Dziki Ryż

gdzie jesteś? województwo: mazowieckie » miejscowość: Warszawa
3.0
liczba opinii: 78 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 16 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 22 gastronautów

ul. Puławska 24B Warszawa tel: (22) 848 00 60 www.dzikiryz.pl
typ lokalu: restauracja, catering typ kuchni: azjatycka, chińska, indyjska, japońska, tajska cena dania głównego: 20 - 40 zł menu
godziny otwarcia
dodatkowe atuty

Dziki Ryż

kliknij na zdjęcie aby zobaczyć całą galerię

opinie gastronautów (78)

  • kaczaa 10 recenzji

    30.01.2009, 01:35 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Nie polecam amatorom indyjskiej kuchni

    Zaintrygowani menu postanowiliśmy zjeść w Dzikim Ryżu wczesny obiad. W tygodniu ok. 16.30 lokal wypełniony do połowy. Jeśli chodzi o wystrój to wypada zupełnie przeciętnie. Miło, ale to nic nadzwyczajnego. Kelner bardzo się starał, ale to był chyba jego pierwszy dzień w pracy, niestety nie bardzo orientował się w karcie. Jedzenie zdecydowanie nie powala - kuchnia indyjska bardzo przeciętna. Próbowałam przede wszystkim curry z kurczaka, testuję to danie jeśli tylko istnieje w karcie. Po wizycie w Dzikim stwierdzam - w domu gotuję lepsze, tańsze i cieplejsze ;) i w zdecydowanie mniejszych kawałkach ;) Baranina ze szpinakiem... baran był... chyba starym piernikiem. Ryż z warzywami - zakrawa na farsę - 14 zł za ryż z kawałkami marchewki, groszkiem i kilkoma kawałkami zielonej fasolki. Kuchnia chińska zdecydowanie lepsza - kurczak po kantońsku z orzeszkami, może nie był rewelacyjny, ale w porównaniu do tego co przedstawiały sobą dani hinduskie był pyszny. Kawa też niestety bez rewelacji. Rachunek 150 zł (curry z kurczaka, baranina, ryż smażony z cebulą, ryż z warzywami, kurczak po kantońsku, ryż, kawa, sok, woda mineralna, mrożona herbata).
    Może surowo oceniam, ale miałam nadzieję na coś dobrego i niestety grubo się rozczarowałam, raczej nie dam Dzikiemu drugiej szansy.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • slaa 16 recenzji

    05.01.2009, 15:44 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Ryż jak ryż, wcale nie dziki

    Do Dzikiego Ryżu zawitałam przed świętami - może dlatego ominęło mnie czekanie na stolik i kłopoty z parkowaniem.
    Pierwsze wrażenie - tuż po wejściu - czyli kotara/zasłona - generalnie kawałek ciężkiego płótna przy drzwiach - ja rozumiem - żeby nie wiało/ nie było zimno, ale estetyce wystroju uroku nie dodaje. Mniejsza o to - wystrój ładny, ale bez rewelacji.
    Jedzenie, czyli to co najważniejsze - zamówiłam kurczaka w sosie tajskim z orzechami nerkowca - czyli coś no namiętnie porównuję we wszystkich knajpach, w których danie widnieje.
    Nie rozumiem ani ja ani moje kubki smakowe połączenia sosu tajskiego z kwaśno-gorzkimi kiełkami. Nie rozumiem wodnistości sosu tajskiego, który nijak nie chciał się przyczepić do mięsa.
    Nie rozumiem wielkości kawałków, które wystają jedzącemu z buzi.

    Znajomy zamówił danie na gorącym półmisku i było mega dobre, więc może po prostu źle trafiłam. Mimo wszystko moja pierwsza wizyta nie pozostawia miłych wspomnień smakowych.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • tentimenti 132 recenzje

    14.12.2008, 20:48 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Bez rewelacji

    Byliśmy tam dwa lata temu i zajadaliśmy się makaronami z owocami morza, kapitalnymi zupami.
    Niedawno odwiedziliśmy lokal ponownie i jakby to już nie to. Zamówiliśmy tylko nasze ulubione zupy: tajską z owocami morza i z kurczakiem. Odnieśliśmy wrażenie, że zupy są "podrasowane" kostkami bulionowymi, aromat mleczka kokosowego wyparował, a dodatków w postaci owoców morza, warzyw - jakby ubyło.
    Dodatkowo okrutnie długo kazano nam czekać.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • Zdeniek 62 recenzje

    14.12.2008, 18:24 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Dziki Ryż nie jest aż taki dziki

    W piątkowy wieczór wybrałem się na kolację do Dzikiego Ryżu. Bardzo trudno o miejsce, bardzo dużo rezerwacji. Zaparkowanie samochodu w okolicy restauracji nawet wieczorem nie jest wcale łatwe. Toaleta bardzo czysta. Mają na szczęście papierowe ręczniki, a nie jak w niektórych restauracjach suszarki, z których i tak nikt nie korzysta, a potem klamki są mokre...
    Dla dzieci są kredki i papier do rysowania. Są miejsca dla niepalących, gdzie nie ma popielniczek na stolikach. Wiem, że to dziwne co piszę, ale w niektórych lokalach przy stolikach dla niepalących są popielniczki.
    Wystrój lokalu jest dość prosty. Brak jest obrusów, a wszystko jest wytapetowane czymś co przypomina japońskie lub chińskie gazety.
    Kelner, który nas obsługiwał był naprawdę dobry. Pytał, czy wszystko w porządku, czy smakuje, potrafił doradzić i nie był zbyt nachalny.
    Jeśli chodzi o jedzenie to na początek zamówiliśmy piwo Franziskaner za 12 zł, a do tego imbir marynowany. Przystawka bardzo specyficzna, aromatyczna i mocna. Cena to 8 zł. Później na gorące przekąski krewetki w cieście za 32 zł oraz warzywa w cieście za 12 zł. Przyznać muszę, że warzywa były dużo lepsze. Smakowały mi zwłaszcza plasterki ziemniaków. Na główne danie wołowina z bazylią 34 zł oraz placki z czosnkiem 9 zł polecone przez kelnera, a także chrupiąca kaczka 42 zł, również z plackami. Wołowina, przyznać muszę, była dużo lepsza niż kaczka, która wydała mi się sucha w środku, a jak wszyscy wiemy kaczka to z racji wodnego trybu życia ptak, któremu musi być ciepło, więc magazynuje sporo tłuszczu. Kaczka mogłaby być zdecydowanie tańsza, choć przyznać muszę, że zarówno jednym jak i drugim daniem można się naprawdę najeść. Placki z czosnkiem były świetne i same w sobie mogłyby stanowić ciekawą przystawkę. Czosnek był na pewno świeży, co było czuć.
    Na deser zamówiłem sorbet z liczi - 14 zł, herbatę zimową z imbirem i cytryną za 15 zł oraz kieliszek wina różowego z truskawkową nutką za 11 zł. Herbata była pyszna, sorbet bardzo dobry. Sorbet chrupało się jak kryształki cukru. Bardzo przyjemny i ciekawy smak.
    Po Dzikim Ryżu spodziewałem się, że to będzie jakaś kolejna chińska restauracja, ale nie. Są w karcie, bardzo bogatej zresztą, dania z kuchni: chińskiej, koreańskiej, japońskiej i jeszcze z innych azjatyckich.
    Dziki Ryż to całkiem ciekawa restauracja.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • ciasteczkowypotwor 2 recenzje

    10.12.2008, 14:00 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Nazwa adekwatna do tego co sobą reprezentuje

    Jestem tam dosyć częstym bywalcem i zauważyłem jedną szczególną rzecz: mają jednego kelnera na kilka kelnerek :)
    Ale do rzeczy.
    Jedzenie oryginalne, ale i do tego smaczne. Mieszanka tylu azjatyckich kultur w jednej kuchni wychodzi na dobre. Szczególnie polecam kuchnię indyjską. W Dzikim Ryżu ta kuchnia jest niespotykana w żadnej innej indyjskiej knajpie w Warszawie. Drugą niespotykaną rzeczą są dania z pieca Tandoorii. Nie da się po prostu opisać. Polecam także dania wołowina sezamowa i kurczak w zielonym curry. Zwieńczeniem tego jest koktajl mango lassi, który jest po prostu majstersztykiem. Za azjatyckimi zupami nie przepadam w ogóle, ale jak mój znajomy namówił mnie na zupę kimchi z wołowiną zmieniłem zdanie co do azjatyckich zup. Menu obszerne dania dosyć spore. Nic dodać nic ująć.
    Na dania nigdy nie czekałem długo. Zawsze jak wchodzę zaraz znajdzie się miejsce i podane zostanie menu. Obsługa zawsze potrafi doradzić i jest bardzo uprzejma.
    Wystrój sali jest ciekawy. Ściany są wyłożone gazetami z chińskimi znaczkami, lampy są papierowe i różne ozdoby sprawiają charakter azjatycki. Najfajniejsze są jednak pokrowce na pudełka z chusteczkami higienicznymi nadające im kształt poduszek. Całe szczęście, że nie gra tam muzyka azjatycka tak jak to w innych knajpach leci jakaś mantra. Muzyka jest subtelna i nie przyciągająca zbytniej uwagi, co cenię w restauracjach. Stoliki są małe i ogólnie jest mało miejsca. Jak na pory lunchu w tygodniu starczy, ale w weekendy jeśli się nie zarezerwuje stolika można długo na stolik czekać. To że nie ma sufitu to fakt, ale to takie oryginalne trochę i nadające trochę więcej przestrzeni.
    Ceny mogłyby jednak być trochę mniejsze.

    Ogólne wrażenie jest zadowalające. Lubię chodzić do Dzikiego Ryżu i skosztować trochę tej dzikości smakowej.

    Jest jeszcze jedna rzecz, na którą należy zwrócić uwagę. Zaraz naprzeciwko wejścia siedzi taka starsza pani. Podejrzewam, że to szefowa. Czasami coś tam pisze, czasami coś tam mówi do kelnerek, ale zazwyczaj śpi :) Ze znajomymi nazwaliśmy to spaniem na skarbonkę: głowa odchylona w tył i otwarte usta. Na początku myślałem, że to element dekoracji albo wróżka.

    W każdym razie: polecam.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • Esel 2 recenzje

    08.12.2008, 12:49 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Jedzenie dobre, wystrój zły, obsługa przeciętna, ale się stara

    Odwiedziłem dwa razy. Obsługa się stara. Wystrój kiepski, sufit jak w sklepie galerii handlowej, czyli pomalowany na czarno i srebrne rury wentylacji. Raczej tłok. Niestety stoliki dość małe, trochę upchane. Wieprzowina w karmelu za słodka, kurczak zielone curry wyglądał trochę jak zupa, indyjski kurczak z orzechami nerkowca (chyba zmielone bardzo dokładnie, bo nie poczułem) dobry, łagodny, jak domowy, ale mała porcja. Ogólnie jedzenie na plus. Dodatki trzeba osobno zamawiać, co czyni rachunek niestety sporawym. Na dania trochę się czeka, ale nie powiem, że zbyt długo. Pewnie wrócę, jak trochę kasy wskoczy ;) Ach, zapomniałbym: DOSKONAŁA muzyka!

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • jasti 42 recenzje

    29.11.2008, 10:58 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Ryż jest dziki, ryż jest zły

    Nie taki zły, ale i najlepszy też nie...
    Zachęcona recenzjami, odwiedziłam ten lokal w niedzielę w porze obiadu, całe szczęście zarezerwowaliśmy stolik dzień wcześniej, bo w środku faktycznie "dzikie" tłumy. Obszerność menu wprawiła mnie w pewne zakłopotanie, zawsze mam problem z wyborem, dodatkowo zawsze mam w takich sytuacjach wątpliwości co do świeżości podawanych potraw. Zamówiłam ZUPĘ TAJSKĄ Z OWOCAMI MORZA (24zł), było mi aż przykro, bo było to totalne nieporozumienie! Dobrze napisał ktoś poniżej, że to biała woda nie zupa, jeśli było tam mleczko kokosowe to rozwodnione z krowim w stosunku 1/3. Bardzo rzadka i zupełnie bez wyrazu, ani wyraźnej nuty przypraw, która jest tak ważna w zupie tom kha kai. Znajomi zamówili odpowiednik z kurczakiem, dużo bardziej esencjonalny, ale i tak to nie to co można zjeść w Dżonce, oj nie. ZUPA DASHI kolegi nie była delikatnym bulionem rybnym, a jakby nierozcieńczoną esencją, bardzo gęsta z mnóstwem szpinaku, grzybów i kiełków.
    Na drugie wzięłam CHICKEN TIKKA BUTTER MASALA, czyli pieczonego kurczaka w sosie pomidorowym z dodatkiem śmietany i masła (29 zł) oraz PUDINA PARANTHA czyli placek razowy z masłem i miętą, pieczony w piecu tandoori (7zł). Bardzo smaczne, wyraziste i choć jadłam to pierwszy raz wydaje mi sie, że właściwie esencjonalne oraz niezwykle sycące, nie dałam rady. Znajomi makaronów japońskich BEEF i SALMON raczej nie zachwalali. TŻ i koleżance smakowały ŻEBERKA HOISIN (28 zł). Zapomniałabym! Pyszny napój mango lassi.
    Obsługa baardzo powolna, ciężka do zlokalizowania, pani oblała koleżankę sosem, na szczęście koleżanka może pochwalić się dużym refleksem.
    Ceny wg mnie zbyt nieadekwatne do jakości. Pomijając najważniejszą jakość, wszystkie dodatki trzeba dokupić osobno, co wychodzi już nie za tanio.
    Nie wiem czy wrócę, mam mieszane uczucia. Może za jakiś czas, choć na mango lassi i dania z tandoori, zupy tajskiej nie wezmę, choćby dawali mi ją za darmo.


    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • freshman 1 recenzja

    27.11.2008, 09:04 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Ciekawie, ale bez polotu

    Do Dzikiego Ryżu zawitałem kilka dni temu. Ja zamówiłem zupkę tajską z kurczakiem natomiast moja partnerka zupkę kim. Zupki nie zachwycają, a powinny ze względu na taką cenę, chociaż mają coś sobie. Za to kurczak w sosie carry troszeczkę lepiej się prezentował.
    Moja partnerka zamówiła kurczaka z orzechami nerkowca. Efekt był taki, że "tylko spróbowała" to danie...
    Wystrój przyzwoity choć moim zdaniem taki lokal z orientalną kuchnią powinien mieć jakiś sufit (jestem budowlańcem, więc w tej kwestii moje zdanie może być troszkę wypaczone :)
    Obsługa raczej kiepska, czekaliśmy na główne dania (po tym jak zjedliśmy zupę) ok. 30 minut. Kelnerka nie specjalnie się tym przejęła jak zapytałem ją co się dzieje z naszymi głównymi daniami...
    Pomysł na restaurację bardzo dobry. Jedzenie i obsługa takie sobie.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • Chrzciciel 11 recenzji

    19.11.2008, 23:05 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Ciekawie...

    Do Dzikiego Ryżu dotarliśmy ok. 17. Kelnerka sprawnie posadziła nas przy stoliku dla dwojga i od razu podała karty.
    Decyzja nie była łatwa, ale postawiliśmy na makarony, ja kimchi udon, moja luba również japoński makaron beef, do tego paneer pakora.
    Jeśli chodzi o moje danie to było ok, danie z charakterem, mocne w smaku, Japończycy "wiedzą jak kisić kapustę", troszkę drażnił wszechobecny imbir w dużej ilości.
    Makaron numer dwa był też ok, ale nie rzucił na kolana.
    Do paneer pakora dostaliśmy dwa sosy, mi najbardziej smakował ciemny, drugi jak na mój smak do bani. Do tego zamówiliśmy zieloną herbatę, która fachowym okiem mojej drugiej połówki została określona jako dobrej jakości. Dodam na koniec, że ostatecznie wyszliśmy z lokalu nasyceni i w sumie zadowoleni. Pani kelnerka obsługiwała nas sprawnie, ale bez fajerwerków, na dania czekaliśmy ok. 25 min.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • Karmel 8 recenzji

    16.11.2008, 20:07 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Mogło być lepiej

    Do Dzikiego Ryżu wybraliśmy się na późny niedzielny obiad z parą znajomych. Dobrze, że zarezerwowaliśmy dzień wcześniej stolik, bo inaczej byłoby krucho z miejscami. Spodziewałam się bardziej intymnej atmosfery, gdy tymczasem lokal jest dość mały, a stoliki gęsto ustawione, tak że we wnętrzu nie można się nigdzie "zaszyć", więc nie polecam na romantyczną kolację we dwoje, ale na obiad jest ok. Menu jest bardzo bogate i podzielone na kuchnię tajską, hinduską, japońską i koreańską oraz dania z pieca tandoori. Jako przystawkę poprosiliśmy ser Paneer Pakora (16 zł) - kruchy i godny polecenia z pysznym (karmelowym?) sosem. Jako dania główne zamówiliśmy 2x kurczak tikka butter masala - sos był pyszny, ale porcja dla panów okazała się przynajmniej 1,5 razy za mała, a cena 29 zł obejmowała miseczkę kurczaka w sosie bez żadnych dodatków. Moje ulubione chlebki naan w podstawowej suchej wersji kosztują tu 7 złotych, a bardziej urozmaicone dochodzą do 16 zł (w Londynie spory placek kosztuje funta...). Moja koleżanka zamówiła pork tikka butter masala, ale prawie nie tknęła, bo mięso okazało się żylaste. Ja natomiast poprosiłam o zielone curry, które niestety nie było w ogóle ostre, choć miało w menu jedną papryczkę i bardziej przypominało zupę niż gęste curry, jakie dotychczas jadałam. A ryż, który dostałam jako dodatek sprawiał wrażenie nałożonego do miseczki na długo przed naszym przyjściem. Obsługa poprawna, ale nie wykazująca inicjatywy - robi to co do niej należy nie pytając czy smakuje, czy coś donieść czy może zaproponować deser. A koszt obsługi 4 osób i więcej w wysokości 10% wartości rachunku jest i tak doliczany automatycznie...

    Czy ta recenzja jest przydatna?

zobacz większą mapę lub wyznacz trasę dojazdu

informacje od restauracji

Dziki Ryż łączy w sobie wszystkie najważniejsze azjatyckie smaki i kuchnie. Od wielu lat kultywuje tradycje kulinarne, które przywędrowały z Chin do Warszawy wraz z założycielem restauracji - legendarnym Panem Ou. Pan Ou rozpoczął w latach 50. kulinarną tradycję, która w tej chwili króluje na ulicy Puławskiej. W przyjemnym, jasnym, gustownie zaprojektowanym wnętrzu, łączącym ze sobą elementy azjatyckie i europejskie, każdy miłośnik kuchni Dalekiego Wschodu odnajdzie swoje ulubione smaki, a ten, który jeszcze nie miał okazji spróbowania paneer makhani czy wołowiny sezamowej, po pierwszym kęsie przekona się, że na Puławską 24b warto zaglądać i warto wracać. Do dyspozycji jest kuchnia chińska, indyjska, tajska, są też dania kuchni koreańskiej i japońskiej. Jest oczywiście wino, dopasowane do każdej kuchni i jej wymagań, dobra kawa, mango lassi i atmosfera - podtrzymywana przez dobre, chińskie tradycje rodzinne. Dziki Ryż organizuje catering, który można zamówić na wszelkiego rodzaju przyjęcia, bankiety, szkolenia, konferencje czy prywatne imprezy. Obsługujemy też pikniki, imprezy plenerowe, zapewniamy kelnerów, sprzęt i transport. Do każdego zamówienia przygotowujemy menu, możemy też przedstawić gotowe zestawy - złożone z kuchni indyjskiej, chińskiej, tajskiej, japońskiej. Każdego klienta traktujemy indywidualnie i specjalnie - dostosujemy nasze możliwości do Państwa potrzeb. Dziki Ryż zapewni pyszne jedzenie, doskonałą atmosferę i profesjonalną obsługę. Zapraszamy do naszej restauracji na degustacje dań!

nowe lokale: Warszawa

Ładowanie wyników...