Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Ciao Ciao

where are you? voivodeship: pomorskie city: Słupsk
2.8
number of reviews: 1 detailed ratings

is the favourite restaurant of 0 gastronauts

people going to this restaurant 0 gastronauts

ul. Ostroroga 15 76-200 Słupsk (dawniej pod nazwą Black Jack)
tel: (59) 843-03-46
type of restaurant: restaurant type of cuisine: pizza, Italian, appetisers main course price: 20 - 40 zł

reviews (1)

  • Karpov 92 reviews

    21.01.2014, 13:09wrote:
    • food
    • decor
    • staff
    • quality / prices

    Czeski film

    Kambuzowy pucz ponownie nastąpił w Słupsku. Nowy szyld i niby nowa jakość Black Jacka, więc warto spróbować. W poprzedniej wersji pizzerii nie byłem, nie mam żadnego porównania, więc oceniam tak jak jest, a nie co się zmieniło.

    Lokal znajduje się w takim drewniano-murowanym domku. Z zewnątrz wygląda nowocześnie, w środku trochę sprawia wrażenie altanki. Ale nie jest brzydko. Widać, że belki i drewniany strop dopiero co był malowany, na ścianach makaronowe plakaty. Za doniczki na stolikach robią aluminiowe kawiarki. Ogólnie jest miło i niezobowiązująco. Dostaję kartę. I tu feler. Menu to kolorowe, laminowane kartki potraktowane dziurkaczem i przewiązane wstążką. Dania wypisane comic sansem. Pozwolę sobie podkreślić, że comic sans nadaje się do pisania komiksów. Tylko do tego!

    No ale trzeba coś wybrać. Może coś, co poleca Pani z telewizji? A tam same nazwy, również po włoszczańsku (czyli włosku z błędami), bez opisów potraw. No to pytam kelnerkę, co to jest Pizza Ciao. "To taka pizza skomponowana specjalnie dla nas ona jest z łososiem i kaparami, taka słona jest". Łosoś i kapary lubię. Niech będzie. No to jeszcze cebulową do tego.

    Przyszła cebulowa, nurzam pierwszą łyżkę i coś jest nie tak... Na hasło "cebulowa" chyba każdy z Was wyobraża sobie rosołek z glutami z cebuli i startym serem (lub utopioną grzanką). Ja dostałem zupę-krem z cebuli z pokrojoną w kostkę kiełbasą i tartym serem. Pierwsza łyżka w smaku przypominała grochówkę, nie cebulową. Nie mówię, że to było jakoś mocno niesmaczne, ale z takim podaniem się jeszcze nie spotkałem. Jak dla mnie trochę naciągane 3/5.

    Przyszła pizza. Grubość ciasta taka jak w wielu słupskich pizzeriach, czyli średnia. Ni to grube, ni to cienkie. Na pizzy w sumie bogato, ale z tym później będzie problem. Ucinam pierwszy kawałek, gryzę, żuję, przyglądam się - coś jest nie halo. A gdzie jest sos pomidorowy? Nie ma! Nie jestem purystą pod tym względem, ale fajnie, żebym wiedział. Złapałem krążącą po sali kelnerkę, zapytałem o bazę. "Tak, tak... to jest pizza na bazie kremu dyniowego i..." tu padło coś jeszcze o czym nie pamiętam i czego nie powiem, bo nigdzie napisane nie było. Ale wcinam pierwszy kawałek, pizza fajna, aż dotarłem do kawałka z większą ilością kaparów. W sumie każdy inny, niż pierwszy był z większą ilością kaparów. I to było morderstwo dla tej pizzy, bo ona przez to nie była "taka słona", tylko "bardzo za mocno słona". Kapary traktować trzeba jak przyprawę, nie jak pieczarki! Ale wtedy pewnie kto inny marudziłby, że pizza ma mało składników. W sumie zjadłem, bom był głodny.

    Ceny przy tym są normalne. Niemal wszystko poniżej 20 zł, za zupy zapłacimy szóstkę.

    Śpieszę się więc lecę do baru zapłacić. Nadmieniam, że szkoda, że nie mają opisanych tych dań od Pani z telewizora (wszystkie inne jak najbardziej). Na to druga pani za barem (właścicielka? menadżerka?) mówi, mi że to Pani z telewizora nie pozwoliła opisać, bo po to jest kelnerka, by klient zapytał. No to coś tu nie gra. Klient zapytał, a informacji dokładnej nie dostał. Absurd. Ale co ja się będę z autorytetem Pani z telewizora kłócił. W końcu to ona ma doświadczenie w prowadzeniu knajp, ja jestem tylko, czy może aż, konsumentem. Choć Pani z telewizora pewnie ma jeszcze wrócić, więc by nie nabruździła w tym telewizorze, wypadałoby by było po jej myśli. Tu mogę szefostwo zrozumieć.

    Prawdę mówiąc, choć ta wizyta wypadła słabo, to zastanawiam się, czy nie wrócić kiedyś do Ciao Ciao i nie zrewidować swojej opinii. Z uwagi na w sumie sympatyczny wystrój (siedziało się tu przyjemnie), oraz ochy i achy wygłaszane nad swymi deserami przez panie ze stolika obok. Tylko nastąpi to za co najmniej pół roku i zdecydowanie będzie to romans z makaronem (wybór makaronów skromny, ale może nie będą tak słone).

    Date of restaurant visit: 20 january 2014

    27 out of 34 users found this review helpful.

    Is this review helpful? Tak Nie

People who visited this restaurant page checked out also:

new restaurants: Słupsk

Loading results...