Robert Sowa sygnuje nowe menu w klasie biznesowej PLL LOT
dodany 22.06.2009 o 23:55 , dział: Warto wiedzieć, lista artykułówW dniu 22 czerwca 2009 w Hotelu Jan III Sobieski odbyła się prezentacja nowych potraw, które od 1 lipca będą serwowane w samolotach LOTu w klasie biznesowej. Autor menu został wyłoniony w drodze konkursu, a jest nim Robert Sowa.
![]() |
Coraz więcej linii lotniczych na świecie nawiązuje współpracę ze znanymi i rozpoznawalnymi szefami kuchni. United Airlines do opracowania menu zatrudniły Charliego Trottera, British Airways współpracują z Michelem Roux, a Thomsonfly z Aldem Zillim. Idąc ich śladem i mając na celu podnoszenie komfortu pasażerów klasy biznesowej, PLL LOT rozpisały konkurs na opracowanie nowych receptur posiłków, które mają być serwowane zarówno na dalekich, jak i na bliskich trasach. |
Do konkursu na najlepsze dania dla pasażerów klasy biznesowej PLL LOT stanęli szefowie pięciogwiazdkowych warszawskich hoteli - ich nazwiska jednak nie są przez LOT ujawniane. Znamy jedynie zwycięzcę rywalizacji, a jest nim Robert Sowa, który tym samym nawiązuje współpracę z kolejną znaną marką.
Jak tłumaczyli na konferencji prasowej przedstawiciele linii lotniczych LOT oraz firmy LOT Catering, opracowanie receptur dań zdatnych do podawania w samolotach, zwłaszcza na dalekich rejsach, wymaga spełnienia wielu wymogów, z którymi szefowie kuchni pracujący na codzień w restauracjach nie mają do czynienia. Dania muszą dobrze znosić transport, zmiany ciśnienia oraz wielogodzinny odstęp pomiędzy momentem przygotowania, a podaniem. Np. zmiany ciśnienia powodują szybsze roznoszenie się zapachów, a więc dania samolotowe nie mogą zawierać takich aromatycznych składników jak czosnek, surowy por czy kozi ser. Wykluczone są też lekkie desery w postaci musów czy sufletów, bo ich delikatna struktura wymaga podania zaraz po przygotowaniu.
W nowym cateringowym menu opracowanym przez Roberta Sowę znajdują się takie dania jak: sałatka tabbouleh, łosoś w kremowym sosie balsamico, marynowane polędwiczki wieprzowe ze szpinakiem w sosie z błękitnego sera Lazur i z makaronem pappardelle, polędwiczki z kurczaka yakitori z orientalnymi warzywami i z sosem miodowo-sojowym, cannelloni z serem ricotta, szpinakiem i sosem pomidorowym, pieczona kaczka na gruszkach z pierożkami leniwymi. Zestaw dań będzie się zmieniał dwa razy w roku, przewidziano również jego warianty opracowane z myślą o osobach ze szczególnymi wymaganiami dietetycznymi - diabetykach, wegetarianach i dzieciach.
Przedstawiciele PLL LOT nie chcieli ujawinić budżetu jaki przeznaczają na pojedynczy posiłek w klasie biznesowej. W wielu daniach autor menu zaplanował wykorzystanie polskich produktów spożywczych. Niestety, jak na razie nie będą one jednak specjalnie oznaczone, a więc zagraniczni pasażerowie klasy biznesowej nie będą mieli świadomości, że właśnie spóbowali polskiej kaczki czy twarożku. Zaskakuje też fakt, że większość dań gorących to dania dość ciężkie, oparte na kremowych sosach śmietanowych lub słodkich sosach z miodem, dla których alternatywą są wysokowęglowodanowe kopytka podawane z suszonymi pomidorami w oliwie. O ile takie dania mogą trafiać w gust wielu pasażerów, to wydaje się, że wśród nich brakuje bardziej dietetycznych opcji, pożądanych zwłaszcza na długich rejsach, w czasie których pasażerowie skłonni są przedkładać dobre samopoczucie nad wrażenia smakowe.
Ola Lazar





