U Kucharzy

gdzie jesteś? województwo: mazowieckie » miejscowość: Warszawa
3.0
liczba opinii: 89 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 13 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 14 gastronautów

ul. Ossolińskich 7 Warszawa (budynek Hotelu Europejskiego) Stoliczku.pl
tel: (22) 826 79 36
typ lokalu: restauracja typ kuchni: polska cena dania głównego: powyżej 60 zł
dodatkowe atuty
Button

opinie gastronautów (89)

  • sybaryci 3 recenzje

    14.05.2012, 13:28 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Gdy nie wiemy gdzie, to... do "Kucharzy"

    Och, żeby tak człowiek potrafił policzyć do tylu, ile razy już tam z Małgorzatą byliśmy... Miał król Stanisław August swoje obiady czwartkowe, mamy i my z Małgorzatą nasze obiady weekendowe (rym przypadkowy!). Jeszcze nigdy się nie zawiedliśmy, choć trzeba przyznać, że jesteśmy nieco nudni i bardzo często zamawiamy dokładnie to samo, co tydzień wcześniej i jeszcze tydzień wcześniej, a nawet jeszcze tydzień wcześniej. Ale cóż z tego, skoro za każdym razem jest pysznie! Prawdziwa przyjemność siedzieć naprzeciw kucharzy, słuchać miłej starszej pani przygrywającej kojące nuty na fortepianie, zajadać się cielęcymi pulpetami i sztuką mięsa a wszystko to w towarzystwie Małgorzaty. Zdecydowanie polecamy!

    0 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • witosz88 178 recenzji

    06.05.2012, 19:54 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Miejsce, gdzie zrobi się wrażenie na kimś naprawdę ważnym

    Kiedy wszedłem do restauracji "u Kucharzy" nie wiedziałem, czy znalazłem się na zapleczu kuchni, czy w jednym z pomieszczeń prosektorium. Na ścianach i podłogach znajdują się biało-czarne kafelki, lokal wygląda jak labirynt utworzony z korytarzy, a wszędzie uwijają się, jak w ukropie, kelnerzy i kucharze. Pierwsze spostrzeżenia moich towarzyszek i moje były więc dość negatywne, ale pierwsze wrażenie szybko zmieniło swoje oblicze o 180 stopni.

    Jedzenie: Z racji tego, ze zabrałem ze sobą w tę kulinarną podróż dwie osoby mogłem uszczknąć po kęsie z każdej zamówionej potrawy i przystawki. Warto zaznaczyć, iż większość potraw jest układanych na talerzach i przygotowywanych na oczach gości (np.: móżdżek cielęcy był smażony przy stoliku, a grasicę przyniesiono nam w garnku). Na przystawkę wzięliśmy móżdżek cielęcy, śledzie w oleju podawane z cebula w śmietanie i z pieczonym ziemniakiem oraz grasicę w śmietanie. Wszystko przepyszne, ale na największe uznanie zasługuje grasica, którą to nad wyraz rzadko można spotkać w innych lokalach. Jako dania główne wzięliśmy królika oraz bitki wołowe z "pyzami warszawskimi" i buraczkami. Jedzenie bardzo smaczne, ale właściciel powinien dokonać lepszego wyboru win stołowych, których w karcie były raptem dwa i to takie sobie, szczerze mówiąc. Może jakieś polskie wino mogłoby się znaleźć w karcie?

    Jedna ważna uwaga. "U kucharzy" to nie lokal dla niecierpliwych, którzy przyjdą i chcą jeść teraz, natychmiast. Na przystawkę czeka się około 15-20 minut, a na danie główne dodatkowe 35-40, jeśli zamówimy je w tym samym momencie, co przystawkę.

    Obsługa: Obsługa w restauracji była na bardzo wysokim poziomie, a największe wrażenie zrobił na mnie moment podawania posiłku, kiedy to każdy z klientów otoczony był wianuszkiem złożonym z kierowników, kucharza i kelnerów, którzy z zadziwiająca precyzją i finezja układają jedzenie na talerzu. W jednym momencie można być obsługiwanych przez 2-3 osoby na raz, co tworzy niesamowity efekt mający podkreślić dbałość o klienta i jego najwyższy komfort. Co do kelnerów, to są to ludzie z dużym doświadczeniem zdobytym jeszcze w lokalach PRLu. Szyk i styl w każdym calu, ale jeśli ktoś się jeszcze z taką obsługą nie spotkał, ten może być lekko zdziwiony i zamieszany. Ja byłem pod bardzo dużym wrażeniem nawet mimo zmiany karty w połowie zamówienia. Takie są reguły tej restauracji. Karta zmieniana jest dwa razy dziennie i tyle.

    Wystrój: Lokal może nie zachwyca wystrojem, ale widać, iż ktoś postawił na dobry kierunek w rozwoju tego miejsca, a mianowicie przychodzimy tam i znajdujemy się wewnątrz kuchni. I ma to wyglądać, jak wnętrze kuchni (np.: mają krzątać się kucharze i kelnerzy). Olbrzymi plus za jeżdżący stoliki, na których przygotowuje się potrawy na oczach gości oraz za muzykę na żywo. Nadaje to miejscu niesłychanego wręcz klimatu.

    Ceny i jakość: Nie będę się rozpisywać o jakości, bo jeśli ktoś tam był, ten wie, że odwiedziny w tym miejscu, to rozkosz dla zmysłów, ale za rozkosz trzeba płacić. Chociaż w porównaniu do warszawskiej średniej nie są to sumy zwrotne, a wrażenia kulinarne o wiele lepsze. Oby tak dalej panie i panowie!

    Data wizyty w lokalu: 04 maj 2012, godz. 17:30

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • reginaf 1 recenzja

    26.04.2012, 13:42 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Nigdy więcej!

    NIGDY WIĘCEJ ! To była nasza trzecia wizyta U Kucharzy i to tyle jeżeli chodzi o "do trzech razy sztuka". Obsługa fatalna, nie było kogoś kto obsługiwał nas od początku do końca. Zamówiliśmy białe wino, po 40 min oczekiwania na pytanie co z tym winem dowiedziałam się, że "się chłodzi", po kolejnych 20 min dostaliśmy informację, że nie mają jednak wina, które zamówiliśmy, ale proponują inne. Chcąc nie chcąc zamówiliśmy, okazało się, że jest ciepłe i znów się chłodzi. Koniec końców wino dotarło na koniec obiadu w kubełku z lodem, bo było ciepłe!
    Przy okazji nakładania śledzia łyżka śmietany z cebulą wylądowała na moich kolanach, na co kelner niewzruszony rzucił przepraszam i dalej robił swoje. Jako ciekawostkę dodam, że przy poprzedniej wizycie moja torba została oblana olejem ze śledzia, ale i tamtym razem poza mną nie zrobiło to na nikim wrażenia. Jedzenie beznadziejne, filet z okonia morskiego był wysuszony jak podeszwa i naszpikowany ośćmi, zielona sałata to podane w całości liście sałaty lodowej i kilka ćwiartek pomidora, puree z selera i brokułów "lejące się". Zero polotu. Kaczka i golonka w miarę poprawne. Na zakończenie kwiatek - w WC babcia klozetowa odprowadzająca delikwenta do kabiny i talerzyk z monetami za skorzystanie z toalety. Ogólnie żenada, a do tego za duże pieniądze.

    4 z 4 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • PiotrGodlewski 2 recenzje

    23.04.2012, 12:12 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Świetne miejsce z możliwością zarezerwowania sobie i przyjaciołom zacisznego pomieszczenia, chociaż przy kuchni bywa jak w ulu

    Zaparkowałem tuż za rogiem
    Wpadłem do środka jak po ogień
    Bo siedzi we mnie jakaś cholera
    Że lubię czasem zjeść u Gesslera.
    Lecz teraz chciałem na wynos danie.
    Po prostu miałem ochotę na nie.
    Witając w biegu menedżera
    Mówię, że chciałbym na wynos teraz
    Tatar dla żony, bo jej smakuje
    "Dziś jej Pan tego nie zafunduje".
    Pytam: "Dlaczego?-, uszom nie wierzę
    -"Nie ma na wynos, bo mięso świeże"
    Tatar na wynos? - Nie u Gesslera
    Jak chcesz zjeść tatar - przyjdź choćby teraz.
    Siądź przy stoliku, jak inni goście
    Zamów, przyniosą - tak jest najprościej.

    A prozaicznie - wyborne zrazy z kasza gryczaną. Wierszyk opisuje sytuację, jaką miałem w dniu 30 marca 2012. Chciałem sprawić żonie przyjemność i przynieść jej tatara od Gesslera - się nie udało. Tatar zjadłem sam, żonie... i sobie przywiozłem zrazy. Polecam to miejsce, zwłaszcza, że wszystko dzieje się niemalże na oczach gości. A dodatki np. buraki - kulinarny orgazm.

    Data wizyty w lokalu: 30 marzec 2012, godz. 13:30

    3 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • ToPo 7 recenzji

    11.03.2012, 12:23 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Prostota ze smakiem

    Jak dla nas najlepsza, jak na razie, pod każdym względem restauracja w Warszawie (według przewodnika Michelin'a również jedna z najlepszych 30 paru knajp w Polsce). Wystrój perfekcyjny - oryginalny, świetnie zaaranżowane stare kuchenne wnętrze - prostota ze smakiem. Uwiodła nas ilość zakamarków, bliskość kuchni (w której dosłownie stoją stoliki) i piękne, domowe zapachy. Karta krótka, zmieniana dwa razy dziennie - ogromny plus dla niezdecydowanych i gwarancja świeżości. Dania typowo polskie, przygotowywane dosłownie na oczach zamawiającego, te na ciepło nakładane przez kucharzy prosto z patelni, te zimne jak np. tatar siekane na oczach gościa. Dobre domowe wina i świetna lokalizacja.
    Zdecydowanie idealne miejsce na wprowadzenie zagranicznych gości, przyjaciół, znajomych w Polską tradycję kulinarną - poziom i jakość europejska jeśli nie światowa!

    Nie możemy też nie umieścić w tym miejscu pewnego rodzaju hymnu pochwalnego na rzecz dania bardzo tradycyjnego, można powiedzieć banalnego ale którego w żadnej innej restauracji w Warszawie aż tak smacznego zjeść nie można - a mianowicie schabowego. Pamiętamy smak schabowych sprzed parunastu lat, jedzonych w małych wiejskich knajpkach - były one nie tylko słusznej wielkości, ale zawsze z kostką i zawsze smażone na smalcu najczęściej na fajerkach. O fajerki kuchnię U Kucharzy nie podejrzewamy, ale było i świetne mięso, i kostka i posmak smalczyku. Najlepszy schabowy w Warszawie na przestrzeni ostatnich 20 lat, ajjj aż znowu na samo wspomnienie cieknie nam ślinka! Niestety ceny tak jak i poziom europejskie, ale za wystrój i tego schabowego jesteśmy w stanie je zaakceptować i szybko wrócić posiedzieć raz jeszcze w przytulnej kuchni na Krakowskim Przedmieściu!

    0 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • walt36 13 recenzji

    03.03.2012, 18:45 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Do kucharzy Gesslera - na pewno nie.

    Niestety, ta recenzja nie będzie pochlebna. Postaram się jednak przedstawić fakty. Zacznę od pierwszego wrażenia po wejściu do lokalu. W pierwszej chwili pomyślałem, że jestem studentem medycyny, który będzie świadkiem sekcji zwłok, tak wygląda sala restauracyjna do której mnie zaprowadzono (wszystko na biało, na ścianach biała zniszczona glazura). Tylko co robią tutaj ci kucharze? Ale żarty na bok, wystrój lokalu jak dla mnie fatalny wszystko na biało. Chwiejące się krzesła, stoliki jeden przy drugim, ustawione tak blisko siebie, że nie ma tutaj mowy o kameralności. Więcej, kelnerzy też mają wielki problem żeby się sprawnie między nimi poruszać. Obsługi bardzo dużo, różnej narodowości i pochodzenia, niestety chaotyczna. Zamówiliśmy tatara, żurek, rumsztyka, rybę z grilla oraz ciastka na deser. Na podanie czekaliśmy dosyć długo. Pierwsze ogólne spostrzeżenie - wszystkie potrawy były przesolone. Tatar - to trzy łyżki śladowej ilości "paćki" mięsnej z cebulą i ogórkiem kiszonym dynamicznie rzuconej przez kucharza na talerz. Tylko co jeśli ktoś nie lubi cebuli albo ogórka ?! Może sobie wydłubać. Ta przyjemność kosztuje 28 zł. Żurek jak wspomniałem był przesolony, rumsztyk przygotowany poprawnie, bez fajerwerków jak na 58 zł za porcję.Do rumsztyku zaserwowano buraczki hr Tyszkiewicza - przesolone. Największą niespodzianką była ryba z grilla (68 zł). Okazała się nią dorada (skądinąd bardzo smaczna rybka). Niestety, kucharz "Charlie" nie potrafił jej przygotować na grillu (zaserwował surową). Drugie podejście okazało się szczęśliwe, udało się, nadawała się do spożycia. O ciastkach, które miały być domowe lepiej nie wspominać, były bez smaku i wyrazu. Ogólnie miernie. Byłbym niesprawiedliwy w ocenie gdyby wszystko było na nie. W restauracji obsługiwała nas kelnerka (starsza pani, była pracownica dawnej restauracji Hotelu Europejskiego), która zasługuje na wielkie wyróżnienie. Starała się jak mogła i dzięki jej za to.

    3 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • bujamysiepoknajpach 21 recenzji

    09.01.2012, 17:20 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Jest klimat!

    Jest klimat i wystrój, który wyróżnia to miejsce na tle innych, zwłaszcza w centrum stolicy.

    Odwiedziliśmy "U Kucharzy" w dzień powszedni w godzinach popołudniowych, zatem nie było problemów ze stolikiem czy ogólną organizacją. Bardzo nam zaimponował system pracy kelnerów i kucharzy - szybko, sprawnie, bez ceregieli i z dobrym słowem.

    Zamówiliśmy danie lunchowe, na które (oprócz przystawki w postaci bułeczek) składały się zupa warzywna, kotlet mielony, ziemniaki z koperkiem i cebulką, buraczki, kompot oraz małe ciasteczko (beza).
    Ww. potrawy - bardzo smaczne, po polsku, sycące.

    Wystrój absolutnie minimalny, ascetyczny, klimat lekko PRLowski, ale nie do końca, w każdym razie wyjątkowy i to jest istotne.

    Generalnie, restauracja "U Kucharzy" to lekki przerost formy nad treścią, a ceny dań nie są adekwatne do ich "wykwintności" i porcji (nasze danie kosztowało 30 zł za osobę). Jednak za smak i przygodę kulinarną warto pochwalić to miejsce i wpaść tam chociaż raz w życiu.

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • P.Ner 10 recenzji

    07.01.2012, 20:24 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Mieszane uczucia

    Pyszny tatar, pozostałe dania - całkiem dobre, wegetarianie mogą knajpę omijać.

    Data wizyty w lokalu: 06 styczeń 2012, godz. 16:00

    0 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • aniapearly 8 recenzji

    17.12.2011, 19:01 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Super na lunch :)

    Lunch (bułeczka+ masło z ziołami, zupa, drugie danie, deser, kompot z dolewkami) w cenie 20 zł. Poza tym pyszne, domowe, polskie jedzenie serwowane prosto z patelni.Zdecydowanie polecam na szybki lunch.
    Obsługa dobra.
    Wystrój nieco minimalistyczny - ale chyba taki był zamysł - ponieważ sale wyglądają jak kuchnia :).

    1 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • tuania 5 recenzji

    13.12.2011, 14:56 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny
      nie oceniam

    Tego dania nie polecam

    Wybrałam nietypowo jak na to miejsce - rybę z grilla.
    I niestety jak w znakomitej większości miejsc w Polsce była przygotowana fatalnie.
    Utaplana w czymś bardzo słonym. Pieczona zbyt długo.
    Na osłodę poprosiłam o szarlotkę. Ocena -3. Jedyna zaleta nie była za tłusta. Była za to kompletnie bez polotu. Za dużo przypraw, zabity smak jabłek, mało apetyczny wygląd. Tych dań U Kucharzy zupełnie nie polecam.

    2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

zobacz większą mapę lub wyznacz trasę dojazdu

nowe lokale: Warszawa

Ładowanie wyników...