opinie gastronautów (1)
-
kate80 131 recenzji
15.02.2009, 13:20 napisał:Kolejne warte odwiedzenia "sushi place" na Śląsku
Walentynkowy wieczór postanowiliśmy z Tomkiem spędzić na konsumpcji "chodzącego" za nami od tygodni, sushi. Temat trudny do przeskoczenia o tyle, że za jego organizację zabraliśmy się dwa dni przed Walentynkami i szybko okazało się, że na podobny pomysł wpadł całkiem spory odsetek mieszkańców województwa. Wszystkie, znane nam i przetestowane restauracje sushi na Śląsku cieszyły się w ten wieczór pełnym obłożeniem. Przeszperanie internetu zaowocowało znalezieniem informacji, że istnieje w Tychach - niezrecenzowana wprawdzie - Restauracja Kaya Sushi. Zadzwoniłam i uprzejma pani z obsługi lokalu, niemal stając na rzęsach, wyczarowała dla nas wolny stolik. Rezerwacja została zrobiona i w śnieżny, walentynkowy wieczór zjawiliśmy się w Kaya Sushi. Wystrój restauracji idealnie wkomponował się w klimat święta: czerwono- czarno- biała tonacja lokalu, minimalistyczny dekor, balony-serca na podłodze i krzesłach. Na środku okrągły barek, kilka 2 i 4 -osobowych stolików. Nasz znajdował się w osobnej salce z dwoma stolikami- kameralnie i intymnie, czyli nastrojowo. Zamówiliśmy kilka rodzajów Nigiri (8-22 zł w zależności od koloru talerzyka), maki California (6 szt./22 zł), sałatkę z tofu, glonami i ogórkiem (12 zł), ostrą koreańską oraz zestaw sashimi (40 zł). Zamówienie pojawiło się na stole stosunkowo szybko, każde z dań świetnie przyrządzone, smaczne, elegancko podane. Ryż odpowiednio kleisty, rybki świeże. Marynowanego imbiru, za którym oboje z Tomkiem przepadamy pod dostatkiem, więc satysfakcja została osiągnięta. Jedynym mankamentem była nasza niezbyt wylewna i niełatwo uchwytna kelnerka, ale to naprawdę niewielki zarzut pod adresem lokalu. Całość zdecydowanie na plus i już planujemy kolejną wizytę, tym razem na ciepłe japońskie danko. Zdecydowanie polecam.
2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?