opinie gastronautów (30)
-
parabelka 69 recenzji
14.02.2010, 11:59 napisał:Realizacja marzeń z dzieciństwa
Mimo tego, a może właśnie dlatego, że jestem kobietką dbającą o linię, jestem też dużą fanką słodyczy. Ale nie byle jakich! Blikle mnie rozczarowuje, pijalnia czekolady Wedla też, dobrych cukierni prawie nie ma i... poszłam na spacer (dawno temu) do ukochanego parku. Pomyślałam sobie, jakby to było miło usiąść na chwilę, wypić kawę i zjeść dobre ciacho. I jak chatka Baby Jagi, wyrosła mi na drodze Misianka. Wygląd zewnętrzny nie zachęcał, bo w końcu co można zrobić z nieczynnego miejskiego szaletu? Ale przed Misianką siedziało wielu ludzi i wszyscy byli zachwyceni. Postanowiłam spróbować. Weszliśmy z towarzyszem do środka, zamówiliśmy sobie po ciachu i kawę. Wyszliśmy na słońce i dzień okazał się jeszcze piękniejszy.
Misianka absolutnie zawładnęła moim sercem. Wszystko tam jest pyszne, nie ma nietrafionych ciast.
Wracam do Misianki bardzo chętnie, ale tylko wiosną, latem i wczesną jesienią. Najpierw kawa i ciacho, a potem długi spacer dla pozbycia się wyrzutów sumienia z powodu łasuchowania.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Lasuch35 1 recenzja
18.01.2010, 13:42 napisał:Trafiony - zjedzony
Misiankę polecili mi znajomi - wybrałam tort Macedoński (na pierwsze urodziny córeczki) i nie zawiodłam się. Słodki, jak to tort - na dnie beza, potem masa orzechowa z drobinkami orzechów, następnie masa waniliowa aż wreszcie delikatna bita śmietana (nie ma biszkoptu). Poezja smaku. Tort smakował wszystkim gościom, a starczyło go dla 16 osób. Waży ok. 1,5 kg, cena 95 zł. Polecam! :-)
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
sugar 14 recenzji
29.10.2009, 16:49 napisał:Najlepsze ciasta "nie sieciowe"
Od lat uwielbiam wszelkie ciasta, jeszcze lepiej torty, a najlepiej, żeby to były torty z Misianki. Lubię też ich bezpretensjonalne podejście do biznesu i do klienta, chociaż w oryginalnym lokalu zbyt chętnie nie bywam - jest po prostu brzydki. Wolę wziąć coś na wynos. Najpierw tort ormiański, znany jako "zabójca diety", który spróbowałam jako pierwszy i serwowali go jeszcze w zamierzchłych czasach w centrum handlowym na Brackiej - jest to tort, który zaspokoi największego czekoladowego wykolejeńca - po jednym kawałku po prostu nie jest się w stanie już nic zjeść (fakt, jest bardziej niż tłusty - ale przecież to tort :)), później bananowy z bezą, połączenie chrupiącego makaroniku z delikatnym kremem i odświeżającym bananem jest świetną opcją ugody pomiędzy fanami tortów owocowych i lekkich a ciężkich i czekoladowo-orzechowych. Rewelacyjne strudle, przywodzący na myśl wypieki babci kawowy z orzechami, biała dama i cała rzesza innych często oryginalnych kreacji. Cieszy, że nie jest to przemysł w rodzaju przesłodzonego Blikle czy amerykańskiego Cheesecake Shop (skądinąd nie najgorsza opcja, jeśli szukamy czegoś w niższej cenie), ma się odczucie że te ciasta są produkowane starą dobrą tradycyjną metodą.
Ostatnio natknęłam się na rewelacyjne ciasto wykonane z czekoladowego musu, który wyposażony jest w warstwę chrupiących drobinek u podstawy, które ożywiają kompozycję i ratują przed monotonią ten kawałek absolutnej czekoladowej rozpusty.
Wracam regularnie i mam nadzieję, że tak zostanie.Opinia dnia z 30.10.2009 r.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
ewa_tina 196 recenzji
16.10.2009, 23:56 napisał:Kultowa jak "Miś" Barei
Oceniając kawiarnie, które znam, do których chodzę, bo są po drodze, bo nie mam gdzie, bo gdzieś się spotykać trzeba zawodowo, z przyjaciółmi, na chwilę wytchnienia, na czytanie książki czy gazety... odkryłam, że niewiele z nich tak naprawdę trafia mi wprost do serca...
Na miano kultowej w tym jak najbardziej antropologicznym znaczeniu zasługuje praska Misianka. Nie okłamujmy się, dla pewnej grupy "wtajemniczonych" jest ona na tyle ważna, że ich świat byłby bez niej pozbawiony kolorytu. A wyobrażacie sobie życie bez tęczy?
Zdaję sobie sprawę, że "kultowy" brzmi coraz gorzej. Nadużywanie tego słowa jest nagmienne aż do mdłości. Modny, popularny, lansiarski, selekcjonerski.... to nie są synonimy kultowego. Misianka jest specyficzna, dla mnie najważniejsza cukiernia na mapie Warszawy nie Warszawki czy Wwy.
Wszystko tu mi pasuje: park Skaryszewski - bardzo praski, lokal w byłym szalecie, ale nie byle jakim, bo 100 letnim, bardzo miłe panie (nie obsługa!) i On, po prostu miłość z czasów dzieciństwa. Tort Ormiański.
Ten w Misiance smakuje jak ten babciny. Przypomina opowieści o ormiańskich prababkach wąsatych, zapiętych pod samą szyję w czarnych sukniach, wymagających i rozpieszczających dzieci słodyczami. Miód, orzechy, kilka uśmiechów aniołów czego tam nie ma. Chyba tylko sztucznych polepszaczy. Ale tego akurat mi zupełnie nie brak.
PS. A jak lubisz szarlotkę to się nie zawiedziesz!Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Marcia 1 recenzja
29.12.2008, 07:41 napisał:Rewelacja!
Witam, dość dobrze znam ciasta w Misiance. Są bardzo dobre, po prostu rewelacja. Obsługa też bardzo dobra, Panie zawsze pomagają klientom wybrać torty i są bardzo miłe i uprzejme. Polecam Misiankę wszystkim amatorom ciast i ciasteczek.
0 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
tentimenti 127 recenzji
27.12.2008, 15:41 napisał:Top cukierni w Warszawie
Zachęceni opiniami poszliśmy na tort ormiański. Nie zawiedliśmy się. To taka mieszanka orzechów, czekolady i jeszcze czegoś co sprawia, że mimo iż człowiek naje się nim do syta to chce więcej. Doskonały był jeszcze tort czekoladowy i szarlotka z olbrzymimi kawałkami jabłek na cieście kruchym z masła, a nie margaryny. To istotne i faktycznie wyczuwalne w każdym chyba deserze w Misiance, że używa się tam naturalnych składników. Doskonałe jest też wyczucie smaków, nie za słodko, nie za aromatycznie. Pysznie.
Lokalik malutki, na dworze w lecie plastikowe i nieprzyjemne meble. Trochę naburmuszona ekspedientka, ale nic tam, można się zasłodzić i tak.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Marcinek 13 recenzji
27.11.2008, 14:50 napisał:Druga cukiernia w Warszawie
Z ciekawości podsycanej opiniami znajomych i internautów postanowiłem spróbować tutejszych wyrobów, akurat niedzielne popołudnie było beznadziejne pod względem aury, także idealne na próbę osłodzenia.
Lokal malutki, jeden stolik był oblegany przez 7-osobową grupę delektującą się słodkościami i herbatą. Nie znając tutejszych wyrobów postanowiłem wybrać kilka i spróbować ich w domu. Duży plus za obsługę, doza cierpliwości i uprzejmości była jak najbardziej na miejscu. Wybrałem ciasto cytrynowe, doskonałe, kremowe i zaskakująco kwaskowate stanowiło pieszczotę dla podniebienia; amaretto - również fantastyczne w smaku, nieco ciężkie, ale miło kojarzące się nie wiem dlaczego z latem... chyba nazwa coś sugerowała. Doskonała była tarta jabłkowa, w sumie rodzaj jabłecznika z dużymi kawałkami owoców doskonale skomponowanych z cukrem i cynamonem. Skosztowałem również ciemnego ciasta, bardzo czekoladowego i słodkiego, w mojej opinii aż prosiło się np. o dodatek wiśni w syropie. Wpadką był rogalik z różą, niestety niejadalny, zarówno ciasto jak i nadzienie nie przystawały do reszty wyrobów.
Dotychczas ceniłem tylko wyroby "Słodkiego..." z Mokotowskiej, tutaj to inna skala, kameralne oddanie dla cukierniczego fachu w dobrym, lokalnym wydaniu, jak np. w głębi Teneryfy, daleko od nadmorskich sklepów z niejadalnymi ciastkami dla Niemców albo Anglików. Zdecydowanie polecam, value to price jak dla mnie ok, ale w porównaniu z innymi cukierniami ceny mogą się wydać wyższe, zwłaszcza, że porcje nie są "do najedzenia", a delektowania się smakiem... Ale za dobrą jakość warto trochę więcej zapłacić.1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
viqui 37 recenzji
01.11.2008, 08:36 napisał:Słodkości pierwsza klasa
Zacznę od tego, że w samej kawiarni byłam tylko raz... Za to rodzaje ciast są mi znane, jak mało co. Uważam, że w ciastach Misianki jest prawdziwa miłość do wypieków, zmysł artystyczny i niewiarygodny smak. 6 razy próbowałam upiec sama mój ukochany tort ormiański, zanim wyszedł mi (mniej więcej) podobny.
Polecam też tiramisu, szarlotkę, tarty z owocami i paschę (w okresie Wielkanocy).
Jedyny minusik, to ceny nie na każdą kieszeń, ale za to porcja konkretna.
PYCHA!Czy ta recenzja jest przydatna?
-
orba 3 recenzje
04.09.2008, 17:39 napisał:Słodko i urokliwie
Można powiedzieć, że jestem stałym klientem od lat, a raczej od czasu, kiedy Misianka przejęla dawny szalet miejski i stała się najfajniejszym bodaj miejscem w obrębie Parku Skaryszewskiego. :)
Torcik Ormiański to absolutne must eat, dla każdego, kto lubi słodkości.
Lokal jest przyjazny zwierzakom i małym dzieciom, niedaleko węzła komunikacyjnego - Rondo Waszyngtona. Urocza okolica, stoliki na zewnątrz pozwalają cieszyć się plenerem i świeżym powietrzem.
Zdecydowanie polecam
PS. z innych potraw, poza słodkościami, warto spróbować pierogów z bryndzą1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
riann 32 recenzje
06.07.2008, 20:03 napisał:Dobre, ale stanowczo za mało
Ostatnio zmusiłam Pi, żeby mnie zawiózł do Misianki, bo już od dawna miałam na nią chrapkę. W parku Skaryszewskim, to co na pierwszy rzut oka wzięliśmy za miejscową toaletę, okazało się poszukiwanym lokalem.
W środku miła pani wyjaśniła mi różnicę między trzema tortami czekoladowymi, które wpadły mi w oko. Jestem fanką czekolady w każdej postaci, więc wybór odpowiedniego tortu jest sprawą decydującą o powodzeniu każdej cukiernianej wyprawy.
Torcik, na który się zdecydowałam składał się z trzech warstw czekolady. Warstwa spodnia była nieco bardziej spójna od pozostałych i zawierała słodkie grudki lekko chrupiące przy ugryzieniu. Warstwa środkowa, to aksamitna masa czekoladowa, rozpływająca się na języku. Wierzch natomiast, to odrobinę mniej słodka od pozostałych kuwertura czekoladowa. Całość stworzyła całkowicie satysfakcjonującą mnie kompozycję. Plusem torciku było też to, że nie był nadmiernie naperfumowany, co jest częstym grzechem zbyt wielu (niestety) cukierni. Minusem (i to dużym) jest tragicznie mała porcyjka jaką dostałam. Moim zdaniem, żeby można ją było uznać za przyzwoitą, to powinna być dwa razy większa. Liczę, że w przyszłości powiększy się nie tylko lokal, ale i porcje.Czy ta recenzja jest przydatna?
ostatnio dodane
bądź pierwszy
informacje od restauracji
- szef kuchni: Misia Zielińska
- rok założenia: 1993r.
- ilość miejsc w restauracji: 12
- ilość miejsc w ogródku: 30
"Misianka" zaprasza serdecznie do swojego firmowego stoiska w Galerii Mokotów. Jesteśmy na parterze vis a vis Royal Collection.
nowe lokale: Warszawa
-
Naleśnikarnia Nasz Naleśnik
opinii: 0 -
Café à L'étage
opinii: 0 -
Wayne's Coffee
opinii: 0 -
Wayne's Coffee
opinii: 0