opinie gastronautów (45)
-
MISIE-PYSIE 6 recenzji
31.08.2010, 10:11 napisał:Wspaniałe miejsce na MEDUZĘ z LORNETĄ
Wspaniałe miejsce na meduzę z lornetą, czyli nóżki i 2 setki, o każdej porze dnia i nocy... A z uwagi na wcześnie zamykane warszawskie lokale
W NOCY JEST MIEJSCEM BEZCENNYM! Jedyną poważną wadą jest TŁOK.Data wizyty w lokalu: 03 sierpnia 2010Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Stomper 8 recenzji
02.08.2010, 14:18 napisał:Najlepsze miejsce na wódeczkę i śledzika
Kultowe miejsce, obowiązkowe dla wszystkich lubiących zwyczajną, polską kuchnię. Nóżki i śledzie są rewelacyjne. Te ostatnie ewidentnie nie kupne, a własnoręcznie robione. Do tego wódeczka. Wszystko we wspaniałym, swojskim klimacie. Trzeba jeść i pić "na stojaka". A najlepsze jest to, że za wszystko zapłacicie mniej niż moglibyście przypuszczać.
Idealne miejsce na szybką "lufę" i zaspokojenie głodu. A także na wstęp przed wizytą w jakimś klubie.Data wizyty w lokalu: 01 sierpnia 2010, godz. 23:003 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
kaszpir 3 recenzje
11.07.2010, 11:38 napisał:"Już Panów poję wódką"
Od czegoś wypada zacząć. Ponieważ to moja pierwsza recenzja, musi w 100% być rzetelna i stąd trafia do niej knajpa, którą testuję od ponad roku w różnym stanie ducha. Najczęściej jednakowoż w tym najbardziej wesołym.
"Nie ma co pisać o ..." - tak w zasadzie zachęcają do wizyty wszyscy dotychczasowi komentatorzy. Ano właśnie - nie warto rozpisywać się o kulinarnych rozkoszach podniebienia w Przekąskach, więc ja napiszę tylko o klimacie.
Wybrać się tam warto: BO zawsze ktoś Cię potrąci, a potem przeprosi i zaproponuje wspólne napicie się, BO znajdziesz osoby skore do zwierzeń i lubiące słuchać (i to niekoniecznie od razu z obsługi), BO sprawdzisz co słychać w polityce (obserwując ostatnio liczbę zniczy naprzeciwko lub rozgrzewając się w pijackiej dyskusji o drobiu i gajowych), BO masz szansę spotkać snobujących się celebrytów i powiedzieć im, że masz ich gdzieś, BO na własne oczy zobaczysz jak pracują prawdziwi pikolacy pod okiem surowego szynkowego, BO tylko tam usłyszysz (jak już dopchasz się do baru) tytułowe: "Już Panów poję wódką" z ust kultowego Pana Romana.
I ZAWSZE wyjdziesz stamtąd naładowany energią, gotowy zmieniać świat i wyśpiewywać o tym pogrążonym we śnie gościom Hotelu Bristol. :-)Data wizyty w lokalu: 26 czerwca 2010, godz. 23:007 z 7 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
battleboy 55 recenzji
06.07.2010, 12:21 napisał:W dzień i w nocy
Tak, to prawda, że wódka zwykle jest tu ciepła - wieczorami miejsce jest zatłoczone do granic możliwości i butelki rzadko kiedy wracają do lodówki. Przychodzę tu tylko na wódkę, piwo i śledzia i zwykle w stanie, w którym smakuje mi wszystko, a najbardziej rzeczy tłuste i z cebulą. Wszystkie przekąski kosztują 8 zł, można zjeść je ciepłe (są np. kiełbaski) lub zimne. Wódka kosztuje 4 zł. Do zakąsek walą tłumy przede wszystkim dlatego, że jest to jedno z nielicznych miejsc w mieście, gdzie o dowolnej porze dnia i nocy można dostać coś do jedzenia i picia (i nie jest to kebab). Chleb też bywa stary i przyschnięty, ale do śledzia jako takiego zastrzeżeń nie mam. Obsługa się uwija, rzadko kiedy ma czas być uśmiechnięta, ale trudno mieć do niej o to pretensje - nawet nie chcę myśleć, ile osób tam się w tygodniu przewija. Podsumowując: nie należy tu oczekiwać ochów i achów, ale zawsze można wpaść na małą zakąskę i potem ruszać na imprezę albo do domu odsypiać ciężką noc.
2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
oioliv 5 recenzji
05.07.2010, 21:42 napisał:Uwielbiam
Przekąski Zakąski traktuję jako miejsce do którego można wpaść w czasie spaceru ze znajomymi na wódeczkę i zagrychę ku pokrzepieniu i wzmocnieniu do dalszej podróży. I pewnie w takim celu zostało to miejsce stworzone. Śledzie miękkie i pyszne, chleb z pastą z makreli czy czegoś rybnego (jakąś to ma nazwę, ale zapomniałam) bardzo dobry, a wódeczka zimna (na tyle na ile pozwala ciągłe jej wyjmowanie i polewanie innym) i generalnie, jak to wódka. Miejsce bardzo fajne do którego wciąż nie tyle wracam co wpadam ciągle.
1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Teodore 14 recenzji
26.04.2010, 15:21 napisał:Nie na jedzenie
Najbardziej śmieszą mnie niskie oceny za jedzenie, wydawane przez wielkich speców z tej strony. Ludzie - tam się chodzi na parę luf wódki, przed, albo po imprezie. A nie - rozkoszować się śledziem. A jak już bardzo chcesz tam jeść, to tylko - biała gięta z musztardą. Oczywiście wódka mogłaby być zimna, a pieczywo nie 3-dniowe.
2 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Bisst 1 recenzja
26.03.2010, 10:50 napisał:Na bifor i na after
Świetna lokalizacja, niskie ceny, swojski, niewymuszony klimat. Dzięki temu Przekąski, dobre są na szybki bifor jak i after.
Jedzenie proste i nieskomplikowane, a całkiem smaczne. Może nie wyżyny sztuki kulinarnej, ale porządna jakość.
Czasami - przy dużym ruchu spragnionej klienteli, wódka nie zdąży się porządnie schłodzić i serwowana jest nieco za ciepła. Nad tym można by popracować.1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
no5feratu 147 recenzji
08.03.2010, 10:22 napisał:Trzeba mieć nosa
Przekąski Zakąski to dobry przykład 'dobrego nosa' doświadczonego właściciela, pana Gesslera. Mały lokal w bardzo drogiej części Warszawy żyje (i to dobrze!) z drobnych przekąsek oraz wódki - rzeczy, które tak naprawdę można dostać wszędzie. A kto by pomyślał?
Pod względem kulinarnym: wódka tania oraz zimna - na plus. Śledzik w śmietanie bardzo dobry. Nóżki w galarecie paskudne - galareta smakiem oraz konsystencją zbliżona była bardziej do... cegły. Do zdegustowania (z jednym łokciem obowiązkowo na barze) pozostało mi jeszcze wiele innych przekąskowych pozycji.
Obsługa niezmiernie sprawna mimo nieustannego tłumu oraz biegła w języku 'lekko podchmielonych' - nawet jeśli łokieć już odmawia odklejenia się od baru, jesteś bezbłędnie interpretowany jako 'w potrzebie' i w mgnieniu oka pojawia się barman z propozycją soczku lub przekąski. :)
Mimo mieszanych wrażeń kulinarnych, jak najbardziej popieram ten pomysł. To jedyne permanentnie żywe miejsce na Krakowskim Przedmieściu.4 z 5 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
majorKorosz 364 recenzje
04.03.2010, 00:05 napisał:Kieliszek wódki o dowolnej porze
Przechodni lokal na szybką wódkę. Jeżeli pomyślimy w ten sposób, to same pozytywy, gdyż: czynny całą dobę, wódka jak na staromiejskie warunki niedroga, obsługa szybka i miła. Słowem, wypić jeden, góra dwa głębsze i pójść dalej. Zdecydowanie więcej takich miejsc.
Jeżeli ktoś krytykuje, że nie za bardzo można posiedzieć i jest chaotycznie, to myli założenia związanie z funkcją tego typu przybytku.2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
mrowkojady 8 recenzji
24.01.2010, 15:06 napisał:Nieudolna imitacja bez klimatu
Ha!
Jak kto nie wie o co chodzi to mu się tu podoba. Fakt, właścicielom celująco udało się odtworzyć wnętrze, odrapane stoły, nawet są stare kwiatki w donicach na parapetach. Osobiście nie lubię takich udawanych miejsc. Znam inne knajpy co nic nie muszą udawać i po prostu są jakie są. Bo knajpy tworzą ludzie i czas. A tu jest za dużo studenciaków, którzy w życiu piwa nad Wisłą nie wypili, ni wódki w parku i za dużo turystów.
Atrapa i tyle.2 z 7 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?