R20 - Restauracja Rozbrat 20

gdzie jesteś? województwo: mazowieckie » miejscowość: Warszawa
3.3
liczba opinii: 25 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 3 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 19 gastronautów

ul. Rozbrat 20 Warszawa tel: (22) 628 02 95
typ lokalu: restauracja typ kuchni: francuska cena dania głównego: 40 - 60 zł
godziny otwarcia
dodatkowe atuty

opinie gastronautów (25)

  • bednar 6 recenzji

    18.08.2010, 18:33 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Całkiem smaczny przerost formy nad treścią

    Lokal mocno pretensjonalny. W przypadku niezrobienia rezerwacji, obsługa "musi zapytać menadżera", czy można usiąść, mimo prawie pustej sali. Wystrój przyjemny. Atmosfera sztywniacka.
    Jedzenie dobre i przeciętne, pięknie podane, w bardzo małych ilościach.
    Desery piękne i pyszne.
    Ceny wybitne.

    Data wizyty w lokalu: 20 lutego 2010, godz. 16:00-18:00

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • no5feratu 147 recenzji

    13.08.2010, 13:31 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Małże Świętego Jakuba!!!

    R20 to wierna kopia przyjemnej francuskiej codzienności. Wystrój dość sterylny, ale przemyślany i przytulny. Stoliki bardzo blisko siebie, jest dość głośno, ale w ten przyjemny sposób, który przypomina letni wieczór w Paryżu. Klientela to często mieszanka polskiego świata polityki oraz kultury.

    Moja wielka przygoda kulinarna rozpoczęła się, gdy zamówiłem na przystawkę 'małże świętego Jakuba'. Powiem tak: nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek miał przyjemność konsumować przystawkę, w której KAŻDY z wielu składników był tak dobrze przemyślany w kontekście dania jak w tym przypadku - do dzisiaj jestem pod wrażeniem i zdecydowanie tęsknię!

    Na cześć najlepszej przystawki, którą pamiętam, nie rozpiszę się na temat innych dań tego wieczoru, natomiast gwarantuję jakość na podobnym poziomie. W kontraście do przystawek, główne dania są bardziej proste - przypominają dobrą francuską kuchnię wiejską dostosowaną do wymogów nowoczesnego miasta, do której człowiek bardzo szybko potrafi się emocjonalnie przywiązać. Do popicia dobry wybór win, natomiast nie ciesz się nadmiernie genialną ceną Chateauneuf du Pape - cena jest za MINIbutelkę (jeden kieliszek) :).

    Obsługa wyluzowana, trochę roztrzepana, ale w tym środowisku wcale mi to nie przeszkadzało - wręcz dodało to 'francuskiego uroku'.

    Czytając zróżnicowane opinie gastronautów przyznaję, że R20 swoją renomą oraz nagrodami może tworzyć nieuzasadnione oczekiwania, które mogą nie spełnić się lub rozczarować. Proponuję wybrać się nie oczekując od lokalu niczego i dać ponieść się tej oryginalnej warszawskiej restauracji - WARTO.

    Opinia dnia z 14.08.2010 r.

    3 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • kalarepka 143 recenzje

    10.08.2010, 12:03 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Wysoki poziom i wysokie ceny

    Bardzo ładny wystrój w stylu francuskiego bistro. Schludnie, jasno, ale nie rażąco. Trochę brakuje intymności, bo stoliki są poustawiane bardzo blisko siebie. Mogliby również częściej wymieniać przywiędłe kwiaty w wazonie.

    W lokalu tłum - byliśmy w porze kolacyjnej, mignęło mi kilka znanych twarzy. Obsługa lekko zakręcona, obsługiwało nas czterech panów, co momentami wprowadzało nas w konsternację.
    Karta krótka, ale jak zwykle w takich przypadkach - pamiętam, co wcześniej zamówiłam. Sądzę, że była to ryba. Sandacz na przykład. To musiała być dobra ryba (inaczej zanotowałabym w pamięci), ale nie wybitna (ta sama uwaga). Pamiętam natomiast przystawkę - sandacza na creme brulee: był obłędny, potrawy bardzo ładnie podane.

    Chętnie wróciłabym sprawdzić, czy kelnerzy się trochę ogarnęli.

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • degustibus 2 recenzje

    19.12.2009, 13:58 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Potrzeba więcej takich miejsc - bez palenia

    Fajny, prosty wystrój tworzący bardzo ciepłą atmosferę.

    Menu proste, prezentacja i smak bardzo dobre. Ceny trochę wysokie.

    Polecam i sam na pewno wrócę, zwłaszcza na zrelaksowaną posiadówkę.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • mapaki 7 recenzji

    11.12.2009, 08:44 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Przyzwoicie

    Byłem na Rozbrat 20 dwa dni temu na lunchu. W sumie mam bardzo mieszane uczucia. Jedzenie było dobre, ale zwykłe, nic specjalnego. Dorada jaką jadłem była przyzwoita i w sumie nie ma się do czego przyczepić, tylko cena 54 złote to chyba duża przesada. Ryba plus 2 kartofelki w tej cenie to na prawdę dużo. W lokalu było dużo ludzi i miałem takie wrażenie, że ani lokal, ani obsługa nie jest w stanie sobie z tym dać rady. Miałem wrażenie jakbym siedział w korytarzu, gdzie cały czas ktoś się kreci wokół. Stoliki są tak blisko siebie, że w sumie powinienem był się przedstawić sąsiadom, bo czułem się jakbym się dosiadł do obcego stolika.
    Będę musiał tam wrócić żeby sobie wyrobić ostateczne zdanie o tym miejscu, ale pierwszy kontakt tak sobie.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • Anushca 6 recenzji

    07.12.2009, 10:10 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Zdecydowanie odradzam

    Wybrałam się z moim przyjaciółmi ze Szwecji na moją urodzinową kolację. Mamy już taki zwyczaj, że staramy się zjeść jakiś ciekawy posiłek za każdym razem ich wizyty w Polsce - niestety wizyta na Rozbrat nie będzie dobrze wspominana.

    Obsługa restauracji przyjęła naszą rezerwację pomimo tego, że tego wieczoru w lokalu odbywało się jakieś firmowe przyjęcie świąteczne, było głośno, tłoczno, nie byliśmy w stanie dojść do swojego stolika, ani zwrócić uwagi obsługi, która uwijała się jak w ukropie. Nadmiar pracy nie tłumaczy jednak totalnego braku profesjonalizmu - przy naszym stoliku zostało całą kolację dodatkowe nakrycie, talerze na przystwki sami musieliśmy sobie sprzątnąć gdy przyszło danie główne, nie otrzymaliśmy zamówionej karafki wody, a wino po napełnieniu naszych kieliszków (i polaniu stołu) zostało zabrane.

    Ja jadłam wołowinę - faktycznie stek był idealnie wysmażony i miał świetną strukturę, ale co z tego, skoro był zimny... (przy cenie o ile się nie mylę 59 pln, to jest absolutnie nie do zaakceptowania), kaczka była całkiem średnia, ale i tak o niebo lepsza od cielęciny, która była po prostu gumiasta.

    Dla porównania powiem, że w sobotę wyskoczyliśmy na szybki lunch do Almi Decor przy okazji zakupów i obawiam się, że Knajpa roku 2009 nie wytrzymuje porównania z restauracją w centrum handlowym...

    Rachunek 400 pln, niezadowolenie z jakości jedzenia i poziomu obsługi.

    Biorąc pod uwagę różnorodność opinii najwyraźniej jest to lokal, w którym nigdy nie wiadomo na co się trafi, moje doświadczenie pokazują, że nie miałam szczęścia w tej loterii.

    2 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • kubel 45 recenzji

    01.12.2009, 16:17 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Egzamin zdany na 5

    Z mojego doświadczenia jednym z najtrudniejszych egzaminów w restauracji jest nakarmienie kilkulatka (pomijam tu 'dziecięce' frytki i parówkę) - szczególnie jeśli w menu nie ma nic odpowiedniego dla dziecka.

    Wiele niezłych restauracji, które odwiedzałem z córką kompletnie oblały np. skądinąd bardzo dobre Vestibul w Wiedniu podało gnocchi obsmażone - dla dorosłego super, a dla dziecka po prostu twarde; czy podano puree - ale doprawione gałką muszkatołową, dla dziecka niejadalne. R20 zdało ten egzamin na piątkę i na jedzeniu dziecięcym atrakcje się nie skończyły.

    Niesamowita rozbieżność recenzji obudziła moją ciekawość i w niedzielę wybraliśmy się tam z żoną i 6-letnią córeczką. Mieliśmy dużo szczęścia, bo lokal pełny i akurat zwolnił się stolik - bezpieczniej rezerwować. Już od progu wita nas smakowity zapach a wygląd potraw na talerzach jedzących jest bardzo zachęcający. Wnętrze przypomina mi jedną z najciekawszych knajpek w Brukseli (Viva M'Boma) - białe kafelki, białe ściany, czarne dodatki pozwalają skoncentrować się na tym co najważniejsze - na jedzeniu.

    Wielokrotnie narzekano tu na obsługę - i chyba właściciel wziął to sobie do serca - kelnerzy uwijają się bardzo sprawnie i są kompetentni, choć nie podzielam ich gustów kulinarnych ;-) Żadnej straty czasu, napoje pojawiają się przed posiłkiem itd. Może ci co przychodzą tu na piwo są traktowani inaczej, cóż lokal nie jest lokalnym pubem.

    Wróćmy do jedzenia. Zamówienie dla córki - kelner zasugerował spoza menu tagliatelle z wołowiną. Szybko podano solidną porcję szerokich wstążek (raczej pappardelle) w znakomitym, wyraźnym, sosie serowo-śmietanowym z dodatkiem pesto, do tego wciąż miękkie paseczki wołowe. Tylko te ostatnie udało mi się wyrwać córce spod widelca. W czasie naszego obiadu makaron systematycznie znikał, do pustego talerza. Tak naprawdę danie samo w sobie godne uwagi.

    Nasze zamówienie już z karty - ślimaki z risotto, sandacz na brulee z koziego sera, dorada grillowana i sandacz na warzywach. Do tego butelka przyzwoitego Gavi (chardonnay polecane jako house wine oczywiście się nie nadawało, ale i tak było niezłe jak na krajowe standardy). Podoba mi się, że można wybrać zarówno samemu z wystawionych jak i z bardzo ciekawej karty.

    Sandacz na brulee to danie historyczne. Obsmażenie wydobywa lekką słodkawość sandacza, a mus z koziego sera jest do tego idealnym dodatkiem. Moja żona nie narzekała nawet na szparagi, których normalnie nie jada. Ślimaki są sympatyczne, choć całemu daniu brakuje tego czegoś, może parę plasterków podsmażonego czosnku zamiast parmezanu?
    Dorada zaskakująca. Jest to zwykle zapchajdziura restauracyjna. Bez smaku, często za sucha - ot, ryba. Tutaj nie wysmażona za bardzo, soczysta, z delikatnym maślano-czosnkowym sosem, do tego małe warzywa, jak dla mnie typowy styl francuski.
    Sandacz z warzywami nie w moim stylu. Nie przepadam za rybą poached, szczególnie jeśli jest podana z nadmiernie wyraźnymi dodatkami jak ziarna musztardy. Moim zdaniem to danie znakomicie by pasowało z sandaczem pieczonym, z chrupiącą skórką i wtedy z musztardą. Albo jeśli poached to z delikatnym sosem. Ale w końcu moja wizja i kucharza może się różnić! Poza tym bez zarzutu - ciekawe dla amatora takich smaków.

    Patrzyliśmy też z zainteresowaniem na sąsiednie stoliki - kaczka i wołowina wyglądają bardzo apetycznie. To pewnie będzie kolejny wybór.

    Na deser nie starczyło miejsca, choć np. brioszka przysmażana z morelami bardzo kusiła. Tylko kawa - espresso podane na moją prośbę wyraźnie krótkie (normalnie podają we francusko-polskim stylu 'lungo').

    Podsumowując - to miejsce jakiego mi brakowało w Warszawie. Dotychczas nie trafiłem na jedzenie tej klasy i zrelaksowaną, ale elegancką atmosferę. Wyjście na obiad, ze względu na cenę raczej niecodzienne (90 euro za obiad na 2 i pół osoby to cena europejska), ale definitywnie warte i pieniędzy, i czasu.

    A na drinki lepiej poszukać innego miejsca, tu się po prostu dobrze jada.

    Opinia dnia z 02.12.2009 r.

    4 z 6 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • Marika1 1 recenzja

    25.11.2009, 21:25 napisał:
    • jedzenie
      nie oceniam
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Warto przyjść dla wnętrza i herbaty

    Polecam R20 na babskie spotkanie przy pysznej herbacie. Atmosfera, którą tworzy wnętrze bardzo mi pasuje i na pewno będę tu wracać. Nie wypowiadam się w sprawie kuchni - nie miałam okazji za wiele spróbować. Creme brulee i suflet były smaczne. Fantastycznie, że lokal jest wolny od dymu papierosowego.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • barbs 9 recenzji

    13.11.2009, 16:25 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    A mi się podoba!

    R20 odwiedzam dość regularnie i z przyjemnością tam wracam - zawsze mogę liczyć na coś nowego w karcie, miłą obsługę i jak przyjemne dla oka wnętrze. Uwielbiam ten wystrój.
    Na żadnym daniu się nigdy nie zawiodłam - wszystko się pięknie prezentuje na talerzu i tak też smakuje, raczej nie idą w stronę przerostu formy nad treścią.
    Jest drogawo, ale pokażcie mi inną restaurację w Warszawie z jedzeniem na tym poziomie i niższymi cenami - wszędzie ceny są podobne.
    Z jesiennej karty polecam krewetki w tempurze, medalion wołowy (ten dodatek z bakłażanów to poezja) i koniecznie zostawcie miejsce na mus czekoladowy (to bardziej coś w stylu chocolate sponge cake niż mus jako taki).

    3 z 4 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • simon123 2 recenzje

    09.11.2009, 22:41 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Pretensionalne

    Jak więksoscz polski restauracji, R20 jest pretensionalne. I nie tylko. Brak podstawowe rzeczy. My byliszmy 09.11.2009 i...
    - nie ma polskie piwy. Oferta było Heineken lub Peroni. Oops, przepraszam, nie ma Heinekena.
    - Gin z tonikiem? OK. Ale tylko jeden typ gin. I dla tonika, kelner poszedł do sklep obok.
    - Campari? Nie ma.
    - Poproszę cocktail "Americano". Owszem! Dostaliszmy kawy Americano...
    - Specialność - zielone fikusy. Tylko mały problem - nie ma.
    - Poproszę karta winy. Nie ma. Muszisz grzybać w szafach i szukać i spytać cena na każda butelka (to na bardziej było pretensionalne!)
    - Proszę kurczak - nie ma
    A propos tej "konkursy" organizowane przez "Warsaw Insider", "Gazeta Stoleczna" itd. Są bzdura i oparty na "freebies".
    R20 ma ładny wewnętrz i to tylko. W Londyniu, Paryżu, Nowym Yorku nie trwałby 1 tydzien. Niestety, polzcy są cały czas bardo najiwne o kwestie restauracji. Jest trendy, więc muszy być super (np. Cafe Szparka ktora ma usługi chybe najgorszej w całym świecie... ale to jest inna historia...).
    Polacy - bącie trochę bardziej wymagające!

    7 z 15 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

nowe lokale: Warszawa

Ładowanie wyników...