opinie gastronautów (26)
-
Taida 3 recenzje
23.07.2011, 16:05 napisał:Cudowne miejsce!
Przepyszne steki. W Warszawie lepszych i lepiej podanych nie jadłam :)! Może niezbyt tanio, ale każdy chyba rozumie, że jak ma ochotę zjeść porządnego steka, to nie jest to przyjemność z "niższej" półki.
Pyszne jedzenia, miła obsługa i przytulny wystrój. Czego jeszcze trzeba? POLECAM GORĄCO!Czy ta recenzja jest przydatna?
-
nal-ewka 3 recenzje
20.05.2011, 12:12 napisał:Steaki warte podniebienia!
W Argentinie byłam 2 razy, jeszcze w zeszłym roku. Steaki z sosem bernaise były pyszne. Wysmażone dokładnie według zamówienia. O ziemniaczkach noisette nie wspomnę, bo smak steaka przyćmił wszystko inne na talerzu. Z pomocą kelnera dobrałam odpowiednie wino do potrawy i swoich upodobań.
Za każdym razem atmosfera w lokalu była kameralna: parę stolików zajętych przez nienarzucające się towarzystwo, a w tle muzyka argentyńska.
Ceny może nie są zbyt kuszące, ale raz na jakiś czas oryginalną wołowinę argentyńską można skosztować. Smak wynagrodzi rozpacz portfela ;).
Na pewno wrócę tam na steak!Czy ta recenzja jest przydatna?
-
JL01 15 recenzji
17.03.2011, 15:13 napisał:Do Argentiny na steki
Zajrzałem do Argentiny rok temu, kiedy wybierałem lokal na jakieś rodzinne spotkanie i wydała mi się wtedy lokalem nieprzytulnym, tłumnym, niespokojnym. Wyglądało to jakiś wielki kombinat o charakterze klubowym. Pomyślałem, że może warto tu kiedyś wpaść, ale to nie jest miejsce stosowne na spokojną kolacyjkę. Kiedy więc wreszcie przyszedłem wypróbować tutejsze steki, wrażenie było już lepsze. Może dlatego, że w sali tanecznej na dole akurat nie odbywała się żadna impreza, choć kilka par ćwiczyło tango. Ale i w sali restauracyjnej było luźno - przy jednym, większym stole bawiło się męskie towarzystwo na jakimś korporacyjnym przyjęciu, poza tym zajęty był jeszcze tylko jeden stolik w trochę oddzielonym od reszty fragmencie pomieszczenia. Zamówiony na dwie osoby stolik okazał się normalnym czterosobowym stołem z odpowiednią liczbą nakryć, ale na to byłem już przygotowany, po przeczytaniu innych recenzji. Dalej jestem zdania, że nie jest to miejsce, gdzie można zachować intymność, trochę się odizolować od otoczenia, ale ostatecznie nie po to chodzi się do knajp, zresztą - co kto lubi. Ja lubię steki i nie zawiodłem się. W ogóle się nie zastanawialiśmy nad głównym daniem, było jasne, że trzeba wziąć polędwicę. W obu postaciach, tzn. z boczniakiem i grillowanymi ziemniakami, jak i z boczkiem, szpinakiem i ziemniaczanym puree - świetne. Duży puc mięsa, soczysty, miękki, pachnący, dobrze przyprawiony, wypieczony zgodnie z zamówieniem. Nie mam też zastrzeżeń do dodatków, które po prostu dyskretnie towarzyszą królującemu na talerzu mięsku, ale też dobrze się z nim smakowo komponują. Szczególnie boczek okazał się całkiem ciekawym pomysłem.
Na winach argentyńskich się nie znam. Po dyskusji z kelnerem wybrałem Alfredo Roca - Malbec, rocznik 2006 (w karcie go nie było). Na początku wydaje się dość ostre, ale chwilę później staje się już miększe, nabiera ciepłego smaku leśnych owoców. Mimo wszystko cena 149 zł za butelkę jest trochę odstraszająca. Mogę też pochwalić desery: flan i czekoladowy mus z malinami, może nie jest to rewelacja, ale na pewno nie czuje się rozczarowany. Natomiast zupa z porem i szpinakiem jest, jak na mój gust, nie warta polecenia. Wodnista, smak ma wręcz nieokreślony, być może niewiele się da wycisnąć z tego przepisu. Gazpacho, jak twierdzi moja żona, dobre. Spróbowałem, chyba ma rację, ale jestem przyzwyczajony do innych odmian gazpacho.
Jeszcze jedno - herbata, niestety, kiepska. I w dodatku podano ją nam bodaj dziesięć minut po deserach, czyli jakby "po herbacie".
A jednak mimo tych licznych zastrzeżeń uważam Argentinę za dobre miejsce dla smakoszy. Steki wszystko rekompensują. Pyszne.Data wizyty w lokalu: 16 marzec 2011, godz. 20:00Opinia dnia z 18.03.2011 r.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
sellenita 24 recenzje
27.02.2011, 00:50 napisał:Warto wpaść na steka
Wizyta przebiegła bez zakłóceń i była bardzo smaczna :). Nie zawiodłam się na sałatce ze świeżego szpinaku i szynki oraz gazpacho, natomiast Luby zdecydował się na grillowany antrykot wołowy z sosem barnaise. Sposób przyrządzenia mięsa z pewnością zachęci do ponownej wizyty. Dla wielbicieli wołowych steków miejsce konieczne do odwiedzenia na kulinarnej mapie Warszawy.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
markopolo 22 recenzje
13.02.2011, 21:50 napisał:Najlepsze miejsce jak na razie na stek w Warszawie!
Ile razy przychodzę - zawsze wychodzę zadowolony ze steka. Polecam tę restaurację, bo mimo że byłem zaledwie kilka razy - zawsze mi bardzo smakuje. Często w weekend są jakieś imprezy, albo muzykanci. Dwie sale - restauracyjna i drink-barowa. Polecam tę górną, bo wolę jeść niż pić. Tanio nie jest - stek kosztuje ponad 50 zł (są i takie około 80 zł), ale warto zapłacić za tę przyjemność. Bardzo dobre mojito. Jak tylko będę miał okazję - przyjdę "wsunąć" jakiegoś steka, bo śni mi się po nocach. Dania są na tyle duże, że nie ma sensu brać przystawki, bo danie główne będziesz musiał "wepchnąć" w siebie. Ceny, niestety nie na każdą kieszeń - ale dla konesera nie powinno to grać roli !
1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Ellacaramella 1 recenzja
08.02.2011, 21:53 napisał:Cudowne steki! Yum!
Zaczęło się od odpowiedzi mojego faceta na pytanie jakiej kuchni chciałby spróbować. Powiedział, że nigdy nie próbował steków argentyńskich. Mając doświadczenie z podróży, między innymi próbując steków w słynnym Gaucho w Londynie, bałam się, że zabierając go do Argentiny będziemy zawiedzeni. Wprost przeciwnie! Steki były boskie!
Ja wzięłam pół krwistego Grillowany antrykot wołowy (220g mięsa z Argentyny) z grillowanymi grzybami sosem bernaise i ziemniakami. A on średnio wysmażony Grillowany antrykot wołowy (220 g mięsa z Argentyny) z sosem z czarnego pieprzu i ziemniakami noisette. Oba były perfekcyjnie wysmażone i smakowite!
Jedynymi minusami apropos jedzenia był jego ogrom - Empanadas z mięsem wołowym i warzywami - jako przystawka spokojnie wystarczyłaby dla trzech osób, natomiast zupa chłodnik argentyński była pyszna i lekka, ale jej składniki nie były opisane w karcie, a kelnerka musiała sprawdzić główny składnik.
Jak na wtorek wczesny wieczór byliśmy pierwszymi osobami w restauracji.
Obsługa miła, wystrój i strona internetowa dają jednak dużo do życzenia.
Poprosiłam o romantyczny stolik dla dwojga i przy pustej restauracji dostałam stolik dla czterech osób przy toalecie...
Ale i tak warto dla tego steku! YUM!
Ach jeszcze jeden minus... moje ukochane Lougi Bosca widniejące w karcie win, nie jest dostępne :-(Data wizyty w lokalu: 08 luty 2011, godz. 19.30Czy ta recenzja jest przydatna?
-
www.poemo.pl 8 recenzji
30.01.2011, 21:51 napisał:Zdecydowanie za drogo
Zgodnie z noworocznym postanowieniem odkrywam nowe miejsca i nowe smaki. Tym nowym i obiecującym miejscem miała być "Argentina". Zamówiłam stek z polędwicy wołowej z boczniakami za "jedyne" 86 złotych. Stek miał być dobrze wysmażony. Niestety nie był. Porcja mała.
Wystrój restauracji przeciętny. Argentyński klimat mają sugerować zdjęcia oraz lecące w tle tango. O 17 w sobotę knajpa świeciła pustkami, może dlatego nie doceniłam jej uroku.
Zdecydowanie cena nie adekwatna do wielkości i jakości zamówionego jedzenia.Data wizyty w lokalu: 01 styczeń 2011, godz. 17:001 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Kalahim 40 recenzji
16.01.2011, 23:31 napisał:Na oficjalną randkę i spotkanie o-fą-fsią
Byłam tam po raz pierwszy z moim jeszcze wtedy nie-mężem.
Jedyne, do czego mogłabym się przyczepić, to szatnia na poziomie -1, podczas gdy nasz stolik znajdował się na górze.
Ale to drobiazg.
Jagnięcina, którą serwowali, była doskonała. Wołowina, chluba lokalu, również. Obsługa, wyśmienita. Bez wahania i z pełnym profesjonalizmem dobrała wino (gdy nie jesteś znawcą, przyda Ci się fachowiec). Wystrój bardzo dobry, możliwość obserwowania kucharzy przy pracy, podczas czekania na stolik, fascynująca.
Panowie, zapraszajcie tam kobiety, na którym Wam zależy.
Zapraszajcie wszystkich partnerów biznesowych właśnie tam. To strzał w dziesiątkę na kulinarnej mapie.
Smak prawdziwej Argentyny w sercu Warszawy.1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
marie_tulu 8 recenzji
14.10.2010, 22:34 napisał:Jestem na tak
Ciekawe miejsce, trochę na uboczu. Dla mnie wystrój ciepły i przyjemny - zupełnie nie chciało nam się stamtąd wychodzić (zwłaszcza, że schodząc do szatni widzieliśmy lekcje tańca, które się tam także odbywają - zachęcające)!
Jeżeli w menu jest deska serów, zazwyczaj ją z K. zamawiamy - to często jest wskaźnik naszej oceny restauracji. I w Argentinie deskę serów mogę śmiało polecić - dość duża porcja, a w niej: gorgonzola (nie lazur, uff), ser kozi i brie, orzechy, winogrona, plasterki pomarańczy. Smaczne i prawdziwe. Na pewno będziemy tam wracać na deskę serów i wino.
Jako dania wzięliśmy pierś z kurczaka nadziewaną mozzarellą z suszonymi pomidorami (podawaną z kuleczkami ziemniaczanymi, bardzo ładnie wygląda na talerzu) i pstrąga z grilla (podawanego z frytkami i sałatką). Porcje nie za małe i nie za duże, świeże, smaczne - koszt około 30 zł.
Na deser lody, których jestem wielką miłośniczką - te były pycha (zwłaszcza waniliowe, mniam!).
To, co mnie ujęło to obsługa - pani była bardzo miła i kompetentna, chętnie nam opowiedziała o różnych daniach, o które pytaliśmy, i doradziła nam naprawdę dobre wino (około 70 zł). Pomocna, ale dyskretna - jestem dość przewrażliwiona na tym punkcie, ale obsługę w Argentinie oceniam jako naprawdę fantastyczną.
Może miałam szczęście (dobry dzień kucharza, dobry dzień pani kelnerki...), nie wiem - na pewno się o tym jeszcze przekonam, bo wrócę - ja nabrałam ochoty na sałatki, a K. na steki. Już się nie mogę doczekać!Opinia dnia z 18.10.2010 r.2 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
krzysiek 3 recenzje
08.10.2010, 11:34 napisał:A nam się podobało...
Steki były pyszne, empenadas i szarlotka też. Szynki w przystawce faktycznie niedużo, ale to tylko przystawka.
Dodam jeszcze, że wiele niedociągnięć zasygnalizowanych w poprzednich recenzjach zostało najwyraźniej poprawionych. Menu nie ma błędów, obsługa jest bardzo kompetentna i usłużna, jest szatnia i są materiałowe serwetki.
Jeśli się chce jeść wołowinę argentyńską, to faktycznie rachunek wychodzi spory. W innym przypadku ceny są na poziomie warszawskim.
Szczególnie polecam wyrabianą na miejscu szarlotkę z lodami waniliowymi.Data wizyty w lokalu: 07 październik 20101 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
ostatnio dodane
bądź pierwszy
najpopularniejsze
nowe lokale: Warszawa
-
Biesiadowo Tarchomin
opinii: 0 -
Diamond Club
opinii: 0 -
Cafe Bonjour
opinii: 0 -
Bar Wietnamski Dong Vui
opinii: 0 -
Mały Format
opinii: 0