opinie gastronautów (8)
-
kasia_zab 1 recenzja
20.09.2012, 13:28 napisał:Idealne miejsce na przyjęcie weselne
Byłam gościem jednego z przyjęć weselnych organizowanych w Ślężańskim Młynie. Piękne otoczenie, dużo zieleni, cisza i gustownie przygotowane dekoracje sali. Jeden z lepszych pstrągów z grilla jakie jadłam. Obsługa była sprawna i bardzo uprzejma i ogólnie człowiek czuje się tam jak w domu :).
Data wizyty w lokalu: 15 czerwca 20121 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
gunhilda 2 recenzje
05.08.2012, 12:43 napisał:Lokal ze świetną lokalizacją, ale coraz gorszym jedzeniem
Pamiętam sprzed paru lat Młyn jako superlokal na wypady za miasto, drobne przyjęcia rodzinne, ze świetnym menu, odpowiednim cennikiem i miłą obsługą. Teraz niestety niechętnie zaglądamy do Młyna, bo jakość usług wyraźnie się pogorszyła. Przede wszystkim menu raczej ubogie, a ceny absolutnie nieadekwatne do wielkości porcji oraz jakości serwowanych dań. Za obiad 2-daniowy, z kawą i ciastem trzeba zapłacić tyle, co w lepszych lokalach we Wrocławiu. Raz zdarzyło nam się nawet dostać jedzenie niezbyt świeże i odgrzane w mikrofalówce! Długi czas oczekiwania na nawet mały posiłek.
Obsługa też pozostawia wiele do życzenia; mało przyjemna, nietroszcząca się o klienta, ciągle trzeba się o coś dopraszać.
Otoczenie jest cudowne. Latem można skorzystać ze stolików na zewnątrz, dla dzieci zjeżdżalnia, huśtawka, mały stawik z ławeczkami wokół. Zimą w środku restauracji kominek i kot :). Ze względu na urok tego miejsca ciężko nam się rozstać z tym lokalem.2 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
kreyzi 3 recenzje
02.07.2012, 10:32 napisał:Otoczenie super
Zachęcona kilkoma pozytywnymi opiniami o lokalu, postanowiłam zjeść w nim obiadek. Atmosfera i okolica jest naprawdę super. Śpiew ptaków, cudowna zieleń, cisza i spokój. Ale jedzonko nie sprawiło mi takiej przyjemności jak myślałam.
Pstrąg - może być - po prostu jadalny, tak samo jak zawijaniec z serem i pieczarkami.
Ale reklamowane w karcie pierogi wołały o pomstę do nieba. Rozmrażane, bez smaku i o zgrozo bez jakiejkolwiek omasty. Chyba wolałabym kupić mrożone w Biedronce i przyrządzić w domu. Nie polecam nikomu.
Obsługa bardzo miła, czas oczekiwania na potrawy lekko się dłużył, ale to chyba dlatego, że byłam głodna.
Podsumowując - za pieniądze, które tam zostawiłam spodziewałam się czegoś lepszego. Nadmienię jeszcze, że porcje były trochę skąpe.Data wizyty w lokalu: 29 czerwca 20121 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
annabe31 13 recenzji
21.06.2012, 21:53 napisał:Ogromne rozczarowanie, nie polecam
Wybraliśmy się z mężem i roczną córcią na rodzinny obiad, zachęceni artykułem w jakiejś gazecie. Miejsce na pewno urokliwe i na tym koniec plusów i zalet. Obsługa niemiła, długie oczekiwanie na kartę, mimo małej liczby liczby klientów, tzn. my i druga para. Obiad... kpina totalna, wyszłam głodna, nie wspominając o mężu, dwa malutkie kawałki fileta z kurczaka z odrobiną szplinaku - 20 zł, do tego malutka porcja ziemniaków za 5 czy 6 zł. Nie wspominając o smaku, miałam nadzieje, że chociaż zrekompensuje wielkość porcji, niestety nie. Na pewno więcej razy tam nie pojedziemy, tym bardziej, że nie jest nam po drodze i Wałbrzychu i bliższych okolicach mamy knajpki oferujące znacznie lepsze jedzenie.
Data wizyty w lokalu: 13 kwietnia 20121 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
wimaba 358 recenzji
18.08.2011, 20:38 napisał:Polecam dla wrażeń wzrokowych
Kilkakrotnie przejeżdżając na trasie Wrocław - Wałbrzych widziałam tablicę informującą o Ślężańskim Młynie, ale ciągle było nam nie po drodze. Pewnego dnia, podczas pobytu na Ślęży zaproponowałam obiad w Ślężańskim Młynie. Trochę pobłądziliśmy jadąc z Sobótki i dobrze głodni przybyliśmy na miejsce. Otoczenie, urządzenie młyna i ogrodu zachwyciło nas. Dosłownie sielsko, anielsko! Jako, że dzień był ciepły usiedliśmy w przepięknym ogródku i czekaliśmy … i czekaliśmy… Najpierw na kelnera, potem na złożenie zamówienia, na herbatę i na główne posiłki, które każde z nas dostało o innym czasie. Najpóźniej dziecko, chociaż miało najprostszą do przygotowania potrawę (pierogi).
Gdy tak długo czekaliśmy, to przy sąsiednim stoliku wywiązała się długo trwająca sprzeczka niezadowolonych klientów z właścicielką, personelem i cała obsługa zajmowała się tylko tym stolikiem.
Długo oczekiwana herbata była chłodna. W czasie naszego oczekiwania na nią, można było wodę zagotować pewnie z 20 razy.
W lokalnej prasie wyczytałam, że są tam pyszne ryby z własnego stawu oraz ciekawe potrawy kuchni staropolskiej i to nas skusiło. Borgacz, rzekomo specjalność lokalu, gorzej niż przeciętny, pstrąg niedoprawiony i chłodny, pierogi rozgotowane.
Zbliżała się już czwarta godzina naszego przebywania tutaj i mąż udał się do właścicielki uregulować należność, gdyż kelner poproszony o rachunek zapadł się po ziemię na długi czas. Właścicielka tłumaczyła wówczas, że personel wyjechał jej do UK i stąd te kłopoty. Prawie głodni wróciliśmy do Wrocławia i postanowiłam, że nigdy więcej tutaj nie zajrzę, ale dwie pozytywne opinie na gastronautach zachęciły mnie do dania drugiej szansy, tym bardziej, że jest tam prześlicznie.
Tym razem zdecydowaliśmy się na bezpieczne schabowe i niestety dużo im brakowało do uznania za poprawne. Znów potrawa była chłodna, ziemniaki jakieś szkliste. Najlepsze było chłodne piwo. Porcje raczej małe, a ceny nieadekwatne do jakości i wielkości.
Można tu się wybrać tylko dla urokliwego otoczenia, pięknych widoków, spokoju...
Można podziwiać starannie odrestaurowany młyn, prześliczny, wypielęgnowany ogród z szemrzącą wodą, Jest trochę atrakcji dla dzieci.
Gdyby jeszcze ta kuchnia była lepsza, bo jest to miejsce z duszą!3 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
1a1a1 2 recenzje
15.08.2011, 18:52 napisał:Rozczarowanie
Wybraliśmy się z Wrocławia na weekendowy obiad we dwoje. Miejsce dość urokliwe, niemniej całkowicie niweczy je jakość kuchni. Można zrozumieć oczekiwanie na obiad, ale nie ponad 45minutowy w sytuacji, gdy gości jest ok. 15 (obsługa tłumaczyła się natłokiem gości związanym z pozytywnym opisem w Gazecie i przedłużonym weekendem...). Dania nie pozwalające na zabicie głodu przeciętnemu dorosłemu. Żurek zimny, wodnisty, bez smaku nie wspominając może o braku białej kiełbaski. Pierwszy raz widziana karkówka tak niewielkiej wielkości, odrobina ziemniaków pieczonych, a warzywa gotowane wręcz w ilości mikroskopijnej. Pierogi "ślężańskie" rozgotowane, a co gorsze rozmrażane (warzywa gotowane również z mrożonki w środku letniego sezonu). Wstyd. I choć obsługa się starała to nie da się marnej podstawowej działalności zastąpić dodatkami. Podsumowując, nie ma w tej restauracji nic z podkreślanej na stronie www restauracji informacji, iż "dania są swojskie i eleganckie". Aż dziw bierze, iż takie otoczenie, krajobraz i możliwości psuje rozczarowująca kuchnia...
Data wizyty w lokalu: 15 sierpnia 2011, godz. 16:001 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
theo 155 recenzji
08.09.2010, 16:37 napisał:Idealne na wyjazdowy rodzinny obiad!
Ślężański Młyn to idealne miejsce na weekendowy wyjazdowy rodzinny obiad. Do lokalu urządzonego w dawnym młynie trzeba zjechać nieco z trasy Wrocław-Świdnica, ale warto przejechać drogą wybrukowaną kocimi łbami, przejechać przez mały mostek, żeby znaleźć się w nieco innym, spokojniejszym świecie. W młynie oprócz restauracji prowadzony jest również hotelik, a obok mała stajnia, której konie mogą być dodatkową atrakcją np. dla milusińskich. Posiłek możemy zjeść w jednej z sal (dolnej lub górnej), a w razie dobrej pogody również na zewnątrz w miłym ogródku. Kuchnia serwowana w młynie jest wg opisu na stronie internetowej „swojska i elegancka” – i te określenia, mimo pozornego kontrastu dobrze oddają atmosferę miejsca. Obsługa bardzo miła. Zupy w smaku prawie domowe, bardzo smaczne. Ale uwaga duży kociołek gulaszowej, który według mnie powinien wystarczyć dla dwóch osób, z ledwością starczył na jeden większy talerz, więc chyba trzeba zamawiać po prostu dwie osobne porcje. Szeroki wybór dań obiadowych: rozpływająca się w ustach goloneczka serwowana z warzywami, klasyczny, ale wyśmienity schabowy. Koniecznie trzeba też wspomnieć o dużym wyborze różnych pierogów, które potem zainspirowały nas do kulinarnych eksperymentów w domu. A na deser polecam koniecznie szarlotkę na ciepło serwowaną z gałką lodów i sosem czekoladowym. Duży wybór kaw, również z syropami smakowymi. To wszystko złożyć się może na prawie idealny rodzinny obiadek w miłej okolicy.
1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
tomekw 1 recenzja
05.04.2010, 13:53 napisał:Świetna knajpka niedaleko Wrocławia
Znajomi polecili mi ten lokal, jako spokojne miejsce, gdzie można posiedzieć z ekipą na dobrym piwku. Faktycznie, piwo mają bardzo dobre, zimne i nierozcieńczone. Polecam golonkę, dość nietypowa - podana z warzywami (trochę mało musztardy, ale bez problemu dostałem więcej). Poza tym mają świetny plener - zapamiętam to miejsce jako opcję na grilla w lecie. Polecam!
1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?


