opinie gastronautów (16)
-
Le5zek 75 recenzji
24.07.2009, 20:19 napisał:Dobrze, ale nie rewelacja
Zachęcony pozytywnymi recenzjami postanowiłem przetestować ten lokal w upalny dzień. Miła niespodzianka - mimo otwartych drzwi w środku działa klima.
Podstawowe zastrzeżenie to kelner. Niby miły (nieśmiertelne "czy coś Państwu nie trzeba''), ale faktu zamówienia lodu z cytryną do coli nie raczył spamiętać. I klasycznie długie oczekiwanie na wezwanie do zapłacenia rachunku.
Z potraw - kilka razy naleśniki (jeden z nas był słodkojadem). Carpaccio też było komplementowane. Jak i chłodnik (którego osobiście nie cierpię). Z mojej konsumpcji - ślimaki na fecie było owszem i dobre, ale było ich malutko, a i muszelek brakło. Tortilla na drugie też poprawna, ale bez rewelacji.
Reasumując, jeden z wielu aspirujących lokali. Głównie poziomem cen.0 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
użytkownik usunięty
15.07.2009, 16:14 napisał:Jednym zdaniem: bio, pysznie, elegancko
Napiszę od razu – lubię to miejsce. Lubię to, że można zboczyć z gwarnej ulicy Chmielnej i spędzić tam chwilkę w ciszy i spokoju. Lubię to, że Porta 13 lansuje zdrową kuchnię z produktów bio. Lubię też, że można tam posłuchać muzyki fortepianowej na żywo.
Byłem w Porcie już kilka razy i jak dotychczas nigdy się nie zawiodłem. Jadłem sam lub też jedzono w moim towarzystwie i bukiet grillowanych warzyw i sałatę z kozim serem, i sandacza, i tortillę, i kaczkę. Każde z tych dań mógłbym polecić. Każde było dobre, a czasem nawet bardzo dobre. Jedne co mnie nieco rozczarowało, to creme brulee, ale ten niuans Porcie łaskawie wybaczam ;-) tym bardziej, że to, że mnie rozczarował nie oznacza, że był zły. Wręcz przeciwnie, był dobry, ale po prostu jakość poprzednich dań tak wysoko ustawił poprzeczkę, że creme z wdziękiem, ale jednak ją strąciło.
Ceny w Porcie są dosyć wysokie, ale jak na lokal w tym miejscu i z taką ofertą mieszczą się chyba w granicach szeroko pojętej przyzwoitości. Wydaje mi się też, że Porta jest dość eleganckim miejscem, więc jeśli chcecie zrobić dobre wrażenie na współbiesiadniku (ze wskazaniem na współbiesiadniczkę), to miejsce można w ciemno polecić. Tylko przygotujcie wcześniej swój portfel ;-)1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Laszki 7 recenzji
27.06.2009, 16:03 napisał:Może to nie był dobry czas i dobre miejsce...
Zachęceni dobrymi opiniami skusiliśmy się na mały rodzinny lunch w pewne pochmurne niedzielne popołudnie. Może powinien uprzedzić mnie fakt, że byliśmy jedynymi gośćmi w lokalu. Ale cóż, klamka zapadła. Z racji na wczesną porę w większości zadecydowaliśmy się na lekkie dania. Oczywiście wszystkie dania muszą mieć w opisie choć raz BIO (co wywołało nasze nieukrywane rozbawienie). Same dania były raczej rozczarowujące - sałaty i tortilla bardzo przeciętne, kotleciki jagnięce w wersji mini mikro fusion tak, że szkoda komuś robić smaku. Desery też nie powalają (creme brule, mus czekoladowy). Humorystyczna była scena, kiedy kelner poinformował nas, że wśród owoców towarzyszących deserowi nie może być sezonowych truskawek bo... to podrożyłoby deser! I to tyle. Może jest to fajna knajpa, ale nie dla mnie. Niech korzystają Ci co chcą.
0 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
zjadaczchleba 28 recenzji
30.04.2009, 19:22 napisał:Było dobrze i smacznie
Byłem pewnego ciepłego wieczoru, w którym prawie wszystkie miejsca na zewnątrz były zajęte, a wewnątrz zaledwie kilka stolików było zajętych. Zająłem miejsce przy stoliku wewnątrz, ponieważ chciałem coś zjeść.
Zamówiłem spaghetti bolognese z pulpecikami. Podczas czekania na jedzenie dostałem 4 różne małe bułeczki i masło. Zdążyłem zjeść 3, gdy dostałem główne danie.
Makaron był dobrze ugotowany. Co do pulpetów - odniosłem wrażenie, że były gotowane, co oczywiście jest prawidłowe. Z uwagi na czas podania i danie całość sprawiało wrażenie, jakby było robione po przyjęciu zamówienia, co jest oczywiście na plus.
Chciałem do tego skosztować herbaty, ale była strasznie droga (8 złotych za filiżankę), ale nie wątpię, że mógł to być jeden z lepszych gatunków herbaty.
Obsługa była dobra, uprzejma i nie mam zastrzeżeń.0 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Gastronaut 114 recenzji
19.04.2009, 13:44 napisał:Warto
Schowana w podwórzu na tyłach Brackiej i Chmielnej, Porta 13 nie wydaje się miejscem, do którego trafiają przypadkowi turyści, szczególnie, iż żeby się do niej dostać, trzeba przejść przez niezbyt zachęcające bramy. To może tłumaczyć, iż zazwyczaj restauracja nie jest przepełniona, co w sumie jednak nie jest złe, bo nie trzeba rezerwować stolika na kilka dni na przód.
Jednakże jak już się przekroczy ten bramowy Rubikon przed oczami rozpościera się elegancka i luksusowa rezydencja Diana, na parterze której ulokowała się Porta. Zatem z zewnątrz lokal niewątpliwie zachęca do odwiedzin, a i wnętrze okazuje się nowoczesne, z szarym kamieniem i ciemnym drewnem, przełamane białym fortepianem, niestety udekorowane też nie do końca wiadomo po co dwoma telewizorami.
Obsługa dyskretna i chyba bardzo patriotyczna lokalowo, bo na pytania co szczególnie danego dnia poleca, odpowiedź jest zawsze niezmienna – wszystko. Trochę to podejrzane i w zasadzie jesteśmy zatem skazani na własne wybory, które jednakże również niezmiennie są kwitowane aprobującym skinieniem głowy lub potwierdzeniem ‘trafny wybór’, co bardzo skutecznie każdego gościa dowartościowuje.
Z tak podbudowanym ego, czas już tylko na ucztę. My w trakcie kilku wizyt wybraliśmy pasztet domowy z żurawiną, ślimaki zapiekane z masłem czosnkowym i ziołami, sandacza na risotto szafranowo-kremowym, krewetki aromatyzowane czosnkiem oraz pietruszką ze świeżym masłem BIO i ryżem oraz kaczkę pieczoną w śliwkach i miodzie z jabłkami i ziemniakami BIO. Wszystkie dania okazały się smaczne, ze szczególnym uwzględnieniem sandacza, ale nie rewelacyjne. Trochę rozczarowujące i zaskakujące okazały się ślimaki, przykryte dużą ilością stopionego żółtego sera i podane na pieczarkach, o których ani słowa w menu, a jak to zwykle z prawami Murphy’ego bywa, trafiły akurat na osobę, która pieczonego żółtego sera po prostu nie jada. Zatem trzeba uważać i się dokładnie dopytać, co jest w konkretnym daniu. Na desery miejsca nie starczyło, ale espresso podano porządne.
Jednym słowem – warto, choć ceny z wyższej półki zapewne nie pozwolą zbyt często.1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
FroAsia 14 recenzji
14.04.2009, 21:40 napisał:Dobra kuchnia, dobre wina, niekoniecznie dla miłośników BIO
Dla każdej restauracji test w Wielki Piątek może okazać się zabójczy. Z dużym prawdopodobieństwem można zaryzykować twierdzenie, że gości nie będzie. Pytanie więc brzmi, czy restauracji będzie się opłacało utrzymywanie pełnej karty świeżych produktów tylko na wypadek „gdyby jednak przyszli”. Można było się więc spodziewać sporych braków w karcie dań Porty 13, a jednak miejsce obroniło się znakomicie, dlatego mogę z czystym sumieniem polecić.
Bardzo tam ładnie, na tej Chmielnej, gdzie w bramie pod numerem 13a mieści się nie tylko restauracja, ale także jej uroczy „ogródek” ulokowany na dziedzińcu. Zaczynamy od przepytania kelnera na okoliczność polecania dań. Kelner sobie radzi. Dodatkowo każdy z naszych późniejszych wyborów kwituje pochwalnym „dobry wybór” lub porozumiewawczym kiwnięciem głową. Czujemy się usatysfakcjonowani, choć próbujemy go lekko wytrącić z tego schlebiania nam a to sugerując, że w końcu każdy wybór nie może być dobry, a to pytając, dlaczego polecał na początku coś innego. Pozostaje niezłomny w swoim profesjonalizmie. Za obsługę należą się dodatkowe punkty.
Zaczynam od Krewetek piri piri z dodatkami ziół BIO. Pyszne. Pikantne, ale nie wypalające. Znakomity tajski słodko ostry sos, po prostu świetne danie. Na drugie przychodzi Sandacz na risotto szafranowo-kremowym. Przepyszna ryba. Jak w Wielki Piątek przystało ryba musiała być, ale ta była wybitna i zupełnie nie postna. Szafranowo-kremowe risotto niezwykle syte. Długo zapamiętam tego sandacza, z przyjemnością do niego kiedyś powrócę.
Wszystkim daniom towarzyszyło argentyńskie Viognier – czyli mój ostatnio ulubiony szczep białego wina, który ćwiczę w odmianach różnych producentów i nigdy jeszcze mnie nie zawiódł. W Porta 13 wybór win jest dość dobry, zwykle restauracje ograniczają się przecież do dość podstawowych szczepów win białych – głównie Chardonnay, Pinot Grigio, czasami Sauvignon Blanc. Tym bardziej doceniam pojawienie się w karcie Viognier.
Jeszcze deser. Mus czekoladowy FAIRTRADE z filetowanymi owocami. W połączeniu z podanym do deseru likierem Baileys na lodzie, smakował smakowicie. Choć niestety, w kategorii najlepszych musów czekoladowych tego miasta, nie załapałby się nawet na pierwszą dziesiątkę.
Podsumowując – bardzo fajne miejsce. Nie przeszkadzał mi nawet koncept BIO. Ani nie jestem zbytnio BIO, ani ORGANIC, ani mnie to nie dotyczy. Dlatego ucieszyłam się, że wszystkie dania były po prostu pyszne. Polecam!3 z 4 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Mike54 14 recenzji
15.03.2009, 19:43 napisał:Nowoczesne wnętrze, ciekawe jedzenie
Ciekawa restauracja z przyjemną muzyką na żywo. Tym razem na przystawkę zamówiłem kremowe risotto BIO z borowikami aromatyzowane tymiankiem BIO - nazwa zdecydowanie dłuższa niż złożoność samego dania. Dobre - ale może dlatego, że byłem strasznie głodny, a przed przystawkami pojawiło się tylko zwyczajne pieczywo i trochę masła, na które raczej nie miałem ochoty. Martini z Gin'em, które piłem przed miało za dużo lodu.
Na drugie danie - filet z sandacza podany z czerwoną soczewicą z kurkami i sosem z raków BIO - tutaj opis już bardziej pasuje do złożoności dania, które określiłbym jako ciekawe, ale sandacz był jak dla mnie za twardy.
To drobne niedociągnięcie miał naprawić deser... jednak tu nastąpiło małe rozczarowanie - lody z owocami zapiekane pod puszystą bezą - po pierwsze nie pod bezą, a pianką z białka (o ile dobrze pamiętam beza powstaje w skutek pieczenia podobnej masy). Pod pianką znalazłem nieco cytrusów (z deseru kompana, który jadł mus czekoladowy FAIRTRADE z owocami filetowanymi) oraz o ile dobrze pamiętam ananasa, o zgrozo, z puszki oraz jakieś podłe lody "wanilinowe". Tego deseru nie daruję - zostają 3*.
Obsługa się stara, chociaż jedna z osób dostała swoje danie ze sporym opóźnieniem w stosunku do innych. Myślę, że mogę polecić ten lokal, choć trzeba uważać na pewne niedociągnięcia.2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
jazoo 14 recenzji
18.02.2009, 23:25 napisał:Jeszcze tu wrócę
Super nastrojowa atmosfera dzięki fajnej muzyce na żywo na fortepianie. Jedzenie też godne polecenia. Ja jadłem tam bardzo dobrą kaczkę. Nie jest tanio, chociaż biorąc pod uwagę muzykę, świetne jedzenie, bardzo kompetentną i bezpretensjonalną obsługę - zdecydowanie polecam!
0 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
bilibea 7 recenzji
16.02.2009, 22:11 napisał:Chociaż dla jazzu
Absolutnie polecam, chociaż nie najtaniej. Świetna kura z nadzieniem truflowym i nie gorsza kaczka. Warto wpaść i dla kuchni, i dla doskonale wykonywanych jazzowych standardów, niebo w ustach i w uszach.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Smakosz49 1 recenzja
20.11.2008, 14:34 napisał:Super śniadanie
Odwiedziłem kilka dni temu restaurację Porta 13 w godzinach rannych. Chciałem zjeść śniadanie i przygotować się do późniejszego spotkania. Jadłem świetny omlet i piłem pyszną kawę, ale szczególnie do gustu przypadły mi świeże maślane croissanty. W całej restauracji roznosił się ich wspaniały maślany zapach. Poczułem się jakbym jadł śniadanie nie w Warszawie, ale w samym Paryżu.
1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
ostatnio dodane
bądź pierwszy
najpopularniejsze
nowe lokale: Warszawa
-
Biesiadowo Tarchomin
opinii: 0 -
Diamond Club
opinii: 0 -
Cafe Bonjour
opinii: 0 -
Bar Wietnamski Dong Vui
opinii: 0 -
Mały Format
opinii: 0