Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Karczma Rzym - Dworek Nad Łąkami

where are you? voivodeship: podlaskie city: Kiermusy
3.6
number of reviews: 32 detailed ratings

is the favourite restaurant of 1 gastronaut

people going to this restaurant 2 gastronauts

ul. Kiermusy 12 16-080 Kiermusy
tel: (85) 718-70-79
type of restaurant: inn, restaurant type of cuisine: Polish, Old Polish main course price: 20 - 40 zł
opening hours

reviews (32)

  • zgoda 10 reviews

    06.08.2014, 11:14wrote:
    • food
    • decor
    • staff
    • quality / prices

    Zaledwie przyzwoicie

    Nocowaliśmy w Kiermusach by w niedzielny poranek nie zrywać się o świcie aby dojechać na jarmark o rozsądnej porze (szczerze polecam tę opcję nie tylko lubiącym długo spać), więc dane nam było zjeść również śniadanie, ale skupię się na kolacji.

    O "mówionym menu" już tu było wspomniane, ale jednak jest ono gdzieś "do przeczytania" - wisi wypisane kredą na desce nad szynkwasem. Zawiera ono tylko zupy i dania główne, natomiast rzeczywiście nie ma nigdzie wypisanych przystawek i deserów. Może i nie jest to takie złe (kelnerzy wiedzą coś o podawanych daniach), ale dość zaskakujące.

    Przystawki: śledź na trzy sposoby i deska mięs. Śledzie na Podlasiu to kultowa przystawka, więc nie ominęliśmy. 2 z trzech bardzo ciekawe, trudno powiedzieć jak przyrządzone bo niekonwencjonalnie, jeden słodki drugi lekko kwaśny. Niestety ten trzeci to był zwykły śledź w oleju, jednak podany z czosnkiem zamiast cebuli. Eksperyment z gatunku nieudanych, może jakby ten czosnek był roztarty z solą zamiast posiekany to by się dało zjeść? Całkowicie dominował nad delikatną rybą. Deska mięs za to zawierała specjały takie jak wędzona słonina czy kiełbasa palcówka. W szczególności słonina zapadła mi w pamięć, nie była to typowa paprykowana słonina z Podlasia, ale niezwykłej delikatności białe płatki o wyraźnym wędzonym smaku.

    Jako główne wzięliśmy wołowinę duszoną z fasolką i duszony panierowany karczek wieprzowy. Było smaczne, ale bez wodotrysków. Obie potrawy dobrze przyrządzone, ładnie podane, z odpowiednimi dodatkami, ale jednak nic ponad przeciętność restauracji aspirujących do pewnej klasy. Zjedliśmy z przyjemnością - taki poziom chciałbym spotykać częściej w restauracjach/karczmach.

    Pewnym niesmakiem był wybór piwa dostępnego w lokalu - lany jedynie żulerski Żubr, z butelki Łomża Export. Nie oczekiwałem kilkustronicowej karty piw, ale dobrze byłoby mieć jakikolwiek wybór ponad "podły jasny lager" i "nieco mniej podły jasny lager".

    Date of restaurant visit: 02 august 2014

    1 out of 2 users found this review helpful.

    Is this review helpful? Tak Nie

  • Le5zek 392 reviews

    07.10.2013, 11:23wrote:
    • food
    • decor
    • staff
    • quality / prices

    Stołówka na ludowo

    Niedzielne południe spędziliśmy w Kiermusach oczekując na gościnny promocyjny występ Upiora i Christine z Raoulem (z Opery Podlaskiej) na kiermuskim jarmarku. Po atrakcjach kulturalnych i zwiedzaniu okolicznych atrakcji zdecydowaliśmy się coś zjeść w miejscowej karczmie. Nie było się łatwo dopchać do stolika, z powodu jarmarku trzeba było zrobić niewielką półgodzinną rezerwację.
    Po dopchaniu się do stolika w ciemnej głównej izbie (nie zwiedzałem innych pomieszczeń) i dłuższym oczekiwaniu na menu udałem się na jego poszukiwanie, nie znalazłszy wróciłem na ławę. Cóż się okazało, pisanego menu w lokalu NIE MA. Nie ma - i już. Takie jest założenie. Szkoda, że o tym interesującym zwyczaju nie informuje ani strona www, ani przyjmująca rezerwacje miotająca się i zagubiona informacyjnie menedżerka sali.
    W końcu po kilku minutach pojawił się w końcu kelner i wyrecytował menu. W tym dniu lokal oferował 1 (słownie: JEDNĄ) zupę drwala - podobno gęstą i treściwą, z której zrezygnowaliśmy. Do wyboru na 2 danie były: kaczka w pomarańczach, jagnięcina w ziołach i żeberka wieprzowe. Zamówiliśmy te 2 pierwsze dania. Dodatki do wyboru. Ja wybrałem kaszę jaglaną, współtowarzyszka ryż. Do tego zestawy warzyw: sałata ze śmietaną, buraczki i surówka z białej kapusty.
    Uczucia mam bardzo ambiwalentne. Zamówione do obiadu wino czerwone wytrawne było po prostu cierpkie i mało smaczne. Ryż do kaczki był skandalicznie sklejony w jednostajną breję i nie nadawał się do konsumpcji. Surówki sztampowe, nijakie, bez szczególnego wyrazu.
    Moja jagnięcina dość smacznie zamarynowana, lecz jakość podania mięsa... 3 ogromne kawałki z czego 1 kupka to żeberka, 2 to kawałek solidnego mięsa przy kości. Trzeci - nie wiem co to było. Kości niewyluzowane, można się udławić chrząstkami. Sos i kasza bardzo ok. Partnerce kaczka również dość (poza tym nieszczęsnym ryżem) smakowała. Ja trochę tej kaczki skosztowałem, lecz mnie smak nie powalił.
    Kelnerzy w tym tłumie latający z dużą szybkością, obsługujący nas pan nawet dość sprawnie nas skasował bez zbędnego oczekiwania.
    Co mnie zaskoczyło, to rachunek. Każde z 2 dań jest skalkulowane na dokładnie 30 zł, przy czym ta cena obejmuje już wszystkie dodatki (pozostawione do wyboru). Obiad łącznie 90 zł.
    Cóż, jedzenie było zjadliwe, ale nie powalające. Ceny akceptowalne. Styl stołówkowy zamawiania jednakowoż nie przypadł mi do gustu. Być może tak się w średniowieczu w karczmach zamawiało i do tego ten zwyczaj nawiązuje. Niemniej mamy już wiek XXI i epokę słowa pisanego ... należałoby pomyśleć o wzrokowcach, a nie tylko słuchowcach.

    Date of restaurant visit: 06 october 2013, en, partials, opinions, opinion, hour 13:30

    6 out of 12 users found this review helpful.

    Is this review helpful? Tak Nie

  • WyskokowaPanna 4 reviews

    03.02.2014, 14:30wrote:
    • food
    • decor
    • staff
    • quality / prices

    Pyszna kuchnia

    Tak jak kazano opisać jednym zdaniem - dawno nie jadłam tak dobrej kuchni! Może zacznę od początku.

    Wystrój - pamiętam ten lokal z początku i nie był tak barwnie przystrojony - staropolski styl był widoczny w najmniejszych detalach. Na ścianach obrazy przedstawiające polowania, suszone zioła, miejsce na spływający wosk z palących się świec - mnóstwo, mnóstwo detali, które pasują do siebie idealnie. Są też inne sale, ale ta główna przypadła nam najbardziej do gustu.

    Obsługa miła, zawsze chętnie udziela nam informacji o daniach i napitkach - nie ma menu, dania pojawiają się sezonowo, najczęściej do wyboru są 1-2 zupy oraz 3 dania główne. Nie trzeba spędzać godzin nam zastanawianiem się " mięso, makaron ryż czy ziemniaki"? Wiemy, że przygotowywane dania są świeże, a po spróbowaniu pyszne!

    Tego dnia zjedliśmy kapuśniak - delikatny, niezbyt kwaśny. Porcje spore, podane w glinianych naczyniach. Na drugie zamówiliśmy:
    - indyka w sosie pieczarkowym,
    - karkówkę z masłem czosnkowym,
    - cielęcinę z sosem porowym
    Do tego wszystkiego kasza, ziemniaki oraz surówka z rzeczy i kapusta kiszona. Indyka nie próbowałam, za to kąsnęłam kawałek karkówki, nad którą rozpływał się mój luby. Moja cielęcina była wyborna, miękka, delikatna i rozpływająca się w ustach! Deser to marcjanek (coś na zasadzie torciku) oraz szarlotka. Nie jestem wielbicielką deserów, więc powiem w skrócie, dobre.

    Piliśmy też kiermusianki - smakowe wódeczki. Szczególnie polecam chrzanową słodką.


    Rachunek nie był niski, ale zdecydowanie warty swojej ceny. Jednym słowem POLECAM.

    Date of restaurant visit: 01 february 2014

    1 out of 2 users found this review helpful.

    Is this review helpful? Tak Nie

  • lipas 10 reviews

    11.01.2014, 00:50wrote:
    • food
    • decor
    • staff
    • quality / prices

    Smacznie w graciarni

    Byłem tu parę razy. Największa zaleta to świeżość potraw (bardzo krótkie menu dnia) i błyskawiczność, wręcz niebywała, obsługi. Można powiedzieć, że od złożenia zamówienia do pojawienia się potraw mija dosłownie minutka. Do tej pory wspominam zupę rybną. Bardzo smakowite polędwiczki - sos pozostaje w pamięci. Karkówka wybitna. Porcje bardzo obfite, warte swojej ceny. Podpiwek taki, jak lubię - pachnący drożdżami i piwnicą (piwnicą jak niektóre dobre pinot noir). Desery o bardzo domowych smakach, choć z trudem można je zmieścić - zasadniczo wymiary mam spore, a ciacho już ledwie, ledwie... Osoby postury nikczemnej lepiej żeby brały deser na wynos. Jedyny mankament to wystrój - graciarnia, bez ładu, składu i myśli przewodniej nagromadzenie różnych elementów - nawet zaaranżowano z worków po kawie element stajni. W izbie jadalnej konie? Właściciel chyba nie szlachcic.

    0 out of 1 users found this review helpful.

    Is this review helpful? Tak Nie

  • okonek68 9 reviews

    19.08.2013, 20:56wrote:
    • food
    • decor
    • staff
    • quality / prices

    Obiecywał więcej. Równia pochyła :(

    Ostatni pobyt w Kiermusach 4 lata temu. Od tego czasu niestety coraz gorzej. Nawet przy Kiermusiance coś zaczęli kombinować bo teraz jest Kiermusówka i niestety, ale smakuje gorzej :(. Właścicielom chyba przestało się chcieć - takie sprawia wrażenie nie tylko otoczenie, ale menu. Porcje mniejsze, pierogi rozczarowują, potraw lokalnych jak na lekarstwo. Na tym tle śledzie wyróżniają się b. pozytywnie. Poranne cappuccino okazało się lurą jakiej się nigdy w najczarniejszych snach się nie spodziewałem. Jajecznica na 90% z proszku - nie grzeszyła smakiem. Absolutny brak cywilizacji i jej atrybutów - to wielki plus.

    4 out of 6 users found this review helpful.

    Is this review helpful? Tak Nie

  • JanKresowy 1 review

    30.12.2013, 10:48wrote:
    • food
    • decor
    • staff
    • quality / prices

    Pyszne dania mięsne

    W Karczmie Rzym bywałem wielokrotnie, czy to na wyjazdach służbowych, integracyjnych, czy prywatnie. Jedzenie zawsze stało na wysokim poziomie. Oczywiście nie jest to restauracja, w której podadzą owoce morza, nie słynie też z dań wegetariańskich. Najwięcej można uzyskać próbując dań mięsnych. Każdego dnia jest inny zestaw - prawdopodobnie spowodowane jest to dbałością o świeżość. Najbardziej zapadła mi w pamięci kaczka w pomarańczach - po prostu palce lizać.

    1 out of 2 users found this review helpful.

    Is this review helpful? Tak Nie

  • jomisiek 1 review

    10.10.2013, 23:53wrote:
    • food
    • decor
    • staff
    • quality / prices

    Więcej szumu niż to wszystko warte

    Ostatnio postanowiliśmy zjeść tam obiad. Brak karty, tylko kelner informuje o tym co jest (a raczej nie ma, bo jagnięcina się akurat skończyła). Zupa "drwala" - zwykła fasolówka i do tego zimna. Na drugie danie było trzeba nieźle poczekać, bo najwidoczniej obsługa nie radziła sobie z obsługą niedzielnych gości. Żeberek nie oceniam, ale Dziadkowie zachwyceni nie byli. Kaczka w pomarańczach słabo przyprawiona i podana niemal zimna. + dla kelnera, który policzył jakąś małą zniżkę za niedogodności. Brak papieru toaletowego w WC - zgłoszony obsłudze pozostał bez odzewu. Generalnie - karczma - ciekawostka, raz pojechać i zapomnieć.

    Date of restaurant visit: 06 october 2013

    4 out of 5 users found this review helpful.

    Is this review helpful? Tak Nie

  • Cyborg 23 reviews

    23.10.2012, 16:36wrote:
    • food
    • decor
    • staff
    • quality / prices

    Ciekawie i przyjemnie

    Spędziliśmy tam kilka dni i stołowalismy się przez cały pobyt. Ogólne wrażenie pozytywne: obsługa super miła, szybka i elastyczna. Dania duże, może czasem nieco zbyt ciężkie, lecz na ich świeżość i smak nie było co narzekać. Plusem jest to, że obiadokolację można zjeść od południa do nocy w kilku turach, czyli, że np. można po prostu wpaść na zupkę. Polecam też spróbowania kilku odmian kiermusianki - bardzo oryginalne nalewki. Super jest też podpiwek - gdyby nie był taki słodki byłby tak samo smaczny, jaki moja śp. babcia onegdaj przyrządzała. Wystrój iście karczemny, lecz z ciekawymi detalami: do pozwiedzania sala myśliwska z wypchanymi zwierzami, oraz druga, erotyczna ze starymi nagimi fotografiami i podobizną Rasputina - absolutnie oryginalny pomysł. W głównej sali nieco zbyt liche oświetlenie - bywało, że musiałem zwalczać depresyjne myśli :). Po napełnieniu żołądka i uzyskaniu rauszyka proponuję wybrać się na spacer - jak się trochę pokombinuje, to można nawet żubra za futro chwycić.

    2 out of 3 users found this review helpful.

    Is this review helpful? Tak Nie

  • gastrognom 4 reviews

    14.04.2013, 18:17wrote:
    • food
    • decor
    • staff
    • quality / prices

    Smaczne, proste jedzenie

    Do Karczmy Rzym wpadamy prawie od początku jej istnienia 2-3 razy do roku: w sezonie "biebrzańskim" (wiosna, jesień). Jeszcze kilka lat temu wydawała mi się niezbyt przytulna i pretensjonalna (fioletowa "Warszawa" przed wejściem - sic!), jedzenie nie wywoływało większych emocji, a ceny porównywalne były z warszawskimi. Z czasem jednak dworek nieco wrósł w miejscowy krajobraz (co prawda nadal to nie jest mój klimat, ale przynajmniej "Warszawa" zniknęła), ja zacząłem doceniać miejscowe potrawy, a mój pracodawca (do spółki z inflacją) spowodował, że przychylniejszym okiem patrzę na ceny. Kuchnia jest bardzo prosta. Jej zalety to, po pierwsze, ograniczony wybór. Może zabrzmi to dziwnie, ale ja nie lubię niekończących się kart, zastanawiania się, wybierania. Obsługa (najczęściej miła), która osobiście prezentuje menu, stawia mnie niejako pod ścianą: mam do wyboru 3 główne dania i nie ma wybrzydzania. Po drugie - za każdym razem inne menu. Po trzecie - przeważają dania mięsne (obiad bez mięsa jest obiadem straconym). Po czwarte - dania proste.
    W większości przypadków obiady smakują wyśmienicie. Żadnych fajerwerków, ale naprawdę dobra, smaczna, prosta kuchnia. Wszystko świeże, do każdego dania zestaw surówek i zieleniny, przy czym tak jak w innych knajpach nie przepadam za dodatkami, tak tu z utęsknieniem czekam na sałatę ze śmietaną, marchewkę z chrzanem czy też kiszone ogórki. Dziś przykładowo z dwóch zamówionych dań indyk (udziec) w śmietanie z pieczarkami i porem był pyszny, natomiast cielęcina w potrawce dobra, choć, w porównaniu do indyka, nieco gorsza. Polecam też podpiwek - wyborny. Niestety, tylko z rzadka jestem w stanie dotrwać do deseru (porcje są naprawdę obfite), ale zdarzyło mi się zamówić sernik. Nie rewelacyjny, ale przyzwoity. Bez grymaszenia zjadłem. Dawno temu na przystawkę zamówiliśmy smalec. Zaserwowano go z razowym chlebem i ogórkami. Okazał się naprawdę wyborny. Podsumowując: w mojej opinii miejsce warte polecenia, głównie z uwagi na proste, smaczne, przyrządzone ze świeżych produktów dania. Uwaga: unikać weekendu majowego.

    Date of restaurant visit: 14 april 2013

    2 out of 4 users found this review helpful.

    Is this review helpful? Tak Nie

  • medialny 11 reviews

    25.08.2012, 02:10wrote:
    • food
    • decor
    • staff
    • quality / prices

    Smacznie, ale bez szaleństwa

    Pobyt biznesowy, wraz z noclegiem w Dworku nad Łąkami.
    Jeśli pokój wraz z dodatkowymi atrakcjami spełnił moje potrzeby w prawie 100%, tak restauracja nie jest miejscem, które się zapamięta.
    Zupa - chłodnik, dość dobry, ale przepełniony szczypiorem - szczypie w podniebienie. Ogólnie niezły, tak na 4/5.
    Drugie danie bitki z ziemniakami - bardzo smaczne, ale mięso zalatuje "leżakowaniem w lodówce lub zamrażalniku", czuć, że niekoniecznie świeże...
    Plus - świetne ogórki i surówki, nie z wiadra, ale przyrządzone własnoręcznie.
    Obsługa - niby miła, ale jakaś taka zimna i na zasadzie: przyszła, zapisała, poszła.

    Czegoś tu brakuje, może cieplejszego podejścia, może choć trochę szaleństwa przy przyrządzaniu potraw. Atmosfera ani domowa, ani staropolska. Jest po prostu nijak. Całość rekompensuje trochę otoczenie restauracji (aleja dębów sadzonych przez znane osoby, zieleń, podlaskie klimaty) i milutki pies - Ewka, która wyleguje się na dziedzińcu i daje się rozkosznie potarmosić :).

    Date of restaurant visit: 23 august 2012

    3 out of 4 users found this review helpful.

    Is this review helpful? Tak Nie

People who visited this restaurant page checked out also:

new restaurants: Kiermusy

Loading results...