Kill Grill - gastronomiczna i rozrywkowa lektura obowiązkowa
dodany 29.09.2008 o 08:14 , dział: Biblioteczka gastronauty, lista artykułówWyobrażasz sobie, że szefowie kuchni to natchnieni artyści cyzelujący w skupieniu każde danie? Z ufnością zamawiasz to co poleca kelner? Marzysz o porzuceniu pracy w korporacji i otwarciu własnej restauracji? Jeśli choć na jedno z tych pytań odpowiedziałeś twierdząco Kill Grill Anthony’ego Bourdaina jest dla Ciebie.
Ta książka wciąga jak paczka pikantnych chipsów. Czyta się ją błyskawicznie, ale kiedy docieramy do ostatniego rozdziału, czujemy ulgę, że to już koniec. Mamy przesyt naturalistycznych opisów pracy w kuchni, panujących tam relacji międzyludzkich i skrajnie hulaszczego trybu życia szefa kuchni w osobie Bourdaina. Pochłaniając stronę za stroną, chyba każdy czytelnik robi w myślach listę błędów, których już nigdy nie popełni idąc do restauracji. A więc, nie zamówimy już nigdy ryby w poniedziałek (bo to przecież ta sama ryba, którą dostarczono w czwartek), dobrze wysmażonego steka (bo na takie zamówienie czeka mięso, którego nie dałoby się już podać w postaci tatara), ani nie zamówimy tego, co poleca kelner (bo przecież szef kuchni nakazał mu sprzedać to co zalega w chłodni, a nie to co jest akurat najlepsze).
Anthony Bourdain to prowokator i skandalista pierwszej wody. Zdradza sekrety branży, porusza tematy tabu i niewątpliwie koloryzuje. Niby od niechcenia dodaje, że jeśli gotuje coq au vin, to tylko przy akompaniamencie Sex Pistols. Ta prowokacja mu się opłaca, bo o ile do czasu publikacji Kill Grill (tytuł oryginału to Kitchen Confidential) był szerzej nieznanym szefem kuchni, dziś jest gwiazdą amerykańskich i światowych mediów. Kręci kolejny sezon podróżniczo-kulinarnej serii No Reservations, wydaje książkę za książką i firmuje swoim nazwiskiem sieć restauracji Les Halles, serwujących - według jego słów - bezpretensjonalne francuskie jedzenie. I choć dania, których próbowałam w oddziale przy Park Avenue pozostawiały wiele do życzenia, to lokal pękał w szwach, a rezerwacje trzeba było robić z tygodniowym wyprzedzeniem.
Na stronie internetowej kanału Travel Channel, publiczność głosuje do jakich krajów Tony (jak zwracają się do niego widzowie) powinien się wybrać w kolejnych odcinkach No Reservations. Do Polski jeszcze nie dotarł, choć zaprasza go tu na ślub kuzynki niejaki Greg Dzikowski (wideo).
Bourdain lubi skupiać uwagę i jest łasy na wyrazy podziwu. Może więc skłoni go do przyjazdu sukces komercyjny polskiej edycji Kill Grill? Tę książkę gastronauci na pewno powinni przeczytać.
Ola Lazar
2 egzemplarze KILL GRILL dla najlepszych recenzentów restauracji ufundowało wydawnictwo W.A.B.




