opinie gastronautów (20)
-
Mayanati 1 recenzja
23.09.2009, 12:36 napisał:Moja Italia w Gliwicach
Jak jeść po włosku to tylko w La Perla. Na dzień dobry uśmiech szefa i jego troska, by zadbać o nasze podniebienie, potem pyszna pizza lub owoce morza, świeże i pachnące. Przystawki, desery, makarony... również są pierwszej klasy. Dla mnie to najlepsza Restauracja w naszym regionie. :)
Pozdrowienia dla Szefa i byle tak dalej!!!1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
smakoszka_m 3 recenzje
09.08.2009, 23:24 napisał:Wycieczka kulinarna do Włoch
Co jakiś czas zdarza mi się zawitać do Włocha - bo tak niektórzy goście lokalu mówią o La Perla. Nie zdarzyło mi się jeszcze odwiedzić tego miejsca i nie zastać na wejściu właściciela lokalu, który przyjmuje obok tej roli miejsce szefa kuchni. Zawsze uprzejmy i zawsze z uśmiechem.
Meritum... Raz była pizza - idealnie cienkie ciasto, świetnie przyprawione (od słonawej pizzy bianca pachnącej świeżym rozmarynem po pizze obfite w składniki!). Innym razem była pasta - pyszne kompozycje! Sałaty skomponowane tylko ze świeżych składników, skropione oliwą niezłej jakości.
Można sobie zafundować naprawdę przepyszny, godny polecenia obiad. Ale nie ma obiadu bez... deseru! Próbowałam tiramisu - mistrzowsko po włosku, a ostatnio moje podniebienie podbiła panna cotta przyprawiona letnio świeżymi malinami i borówkami. O kawie nie piszę, bo tego trzeba spróbować samemu... Smacznego życzę!Czy ta recenzja jest przydatna?
-
florek2008 3 recenzje
11.04.2009, 18:27 napisał:Oj, rozczarowanie :(
Witamy ponownie, chciałem tym razem ponownie zjeść dobrze i w miłej atmosferze, a tu psikus ;( Zjedliśmy smacznie i oczywiście do syta, za to dziękujemy panie Williamie, ale jeżeli chodzi o obsługę - gdzie są ci najlepsi kelnerzy? Do tego trzeba mieć pasję i umiejętności gdzie jest kelner, który zaskakuje na każdym kroku?
0 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
falcon 27 recenzji
09.03.2009, 13:05 napisał:Cudownie prosta - niezwykle smaczna
Mimo zimy poczuliśmy się jak na letnich wakacjach. Proste składniki najwyższej jakości połączone z sobą prostymi środkami, przygotowane na świeżo - to recepta na pełny lokal i konieczność rezerwacji stolika. Jedliśmy Carpaccio Di Bresaola (plastry suszonej polędwicy wołowej, rukola z płatkami parmezanu), Bruschetta All'aglio, Olio E Cubetti Di Pomodoro (grzanki z czosnkiem, oliwą i oliwek i pomidorowych kosteczek), sałatkę Delizia - wszystko świetne. Do carpaccio podano też jak trzeba - bez proszenia - wydobywający słodkość z mięsa i goryczkę z rukoli ocet balsamiczny. Na ciepło było delikatne, z ryżem dokładnie al dente risotto na białym winie, spaghetti carbonara i lasagna bakłażanowa (tu jedyna uwaga: twarda, trudna do pogryzienia skórka bakłażanów). Na koniec niezwykły suflet czekoladowy i esencjonalne espresso. Suflet był spoza karty i pewnie jeszcze go dopracują - można by złamać czekoladową słodkość odrobiną imbiru?
Obsługa - jak się domyślam - przez właściciela, po którym widać, że lubi, wręcz kocha, tę pracę. Bardzo ładna zastawa, a wystrój jak w typowej włoskiej knajpce 'dla miejscowych'. Tanio nie jest, ale warto.1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
ssrd 6 recenzji
26.01.2009, 22:06 napisał:Dobre, ale przecenione
Jeśli chodzi o pizze to są dobre, ale nie tak dobre jak przy ul. Barlickiego. Dania główne są powiedzmy "surowe" tzn. chodzi o sposób podania. Jedzenie owszem, smaczne, ale za wszystko trzeba dopłacać i domawiać, nie ma konkretnych dań tylko trzeba samemu kompletować dania, ale i tak polecam. Może nie na co dzień, ale od czasu do czasu jest w sam raz. Na duży plus zasługuje obsługa, co prawda kelner trochę kaleczy język i nie wszytko rozumie, ale czuć inną kulturę.
1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
gigigalli 1 recenzja
08.01.2009, 18:15 napisał:Mistrzostwo świata
Zawsze lubiłem włoską kuchnię, dlatego gdy tylko usłyszałem o nowej restauracji w Gliwicach czym prędzej postanowiłem sprawdzić to miejsce. Często i od wielu lat jeżdżę do Włoch i uwielbiam odwiedzać tamtejsze restauracje (szczególnie te małe w niedużych miejscowościach). W związku z tym mam spore rozeznanie w tym temacie jak i zarazem mocno ukierunkowane preferencje smakowe. Natomiast co chcę Państwu przekazać: to co serwuje w La Perla właściciel i zarazem mistrz kuchni (doskonale zresztą mówiący po polsku Włoch) to jest po prostu rewelacja! Nie będę się niepotrzebnie rozpisywał - spróbujcie sami, wszystko na ten temat ; )
1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
jowi 1 recenzja
15.08.2008, 18:20 napisał:Potężne rozczarowanie
Serdecznie nie polecam wizyty w tym lokalu, zasługującym ponoć na miano "najlepszego w mieście". W menu bakłażanowa lasagne i ravioli z masłem i świeżą szałwią. Bakłażany twarde, wręcz surowe, sos bez grama przypraw, całość mdła, a sposób podania delikatnie mówiąc niezbyt zachęcający do konsumpcji. Ravioli z szałwią i masłem i... mięsem (o czym nie ma ani słowa w karcie, o czym także nie informuje kelner przy składaniu zamówienia... no tak - trzeba było zapytać). Kelner (bardzo miły zresztą), proponuje po chwili inne "bezmięsne" danie - penne z mozzarellą i świeżą bazylią. Równie nieprzyprawione i fatalnie podane, tak jak lasagne. Dodam jeszcze na zakończenie, że herbata została podana w zwykłej szklance, na eleganckim białym spodku (ale to szczegół oczywiście). Jedyny plus to naprawdę przemiła obsługa, ale to zdecydowanie za mało, żeby odwiedzić ten lokal po raz kolejny.
1 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
florek2008 3 recenzje
30.06.2008, 12:00 napisał:Pycha
Witam serdecznie. Zachęcani byliśmy opiniami znajomych o tym miejscu, ale nie bardzo chcieliśmy tam iść, ponieważ znamy to miejsce z nie najlepszej reputacji, aż w końcu postanowiliśmy tam zjeść... Jesteśmy w środku, podchodzi kelner wręcza karty i dodaje, że dzisiaj spoza menu mają małże oraz pstrąga... We włoskiej restauracji ryba? Zaciekawieni pytamy jak jest podawany. Jednym pewnym zdaniem odpowiada, że na białym winie z rozmarynem pieczony w piecu do pizzy :) Postanowiliśmy zjeść - rewelacja, pstrąg pycha. Naszym zdaniem restauracja zasługuje na miano najlepszej w tym mieście. Pytamy pana, który nas obsługuje, jaki deser nam poleca - kolejna rewelacja creme brulee... Drodzy państwo, polecamy tę restaurację. Miły kelner, żeby wszystkich obsłużyć dosłownie biega... Kiedy odwiedzimy ponownie to miejsce na pewno pozwolimy sobie zamienić parę zdań z właścicielem. Pozdrawiamy i gratulujemy dobrego gustu.
1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
fendi 9 recenzji
20.03.2008, 23:36 napisał:Perła Gliwic
Zachęceni opiniami gastronautów postanowiliśmy w ciemno zarezerwować w tym miejscu nasz weselny obiad. Na dzień dobry trochę się zdziwiłam, bo wejście do La Perli nie zachęca jest niepozorne, a nawet smutne. Po przekroczeniu progu drzwi nie ma wątpliwości, że to włoska restauracja, uderza zapach pizzy, żołądek zaczyna pracę. Wnętrze restauracji uspokaja, nie trafiliśmy do podrzędnego baru, ma swój klimat. Przystawka (melon zawinięty w szynkę parmeńską) idealna. Minestrone rozgrzało nasze żołądki. Danie główne każdy wybrał indywidualnie i wszyscy byli bardzo zadowoleni. Na zakończenie świetna kawa i tiramisu. Jeśli chcecie mieć dobre wspomnienia kulinarne z ważnego dla was dnia to bez cienia wątpliwości polecam to miejsce. Jedyna uwaga dotycząca mięsa - jeśli ktoś lubi wypieczone powinien to zaznaczyć przy zamawianiu. Odwiedzimy to miejsce jeszcze nie raz.
1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
jasti 42 recenzje
28.02.2008, 09:20 napisał:Klimat i smak prawdziwych Włoch
Wraz z rodziną odwiedziłam to miejsce, zachęcona pozytywnymi opiniami na gastronautach. Dobrze, że zarezerwowaliśmy stolik, bo sala była przepełniona co do jednego stolika. Pierwszy i największy minus sala jest cała dla palących! Po chwili zapach przypalonej, jak się później dowiedzieliśmy, mąki z pieca, pomieszał się z gryzącym dymem papierosowym, gdyż obok nas siedziały 4 panie przy piwku kopcąc nie gorzej od kominów kopalnianych... Widać, że restauracja nie pozbyła się jeszcze nawyków klientów poprzedniego lokalu w tym miejscu. A w takiej Secesji na przykład jest już całkowity zakaz palenia w środku i jak się przez to poprawił tam komfort jedzenia!
Przemiły kelner dwoił się i troił, żeby obsłużyć wszystkich gości, jednakże uważam, że on jeden na całą salę to zdecydowanie za mało. Ale za jego wysiłki i przemiłego właściciela Włocha - 5 gwiazdek!
Na jedzenie przyszło nam sporo poczekać, ale uwierzcie, że smak potraw w pełni rekompensuje ten czas oczekiwania. Świadczy to też o tym, że wszystko jest świeże i przygotowywane na bieżąco. Ceny mnie nie zaskoczyły, bo wyczytałam tu, że jest dosyć drogo, zaskoczyło za to, że do nie taniego w końcu dania głównego trzeba dokupić sobie osobno dodatki, takie jak sałatka czy ziemniaczki...
Na przystawkę Bruschetta All'aglio, Olio E Cubetti Di Pomodoro - podobno dobra, choć ja wcześniej jadłam z zapiekanymi pomidorkami, tu były świeże na zapieczonej grzance. Ale jest wiele odmian ten potrawy. Sałatka Caprese bez szczególnych rewelacji, jak to caprese, bardzo lubię i tyle, jednakże do samodzielnego przyprawienia.
Za to główne dania, na które właśnie tyle czekaliśmy (ok. pół godziny), wspaniałe!!! Z ręką na sercu polecam Tagliata Toscana, niesamowicie przyrządzona polędwica z rukolą, choć pierwsza chwila, przerażenie w oczach, o nie, tylko nie krwista! A nikt nie zapytał jak ma być wypieczona! Ale okazała się przepyszna, mięciutka i rozpływająca się w ustach i nie taka krwista jak się w pierwszej chwili wydawało, rzekłabym - medium. Scortichino Di Manzo Con Aceto Balsamico di Modena czyli wołowina w occie winnym, to prawdziwa poezja smaków, wprost rozpływała się w ustach, coś pysznego! Mały zgrzyt, bo Filleto Di Maiale Alla Trentina wieprzowina w winie z jabłkiem, została podana w sosie... bez jabłka. Przemiły kelner bardzo przepraszał za to niedopatrzenie i chciał nawet donosić je osobno, ale machnęliśmy ręką. Zasłoną milczenia za to osnuję moją pizzę Golosa. Nie wiem co mnie podkusiło na taki eksperyment, jedyna pizza bez sosu na spodzie, była biała jak papier i kompletnie bez smaku z niedopieczonym tłustym boczkiem, orzechami i oliwkami i gorgonzolą, której nie mogłam się doszukać. Szef kuchni, który nas odwiedził przy stoliku chyba się zmartwił, że nie smakuje i sam przyznał, że jest to mocno specyficzna pizza po czym... nie doliczył jej do rachunku. Na deser fantastyczne tiramisu, które podane było w pucharkach. Creme brulee, którego nie było w karcie, i mimo że francuski przecież, to równie pyszny ;)
Całość wieczoru zamknęła się miło dzięki przesympatycznemu właścicielowi Włochowi, który przyszedł z nami pogawędzić. Jak powiedział, w jego restauracji wszyscy powinni czuć się jak w domu, ma już swoich stałych klientów, pewnie stąd ten brak zakazu palenia w całej sali, ale tak kiepski wyciąg... szczerze pod rozwagę. A my jeszcze na pewno tam wrócimy :)1 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?