Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Kamanda Lwowska

where are you? voivodeship: mazowieckie city: Warszawa , en, partials, restaurants, districts, district Śródmieście
3.8
number of reviews: 64 detailed ratings

is the favourite restaurant of 8 gastronauts

people going to this restaurant 23 gastronauts

ul. Foksal 10 00-366 Warszawa Stoliczku.pl
tel: (22) 828-10-31
type of restaurant: restaurant type of cuisine: Lviv main course price: 40 - 60 zł
opening hours

Lubisz to miejsce? Powiedz właścicielowi, żeby zgłosił się do Korony Smakosza wyślij

reviews (64)

  • derwisz4 890 reviews

    24.04.2014, 18:13wrote:
    • food
    • decor
    • staff
    • quality / prices

    Domowo, po galicyjsku

    Miałem w rodzinie wujka ze Lwowa, który wraz z ciotką z Kresów wyśpiewywał na imieninach wesołe piosenki lwowskie w gwarze. Znaliśmy też świetną kuchnię kresową, galicyjską, jakże podobną do krakowskiej. Dlatego z przyjacielem z sentymentem weszliśmy tu na obiad. I faktycznie wystrój nas zachwycił. Z jednej strony w przyziemiu po schodkach po lewej jest sala bufetowa, bardziej skromna z ławami, prostymi stołami i krzesłami, z kinkietowym oświetleniem, a z drugiej, po prawej kilka sal biesiadnych, ze starymi fotosami, reprodukcjami gazet, ogłoszeń reklamowych, a nawet z portretem marszałka Piłsudskiego. O starym Lwowie mówią, więc zdjęcia i reklamy, a w tle mało słyszalna muzyka przedwojenna, z głosem Fogga. Uroku dodają zapalone świece przy lustrach i ceglanych fragmentach ścian.
    Na lunch za 22 zł można było wybrać jedną z dwóch zup - rosołu i kremu warzywnego, a na drugie - albo mielony z ziemniakami i marchewka z groszkiem, albo spaghetti bolognese. Wybraliśmy zestaw z warzywną i mielonym, i był to trafny wybór przy ciepłym słonecznym dniu. Smaki domowe, podobnie jak ciasta z jabłkiem i kompotu wiśniowego na deser. Dla mnie najlepszy był akuratny mielony i ciasto. Toalety nieco na ludowo z haczykiem w drzwiach, ale czyste. W menu obiadowym są pierogi galicyjskie, w tym z kapustą i grzybami, które na pewno następnym razem z przyjemnością przetestujemy!

    Date of restaurant visit: 24 april 2014

    Is this review helpful? Tak Nie

  • mieszczuch123 51 reviews

    20.02.2014, 15:12wrote:
    • food
    • decor
    • staff
    • quality / prices

    Walentynki 1

    Wybraliśmy się w Walentynki jak łatwo zgadnąć na ofertę walentynkową. Małżonka na przystawkę wybrała sałatkę z wędzonym łososie i był to bardzo dobry wybór, ale dobrą sałatę z łososiem można spotkać w wielu miejscach, mój wybór był lepszy, chabanina, czyli marynowana polędwica wołowa na szpinaku - coś jak carpaccio, pyszności. A dalej dania główne, ja kaczka pieczona z karmelizowanym jabłkiem, warzywami, nie gustuję w mięsie przyprawianym na słodko, ale to co dostałem oj, oj długo będę pamiętał jako raj dla podniebienia. Małżonka krewetki królewskie bardzo pyszne. Deser, czyli sernik zabraliśmy do domu i następnego dnia zjedliśmy z musującym winem - pyszota. Wracamy tam ze znajomymi. Aha, zapomniałbym dodać, że w piątki (czy w inne dni nie wiem) jest promocja wina mołdawskiego, co czyni lokal jeszcze bardziej atrakcyjnym. Obsługa sympatyczna i pomocna, wystrój miły, panom mogą przypaść do gustu zdjęcia z międzywojnia ;).

    Date of restaurant visit: 14 february 2014

    1 out of 1 users found this review helpful.

    Is this review helpful? Tak Nie

  • CherryCherry 11 reviews

    25.07.2014, 18:11wrote:
    • food
    • decor
    • staff
    • quality / prices

    Świetna knajpa, zawsze smacznie

    Do Kamandy trafiłam z polecenia koleżanki. I się nie zawiodłam.
    Pierwszą wizytę odbyliśmy z mężem kosztując kotleta z baraniny i pielmieni. Rewelacja. Jedyny minus to dziwna obwolutka na kotlecie przypominająca coś w co wkłada się kiełbasy.
    na pożegnanie mąż dostał kieliszek wiśniówki, a ja ponieważ jestem w ciąży - lizaka. Przemiły gest - takie niby błachostki sprawiają, że wychodzi się z knajpy w super nastroju.

    W ciągu pół roku byliśmy w knajpie już chyba z 7 razy. Z rodzicami, na randce i z okazji różnych okoliczności. I za każdym razem poziom jedzenia, smakowitość potraw była taka sama. A tego oczekuje od knajpy! I oczywiście miłej obsługi. Z tym też nie ma tu problemu.

    Kolejny plus to ceny dań. Jak na centrum miasta ceny w knajpie są bardzo przyzwoite, a porcje solidne.

    Z dań jadłam i próbowałam tam:
    - Pierogi z kaczką z masłem orzechowym i żurawiną. Świetna porcja na mniejszy apetyt, a do tego przepyszne. Masło orzechowe do pierogów pasuje wyśmienicie.

    - Sezonową sałatkę ze szparagami w beszamelu. Rewelacja.

    - Łopatkę jagnięcą. Duża porcja, więc trzeba zamówić dla minimum dwóch osób. Ale mięso jest miękkie, dobrze przyprawione. Pycha.

    - Krewetki z czosnkiem. Były trochę za słone. Jednak na krewetki lepiej wybrać się do knajpy, która specjalizuje się w kuchni śródziemnomorskiej. Raczej nie warte uwagi.

    - Blińczyki gryczane. Coś pysznego. Warto spróbować, bo to coś czego człowiek w domu raczej sobie nie upichci.

    - Tatar z koniny. Nie próbowałam ze względu na ciążę, ale każdy przy stole kto skosztował był zachwycony mięsem. Nawet mój maż, który nie jest fanem tatara.

    - Ozory. Smaczne, ale trzeba być fanem tego typu dań, żeby chcieć to jeść. Jako eksperyment smakowy jak najbardziej.

    - Stek z koniny. Był trochę za twardy. Jednak z koniny polecam tatara.

    Podsumowując to jedna z lepszych, bo trzymająca poziom knajp do jakich w ostatnich miesiącach chodziliśmy. Polecam.

    Date of restaurant visit: 01 june 2014

    Is this review helpful? Tak Nie

  • kaceha 33 reviews

    23.06.2013, 16:14wrote:
    • food
      I don't want to rate
    • decor
    • staff
    • quality / prices

    Schludnie

    Wpadłam z rozbiegu z koleżankami wczoraj do Kamandy i powitała nas miła pani, więc początek zapowiedział się dosyć przyjemnie. Było nas w sumie 6 i myślę, że taka grupka pomieści się spokojnie we wnętrzu, by czuć luz i móc normalnie porozmawiać. Nie zamawiałyśmy jedzenia, jednak bardzo chętnie wrócę tam po to właśnie, by spróbować czegoś z kuchni kresowej. Wnętrze lokalu jest dobrze pomyślane, mają ciekawe sprzęty, stare kredensy (nawet przy wejściu do damskiej toalety), jest czysto i schludnie. Szkoda tylko, że była to sobota, a pani powiedziała, że o 24.00 już zamykają - trochę za wcześnie jak na taki dzień w lato. Nie mogę się doczekać następnej mojej wizyty w tej restauracji.

    Date of restaurant visit: 22 june 2013

    1 out of 2 users found this review helpful.

    Is this review helpful? Tak Nie

  • Smmakosh 14 reviews

    16.09.2013, 01:46wrote:
    • food
    • decor
    • staff
    • quality / prices

    Jak na Warszawę całkiem nieźle

    Wpadłem mając dzień wolny w Warszawie, info znalazłem w "Warsaw in your pocket". Zamówiłem skromnie, ale byłem zadowolony. Bliny z łososiem bardzo porządne, gryczane i drożdżowe, śmietanę wolałbym kwaśną, jajeczko i szczypiorek w dodatku jak najbardziej w porządku. Barszcz kiszony poprawny, ale nie porywający, uszka grzybowo-kapuściane też w porządku, ale bez zachwytu. Pierogi ruskie, takie, jak w stolicy to rozumieją, w stolicy nie rozumieją pierogów ruskich, ale te przynajmniej przy kluchowatym cieście (moja babcie zza Lwowa by chyba zemdlała) miały niezły farsz. Nie próbowałem dań mięsnych, tatar z koniny brzmiał zachęcająco, ale na dobrą trójkę z plusem można ocenić lokal. Smalczyk i pieczywo, jako czekadełko dobre, ale czas oczekiwania (wiem, bliny nie są natychmiastowym daniem, jeśli świeże) przy prawie pustym lokalu trochę za długi.

    Date of restaurant visit: 15 september 2013

    1 out of 2 users found this review helpful.

    Is this review helpful? Tak Nie

  • wyjadaczka 29 reviews

    14.04.2013, 16:00wrote:
    • food
    • decor
    • staff
    • quality / prices

    Świetne jedzenie, solidna kresowa kuchnia

    W Kamandzie byliśmy dwa razy. Oba wieczory niezapomniane.
    Jedliśmy sporo potraw i wszystko było wyborne.
    W lokalu przed przybyciem należy zrobić rezerwację. Po prostu nie będzie wolnego stolika, bo nie tylko my wiemy, że jest tam wyborna kuchnia.
    Masa obcokrajowców, częste spotkania firmowe, klika par.
    Wieczorem w piątek cała restauracja była pełna. Zamówiliśmy pasztety i nóżki.
    Obie pozycje były jak domowe. Nóżki smakowały jak babcine a pasztety z dziczyzny i kaczki były fenomenalne.
    Potem pielmieni z baraniną. Można porównać je z prawdziwą kresową lepionką lub uzbeckimi pierożkami.
    Baranina była znakomicie doprawiona.
    Soljanka - tak gęsta, że samą zupą można się najeść. Gwóźdź programu - pieczona łopatka jagnięca (prawie kilogram) podawana na wózku i płonącym półmisku.
    Jedno z najlepszych dań jakie jadłam w życiu!
    Tatar - kucharz przyrządza przy stoliku ze świeżego kawałka wołowiny lub koniny!
    Kamanda Lwowska to wspaniała restauracja utrzymana w przedwojennym klimacie II RP, ze znakomitym jedzeniem oraz bardzo sympatyczną obsługą.
    To jedna z najlepszych restauracji w Warszawie.

    Date of restaurant visit: 23 march 2013

    4 out of 4 users found this review helpful.

    Is this review helpful? Tak Nie

  • kawia 6 reviews

    02.09.2013, 15:22wrote:
    • food
    • decor
    • staff
    • quality / prices

    Trzyma poziom całkiem nieźle

    Kolacja w sobotni wieczór dla 3 osób. W tym dwie bezglutenowe, więc zawsze kłopot dla restauracji, ale nie dla porządnego kucharza.
    Tatar - dwie porcje na troje wystarczyły spokojnie, rewelacyjne teatralne nieco przygotowywanie przy stoliku, rezultat po prostu pyszny!
    Doskonały smalec do przegryzania, ogórki...
    Sandacz ok, ale jarzyny jakieś takie bezbarwne i ziemniaczki smaczne, tylko dlaczego drewniane?
    Sałata wiejska z bekonem - dobra kompozycja, bekon gorący i chrupki.
    Grzany miód - w porządku.
    Muzyczka ciut za głośna, ale pan z akordeonem na szczęście szybko poszedł dalej.
    Czysto, porządnie, fachowa obsługa, kelnerka kilkakrotnie pytała w kuchni o bezglutenowość dania, a nawet o skład winegretu, za co chwała, bo nie każdemu się chce.
    Zapłaciliśmy ok 200 zł za 3 osoby, co goście ze strefy euro szybko przeliczyli i uznali, że bardzo tanio.
    Polecam.

    Date of restaurant visit: 31 august 2013

    0 out of 1 users found this review helpful.

    Is this review helpful? Tak Nie

  • kaziks 7 reviews

    08.07.2013, 14:09wrote:
    • food
    • decor
      I don't want to rate
    • staff
    • quality / prices

    Prima sort!

    Byłem tam drugi raz i drugi raz trafione w dychę! Absolutnie numer one to kotlet po chłopsku z siekanej baraniny, jedynie minus, że strasznie wielki, ale w końcu to czego nie zjadłem zabrałem do domu i pochłonąłem na drugi dzień rano. Tatar, flaki, kaczka, pierogi ruskie rewelka. Dobrze schłodzona i podana wódka, której raczej nie pijam, ale tutaj nie dało się nie skusić. Siedzieliśmy na dworze, a pierwszego razu już dobrze nie pamiętam (tylko tyle, że wszystkim smakowało) więc wystroju nie oceniam. Taki to los palacza.
    Kelner wyjątkowo miły i kompetentny.

    Date of restaurant visit: 05 july 2013

    2 out of 2 users found this review helpful.

    Is this review helpful? Tak Nie

  • kalafiorwarzywo 5 reviews

    23.09.2013, 11:32wrote:
    • food
    • decor
    • staff
    • quality / prices

    Idealna na syty obiad

    W tej restauracji jadałem już wielokrotnie. Jeszcze nigdy mnie nie rozczarowała. Dania, które do tej pory próbowałem są bardzo smaczne. Na przystawkę polecam przepyszne śledzie i jeden z najlepszych tatarów jakie w życiu jadłem (pod względem tatara jest to miejsce w pierwszej trójce moich ulubionych). Z zup godne polecenia są flaki i soljanka, natomiast z głównych dań golonka i wiejska kaczka. Czas oczekiwania na dania bardzo rozsądny i umilany jest przez "czekadełko" - chleb i smalec. Obsługa bardzo miła i kulturalna. Wystrój odpowiedni do "tematyki" lokalu.

    Is this review helpful? Tak Nie

  • tomnow2720 16 reviews

    08.12.2012, 10:49wrote:
    • food
    • decor
    • staff
    • quality / prices
      I don't want to rate

    Nie na spotkanie w dużej grupie

    Byłem w Kamandzie Lwowskiej z grupą 15 cudzoziemców z kilku krajów. O ile jedzenie było doskonałe, to lokal nie nadaje się na takie spotkania. Po pierwsze ciasnota - usadzono nas przy długim, wąskim stole, zastawionym zastawą i półmiskami z przystawkami, a więc było bardzo ciasno. Obsługa nie mówiąca po angielsku - nawet podstaw komunikacji! Poza tym dawał się odczuć brak jakiegokolwiek zainteresowania nami ze strony obsługi. To ja musiałem decydować, czy podawać kolejne danie, czy nie, po czym okazywało się, że trzeba czekać jeszcze 20 minut! Posadzono nas przy zapleczu baru, skąd odgłosy pracy ekspresu do kawy zagłuszany często próby rozmów. Całkowita porażka.
    Jak wspomniałem, jedzenie świetne. Kołduny w barszczu naprawdę były z mięsem baranim. Również grillowane mięsa wraz z dodatkami, jak i pierogi były rewelacyjne.

    Date of restaurant visit: 21 november 2012

    0 out of 3 users found this review helpful.

    Is this review helpful? Tak Nie

People who visited this restaurant page checked out also:

new restaurants: Warszawa

Loading results...