dobrze nie pamiętam (tylko tyle, że wszystkim smakowało) więc wystroju nie oceniam. Taki to los palacza.
    Kelner wyjątkowo miły i kompetentny.

    Data wizyty w lokalu: 05 lipca 2013

    2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • kalafiorwarzywo 5 recenzji

    23.09.2013, 11:32 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Idealna na syty obiad

    W tej restauracji jadałem już wielokrotnie. Jeszcze nigdy mnie nie rozczarowała. Dania, które do tej pory próbowałem są bardzo smaczne. Na przystawkę polecam przepyszne śledzie i jeden z najlepszych tatarów jakie w życiu jadłem (pod względem tatara jest to miejsce w pierwszej trójce moich ulubionych). Z zup godne polecenia są flaki i soljanka, natomiast z głównych dań golonka i wiejska kaczka. Czas oczekiwania na dania bardzo rozsądny i umilany jest przez "czekadełko" - chleb i smalec. Obsługa bardzo miła i kulturalna. Wystrój odpowiedni do "tematyki" lokalu.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

Gastronauci, którzy odwiedzili stronę tej restauracji, oglądali również:

Nowe w okolicy: Warszawa

Ładowanie wyników...