opinie gastronautów (2)
-
micheasz 28 recenzji
01.03.2011, 16:49 napisał:Przerost formy nad treścią
Zamówiliśmy (2 osoby):
kaczkę po gdańsku (48 zł), sandacza po polsku (46 zł) oraz dwie herbaty (2x8 zł).
Kaczka smakowała jakby upieczono ją wcześniej i odgrzano w mikrofali, sos żurawinowy ok, buraczki marynowane zbyt twarde, śladowa ilość ziemniaków pieczonych, plus za świeży rozmaryn. Sandacz przeciętny, sos kurkowy gorzki (pewnie przez źle zamrożone grzyby), brokuły zupełnie miękkie.
Herbata Lipton, czyli przeciętniactwo, woda z osadem. Za taką cenę można było butelkowaną wodę zagotować...
Tak więc jedzenie w stosunku do ceny wypadło strasznie... Nigdy tu nie wrócimy.
Obsługa średnio rozgarnięta, stoliki ciasno i bezsensownie poustawiane.
Plus za wystrój. Minus za brak muzyki. Człowiek przez to krępuje się porozmawiać.Data wizyty w lokalu: 21 luty 2011Czy ta recenzja jest przydatna?
-
kabatiella_zea 15 recenzji
28.08.2009, 16:57 napisał:Pyszności dla wegetarian - boczek...
Tego dnia marzyło nam się polskie jedzonko, tablica w restauracyjnym ogródku kusiła schabowym i kaczką, no więc zaryzykowaliśmy. Kelnerzy - panowie w średnim wieku - baaardzo długo udawali, że nas nie widzą. W końcu jednak ktoś przyniósł menu. I znowu czekamy, czekamy, czekamy... I jest! Doczekaliśmy się, udało się zmówić. Ja wybrałam schabowego z kapustką zasmażaną i ziemniaczkami, J. pół kaczki z ziemniakami i chyba kapustą czerwoną, a M. jaroszka nasza, danie wegetariańskie - kluski z sosem grzybowym i sałatkę. czekaliśmy ok 25 minut - do przyjęcia, ale to co dostaliśmy - nie do przyjęcia. No dobra - schabowy zjadliwy (tylko zjadliwy i więcej nic), ale odgrzewanie ugotowanych uprzednio ziemniaków w głębokim tłuszczu to jakiś dziwny zwyczaj. Parę słów o biednej kaczce - wydaje mi się, że była maltretowana przed śmiercią, a jednak zmarła ze starości (wytrzymała bestia), był to najbardziej wyschnięty kawałek kaczki jaki widziałam. Zero tłuszczu, który moim zdaniem smak kaczce nadaje. Kopytka, też nie za bardzo (bo klusek jednak nie było) przyklejały się do talerza i smakowały podejrzanie, jakoś tak chemicznie i nienaturalnie. A już wegetariański sos grzybowy - mistrzostwo świata - z boczkiem. No poważnie mówię! Ale, że bardzo głodni byliśmy zjedliśmy co się dało (jednak nie za dużo tego było). Kelner zabierając talerze (też troszkę mu zeszło zanim zauważył, że skończyliśmy posiłek) zapytał (miło z jego strony) czy smakowało. Na to M. że nie (a co? przecież kłamać nie będzie). Pan kelner zapytał czy wszystko nam nie smakowało, więc powiedziałam o kaczce wyschniętej na wiór i boczku w sosie wegetariańskim. Przeprosił za boczek i z rozbrajającą szczerością rzucił, że sezon to jednak nie jest dobry okres na jedzenie w restauracjach. Acha. To przepraszam. Następny urlop wezmę w styczniu i przyjadę nad morze poopalać się troszkę. Zostawiliśmy odliczone pieniądze i napisałam na rachunku, że sezon to jednak nie jest najlepszy czas na zarabianie na napiwkach.
I pamiętajcie! Nad morze tylko poza sezonem, jeśli chcecie dobrze zjeść.2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
ostatnio dodane
bądź pierwszy
nowe lokale: Gdańsk
-
Pomodoro Ristorante
opinii: 0 -
Billy's American Restaurant
opinii: 0 -
Casino Diner
opinii: 0