opinie gastronautów (36)
-
SuperGosia 3 recenzje
28.08.2010, 00:28 napisał:Niby nie lubię słodyczy, ale...
... na tarty cioci Misi zawsze się skuszę. Pyszne, na kruchutkim cieście, ze smakowitym wkładem owocowym m.in. gruszkowym. Miejsce przyjazne dzieciom i psom. Minusy? Niestety, za mały letni ogródek, dlatego najczęściej bierzemy na wynos. Polecam wszystkim maniakom słodkości - warto spróbować.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
sorenito 31 recenzji
09.08.2010, 13:46 napisał:Mistrzostwo świata w dziedzinie tortów
Park Skaryszewski jest moim ulubionym parkiem Warszawy, odwiedzam go bardzo często i zazwyczaj obowiązkowym punktem jest wizyta w Misiance.
Lokalik malutki, schowany w gąszczu zieleni, z zewnątrz wyglądający mocno średnio. Jednak to, co jest dostępne wewnątrz, wynagradza wszelkie niedogodności.
Bogaty wybór ciast (w szczególności rano, ale także w niedzielę ok. 18 można było wybrać co nieco), chłodnik, lody, pierogi własnej roboty. Głównym daniem są naturalnie ciasta/torty - świeże, pachnące, bogato zdobione. Wizualnie zapowiadają się świetnie. Smak - niesamowity. Od pierwszego kęsa słodycz rozpływa się w ustach. Ciasta takie jak Orzechowy Babuni smakują prawdziwymi orzechami, Kajmakowy jest wielce aromatyczny. Smak kolejnych tortów także nie pozostawia nic do życzenia. Re-we-la-cja!
Ostatnio zakupiłem także bochenek chleba wieloziarnistego - bardzo smaczny i, mimo wysokiej ceny, polecam!
Obsługa sprawna i bezproblemowa.
Wystrój żaden, ale to nie problem.
Stosunek jakości do ceny (ok. 8 złotych za spory kawałek tortu) zdecydowanie zadowalający.
Ogólnie polecam wszystkim. Warto specjalnie pojechać do Misianki, a spożycie kawałka tak boskiego ciasta na trawce w słonecznym Skaryszewie to przeżycie wręcz transcendentalne.Data wizyty w lokalu: 08 sierpnia 2010, godz. 18:00Opinia dnia z 10.08.2010 r.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
amelie 2 recenzje
26.06.2010, 14:37 napisał:Misiankowe love
Nie bez przyczyny wybrałam ten lokal na moją pierwszą recenzję. Moja pierwsza wizyta w tej cukierni odbyła się wiele lat temu. Misianka już w latach mojego dzieciństwa była punktem obowiązkowym podczas spacerów po Parku Skaryszewskim i okolicach. Nie potrafię się nawet zdecydować, które z ciast mogę najbardziej polecić - wszystkie są przepyszne (chociaż moim faworytem jest ostatnio tort kajmakowy... i bezowa chmurka)! Uwielbiam też, podczas letnich spacerów wstąpić tu na pyszny chłodnik (8 zł), polecam!
Co do obsługi... podczas mojej ostatniej wizyty pani sprzedająca mi ciasto była trochę naburmuszona... No cóż - może po prostu gorszy dzień. ;)
W każdym razie podczas spaceru po pięknym Skaryszaku zdecydowanie warto wstąpić do Misianki!Czy ta recenzja jest przydatna?
-
zuzica 7 recenzji
23.06.2010, 10:38 napisał:Boski bitter
Nie jestem specjalnym łasuchem na słodycze, wolę smaki wytrawne, tym bardziej jeśli zachwycam się jakimś ciastem, musi być wyjątkowe. O Misiance opowiadali mi mieszkający w pobliżu znajomi, określający się jako "misiankowe potwory" :). Jednak zapomniałam o tym i trafiłam tam przypadkiem, przy okazji spaceru po Skaryszaku. Skusiłam się na niepozornie wyglądający torcik czekoladowy i był to strzał w dziesiątkę. Zrobiony z gorzkiej czekolady krem czy mus na górze, na dole ciemne ciasto z kruchymi, chrupkimi kawałkami czegoś... Boskie... Wystrój wewnątrz niezbyt ciekawy, za to na zewnątrz ogromna polana z porozrzucanymi stoliczkami, stąd gwiazdki za wystrój.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
kornelia 102 recenzje
22.05.2010, 18:59 napisał:Trafia w serce
Jak to możliwe, że uwielbiam maleńką, sezonową cukierenkę w obdrapanym dawnym szalecie? To musi być prawdziwa miłość. Bezmiar zieleni parku, nasłoneczniona łąka i prawdziwa słodycz - kawałek (10 zł) ormiańskiego, bananowego albo macedońskiego, tarta cytrynowa albo z dużymi kawałkami jabłek... Tak mało wystarczy mi do szczęścia.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
tomeq 42 recenzje
11.05.2010, 10:35 napisał:Wyjawcie tajemnicę, jak dostąpić tej przyjemności?
Ja niestety nie podzielę się entuzjazmem co do lokalu, a chciałbym. Byłem tam niezliczoną ilość razy, o różnych porach. Nigdy nie udało mi się nic kupić. Krótko. Ludzi masa, ciast może i spory wybór był kiedyś... może... jakoś. Ja nie widziałem, kiedy udało mi się dopchnąć na peryskopową do lady zostawało tam może dwa-trzy kawałki z dwóch tortów.
Lokal nieodwiedzalny w weekendy, w ciepłe dni po pracy, właściwie niedostępny "w wolnym czasie". Może w dni robocze, może wczesnym rankiem, nie wiem.
Obsługa, odnoszę wrażenie, że jakoś nie wyrabia stąd i długie czekanie, chaos. Sam lokalik tak mikroskopijny, że po prostu nie poradził sobie z popularnością i nawałem ludzi. Choć właściwie mógłby, tylko trzeba by było nieco temat przeorganizować...
Czy warto odwiedzić? Po recenzjach widzę, że warto. Może i fantastyczne wypieki. Tylko dla kogo i kiedy? Ja jednak wolę spędzić czas na świeżym powietrzu, szczególnie w upragniony weekend, na rowerze, w parku na słońcu, niż czekać w kolejce po jedno ciastko i jakąś choćby cienką herbatkę.
Cennik wyglądał rozsądnie, stąd spokojnie kilka gwiazdek.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
kalarepka 143 recenzje
06.04.2010, 14:26 napisał:Cukierenka w dawnym szalecie
Miejsce zdecydowanie średnio atrakcyjne wizualnie, zwłaszcza, kiedy na drzewach w parku, nie rośnie jeszcze nawet jeden zielony liść, a pączki to tylko w sklepie na rogu.
Plusy: jest piaskownica dla dzieciaków (to dla rodziców).
Przypuszczam, że w pełni wiosny i latem jest przyjemniej, kiedy wc wtapia się w zieleń "Skaryszaka".
Ale! Nie powinno Was to zniechęcić do wejścia. Również nieciekawe wejście, plastikowa "zastawa", lurowata kawa i herbata Liptona.
Zapewne od razu po wejściu zobaczycie tłumek ludzi koło kasy, który skutecznie utrudni Wam odkrycie, po co tu naprawdę przyszliście.
Kiedy klienci się rozstąpią, kurtyna rozsuwająca się, aby pokazać teatralną scenę ukażą się Wam cuda. Przynajmniej dziesięć rodzajów tortów, z których każdy uśmiecha się i woła "mnie, mnie wybierz!", w okresie świątecznym dochodzą mazurki, jest również sernik i szarlotka.
Słyszałam, jak panie przy murku obok zachwycały się ormiańskim i amaretto. Tort kajmakowy jest obłędnie dobry, tak samo, jak bezowa "chmurka".
Jest jednak jeden minus: torty z Misianki są wyjątkowo uzależniające!Czy ta recenzja jest przydatna?
-
parabelka 108 recenzji
14.02.2010, 11:59 napisał:Realizacja marzeń z dzieciństwa
Mimo tego, a może właśnie dlatego, że jestem kobietką dbającą o linię, jestem też dużą fanką słodyczy. Ale nie byle jakich! Blikle mnie rozczarowuje, pijalnia czekolady Wedla też, dobrych cukierni prawie nie ma i... poszłam na spacer (dawno temu) do ukochanego parku. Pomyślałam sobie, jakby to było miło usiąść na chwilę, wypić kawę i zjeść dobre ciacho. I jak chatka Baby Jagi, wyrosła mi na drodze Misianka. Wygląd zewnętrzny nie zachęcał, bo w końcu co można zrobić z nieczynnego miejskiego szaletu? Ale przed Misianką siedziało wielu ludzi i wszyscy byli zachwyceni. Postanowiłam spróbować. Weszliśmy z towarzyszem do środka, zamówiliśmy sobie po ciachu i kawę. Wyszliśmy na słońce i dzień okazał się jeszcze piękniejszy.
Misianka absolutnie zawładnęła moim sercem. Wszystko tam jest pyszne, nie ma nietrafionych ciast.
Wracam do Misianki bardzo chętnie, ale tylko wiosną, latem i wczesną jesienią. Najpierw kawa i ciacho, a potem długi spacer dla pozbycia się wyrzutów sumienia z powodu łasuchowania.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Lasuch35 1 recenzja
18.01.2010, 13:42 napisał:Trafiony - zjedzony
Misiankę polecili mi znajomi - wybrałam tort Macedoński (na pierwsze urodziny córeczki) i nie zawiodłam się. Słodki, jak to tort - na dnie beza, potem masa orzechowa z drobinkami orzechów, następnie masa waniliowa aż wreszcie delikatna bita śmietana (nie ma biszkoptu). Poezja smaku. Tort smakował wszystkim gościom, a starczyło go dla 16 osób. Waży ok. 1,5 kg, cena 95 zł. Polecam! :-)
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
sugar 14 recenzji
29.10.2009, 16:49 napisał:Najlepsze ciasta "nie sieciowe"
Od lat uwielbiam wszelkie ciasta, jeszcze lepiej torty, a najlepiej, żeby to były torty z Misianki. Lubię też ich bezpretensjonalne podejście do biznesu i do klienta, chociaż w oryginalnym lokalu zbyt chętnie nie bywam - jest po prostu brzydki. Wolę wziąć coś na wynos. Najpierw tort ormiański, znany jako "zabójca diety", który spróbowałam jako pierwszy i serwowali go jeszcze w zamierzchłych czasach w centrum handlowym na Brackiej - jest to tort, który zaspokoi największego czekoladowego wykolejeńca - po jednym kawałku po prostu nie jest się w stanie już nic zjeść (fakt, jest bardziej niż tłusty - ale przecież to tort :)), później bananowy z bezą, połączenie chrupiącego makaroniku z delikatnym kremem i odświeżającym bananem jest świetną opcją ugody pomiędzy fanami tortów owocowych i lekkich a ciężkich i czekoladowo-orzechowych. Rewelacyjne strudle, przywodzący na myśl wypieki babci kawowy z orzechami, biała dama i cała rzesza innych często oryginalnych kreacji. Cieszy, że nie jest to przemysł w rodzaju przesłodzonego Blikle czy amerykańskiego Cheesecake Shop (skądinąd nie najgorsza opcja, jeśli szukamy czegoś w niższej cenie), ma się odczucie że te ciasta są produkowane starą dobrą tradycyjną metodą.
Ostatnio natknęłam się na rewelacyjne ciasto wykonane z czekoladowego musu, który wyposażony jest w warstwę chrupiących drobinek u podstawy, które ożywiają kompozycję i ratują przed monotonią ten kawałek absolutnej czekoladowej rozpusty.
Wracam regularnie i mam nadzieję, że tak zostanie.Opinia dnia z 30.10.2009 r.Czy ta recenzja jest przydatna?
ostatnio dodane
bądź pierwszy
najpopularniejsze
informacje od restauracji
- szef kuchni: Misia Zielińska
- rok założenia: 1993r.
- ilość miejsc w restauracji: 12
- ilość miejsc w ogródku: 30
Pani Misia Zielińska oraz Pan Tomasz Przybora (właściciel restauracji Dyspensa na ul. Mokotowskiej) otworzyli wspólnie piękną restaurację z ogródkiem na Krakowskim Przedmieściu w Kinie Kultura.
Zapraszają od godz. 11.00 do ostatniego klienta.
"Misianka" zaprasza serdecznie do swojego firmowego stoiska w Galerii Mokotów. Jesteśmy na parterze vis a vis Royal Collection.
nowe lokale: Warszawa
-
Amadera (otwarcie we wrześniu)
opinii: 0 -
Express Kebab
opinii: 0