opinie gastronautów (141)
-
Tazmaya 16 recenzji
23.04.2012, 12:30 napisał:Odwiedzam bardzo często
Niby sieciówka, niby jedzenie z grupy tych niezdrowych... Ja jednak odwiedzam po kilka razy w miesiącu i prawie zawsze lokal jest pełny. Oferta śniadaniowa jest rewelacyjna, nie zna innego miejsca gdzie można zjeść za 9,90 zł, no i do tego herbata i kawa za 6 złotych/z dolewką. Oprócz tego bardzo lubię tygodniowe happy hour z dwoma drinkami w cenie jednego oraz promocje drink of the day.
Wystój jest bardzo pogodny atmosfera przyjemna, jedynie strój kelnerek budzi lekkie wątpliwości - nie jesteśmy przecież w Kalifornii.
W skrócie jedno z fajniejszych miejsc na wypad ze znajomymi.Data wizyty w lokalu: 21 kwiecień 2012, godz. 12:00Czy ta recenzja jest przydatna?
-
chjena 187 recenzji
22.04.2012, 13:23 napisał:Nie zawsze trzeba zaskakiwać
Wybieraliśmy się z Mistrzem jak sójka za morze na mięso. Wszystkie warszawskie 'stekownie' nadają się dla nas, biednych studentów, jedynie w okolicach pierwszego z zastrzeżeniem, że potem nagle następuje opcja 'za dużo miesiąca do końca pieniędzy'. Z pomocą przyszedł nam Jeff's ze swoją wtorkową promocją na karkówkę za 19,90zł.
Wnętrze ma pomysł na siebie - takie to staroamerykańskie, Cadillaki na ścianach i kelnerki przebrane za teksańskie dziewczęta. Usadowiliśmy się w jasnej sali po lewej, która kiedyś chyba była werandą. Stoliki i ławki poustawiane dość ciasno, moje 173cm trochę tam cierpiały, a już zupełnie współczułam Mistrzowi metr dziewięćdziesiąt, który również musiał się tam wcisnąć.
Kelnerki zabiegane, ale nie czekaliśmy zbyt długo jedzenie, mimo sporego obłożenia. Kontakt z nią jednak nie wychodził poza standardowe "co podać, proszę, dziękuję".
Co zaś się tyczy bohatera dnia, czyli mięsa - smaczne i soczyste, podane w towarzystwie opiekanych ziemniaczków, pieczarek i sosu chrzanowego. Nie zaskoczyło niczym szczególnym, ale też nie spodziewałam się nowego pomysłu na wołowinę. Porcja sycąca, choć ja spokojnie podołałam. Trafiłam też na jakiś wyjątkowo dobry kawałek, bo Mistrz ze smutkiem oddzielał co chwila jakieś chrząstki. Trafiliśmy też na promocję na piwo, którą skwapliwie wykorzystaliśmy (1,5l za 12 zł? jakoś tak).
Żwirki i Wigury są mi zupełnie nie po drodze, dlatego nie będę raczej częstym gościem Jeff'sa. Choć już mam wizję, jak wychodzę z odrabianego basenu (brrr) czy od znajomych z akademika i kieruję swe kroki na słynne, jeffsowe śniadanie... Jeśli dotrę, chętnie podzielę się wrażeniami.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
moley 33 recenzje
28.03.2012, 13:31 napisał:Czerwony alarm względem zawsze niezawodnej, ulubionej restauracji...
Do tej pory znałam Jeff'sa tylko z galerii i właściwie tam świetnie sprawdzał się jeden z elementów procesu makdonaldyzacji stosowanej w sieciówkach - czyli przewidywalność, która nigdy nie szwankowała. Tym razem wybraliśmy się na śniadanie na Żwirki i Wigury i jakoś tak... Jestem zaniepokojona. Nie wiem czy zmiana dotyczy obu restauracji czy wynika ze zróżnicowania poziomów między nimi, ale: kiedyś wszystko było ciepłe, przede wszystkim. A tym razem postawiono na zimne zaserwowanie. Kiedyś tosty były ciepłe i chrupiące, prosto zdjęte z grilla, tym razem - pomimo tego, że spalone - linie grilla były czarne, to kanapki były zimne i miękkie. Kiedyś kiełbasek było trzy, w tym dwie jasne jedna ciemna, tym razem dostaliśmy krótkie białe, dwie. Pomidor zapamiętałam grillowany, zarumieniony, brązowy od smażenia i z góry i z dołu, teraz jest surowy, rozgnieciony, rozpadający się, z oddzielającą się skórką. Omlet był smaczny, jaja sadzone kiedyś były naprawdę sadzone, a nie jak teraz - z jedynie ściętym dołem. I kolejny szok to te mini placki ziemniaczane, które kiedyś były "kupne" i dobrze na tym Jeff's wychodził, bo były naprawdę smaczne, ładne, idealne. To co wylądowało na talerzu teraz to dwa ziemniaczane kółka ciężkie od tłuszczu, robione samodzielnie, zimne i skurczone. Na przekór zimnemu daniu, plastry grejfruta i pomarańczy były CIEPŁE co przyprawiało o zarót głowy i załamanie podniebienia. Z cenami stało się coś dziwnego - mieliśmy wrażenie, że kiedyś płaciliśmy 14,90, a dzisiaj jest to 9,90 - niby adekwatnie do formy, ale faktem jest, że za marne 10 zł nigdzie indziej nie wyjdziesz z pełnym żołądkiem. Zestaw śniadaniowy jest naprawdę super, wszystko na co rano ma się ochotę (gdyby nie ta megawpadka, która jest dla mnie niezrozumiała). Kolejno: o ile w galerii kelnerki są do zniesienia, tutaj - na pewno nie. Dostaliśmy stolik tuż obok ich punktu, czyli: czy chcieliśmy czy nie, słyszeliśmy wszelkie ochy i achy odnośnie obecnych gości oraz koleżanek z pozostałych zmian. Problemem faktycznie jest gwar i hałas, z niewiadomych przyczyn państwo obok koniecznie chcieli, by cała sala była uświadomiona o czym toteż debatują. Niepokój, niepokój i jeszcze raz niepokój - nie wiem co zastanę następnym razem, wybierając się do Jeff'sa. Ma u mnie żółtą kartkę i wzmożoną czujność, jednak nie skreślam go z listy ulubionych knajp, a ocena dotyczy tego jednego strasznego wyjścia.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
undotbs 8 recenzji
25.03.2012, 23:56 napisał:A ja lubię Jeff'sa i odwiedzam go regularnie
Moi drodzy mieszkańcy stolicy - w Warszawie nie ma "pól mokotowskich", jest Pole Mokotowskie!
Do Jeff'sa zaglądam dość regularnie na steki argentyńskie i zawsze jestem zadowolony. Jedzenie smaczne, porcje spore, a zupka TWO BEANS-CORN CHILI rewelacyjna - ostra, gorąca i treściwa. Raz zamówiłem mule - bardzo dobre. Żeberka smaczne i bardzo duże. Dobre hamburgery. Na przystawkę polecam onion rings.
Czasami nie dostanę wymarzonego stolika, czasami trzeba trochę dłużej poczekać na obsługę, ale składam to na karb dużej popularności lokalu.
To co mi tam czasami przeszkadza to hałaśliwi goście przy sąsiednim stoliku, cóż, taka specyfika miasta.
Polecam na obiad, randkę czy wyjście ze znajomymi.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
motylka 21 recenzji
18.03.2012, 11:33 napisał:Najlepsze śniadania!
Do Jeff'sa chodzę na śniadania. Normalne menu uważam za drogie, promocje tygodniowe, oprócz niedzielnej, również mnie nie zachęcają. Za to śniadania są świetne. W dni powszednie serwowane są od 8 do 22, w weekendy od 10 do 13.
Próbowałam: the all american, golden pancakes, marinated salmon, omlettes. Zdecydowanie najlepsze jest the all american. Śniadanie kosztuje 9,90, w cenie są 3 jaja (do wyboru jajecznica lub sadzone), do tego 2 grillowane kiełbaski, 2 plastry bekonu, placki ziemniaczane, masło, plastry pomarańczy i tosty. Porcja jest solidna i smaczna.
Kubek amerykańskiej kawy lub herbaty jest zupełnie polski, dostaliśmy wrzątek i saszetkę do wrzucenia, więc żadna to rewelacja. Opcja z naleśnikami zupełnie się nie opłaca, można je wziąć najwyżej jako deser, bo są podawane ze słodkim syropem klonowym, ale taką porcją raczej nikt się nie naje. Ludzi w weekendy jest zawsze mnóstwo, w lokalu gwarno, jak jest ciepło można zjeść na zewnątrz i popatrzeć na Pola Mokotowskie. Atmosfera piknikowa, zupełnie niezobowiązująca, można wybrać się ze znajomymi lub z rodziną.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Pinkalligator 1 recenzja
03.03.2012, 17:05 napisał:Żenada
Bardzo niemiła obsługa, źle zrealizowane zamówienie. I ceny też z kosmosu. Zamówiłam pinacolade. I ktokolwiek ją przygotowywał chyba nie bardzo się orientował w proporcjach składników...do tego stopnia, że nie dodał soku ananasowego! Zwróciłam więc uwagę kelnerce, na co jej kolega za barem bezczelnie odparł, że nie do dal soku, bo nie maił. Ręce opadają. Zwróciłam więc niekompletny koktajl. Kelnerka zaproponowała mi innego drinka gratis. Wybrałam colę zniesmaczona całym zajściem. Jakież było moje zdziwienie gdy dostałam rachunek...z pinacoladą, za to bez coli...!!! Różnica w cenie była jakieś 20 zł, a kelnerka wyjaśniła, że muszę zapłacić za droższego drinka!
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
peter_c 19 recenzji
29.02.2012, 00:04 napisał:Dobre hamburgery
Jeśli szukasz czegoś prostego, konkretnego i sycącego, ociekającego tłuszczem, topionym serem i śmietaną - ale smacznego - to jest to miejsce dla Ciebie.
Prosta kuchnia w wydaniu amerykańskim - hamburgery, tex-mex (fajita, quesadilla itd.), club sandwich, stek, żeberka, skrzydełka itd. Duże porcje - jak to w Stanach - i naprawdę smaczne jedzenie, choć może niezbyt wyszukane.
Sam lokal zawsze pęka w szwach. Wystrój oczywiście nawiązujący do barów w USA z dużą ilością odpowiednich gadżetów. Ostatnio trafiłem na koncert na żywo, fajnie to wszystko się ze sobą komponowało.
Obsługa - młode dziewczyny w kusych szortach, rozumiem, że ma to przyciągać klientów... W sumie nie zwraca się na to po chwili uwagi. Poza tym kelnerka pojawiała się często zerknąć czy wszystko ok - ale nie nagabywała co chwile: "czy smakuje?" albo "świeżo zmielonego pieprzu?"- wiec nie mogę narzekać.
Co do czasu oczekiwania, to chyba miałem szczęście, bo pomimo to, że była sobota i lokal był pełny, nie czekaliśmy ani chwili na stolik. Posiłki też wjechały w przyzwoitym czasie, a napoje od razu...
W sumie - raz na jakiś czas możesz tam skoczyć ze znajomymi na niezobowiązującego hamburgera (są więcej niż przyzwoite), ale nie za często, bo zrozumiesz wtedy skąd się biorą problemy z nadwagą za oceanem...Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Bartold 17 recenzji
21.02.2012, 21:46 napisał:Długie czekanie na stolik...
... to jest pierwsze skojarzenie z Jeff'sem przy Polach Mokotowskich. Myślę, że to wynika z popularności tego miejsca. Raz zdarzyło mi się, że obsługa wskazała mi stolik, a potem o mnie zapomniała na pół godziny. Jedzenie czasami dziwnie podane - np. ciepła przekąska w połowie ciepła i w połowie zimna.
0 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
ravard 78 recenzji
15.02.2012, 10:42 napisał:Ekspresowo
Wpadłem w mroźne niedzielne popołudnie na zupę fasolową. Przyprawiona jak trzeba, choć zupy trochę za mało jak na restaurację z porcjami XXXL. Wystrój jak w Stanach - warto wpaść nawet tylko dla niego. Miejsca zajęte co do jednego świadczą o ogromnej popularności tego prawdziwie amerykańskiego miejsca.
Data wizyty w lokalu: 12 luty 2012, godz. 13:00Czy ta recenzja jest przydatna?
-
nawrocki0michal 154 recenzje
14.02.2012, 17:05 napisał:I tu zgodzę się z poprzednikiem
Dobre określenie dla tego miejsca to właśnie "knajpa".
Po sylwestrowej zabawie znalezienie czegoś bez wcześniejszego zaplanowania w Warszawie to nie lada wyzwanie, szczególnie, jeżeli chce się uniknąć formalnej atmosfery i po prostu szybko zjeść coś treściwego. Trafiliśmy do Jeffs'a. Nie ukrywam, że znając tego z Galerii Mokotów myślałem, że wiem czego się mogę spodziewać - porządnego steaka z dobrymi sosami i tłustymi krążkami cebuli.
No niestety, na zestaw j.w. + skrzydełka na przystawkę dla 3 osób czekaliśmy 2 godziny. Normalnie wstałbym i wyszedł, tyle że w ten dzień nie było gdzie :).
Podsumowując, bo nie ma co się tutaj rozpisywać, jedzenie dwukrotnie oddawane kelnerce ponieważ steaki nie wysmażone na medium, a raczej na well i to takie porządne. Nie wspominając o ciepłym piwie, braku zainteresowania ze strony obsługi, nieszczelnego okna! A nie można zmienić stolika, bo restauracja pełna. I nawet pomimo to, że pełna to uważam, że dwie godziny w oczekiwaniu na jedzenie do stanowczo za dużo.
Jakość sosów i dodatków pozostawiała również wiele do życzenia stąd też postanowienie, że moja noga tam więcej nie stanie i Wam drodzy Gastronauci również tak radzę.Czy ta recenzja jest przydatna?
ostatnio dodane
bądź pierwszy
najpopularniejsze
nowe lokale: Warszawa
-
Biesiadowo Tarchomin
opinii: 0 -
Diamond Club
opinii: 0 -
Cafe Bonjour
opinii: 0 -
Bar Wietnamski Dong Vui
opinii: 0 -
Mały Format
opinii: 0