Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Ararat

where are you? voivodeship: mazowieckie city: Warszawa , en, partials, restaurants, districts, district Ochota
3.4
number of reviews: 11 detailed ratings

is the favourite restaurant of 0 gastronauts

people going to this restaurant 5 gastronauts

ul. Sąchocka 5 02-116 Warszawa Stoliczku.pl
tel: (22) 824-43-76
type of restaurant: restaurant type of cuisine: Georgian, Russian, Balkan main course price: 20 - 40 zł
opening hours

reviews (11)

  • dazen 44 reviews

    14.10.2013, 10:04wrote:
    • food
    • decor
    • staff
    • quality / prices

    Kiepsko

    Wczoraj byliśmy tam na obiedzie i cóż...w toalecie ciepła woda zakręcona, zamówiliśmy herbatę - była dobra, i 2 placki - placki były smaczne, no ale to chyba trudno zepsuć i żeberka, no i tych żeberek nie dało się zjeść, mięso było twarde, nie dało się go pokroić, więc poprosiliśmy o podpieczenie ich, wróciły, pozostałe składniki były zimne, a tylko żeberka były ciepłe, ale w smaku takie same, zapewne więc nie były wcześniej zamarynowane, tylko wrzucone na żywca, fasolka była niedogotowana, więc z całego dania dało się zjeść tylko ziemniaki, więc danie pozostało niejadalne.
    Rachunek sięgał 80 zł, mimo że za to niezjadliwe danie policzyli nam połowę ceny, w sumie nie powinni policzyć w ogóle, przez 1,5 h knajpa była pusta, oprócz nas był kelner, muzyka była bardzo głośna, wystrój ładny, no ale jedzenie hmm...na placki można iść ale na coś więcej to miałabym zastrzeżenia, zwłaszcza, że ceny nie są najniższe. Bardzo się rozczarowaliśmy, bo mieszkamy niedaleko. A to był obiad urodzinowy i niesmak pozostał.

    8 out of 15 users found this review helpful.

    Is this review helpful? Tak Nie

  • MMaj 164 reviews

    04.04.2013, 15:49wrote:
    • food
    • decor
    • staff
    • quality / prices

    "Wytworny ararat” to nie tylko trunek...

    „...a potem piękny toast wzniósł wytwornym araratem...” jakoś tylko z tym cytatem i tym trunkiem z „Ballady o trzeźwym diable” Krzysztofa Daukszewicza zawsze kojarzyło mi się słowo "ararat". Zmieniło się to całkiem niedawno...

    Lokal z zewnątrz w ogóle nie przypomina restauracji, urządzono go w danych pawilonach handlowych tuż przy ogródkach działkowych, między dwoma blokami. Warto jednak wejść do środka. Wystrój może nieco ascetyczny, ale czysto, jasno, wygodne siedzenia, na ścianach kilka szabli i czerwona chokha (czyt. czokha), typowa gruzińska męska tunika. Z wystrojem szału nie ma, ale jest miły dla oka.

    Na początek zamawiam lobio (zupę z czerwonej fasoli), smaczna, nie za gęsta, po prostu dobra. Skubnąłem też trochę Imeruli (odmiana placka chaczapuri – z serem) – bardzo dobry, oryginalny smak. Na pierwszy rzut oka to taka pizza margarita bez sosu pomidorowego, ale dużo smaczniejsza :)

    Moim głównym daniem był katami – szaszłyk drobiowy z marynaty na bazie sera pleśniowego. Po prostu – niebo w... ustach :) Do popicia zamówiłem tan (gęsty doprawiony jogurt). Mimo kilku kuszących deserów – nie chciałem sobie psuć wrażeń smakowych. Na ararat przyjadę kiedy indziej – bez samochodu :)

    Miła obsługa – zarówno fizjonomia jak i imię kelnera były orientalne, przyjemne dla oka wnętrze, świetne jedzenie i przystępna cena (niecałe 100 zł za 2 przystawki, 2 dania główne i napoje). Wrócę, na pewno! Dziękuję wszystkim, którzy polecali to miejsce, bo przejeżdżając tamtędy nawet nie zorientowałem się nigdy, że w tym miejscu znajduje się restauracja, w której można w tak sympatycznej atmosferze dobrze podjeść. No i po tylu latach słowo „ararat” od tamtego wieczoru nie tylko z trunkiem mi się będzie kojarzyć. Może wnętrzu do wytworności sporo brakuje, ale serwowane tu jedzenie można śmiało określić jako „wytworne”.

    Date of restaurant visit: 13 march 2013

    11 out of 12 users found this review helpful.

    Is this review helpful? Tak Nie

  • PYCH 72 reviews

    27.12.2012, 23:21wrote:
    • food
    • decor
    • staff
    • quality / prices

    Mam Gruzina za rogiem

    Zacznę od tego, że po wizytach w słabo gruzińskim lokalu na Ursynowie, miałem obawy idąc do Araratu. A co jak to będzie kolejna pseudo kaukaska kaszanka?

    Szczerze mówiąc lokal z zewnątrz wcale nie napawa optymizmem, przyjechaliśmy na późny obiad, więc od razu rzuciło nam się w oczy cudowne niebieskie podświetlenie okien. Podobne stosowali koledzy moich kolegów aby wyróżnić swojego "trapeza" albo "kanta" pod dyskotiekom w latach 90. W wnętrzu nie jest dużo lepiej, ale po chwili moja pamięć zaczęła się poprawiać. Przypomniały mi się widziane przed rokiem hoteliki i pensjonaty w okolicach Batumi - kurcze to ten sam typ kiczu. Czyli idąc dalej można rzec, że lokal w pełni oddaje styl knajpy w gruzińskim kurorcie..., tu antyczek, tu kamyczek, tam ultrafilecik i bajer jest.

    U dość nieśmiałego kelnera zamówiliśmy kilka gruzińskich specyjałów i pojawiła się tu kolejna seria zaskoczeń. Chaczapuri wygląda i smakuje jak Chaczapuri, Thinkali domowej roboty było jak najbardziej autentyczne i pyszne. Nie wspominając że Mcwadi - szaszłyk z karkówki był wyborny.

    Z dystansu kilkunastu dni od naszej wizyty zachowanie kelnera wydaje mi się doskonale wpisywać w klimat Kaukazu. O ile pamiętam to większość Gruzinów była spokojna miła lub wręcz ospała... przed wypiciem beczułki winka.

    Na koniec mała uwaga odnośnie strony internetowej - Właścicielu/Właścicielko Araratu zainwestuj w ten temat kilka tysiączków, to co macie teraz to tragedia.

    12 out of 12 users found this review helpful.

    Is this review helpful? Tak Nie

  • DTroj 3 reviews

    14.04.2013, 11:52wrote:
    • food
    • decor
    • staff
    • quality / prices

    Lepiej niż było

    W "Araracie" byłem już kilkukrotnie i próbowałem różnych dań (Katami, McWadi, CZAKAPULI czy chaczapuri - różne). Oprócz CZAKAPULI wszystko mi smakowało. Co do tego jednego dania - to nie moje smaki i stąd nie byłem do końca zadowolony.

    Pierwsze opinie na gastronautach (te najstarsze) już się trochę przedawniły - sam doświadczyłem tego, że jak byłem po raz pierwszy, to na obsługę trzeba było długo czekać, długo też na same dania i jakoś tak w ogóle nie było całkiem pozytywnego wrażenia. Teraz jednak jest o niebo lepiej.

    Co do wystroju - tak jak ktoś napisał - z zewnątrz to w ogóle nie przypomina restauracji (a z tymi niebieskimi neonami to wręcz jak speluna jakaś), ale w środku już dużo lepiej.

    Ceny może super tanie nie są, ale i kuchnia niebanalna.

    Polecam, szczególnie dwa dania: Szaszłyk McWadi i zapiekany bakłażan. Super :).

    Date of restaurant visit: 23 march 2013, hour 18:00

    3 out of 3 users found this review helpful.

    Is this review helpful? Tak Nie

  • zuzica 29 reviews

    26.03.2012, 17:03wrote:
    • food
    • decor
    • staff
    • quality / prices

    Drugie podejście

    Byłam tu drugi raz. Tym razem już mniej we mnie entuzjazmu, choć jedzenie wciąż bardzo dobre i tu zastrzeżeń nie mam. Mam natomiast duże zastrzeżenia do obsługi czy raczej organizacji samego lokalu. 1. Bardzo długo się czeka, naprawdę bardzo bardzo. Tak, dzięki temu wiem, że jedzenie jest przygotowywane od początku specjalnie dla mnie, ale czy to musi także oznaczać długie oczekiwanie na kartę/rachunek? 2. Tu przechodzimy do drugiej kwestii: wydaje się, że barman będący jednocześnie kelnerem jest zajęty na zapleczu i zamiast siedzieć non stop na sali, jest ciągle angażowany do czego innych zajęć np. na zmywaku (przy mnie wyszła para, która nie doczekała się obsłużenia). 3. Detale, ale istotne: brak koszyków z przyprawami, serwetek itp - nie tylko na stolikach ale i przy barze (a w obliczu tego, co napisałam o długim czasie oczekiwania na obsługę, ma to istotne znaczenie). Piszę to nie po to by zaszkodzić lokalowi, za który trzymam kciuki, ale w nadziei, że właściciele naprawią niedociągnięcia, inaczej nie wróżę im powodzenia (klienci opuszczający lokal, bo nie doczekali się na obsługę oraz barman wywoływany na zaplecze głośnymi szeptami, mimo że w tym czasie rozmawia z klientami przy stoliku to są sytuacje wg mnie niedopuszczalne). Właściciele, zatrudnijcie na weekend więcej osób jeśli to konieczne, lub sami stańcie za barem, bo naprawdę trzymam kciuki za tę restaurację!

    5 out of 5 users found this review helpful.

    Is this review helpful? Tak Nie

  • zuzica 29 reviews

    12.03.2012, 10:27wrote:
    • food
    • decor
    • staff
    • quality / prices

    Pyszne przekąski i chaczapuri, domowa atmosfera

    Wypełnia lukę po nieodżałowanej "gruzince" na Puławskiej (Tbilisi, tak to się zwało), choć jest trochę na uboczu i trzeba wiedzieć, że tam jest, aby trafić. Jest też, niestety, drożej, ale nie ma się co dziwić - Tbilisi była barkiem, a Ararat pretenduje do miana restauracji.
    Miła obsługa, szefowa chętnie opowiada o daniach, gruzińsko-ormiańsko-armeńskich smakach, mięsie, daniach...
    W karcie dużo baraniny i jagnięciny - dla miłośników tych mięs raj, bo - jak zapewnia właścicielka, mięso pochodzi nie z żadnych marketów tylko od zaufanego masarza.
    Próbowałam tylko zakąsek - świeżutkie, robione na zamówienie i przepyszne warzywa faszerowane musem? kremem? z orzechów oraz cukinie faszerowane serem. Trochę gorsze, choć też nie złe, mięso owijane w liście winogron oraz naprawdę wyborne chaczapuri. Do dań głównych póki co nie doszłam.
    Na wystrój należy przymknąć oko, nie po wystrój się do knajpy przychodzi, aczkolwiek skąd pomysł oświetlenia wszystkich okien na niebiesko i upodobnienia lokalu od zewnątrz do klubu nocnego w Manieczkach - nie wiem.
    Na pewno jeszcze wrócę, tym razem bardziej głodna by spróbować dań głównych :).

    1 out of 1 users found this review helpful.

    Is this review helpful? Tak Nie

  • pawkacz 1 review

    30.10.2012, 10:44wrote:
    • food
    • decor
    • staff
    • quality / prices

    Prawdziwe gruzińskie jedzenie

    Najważniejsze, czyli jedzenie na wysokim poziomie, bardzo smaczene i rzecyzwiście gruzińskie. Mieliśmy okazję być w Gruzji i jedzenie w ARARAT nie odbiega niczym od prawdziwego smaku.
    Lokal trzeba przyznać położony w niezbyt ciekawej okolicy, ale jeśli ktoś jest miłośnikiem Lobio, Chaczapuri, Chinkali to musi odwiedzić to miejsce!
    Podobno dość długo czeka się na jedzenie, ale w naszym przypadku zamówienie złożyłem przez telefon, w restauracji bylismy o określonej godzinie i czekaliśmy bardzo krótko.

    Date of restaurant visit: 28 october 2012

    2 out of 2 users found this review helpful.

    Is this review helpful? Tak Nie

  • foksik 1 review

    02.10.2012, 23:18wrote:
    • food
    • decor
    • staff
    • quality / prices

    Polecam bardzo!

    Polecam, przyjemnie, tanio i gustownie. Dania kuchni gruzińskiej, tak smaczne, że palce lizać! 5+ Mimo tego, że czeka się troszkę dłużej niż normlanie, wiem, że potrzeba troszkę popracować nad daniem, to jest ono tego warte. W smaku super, przy tej cenie polecam każdemu.

    Date of restaurant visit: 02 october 2012

    2 out of 2 users found this review helpful.

    Is this review helpful? Tak Nie

  • ZwyklyZjadaczChleba 6 reviews

    28.02.2012, 02:11wrote:
    • food
    • decor
    • staff
    • quality / prices

    Co się komu trafi

    Wystrój przeciętny, z pewnością jednak olśniewająco świeży po zapyziałej poprzedniczce (Vera Italia).
    Menu w koszulkach z segregatora - spory obciach.

    Na zamówione dania, mimo niewielkiej frekwencji w knajpie, trzeba było czekać długo. To jednak nie problem, w końcu nie przyszliśmy do fast-foodu. Gorzej, że jak już dostaliśmy potrawy, to wszystkie naraz. Fakt, że część z nas zamawiała przekąski jako dania główne, ale łatwo było to zauważyć i uwzględnić przy kolejności przygotowywania/podawania potraw.
    Kelner dość sympatyczny.

    No i jedzenie. Zupa charczo, generalnie znana mi jako mięsna, tutaj była w miarę gęsta jedynie dzięki sporej ilości ryżu. Placek z baraniną dość nijaki, suchy (pierwotnie podany z innym sosem, niż przewidziano w menu).
    Za to chaczapuri adżarskie rewelacyjne! Świetne ciasto, dobry ser, wszystko niemal identyczne jak to, co zapamiętałem z knajpy w Suchumi w zamierzchłych czasach.
    Bardzo dobre było także ciasto orzechowo-miodowe i (podobno) łosoś, chociaż porcja ryby była bardzo skromna i podana z innymi składnikami, niż wynikało z menu.

    Generalnie bez wielkich zachwytów i trochę na zasadzie "zależy, co się trafi". Ale jeśli ktoś lubi kuchnię kaukaską, albo chce jej spróbować, może chyba zaryzykować wizytę. A nuż uda się coś dobrego trafić :)

    1 out of 1 users found this review helpful.

    Is this review helpful? Tak Nie

  • smakosz668 1 review

    12.03.2012, 12:48wrote:
    • food
    • decor
    • staff
    • quality / prices

    Miejsce prawdziwego gruzińskiego wina i szaszłyka

    Na stronie dziennikarza Marcina Mellera (znawcy gruzińskiej kuchni) przeczytałem informacje o otwarciu nowej kaukaskiej restauracji. Razem z rodziną postanowiliśmy sprawdzić autentyczność tego lokalu. Rzeczywiście jedzenie świetne. Gdy tylko weszliśmy do środka spostrzegliśmy grupkę Gruzinów (chyba to o czymś świadczy).
    Ja zamówiłem według sugestii kelnera szaszłyk gruziński "Mcwadi" (z mięsa wieprzowego), a żona zamówiła duszoną jagnięcinę w białym winie "Czakapuli". Jagnięcina jak nam wytłumaczono podawana jest w bulionie z białym wina (trochę przypomina to zupę, ale serwowane jest tak jak w Gruzji). Lokal przyjemny, wystrój z elementami kultury gruzińskie takimi jak tradycyjne stroje, rodzinna atmosfera, bardzo uprzejma i skora do wszelkiej pomocy obsługa kelnerska (obsługa potrafi bardzo dobrze dobrać i doradzić dania do każdej osoby indywidualnie). Bardzo miło jestem zaskoczony tym, że napić się tam można prawdziwe wina specjalnie sprowadzane. My akurat spróbowaliśmy "Kindzmarauli" (znakomite, do dziś wspominam ten smak). Gorąco polecamy zarówno na spotkania rodzinne jak i spotkania biznesowe.

    Date of restaurant visit: 10 march 2012, hour 19:00

    2 out of 2 users found this review helpful.

    Is this review helpful? Tak Nie

People who visited this restaurant page checked out also:

new restaurants: Warszawa

Loading results...