opinie gastronautów (11)
-
enda 3 recenzje
25.06.2010, 14:28 napisał:Miło, spojnie, ale bez rewalacji
Zacznę od obsługi - jak dla mnie to za bardzo nachalna z uśmiechem od ucha (nie zawsze człowiek na to ochotę). Jedzenie bardzo dobre, ładnie podane. Kelner oczywiście próbuje wcisnąć deserek po jedzeniu. Ja akuratnie chciałem po prostu wejść - zjeść i chwilę odpocząć w spokoju i mi się nie udało. A może coś jeszcze Pan sobie życzy, a czy Panu smakowało, a polecam ... itd).
Osobiście oceniam na 3 - a ostateczną ocenę zostawiam wszystkim gastronautom.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
VVojtek 75 recenzji
13.05.2010, 11:57 napisał:Atrakcje kuchni fusion
Wrażenia są jak najbardziej pozytywne, testowałem kilkakrotnie różne potrawy, ale widać pewne niedociągnięcia. Trafiło mi się coś mocno przesolone, czasem coś jest tak przekombinowane, że zatracił się pierwotny sens potrawy, a innym razem to samo smakuje doskonale. Zupa na mleczku kokosowym zrobiła na mnie największe wrażenie spośród zup, z makaronów - makaron z marynowaną kaczką najlepiej wspominam, a z dań głównych, polecam comber jagnięcy z czekoladą (zredukowany aceto balsamico) i przyznaję, że niecodzienne połączenia smaków potrafią zrobić piorunujące wrażenie. Do tego jest to jedno z nielicznych miejsc gdzie napijemy się herbaty harney & sons, które bardzo polecam. Restauracja z ogromnym potencjałem i mam nadzieję, że jeszcze mnie czymś zaskoczy, ale najpierw muszą postarać się wyeliminować niedociągnięcia, które się niestety przytrafiały akurat kiedy wybierałem się do od "Novy" z gośćmi. Rekompensuje to obsługa, dziewczyny są fantastyczne i zachowują się perfekcyjnie.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
krko 48 recenzji
01.04.2010, 08:44 napisał:Mieszane uczucia
Zachęcony pozytywnymi opiniami, wybrałem się do Odnovy na romantyczną kolację. Lokal jak najbardziej nadaje się na tego typu okoliczność. Ciekawy wystrój z dominacją fioletu i nastrój tworzony przez światła i muzykę, pozwala miło spędzić czas przy lampce wina w oczekiwaniu na posiłek. Ten na pierwszy rzut oka może zadziwiać. Kompozycja dań na talerzu ułożona jest w sposób wyjątkowo atrakcyjny. Aż nie chce się tego ruszać, aby nie zburzyć wykwintnej konstrukcji. Jednak, gdy apetyt bierze górę i zabieramy się do spożywania, można doznać mieszanych odczuć. Kuchnia fusion, o czym się teraz przekonałem, to niekonwencjonalne połączenia składników i potraw, na które ciężko wpaść w domu stojąc przy garach. Coś dla kulinarnych odkrywców poszukujących nowych doznań smakowych. Odnova jest na pewno idealnym miejscem dla nich. Z jednej strony wykwintnie podane owoce morza wymieszane z kiełbaską chorizo, a zaraz obok, tradycyjny krokiet. Na drugim talerzu soczysty stek z rozpływającym się serkiem truflowym, ułożony najzwyczajniej w świecie na tradycyjnych plackach ziemniaczanych. Pierwszy efekt - szokujący. Niestety, gdy przechodzimy już do samego spożywania, możemy poczuć lekkie rozczarowanie. O ile stek się rozpływa w ustach, to ułożone na nim placki nie są świeżo usmażone, tylko sprawiają wrażenie odgrzanych. Gdy połączenie małży z chorizo okazuje się odkryciem niesłychanym, to dodany do nich krokiet, wydaje się wersją z garmażerki z lokalnego supermarketu. Być może na tym to ma polegać, ale gdy przychodzi do płacenia ogromnego rachunku, człowiek zaczyna się zastanawiać, czy rzeczywiście, aż tak mu smakowało. Niby wykwintnie, niby smacznie, niby nastrojowo, ale czy na pewno warto? Chyba trzeba się samemu o tym przekonać.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
agnese 3 recenzje
27.03.2010, 23:13 napisał:Dla snobów o zasobnym portfelu
Nie będę się wypowiadać co do obsługi, bo byłam z rodziną, a mój dzieciak jest bardzo towarzyski, więc nie ma problemu z kontaktem z obsługą (dziecko załatwia wszystko). Jedzenie - ja uwielbiam nowe smaki dlatego do teraz czuje smak pierożków z przystawki (małże św. Jakuba). Zamówiliśmy: raviolli w barszczu (barszcz i pierożki wyśmienite) ja carpaccio z bresaoli z oliwą jalapeńo, sałatką z avocado i grillowanych karczochów (nie mam pojęcia gdzie było to avocado!), ale co do samej potrawy jak dla mnie wyśmienita, choć bresaoli bardzo słona, ale taka jej natura. Wracając do barszczu miał być dla dziecka, ale 4 małe pierożki przy dużej misie barszczu to po prostu kpina z klienta, bo kto tyle wody wypije? Mój mąż zamówił filet z sandacza w japońskiej panierce, z grzybami shitake i cukinią, podany z pomidorowym tatarem i młodymi warzywami. Sandacz ok, choć zero soli, natomiast co do warzyw - zgroza ze świecą ich szukać na talerzu, sosu zresztą też. A to całe danie za 40 zł!!! Co do mojej przystawki to się bardzo rozczarowałam. Chwalone tutaj małże św. Jakuba w postaci 4 sztuk białych okrągłych walców + 4 pierożków (2+2) wątłej wielkości i grzybów shitake nie spełniły niestety moich kulinarnych oczekiwań i jeśli następnym razem tu zawitam to zdecydowanie wybiorę sałaty, może one pozwolą mi zapełnić żołądek! Jednym słowem obsługa bardzo miła natomiast jedzenie dla ludzi, którzy nie mają co zrobić z kasą. Moje dwa dania (przystawka i carpaccio + kawa), danie główne dla męża + 2 piwa oraz zupa i tort dla dziecka wyniosły nas ponad 170 zł. A to miała być taka piękna kulinarna 5 rocznica ślubu...
0 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
circlesquare 3 recenzje
03.01.2010, 15:55 napisał:OdNova - mam nadzieję - da się poznać od nowa...
Zwiedziona entuzjastyczną opowieścią przyjaciółki wstąpiłam z nią na późny, acz lekki obiad i posiadywanie przy drinku. Wystrój niezły, choć dość przewidywalny (ile już glamouru podlanego fioletem można u nas naliczyć?), to samo z backroundem muzycznym - nieśmiertelne chillouty i lounge'e dla niewymagających. Obsługa owszem, bardzo przystępna, acz ociągająca się (na usprawiedliwienie - naliczyłam ze dwie firmowe Wigilie, a to zobowiązuje). Słowem - naczekałyśmy się na realizację niebywale długo.
Karta... cóż, nie jest to najtańszy lokal we Wrocławiu, ale była wcześniej pełna entuzjazmu "poobiadowa" relacja przyjaciółki, więc ceny też potraktowałam po przyjacielsku. A że nie byłyśmy specjalnie głodne - zamówiłyśmy bezmięsne pasty, zdaje się, że obie przyrządzone na dalekowschodnią modłę. Okazuje się jednak, że jeśli przyjaźń z OdNovą, to tylko z mięsiwem w tle (tak jak wcześniej z kaczką i kurczakiem na talerzu znajomej). Żadnego z dań nie dało się skończyć, bo to było fusion soli z makaronem. Gdyby chociaż mnogość dodatków do pasty rekompensowała wykręcającą gęby słoność, ale nie, doliczyłam się może dwóch kawałków tofu i trzech egzotycznych grzybków... By szybko pozbyć się nieprzyjemnego posmaku w ustach, zamówiłyśmy torcik szwarcwaldzki (a właściwie "szwardzwaldzki", gdyby chcieć wiernie przepisać z karty, ekhem), nie wspominając nawet obsłudze o niewypale smakowym poprzednich dań, a nóż widelec naplują nam do deserów albo co gorsze - posolą je. ;) Słony posmak ustąpił jednak wielkiemu zdziwieniu - daję głowę, że to był suflet, nie tort, a nawet torcik, chyba że ktoś wykroił z niego sam środek, a środki, jak wiadomo, czasem równają się półśrodkom. ;) Niezbyt to było smaczne, jak dobrze chociaż, że do poczciwej gorzkiej żołądkowej wrzucają na życzenie plastry świeżego ogórka.
Oczywiście lokal dostanie jeszcze dwie szanse, restauracyjne do trzech razy sztuka daje czasem poznać się od nowa. Czego sobie i OdNovie życzę. Amen.1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
migo 30 recenzji
06.09.2009, 23:55 napisał:Kosztowne cudo
Przybyłam do tej knajpy zachwycona zasłyszanymi opiniami na temat menu. Uwielbiam, kocham, lubuję się namiętnie w kuchni fusion. Lubię jedzenie, które jest zwariowane i nie zahaczające o powszechne reguły (to nie pasuje do tego, a siamto nie komponuje się z owamtym). Niestety, taka kuchnia wymaga dużego wyczucia i rzadko poza własnym garnkiem znajduję coś godnego uwagi. Przybyłam zatem do Odnovy. Ale po kolei.
Po pierwsze wystrój. No, ładnie jest w zasadzie. Na kolana nie powala, projektant miał o wiele mniej smaku i inwencji niż kucharz. Ale jest miło. Obsługa sprawna, choć niespecjalnie potrafi doradzić, a w takiej zwariowanej restauracji byłoby to miłe. Na widok karty dań dostałam oczopląsu. Nie wiedziałam co zjeść, wszystkiego chciałoby się spróbować, a nie na wszystko można sobie pozwolić. Zaczęliśmy od zupy. Harira świetna, chociaż wbrew zapowiedziom wcale nie ostra. Ale nie będę marudzić, bo była pyszna, sycąca i rozgrzewająca. Zamiast kurczaka pływały w niej kawałki mozzarelli. Nie jest to ortodoksyjne połączenie, ale nie takich w tej knajpie oczekiwałam. Zupa cebulowa majstersztyk! Lubię tę zupę, sama ją często robię, ale nie spodziewałam się czegoś takiego. Mocna, esencjonalna, wybitnie ziołowa... Poezja. Makaron z kaczką, grzybami i sezamem wspaniały. Są takie chwile, kiedy rozkosz z jedzenia migruje z aspektów gastronomicznych w erotyczne i to mi się przytrafiło. Mięso chrupiące i soczyste jednocześnie, i ta idealna harmonia smaków. Słodyczy, słoności, ostrości było w sam raz. Po prostu niesamowite. Drinki fantastyczne, polecam "Targ na wodzie", wspaniały. Niestety, wino takie sobie. Chyba wrzucili je na odczepnego. Niestety, drogo. Za drogo, bym mogła porządnie spróbować wszystkiego na co miałam chęć. Niemniej wiadomo za co się płaci. Na pewno będę tam wpadać wiele razy. Gorąco polecam, choć faktem jest, że wielu ludzi nic dla siebie nie znajdzie. Wielkie ukłony dla kucharza.Opinia dnia z 08.09.2009 r.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
BorsukWro 6 recenzji
25.08.2009, 21:52 napisał:Bajka
O kuchni fusion słyszałem niewiele. To co słyszałem jednak wystarczyło bym nadstawiał ucha na wszelkie wzmianki o niej. Pewnego razu znajoma poleciła wizytę w Odnovie...
Już podczas czytania menu ślinka zaczęła mi kapać - uwielbiam gdy w menu potrawy są opisywane dokładnie ("coś w sosie z czegoś duszone w czymś innym") - w tym lokalu mogłem się najeść samym menu :)
Na pierwszy ogień skusiliśmy się na zupy - cebulową i harirę. Obie były przepyszne - smak hariry podsumowałem krótko - "Maroko", i był to najlepszy możliwy komplement. Jak dotychczas żadna pseudo-arabska jadłodajnia we Wrocławiu nie potrafiła mi przypomnieć smaków i zapachów Marakeszu.
Zupa cebulowa to z kolei coś z zupełnie innego ogródka - ciężka, bogato doprawiona, z niespodziewanym talarkiem chleba pokrytym żółtym serem pływającym na środku talerza. Pierwszy raz w życiu jadłem zupę z roztopionym serem - sensacja!
Drugie danie to dzieło sztuki na talerzu, aż się chciało zrobić zdjęcie. Menu opisuje to jako "Stek z polędwicy wołowej podawany na ziemniaczanych rosti, z truflowym serkiem i warzywną tempurą". Tłumacząc to na polski dostałem dwa placuszki ziemniaczane przekładane kurkami z przepysznym sosem, a na nich spoczywał kawałek polędwicy, na której z kolei topiło się 'coś'.
Owemu 'czemuś' chcę poświęcić parę słów: otóż w smaku przypominało to czeskie pomazankove maslo - coś między masłem a serkiem. Żeby nie było za prosto było to na dodatek mocno schłodzone, miało biały kolor oraz ciemne plamki. Nałożone to było na mięso jak gałka lodów.
Kontynuując kontemplację dzieła sztuki na talerzu spotkać tam można jeszcze kawałki bakłażana i marchewki w cieście smażone na głębokim oleju oraz biegnący w poprzek 'maz' z kurkami i wspomnianym sosem truflowym. Na to wszystko był rzucony 'chruścik, czyli ciasto starte na grubej tarce zasmażona w jedną całość. Karkołomna kombinacja, wiele smaków, uczta dla oczu i dla podniebienia. Choć porcja wydawała się niewielka to jednak najadłem się do syta, co nie omieszkałem dopełnić lampką chilijskiego wina.
Choć bardzo mi smakowało, to parę uwag: wino dostaje się tam od razu, a nie do posiłku, i niestety jak wszędzie ma temperaturę otoczenia a nie przepisowe 20-21 stopni. Sama polędwica była twardawa, a w prawdziwej harirze powinny pływać kawałki mięsa. Drogo, choć patrząc na ilość składników potrawy ich przygotowanie musi kosztować.
Wszystkie te drobiazgi bledną jednak przy feerii smaków, barw oraz kompozycji podawanych w Odnovie posiłków. Uważam, iż jest to pozycja obowiązkowa na liście każdego szanującego się miłośnika dobrego jedzenia!Czy ta recenzja jest przydatna?
-
boreczek1 12 recenzji
06.04.2009, 14:46 napisał:Jeżeli ktoś lubi szpan
Jeżeli potrzebujesz zaprosić eleganckiego znajomego o grubszym portfelu, to to miejsce dla Was. Nie zauważyłam w karcie dania głównego w cenie 20 zł, a tak jest w opisie [średnia cena dania głównego została oznaczona przez restauratora jako 20-40 zł - przyp. red.]. Przystawki są w tej cenie, oczywiście wzwyż. Przeciętnemu zjadaczowi chleba ciężko wybrać coś z karty, ponieważ połączenia smaków są faktycznie zadziwiające (jadłam np. krewetki w kokosowej tempurze). Gdy już coś z karty wybrałam, dowiedziałam się, że niestety nie serwują tego (dzisiaj, w tym tygodniu? - nie wiem). Większość dań głównych jest w cenie ok. 40 zł, więc osobom, które chciałyby się najeść proponuję przeznaczyć na posiłek i drinki minimum 100 zł. Atmosfera świetna, wystrój elegancki, przytulny, niepretensjonalny. Obsługa bardzo dobra.
1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
falcon 27 recenzji
09.03.2009, 14:29 napisał:Połączenia niepołączalne (?)
Niewątpliwie kuchnia fusion. Niewątpliwie zaskoczenia połączeń smaków. Niewątpliwie szef kuchni wie co robi. Trzeba po prostu oddać się w jego ręce i skosztować 'menu degustacyjnego'. Nie wiedziałem, że zredukowane porto z aceto balsamico podane do argentyńskiej wołowiny smakuje jak gorzka czekolada... Owszem (za)drogo, ale trzymają poziom. Żeby ich tylko popularność nie zgubiła: bez rezerwacji w weekendowy wieczór nie ma szans.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
NaR71 17 recenzji
31.08.2008, 11:25 napisał:Przerost formy nad treścią
Świetny wystrój, dobra obsługa. Tyle, że w restauracji głównie chodzi o jedzenie, a to serwowane w Odnovie jest zdecydowanie zbyt przekombinowane (np. miękkawy makaron w sosie śmietanowym z boczkiem doprawiony dużą ilością cynamonu), a porcje pachną malizną. Lokal ten jest aktualnie bardzo popularny, więc jak już na siłę ktoś Cię tam zaciągnie, to wybierz małże św. Jakuba albo sałatkę.
0 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
ostatnio dodane
bądź pierwszy
nowe lokale: Wrocław
-
AHA Jedzonko
opinii: 0 -
Kocia Kołyska
opinii: 0 -
Quchnia Polska
opinii: 0 -
Cukiernia Krzycka
opinii: 0 -
Rucola
opinii: 0