opinie gastronautów (11)
-
dziwnoknurski 3 recenzje
07.03.2010, 03:12 napisał:Mała, z wyglądu niepozorna
Z zewnątrz wygląda niepozornie, ot kolejna zwykła wietnamska knajpka, jakich wiele w naszym mieście jednak od razu po wejściu widać różnicę. Mianowicie jest połączona z dobrze zaopatrzonym sklepem z azjatyckimi produktami.
Co do wystroju, nie rzuca na kolana, chyba że z bólu nad jego przeciętnością czy nawet kiczowatością. Co w sumie jest standardem. Lecz w sumie jakbym chciał się zachwycać pięknymi wnętrzami skoczył bym do pałacu w Wilanowie.
Przechodząc do sedna, kuchnia w Asia Tasty odbiega od warszawskiego standardu "chińczyka". Dania nie są wariacją na temat" "wrzuć na woka kurczaka i mrożonkę, i zmieniając przyprawy zapełnisz cale menu". Tak nie jest, tutaj dbają o to, aby dania były jak najbardziej zbliżone do azjatyckich pierwowzorów różniąc się nie tylko przyprawami lecz także dodatkami (który inny azjatycki bar używa trawy cytrynowej???).
Karta jest to przekrój kuchni wietnamskiej, chińskiej oraz tajskiej, z naciskiem na wietnamską, choć ostatnio mam wrażenie, że starają się iść w stronę tajskiej, będę to z uwagą śledził ;).
Jedzenie jest dobre, patrząc na ceny nawet bardzo dobre. Moim zdaniem zamysłem właściciela jest reklamowanie sklepu przez jedzenie w barze. Oczywiście mogę się mylić i sklep może być przeznaczony dla Wietnamczyków, których dużo mieszka w okolicach.
Moimi ulubionymi potrawami są kurczak w czosnku oraz kaczka po pekińsku (ta ostatnia oczywiście w wersji spolszczonej). Ceny ciut wyższe niż u konkurencji, jednakże nie odczuwam dyskomfortu podczas regulowania rachunku, wiem za co dopłacam.
Ostatnim wyróżnikiem tego baru jest ryż, nie jest podawany na sucho jak w większości barów, lecz lekko kleisty - idealny do jedzenia pałeczkami.
Mam nadzieję, że nikogo nie przekonam tą recenzją, w Azja Tasty są już wystarczająco duże kolejki ;).1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
belalugosi 9 recenzji
19.02.2010, 22:39 napisał:Jak Viet Kong - niezłomny, zaskakujący, zwycięski i ostry...
Przede wszystkim pracują tam prawdziwi czarodzieje woka z diaspory, którzy tuż obok prowadzą sklep z wieloma orientalnymi rarytasami - jeżeli szukacie kulinariów z obszaru Azji Południowo-Wschodniej, to tylko tam! Trawa cytrynowa i korzeń galangalu należą w Asia Tasty do najmniej wyszukanych produktów. Zaopatrzymy się również w specjały niezbędne w kuchni tajskiej. Przemiła obsługa, która opanowała nasz niełatwy przecież język.
Ale wracając do baru. Ci sami ludzie pichcą obok. Zacznijmy od wad. Przez cały czas w lokalu gra najgorsza z najgorszych rozgłośni radiowych, nadająca się wyłącznie do nagłaśniania szesnastoletnich volkswagenów. Niestety. Za ladą bywa pani miła i sympatyczna, traktująca swoją pracę jako etap, ale i bywa też inna pani z tęsknym pragnieniem małej matury i różowym tipsem, która nigdy się nie uśmiecha. Ta druga zawsze podgłaśnia soundtrack do volkswagena. Poza tym jest zgrzebnie i surowo, ale dość schludnie. Na uwagę zasługuje czysta łazienka.
A teraz jedzenie: próbowałem wielu, ale królowa jest tylko jedna: wołowina sate. To istny poemat, nie będę się rozwodził: udajcie się na test. Zupa pho, koniecznie z wołowiną, chyba jest idealna. Nie wiem czy na pewno, bo nie mam porównania. Wiem jednak, że po dużej porcji bywam bardzo syty i zadowolony. Uwaga tylko na malutką, niewinną czerwoną papryczkę poszatkowaną na malutkim spodeczku. Kiedyś sypnąłem wszystko. Już nigdy tego nie zrobię. Mamy bowiem do czynienia z prawdziwym chili - nie podróbką znaną z naszych sklepów. Istne ognie bengalskie. Nawet najbardziej zaawansowanym amatorom jedzenia żyletek, brzytew i skalpeli wystarczy tylko odrobina owego skondensowanego piekła; tyle ile zmieści się na czubku pałeczki. Kto nie wierzy - niech sprawdzi. I nie szlocha później, że nie było ostrzeżenia. Istnieje też tzw. zupa pikantna. To też pułapka. Ona prawie wcale nie jest pikantna, jest za to przepyszna. Słodkawa, z kawałkami kurczaka, chrupiącymi kiełkami sojowymi i ananasem. Czerwona, półtransparentna rozkosz o przyjemnej konsystencji. Zupa krewetkowa - słodko-kwaśna z nutą kolendry, drapiącymi w podniebienie badylkami trawy cytrynowej i uczciwą garścią chrupiących krewetek. Nigdy nie mogę się zdecydować, którą zupę wybrać - prawdziwa chińska (ew. wietnamska) tortura...
Z innych dań ceniony jest kurczak w sezamie oraz kurczak na maśle z trawą kokosową. Wieprzowinę brałem raz - świetnie przyrządzona, ale mięso twardawe - no, ale tego się należy spodziewać wszędzie, poza maminym obiadkiem niedzielnym.
Ale! Żeberka w sosie słodko-kwaśnym były palce lizać, tylko mogło być ich nieco więcej...
Są też oczywiście sajgonki - warszawski klasyk, który trafił już do lamusa, a przecież od nich wszystko się zaczęło! Kto je dziś zamawia? Warto więc sobie przypomnieć jak smakowały i jak smakować powinny.
Generalnie można menu traktować jak bombonierkę. Jest obszerne. Potrawy wyraźnie się różnią smakiem, choć powstają w tempie ekspresowym. Warto skosztować wszystkiego, choć na pewno nie każda pozycja utrafi w nasze gusta. Na pewno można znaleźć w Asia Tasty swego orientalnego graala. Aha - i coś na co nikt nie zwróci uwagi: te ich standardowe surówki. Zawsze świeże i przepyszne. Jak oni je robią z tej kapusty? Ktoś wie?
PS. Jako częsty bywalec tylko raz byłem niezadowolony. Wołowina z grzybami mun miała wyraźny smak przypalonego gara, pardon, woka. Ale poczytuję to jako karę za zdradzenie mojej sate i gwiazdki za tę drobną wpadkę ujmować nie zamierzam!Opinia dnia z 21.02.2010 r.1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
marisol 2 recenzje
04.12.2009, 13:00 napisał:Najtańsze Pad Thai w mieście!
Asia Tasty to miejsce, które często odwiedzam, ponieważ pracuję niedaleko, przy Jana Pawła.
Ostatnio będąc na lunchu w Asia Tasty wpadłem na nową propozycję w ich menu, a mianowicie makaron Pad Thai serwowany tam w dwóch wersjach - z krewetkami (droższy) oraz z kurczakiem (tańszy). Pad Thai to niezwykle rzadko występujące w warszawskich lokalach danie, wcześniej znane mi np. z Jazz Bistro na Jasnej, gdzie za porcję trzeba zapłacić ponad 40 pln! Tutaj ceny oscylują poniżej 20 pln - dokładnej kwoty nie pamiętam - a smakiem moim zdaniem przewyższają jazzową pozycję.
Z dań polecam zupę Pho - moim zdaniem lepsza od owianej legendą "stadionowej".
Dla nawet najbardziej głodnych osób nie polecam brania dwóch dań - jedne to za dużo, czasem nie jestem w stanie go dokończyć - bardzo duże porcje. Biorąc dania na wynos spokojnie jedno starcza nam na obiad i mała kolację!
Ceny od 8 (dania z tofu) przez 14-16 (danie z kurczakiem) do 21-22 pln (dania z krewetkami).
Otwarci do 21 nawet w niedziele i święta! Tak samo sklep obok baru.1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
zythum 57 recenzji
22.09.2009, 11:17 napisał:Ot, stołówka na szybki, niezbyt wyszukany obiad
Nie bardzo rozumiem zachwytów, bo jedzenie przeciętne, zapachy na sali odrzucają, sosy glutaminowe. Plusami są wielkość porcji i cena. Nie ma tu tragedii, ale i nic do zachwytów. Wpaść, zjeść i wypaść.
0 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
sugar 14 recenzji
09.04.2009, 13:35 napisał:Zmiany na gorsze
Asia Tasty to mój ulubiony "lowcostowy" chińczyk. Nie będę się szczególnie rozpisywać o rozlicznych zaletach tego lokalu, bo już napisali o tym przedmówcy, w skrócie chodzi o to, że można tam zjeść bardzo dobre i tanie dania, różniące się od wietnamskiego budkowego standardu zawsze z tym samym sosem i warzywami z mrożonki. Dodatkowo, co dwa tygodnie w karcie pojawiają się nowe propozycje "testowe", urozmaicające i tak już w sumie szeroki wybór potraw. Lokal jest zawsze pełny, mimo czasami przemęczonej (trudno się dziwić) i nieco w "praskim" stylu obsługi.
Jako że jest to mój "rejon" spróbowałam już chyba wszystkich pozycji w karcie i jedyny mój problem, to fakt, że ostatnio zaobserwowałam niepokojące zmiany: gdzie się podziały panie blondynki z obsługi? (zamiast nich był bardzo nieprzyjemny pan o chińsko-azjatyckim wyglądzie i takimż zasobie polskiego słownictwa), z menu zniknęło wiele pozycji, m.in. sałatki i kilka zup oraz przystawek, a moje ulubione danie zostało podane zupełnie inaczej niż dotychczas i smakowało gorzej.
Czyżby lokal zmienił właściciela? A może jest to reakcja na kryzys? Tak czy inaczej, jeśli dania i obsługa, którą zastałam się nie poprawią, to będę musiała zrezygnować z moich (bardzo częstych) wypraw lunchowo-wynosowych do Asia, a szkoda by było...Czy ta recenzja jest przydatna?
-
asiabrach 7 recenzji
10.03.2009, 17:07 napisał:Jestem tam 3 razy w tygodniu
Na pierwszy rzut oka karta wydaje się być podobna do większości chińskich barów, jednak po spróbowaniu - a mogę to o sobie powiedzieć - co najmniej 50-60 dań z karty, muszę powiedzieć, że niczym nie przypomina on zwykłego menu.
Jest to jedyne miejsce, w którym używana jest słynna na całym świecie panierka Panco. Obtaczane są w niej krewetki, ale nie tylko. Niech na pierwszy ogień pójdzie moje ukochane danie - "Polędwiczki wieprzowe w panierce" - idealnie chrupkie danie, zachowujące niezwykłą soczystość mięsa, w sosie o słodkiej nucie śliwkowej zaostrzonego czosnkiem. Poezja! Cena: 16,50.
Zupy: Pho (6,50 mała) oraz Tom Yum z krewetkami (8 pln), obie pyszne. Dobra również zupa specjalna z makaronem udon i wołowiną (6,50).
Z dań z kurczakiem polecam:
- Kurczaka chrupiącego po Tajsku (14 pln) są to filety z piersi obtoczone w Panco :)
- Kurczaka na Maśle z cytryną 15 pln (oraz czosnkiem o delikatnej nucie trawy cytrynowej)
- Kurczaka z grilla z miodem (15 pln) - pychota
- Kurczaka w sosie curry po Tajsku (14 pln) do dania użyto prawdziwej pasty curry, a nie przyprawy w proszku
Dania z wołowiny:
- Wołowina smażona z grzybami Mung i cebulą - pyszne drobniutko posiekane kawałeczki świeżej, mięciutkiej wołowiny. Danie pikantne (15 pln)
- Wołowina w sosie sate (16 pln)
Z cielęciną uwielbiam danie:
- Cielęcina z sezamem - pyszne danie w odrobinie delikatnego sosu (21 pln)
Polecam również wszystkie dania z kaczek (dań z wieprzowiny nie jadłam, bo nie lubię wieprzowiny, to samo z owocami morza, ale są osoby, które nie zamawiają tam nic innego).
Dania wegetariańskie i makarony oraz ryż - ok.
Polecam do jedzenia kupić butelkę oryginalnej herbaty jaśminowej lub ryżowej - takie same piłam w Tajlandii, więc oryginał :)
Świetne są również napoje w puszkach - polecam Mango i Guawę!
Byłam w Asia Tasty wielokrotnie, o różnych porach dnia i nocy (jako, że otwarty jest codziennie do 21) i nigdy nie było tam pusto - wręcz przeciwnie, zawsze stała mała kolejka do kasy.
Dania można również zamawiać telefonicznie i odbierać na miejscu, jeśli ktoś mieszka obok, albo nie chce czekać :)
Nie należy się tu spodziewać niesamowitego wystroju, jednak jest czysto i schludnie, często zdarza mi się jeść na miejscu, czego normalnie nie praktykuję.
Chciałam też dodać, że możliwe, że coś się zmieniło, gdyż nigdy nie mogłam narzekać na pracujące tam kelnerki, ani tym bardziej na profesjonalizm i możliwość dogadania się z pracującymi tam Wietnamczykami czy Tajami (szczerze mówiąc nie mam pojęcia jakiej są narodowości). Na dodatek gdy z mężem wpadamy do sklepu, do którego przejść można również przez bar - zawsze obsługiwana przez osobę niepolskiego pochodzenia, która chętnie służy pomocą i doborem odpowiednich składników na wymyślone przez nas danie, poleca produkty i tłumaczy sposób wykonania.1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Pieprz 5 recenzji
02.03.2009, 19:57 napisał:Gdy napadnie smak na sushi a w portfelu pustka, Asia Tasty pomoże przetrwać ciężki czas
To jedno z miejsc, które odwiedzam raz na jakiś czas. Kiedyś przychodziłam zwabiona sąsiedztwem sklepu z żywnością azjatycką i nadzieją, że jedzenie serwowane w Asia Tasty jest bliskie oryginałowi. Ale to chyba jednak nie jest do końca to. Znajomy Wietnamczyk chodzi tam na zupę Pho, mówiąc że jest ona bliska temu co serwuje w domu jego mama, ale ja nie jestem do końca przekonana.
Pomimo wątpliwości chodzę - nie mogę zapomnieć o "kalmarach po Hong-Kong". Tak brzmi nazwa tego dania. To jakoś dziwnie smażone kalmary w lekkiej panierce w maśle z cebulą, ale wszystko ma nutę słodką. Nigdzie indziej się z tą potrawą nie spotkałam. Kiedy tylko zatęsknię za tym smakiem wybieram się pod Halę Mirowską.
Godne uwagi są zestawy sushi, choć odradzam je prawdziwym smakoszom japońskiej kuchni. Niby jest to ze smaczną rybą, niby ryż też jest taki jak trzeba, ale brakuje temu finezji. Jednak jest coś co sprawia, że zajadam się tym sushi aż mi się uszy trzęsą - cena. Za niewielkie pieniądze (do 30 zł za zestaw) można się szczerze i zdrowo najeść.2 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
antlantic 8 recenzji
01.02.2009, 13:30 napisał:Azjatycka klasa średnia
Warte odwiedzenia miejsce. Trochę wyższy standard od stereotypowego warszawskiego chińczykaa w obskurnym baraczku. Mogłaby nieco lepiej pracować wentylacja, ale i tak kuchnia jest lepiej oddzielona i zorganizowana niż gdzie indziej. Miejsca sporo, w miarę wygodnie, wystrój nawet przyjemny, mimo, że do restauracji lokalowi daleko.
Jedzenie: typowe wietnamskie i tajskie potrawy fastfoodowe. Zestawy mięs i sosów w miar standardowe, dostępne są też jakieś wariacje okołoindyjskie i niby-japońskie. Zupy znośne - mało przyprawione, ale prawidłowe i smaczne. Wonton z pierożkami i dobrym makaronem, kukurydziana z kurczakiem smakowita i dobrze zrobiona, tajska z krewetkami świetnie połączona z pomidorami. Niestety bardzo kiepski rosół z wołowiną - mięso przegotowane i niedoprawione, także odradzam. Ogólnie zupom przydałoby się trochę więcej aromatu i "treści".
Dania główne bardzo duże z dobrym ryżem.
Dania mięsne mogłyby być mniej oszczędne - przydałoby się w niektórych trochę więcej warzyw, bo łysy kurczak podsmażony z białym ryżem to zdecydowanie za mało. Z godnych polecenia: kurczak z cytryną i imbirem, świetnie podsmażony, lekko chrupiący i aromatyczny. Kurczak po indyjsku zupełnie wprawdzie nieindyjski, ale smakowity i świeży z dobrze dobranymi warzywami. Kurczak w miodzie na grillu świetny, słodki ale nie mdły, bardzo dobra pozycja w menu. Ogólnie mięsa są nieźle przyrządzone i usmażone, mało tłuste na ogół, co bywa zmorą chinoli. Wieprzowina z dobrych części mięsa i też świeża. Warto próbować.
Z przystawek spróbowałem tylko mini-spring-rollsów z warzywami, ale minimalna ilość warzyw była otoczona pancernym papierem ryżowym, przez co nie bardzo się to nadawało na zaostrzenie apetytu, raczej do pochrupania, bo bez smaku.
Ogólnie trzeba trafić - jakość waha się nieprzewidywanie: od wyżej wymienionych kiepskich przystawek do zupełnie przyzwoitych mięs, dlatego warto wrócić i popróbować. Dlatego nie dałem 4 gwiazdek, gdyż wszystko powinno być w miarę na równym poziomie. Raczej można ufać temu lokalowi, nic nieświeżego ani podejrzanego mnie nie spotkało, także można porwać się nawet na żabie udka.
Bardzo chętnie bym tam ustrzelił sushi - dość spore zestawy za niską cenę. Zapewne wersja fastfoodowa, ale nie było mi dane sprawdzić, gdyż sushi wiecznie "już nie ma".
Na jedzenie zatem warto. Niestety - fatalna obsługa. Jedzenie bardzo szybko podane ale znudzone aroganckie kelnerki w kółko dają znać, że im zawracamy głowę i że właściwie trafiły do złej pracy. Było tak niestety przy każdej mojej wizycie, więc nie był to przypadek. Nie mają często pojęcia o daniach, o tym jak są przyrządzone, nie mówiąc o tym, żeby coś doradziły. Pytałem o to jak jest przyrządzony kurczak z imbirem, dostałem odpowiedź, że "no z imbirem, przecież pisze". Potem zamiast wontona dostałem rosół z wołowiną i kelnerka mi z uporem i pretensjami tłumaczyła, że to właśnie chciałem. Przy tych cenach trudno wymagać salonów, ale nawet w najtańszym chińczyku rodowici Wietnamczycy są zawsze uprzejmi, skromni i uśmiechnięci. Obsługa w całości do wymiany, bo jest upierdliwym elementem w przyzwoitym lokalu.
Co nie zmienia tego, że na pewno warto.3 z 4 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
student88 1 recenzja
16.10.2008, 11:35 napisał:Cena + jakość = bardzo dobrze
Można grymasić nad obsługą, ciasnotą lub wystrojem, ale faktem jest, że jeśli mam trochę czasu, nie za dużo kasy, a chcę dobrze zjeść obiad to zawsze wybieram ten lokal, choć liczę się z tym, że czasami muszę długo czekać (tj. ok. 20 minut), bo w porze lunchu to tam się zbiera sporo towarzystwa - ale to też o czymś świadczy. Do wystroju jak się już przywykło to nawet można wyczuć jakiś klimat choć oczywiście nic wyszukanego. Tylko obsługa mało się poprawiła, choć zanotowałem częste zmiany personelu, zawsze zastanawiam się dlaczego właścicieli nie mogli zatrudnić kogoś lepszego za ladą. Aha, prawie zapomniałem o sklepie w tym samym lokalu (osobne wejście), ale jeśli ktoś nie lubi tłoku i atmosfery na Stadionie, a do Chińskiego Centrum (Wólka Kosowska) jest mu za daleko, to jest to idealne miejsce, aby znaleźć jakiejś przyprawy, sosy czy ryż do samego przygotowania posiłku pod warunkiem, że się wie czego się się szuka albo jak to wygląda, bo nie liczyłbym na pomoc ze strony sprzedawcy. A szkoda, bo kawa mielona tam też inaczej pachnie (sam już spróbowałem).
1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
smakoszka 23 recenzje
15.05.2008, 14:28 napisał:Nie smakowało mi
W bistro Asia Tasty skusiłam się na kalmary chrupiące z warzywami na gorącym półmisku (16 zł). Totalna porażka. Gorący był tylko półmisek, kalmary całkiem zimne - tak, jakby ktoś zapomniał ich usmażyć. Panierka na kalmarach sprawiała wrażenie wysuszonej - tak jakby usmażono je dużo wcześniej. Warzywa, na których podane były kalmary, niesmaczne i za słone - kucharz przesadził z sosem sojowym i to jego smak przeważał, smaku przypraw nie wyczułam. Apetycznie wyglądały natomiast zestawy sushi (18,50 zł), a także wieprzowina chrupiąca wyglądem przypominająca nieco nasze tradycyjne schaboszczaki. Obsługa zmanierowana. Bardzo podobał mi się natomiast wybór produktów w sklepiku przylegającym do bistro (oddzielne wejście z drugiej strony). Szczególnie duży jest tam wybór różnego rodzaju makaronów sojowych, ryżowych i innych. Bogato zaopatrzone chłodziarki i lodówki - duży wybór mrożonych owoców morza. Ceny przystępne. Mimo wszystko może dam jeszcze jedną szansę barkowi Asia Tasty i czegoś tam jeszcze spróbuję przy okazji kolejnych zakupów - być może miałam pecha przy wyborze dania.
0 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
ostatnio dodane
bądź pierwszy
nowe lokale: Warszawa
-
Wayne's Coffee
opinii: 0 -
Wayne's Coffee
opinii: 0 -
Wiatrak Kebab
opinii: 0 -
Wiatrak Kebab
opinii: 0