Mielżyński Wine Bar

gdzie jesteś? województwo: mazowieckie » miejscowość: Warszawa
3.4
liczba opinii: 47 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 22 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 16 gastronautów

ul. Burakowska 5/7 01-066 Warszawa
tel: (22) 636 87 09 www.mielzynski.pl
typ lokalu: restauracja, winiarnia typ kuchni: międzynarodowa, śródziemnomorska, europejska cena dania głównego: 40 - 60 zł
godziny otwarcia
dodatkowe atuty

Mielżyński Wine Bar

kliknij na zdjęcie aby zobaczyć całą galerię

opinie gastronautów (47)

  • szym.kaminski 5 recenzji

    05.05.2012, 19:37 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Wino - tak, jedzenie - nie

    W Mielżyńskim miałem okazję spędzić wieczór podczas firmowej kolacji. Na uwagę zasługuje ciekawy wystrój - lokal połączony jest z dużą piwnicą win, gdzie można dokonać wyboru przechadzając się spośród butelek. Wybór win jest bardzo duży - każdy znajdzie coś dla siebie, zarówno jeśli chodzi o smak, jak i przedział cenowy. Jeśli ktoś się na winie nie zna, to może liczyć na kompetentną obsługę, fachową i sympatyczną.

    Nie radziłbym natomiast zamawiania czegokolwiek poza deskami serów i wędlin do wina - dania są drogie, porcje bardzo niewielkie, a i nie zachwycają ani sposobem podania, ani smakiem.

    Data wizyty w lokalu: 15 luty 2012, godz. 21:00

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • maggie 4 recenzje

    18.04.2012, 18:44 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Najlepszy wine bar w Warszawie

    Ostatnio jedno z moich ulubionych miejsc w Warszawie (nie tylko dlatego, że mieszkam niedaleko), a już na pewno ulubiony wine bar. I widocznie nie tylko ja tak uważam, bo wieczorami Mielżyński jest pełny, a dla tych, którzy nie zrobili rezerwacji może (podkreślam, może) znajdzie się miejsce przy barze.
    Wystrój świetny, prosty, nieprzedobrzony, nic niepotrzebnie nie odwraca uwagi.
    Obsługa bardzo dobra. Chętnie i dobrze doradza.
    Wybór win ogromny, i tańszych i droższych, każdy znajdzie coś dla siebie. W razie problemów, obsługa coś doradzi (a doradza dobrze), a dla tych, którzy trochę znają się na winie (dla tych, co się nie znają pewnie też), dodatkową atrakcją będzie możliwość samodzielnego wybierania wina spośród butelek porozstawianych na półkach i w pudłach na podłodze.
    Jedzenie dobre, zmienia się codziennie i jest wypisane kredą na tablicach przy barze. Świetne przekąski do wina - suszone pomidory, oliwki, sery...
    Bywam tam coraz częściej i za każdym razem bardziej lubię to miejsce.

    Data wizyty w lokalu: 12 kwiecień 2012, godz. 20:00

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • ewa_tina 532 recenzje

    10.04.2012, 14:02 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Wieczorem i na wino

    Ostatnia wizyta na Burakowskiej utwierdziła mnie w przekonaniu, że jest to miejsce idealne na... wieczorne wypady i to w ciepłe wiosenno-letnie wieczory. W miłym gronie kilkorga przyjaciół, przy butelce lub dwóch wina można sobie poskubać oliwek czy małego co nie co z deski serów. Niestety, zajrzenie tam w porze lunchowej i to samochodem jest... porażką.

    Wybór win u Mielżyńskiego jest bardzo dobry co z tego jak zmotoryzowana mogłam jedynie wypić całkiem smacznej kawy i dość nijakiego soku. Propozycje w menu wyglądały kusząco. Niestety, po zjedzeniu sałatek: toskańskiej i z pieczoną wołowiną doszłam do wniosku, że jedzeniem jak dla mnie lokal ten nie "stoi".

    Wnętrze niezmiennie przyjemne i nastrojowe tak jak i lokalizacja. Obsługa dość sprawna co przy pełnym lokalu jest ważne. Nawet nie wywołała jakichś głębszych przemyśleń co do swojej pracy. Poprawna choć nie pozostawia potrzeby szczególnego chwalenia.

    Zajrzę chętnie ponownie, ale by trafić w "10" z nastrojem to latem, wieczorem i bez samochodu...

    Data wizyty w lokalu: 21 marzec 2012, godz. 12:00

    0 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • StylowyStylowy 4 recenzje

    03.04.2012, 14:38 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Wino tak, jedzenie jako dodatek

    Znamy lokal od dawna, szeroki wybór win w przyzwoitych cenach.
    Wystroju i nastroju specjalnego tu nie ma.
    Chociaż wino, które znajduje się wszędzie w pewnym sensie jakiś nastrój tworzy.
    Jednak bardziej czujemy się tu jak w hurtowni, a nie restauracji.
    Menu możemy znaleźć na tablizy wypisane kredą.
    Dania traktować należy raczej jako dodatek do wina to i rozczarowanie będzie mniejsze.

    Lokal ma swój urok i klientelę, która ceni napój bogów.

    Dobry lokl na lampkę wina i szybki posiłek.

    Data wizyty w lokalu: 15 marzec 2012, godz. 16:00

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • Kashpir 69 recenzji

    02.01.2012, 20:45 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Raczej na wino niż na jedzenie

    W Mielżyńskim zjedliśmy szybki obiad, bo nie chciało nam się szukać innego miejsca, a zaopatrywaliśmy się właśnie w katalońskie wina. Zapachy dochodzące z otwartej kuchni z pewnością wabią klientelę magazynów z winami, odnoszę jednak wrażenie, że część spośród gości przy stolikach, zjawiła się tam, bo bywać u Mielżyńskiego jest w dobrym guście. Klientela jest więc bardzo mieszana. Na plus baru liczy się możliwość wypicia na miejscu buteleczki zakupionej w składzie win.

    No, ale przechodząc do części kulinarnej: zasiedliśmy przy malutkim stoliczku, dania wybraliśmy z tablicy zawieszonej przy ladzie. Krem z ciecierzycy, grillowane chorizo i szynka parmeńska zapiekana z mozzarellą. Zupa gęsta, dość ciekawa przy pierwszych łyżkach, ale szczerze mówiąc dużego talerza takiej zupy bym nie dojadł. Jedna zupka na dwie osoby było akurat, żeby tym oryginalnym smakiem się za bardzo nie zmęczyć. Przy grillowanym chorizo naszły mnie wspomnienia hiszpańskich barów tapas. Smak kiełbasek wyśmienity, porcja niestety mikro. Nie za wielka okazała się również porcja szynki zapiekanej z mozzarellą, choć w smaku również bardzo dobra. Nie mielibyśmy nic przeciwko nieco większym porcjom, bo głodu do końca nie zaspokoiliśmy, a na powyższe dania (plus jakiś soczek) musieliśmy wysupłać 91 zł. Dość drogo jak na dwie przystawki, jedną zupę i napój. Patrząc po sąsiednich stołach dania główne (nasze były z menu przystawkowego) również zbyt wielki nie były, a potrafiły kosztować 45 zł i więcej. Jeśli więc zawitacie na posiłek do Mielżyńskiego przygotujcie się na spory wydatek.

    W przypadku Mielżyńskiego trudno mówić o wystroju lokalu – klimat tego miejsca tak naprawdę tworzy połączenie składu win i baru z otwartą kuchnią. Pomysł bardzo ciekawy i dobrze wdrożony w życie. Nam się taka idea podoba. Obsługa przeciętna, dwie osoby przy małym stoliku zdecydowanie nie były jej oczkiem w głowie, ale jakoś wszystko poszło. Jak można się domyślić niestety w przypadku kulinariów słabo wypada stosunek ceny do jakości – drogo, drogo. Jeśli wrócimy to raczej żeby napić się wina niż na jedzenie. Fajnie wygląda również letni ogródek, myślę, że w ciepłych miesiącach to może być świetne miejsce, żeby wieczorem sączyć sobie winko.

    Data wizyty w lokalu: 03 grudzień 2011, godz. 14:00

    1 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • krzysztofburzynski 94 recenzje

    20.11.2011, 23:11 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Pijcie, nie jedzcie!

    Stety, niestety. Mielżyniak stał się typową warszawską lanserką. Szkoda, bo wina mają świetne, a większość blondwłosej dolcegabbanowej klienteli oraz panów zapraszających nie rozróżni supermarketowego Chianti od Chcianti Classico. No, ale nie narzekajmy, przynajmniej przyjemnie siedzieć w ładnym towarzystwie.

    Tak więc wina świetne, a co ważne w rozsądnych cenach, również w wersji do stolika.
    Kilka winnych perełek takich jak rewelacyjny Gewurztraminer z górnego Tyrolu czy świetne Amarone z Veneto.

    Za to z jedzeniem dużo gorzej.
    Tak naprawdę w Mielżyniaku należy brać tylko pieczywo z oliwą lub talerz wędlin włoskich i serów.
    Wszystko inne udaje im się koncertowo schrzanić, nawet tak banalną rzecz jak zupa grzybowa.
    Nie lepiej jest z mięsami. Polędwica nie najlepszej jakości i w małych porcjach.

    Tak więc zjedzmy kolację gdzieś indziej, a tu tylko na butelkę wina lub dwie. Choć z tym "dwie" też jest problem, bo last order jest o 11, a w weekend to stanowczo za wcześnie.

    2 z 4 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • weronkasad 5 recenzji

    09.10.2011, 21:31 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Świetna atmosfera

    Spędziliśmy uroczy wieczór z przyjaciółmi. Świętowaliśmy ich 10 rocznicę ślubu. Mnóstwo ludzi robiło świetna atmosferę. Zaczęliśmy od jednej butelki wina, a potem poszło gładko. Świetne wina, w których można wybierać perełki. Jedzenie nieskomplikowane, ale smaczne. Polecam, ale nie na randkę, czy rodzinną imprezę, raczej na spotkanie w większym gronie znajomych lub biznesowe. Choć moi znajomi podsumowali to miejsce jako przereklamowane.

    Data wizyty w lokalu: 17 sierpień 2011

    2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • heronau 1 recenzja

    01.08.2011, 23:12 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Prawdziwy wine Bar

    Podoba mi się różnorodna, sezonowa kuchnia, świeże przyrządzane na oczach klientów dania. W ostatni piątek ,jadłem świetne delikatne w smaku risotto z krewetkami z kieliszkiem rieslinga. Wcześniej wpadając ze znajomymi miałem możliwość spróbowania "pasty", polędwicy z kurkami, sałat-super obfitych , a wszystko to z winkiem w takiej cenie że chce się tu wracać. W ciągu dnia obsługa dobra, wieczorem widać że zaganiani, jedyny mankament że czasem brakuje miejsca...

    Data wizyty w lokalu: 29 lipiec 2011

    2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • asfaltowy 4 recenzje

    07.07.2011, 19:46 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Więcej wina, mniej kuchni

    Jestem fanem wina oraz włoskiej kuchni, więc wydawałoby się, że restauracja u Mielżyńskiego bedzie dla mne idealnym miejscem. Niestety nie jest tak.

    Wysokie ceny jedzenia mogłyby sugerować pewną jakość. W tym wypadku jest to błędne rozumowanie - jedzenie jest zaledwie dobre, a w konfrontacji z bardzo wysokimi cenami wypada wręcz słabo. Polędwica wołowa za 55 zł jest przyzwoita, lecz porcja jest śmiesznie mała. Dobrym wyborem pozostają głównie zestawy serów i wędlin do wina. Przynajmniej wybór win jest bardzo duży, chociaż ceny czasem wysokie. Wiele klasowych win.

    Wystrój jest ciekawy, przede wszystkim poprzez umiejscowienie w starej manufakturze. Dobrze komponuje się to z wysokimi regałami z winami, jednak część restauracyjna wygląda tylko przyzwoicie. W lecie dobrą opcją jest ogródek w bardzo przyjemnym otoczeniu.

    U Mielżyńskiego była pierwsza winiarnia w Warszawie i temu zawdziecza sukces. W tej chwili mogliby poprawić kuchnię, bo samo miejsce oraz wina przemawiają za nimi.

    4 z 4 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • kasiacl 71 recenzji

    20.05.2011, 22:40 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Wolę Mielżyńskiego w Poznaniu...

    Byliśmy w Mielżyńskim w ostatnią sobotę. Było nas pięcioro dorosłych i dziecko, nie udało się znaleźć miejsca na naprawdę uroczym podwórku - w środku nie jest już tak fajnie, wg mnie trochę ponuro. Okazało się, że kuchnia jest w remoncie i działa tylko grill, a wybór, mimo dość wczesnej pory (po 17) był już ograniczony (części pozycji z tablicy już nie było). Jadłam polędwicę wołową z boczniakami (wysmażona wg zamówienia, poprawna) - 55 zł, mój mąż sałatkę z polędwicą wołową -35 zł - rukola, pomidory suszone, marynowane pieczarki i czosnek, sos z aceto balsamico - stwierdził, że ma wrażenie, że do sałatki trafiło losowo wszystko, co kucharze akurat mieli pod ręką, oraz, że wołowina była zbyt grubo pokrojona. Najbardziej skarżyli się 2 koledzy, którzy zamówili karkówkę - okazała się dość krwista i ponad normę tłusta. Wino wybraliśmy sami, więc byliśmy zadowoleni.

    Obsługa wypadła przeciętnie - był z nami synek, dla którego nie bardzo miałam co wybrać z menu, ale byłam przygotowana na taką sytuację i poprosiłam o odgrzanie w mikrofali czegoś z domu. Prośba została spełniona, ale reakcja pani była mało entuzjastyczna - chyba nie są kids friendly. Siedzieliśmy w dość małej sali, więc byliśmy ponadto zmuszeni słuchać dyskusji pań na temat relacji interpersonalnych w ich firmie - dziwny to zwyczaj przy klientach...

    Ogólnie, jak w tytule - raczej będę raczyć się barbera u Mielżyńskiego w Poznaniu :).

    Data wizyty w lokalu: 14 maj 2011, godz. 17.30

    2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

zobacz większą mapę lub wyznacz trasę dojazdu

informacje od restauracji

  • szef kuchni: Monika Osęka
  • rok założenia: 2004
  • ilość miejsc w restauracji: 50
  • ilość miejsc w ogródku: 28

Wniarnia Mielżyńskiego znajduje się niedaleko cmentarza Powązkowskiego oraz kościoła Św. Karola Boromeusza. Z drugiej stony sąsiaduje z rondem Babka (Radosława), klubem Piekarnia, CDK-Wola oraz tochę dalej centrum handlowym Arkadia. Posesja, na której mieści się winiarnia to Stara Fabryka Koronek z urokliwym zielonym dziedzińcem, ciekawą, przemysłową zabudową początku XX wieku oraz wieloma interesującymi sklepami, takimi jak Red Onion, GMT czy salonem Jagi Hupałło i Thomasa Wolfa.
Nasza koncepcja miejsca to połączenie winiarni ze sklepem, który w formie wypełnionego skrzynkami składu starannie wyselekcjonowanych win zachęca wszystkich do samodzielnego zgłębiania jego tajemnic lub do skorzystania z pomocy kompetentnych sommelierów. Integralną cześć sklepu stanowi wine bar - czyli restauracja z otwartą dla oczu klientów kuchnią,  serwującą świeżo przygotowywane, sezonowe dania z urozmaiconej i codziennie zmieniającej się karty oraz duży wybór wyśmienitych przekąsek do wina. Można u nas  także wypić  znakomitą kawę (zdaniem wielu gości najlepsza w Warszawie) i spróbować wypiekanych na miejscu ciast i tart.

nowe lokale: Warszawa

Ładowanie wyników...