opinie gastronautów (34)
-
lillamy1988 1 recenzja
21.08.2010, 22:34 napisał:Pozytywnie
Byłam jakiś czas temu z ukochanym i jestem zadowolona. Co prawda dosyć długo czeka się na jedzenie, ale to nie jest fast food odgrzewany w mikrofali. Samosy i Malai Kofta bardzo smaczne, ilość sosów do polewania jest wystarczająca. Wystrój całkiem przyjemny, jedyne do czego mogłabym się przyczepić to lokalizacja w jakimś centrum handlowym, która nasunęła u mnie skojarzenie, iż stołują się tam rodziny z dziećmi po sobotnich zakupach, bo "gdzieś trzeba zjeść". Jednak ja byłam tam ok 22 także tłoku nie było. Obsługa bardzo miła, ponieważ wychodziliśmy właściwie po godzinie zamknięcia restauracji, a zapraszano nas jeszcze na indyjską herbatę (chyba z właścicielem). Ogólnie mam pozytywne odczucia jeśli chodzi o tą restaurację i polecam.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
daeris 20 recenzji
13.08.2010, 11:51 napisał:Było miło, ale dawno temu
Na początek disclaimer: recenzja dotyczy wizyty sprzed kilku miesięcy i wcześniejszych, czyli może już jest lepiej.
Byliśmy w Ganeshu trzy razy - dwa razy było dobrze, bo i jedzenie smaczne (na poziomie innych hinduskich knajp, które generalnie trzymają mniej więcej ten sam dość wysoki poziom), i obsługa miła, i wystrój bardzo sympatyczny, i w klimacie. Do tego lunchowe menu w atrakcyjnych cenach (choć zamawialiśmy i spoza niego, a wtedy ceny jak wszędzie). Za trzecim razem w porze lunchu wpadliśmy we czwórkę namówiwszy znajomą parę. Wystrój oczywiście się nie zmienił, smak potraw nadal w porządku, a obsługa starała się być miła, ale... na Ganesha! Godzina oczekiwania na pierwsze dania? I tłumaczenie obsługi: "bo mieliśmy dużo zamówień na wynos"... I to tłumaczenie już po tej godzinie, a nie przy przyjmowaniu zamówienia, bo jak raz nie śpieszyło nam się i pewnie byśmy poczekali... Jak można posadzić klientów w całkowicie pustej restauracji (bo poza nami nikogo nie było) i kazać tyle czekać, a potem tak się tłumaczyć?
No i od tego czasu więcej nie próbowaliśmy...Czy ta recenzja jest przydatna?
-
carol 3 recenzje
29.06.2010, 01:04 napisał:Główny minus - czas oczekiwania
Po pierwszym i kilku następnych spotkaniach z kuchnią hinduską podczas rozmaitych podróży, postanowiliśmy wypróbować ją na [naszym] rodzimym gruncie. Wybraliśmy nieznany, działający przy pl. Zawiszy lokal, niestety zraziliśmy się srogo. Przez pewien czas byliśmy nawet zdania, że mieszkający w Polsce Hindusi są może mniej hinduscy niż Ci również przyjezdni, w Londynie czy Nowym Jorku :). Los chciał, że długi czas później, przez wielki przypadek trafiliśmy właśnie do restauracji Ganesh.
Lokal prezentuje się mało zachęcająco - znajduje się na uboczu niewielkiej galerii handlowej, sąsiaduje zarówno ze sklepem z butami jak i "chińczykiem", jednak na szczęście widok na ten przybytek jest od środka zasłonięty kotarami. Wystrój nie powala. Mimo hinduskiej muzyki, niektórych mebli i figurek, brakuje tu pewnej konsekwencji (a obrusom brakuje prania, zdecydowanie).
Obsługiwała nas sympatyczna kelnerka, ale mimo iż nie należę do fanów podcierania klientom ust przez obsługę, to zabrakło mi tu jakiegoś kontaktu z gośćmi.
Rzecz właściwie najważniejsza: jedzenie. Muszę przyznać, że prawie wszystko, czego próbowaliśmy, było przepyszne, podane w miedzianych (miedzianych?) naczynkach trzymających ciepło. Samosy z kurczakiem - dobre, kruche, ale wybitnie suche, do tego po naparstku każdego z sosów. Pakora - chrupiąca, gorąca i pyszna. Placki naan i tandoori roti, a do tego ser paneer w sosie korma (orzechowy, gęsty, dla mnie przepyszny, ale w niezbyt dużych ilościach, bo według mnie sos korma z natury jest dość mdły, ten był bogu dzięki bez rodzynek, chociaż z dziwną mieszanką warzyw), butter chicken (danie, które sprawdzam w każdej hinduskiej knajpie, tutaj był soczysty, mięso rozpływało się w ustach, a sos był kremowy, idealnie doprawiony, ale uprzednio poprosiłam o to, by był ostry), baranina w sosie masala (sporo mięsa w garnuszku, mięso delikatne, kruche, idealne kawałki, sos wyjątkowo pyszny, świetny aromat). Do tego pyszne lassi z mango (uderzyło mnie tylko podanie go w szklance coca coli :). Na deser już niestety nie było miejsca, choć - przyznam - łakomstwo prawie zwyciężyło.
Cenowo zupełnie nieźle, choć z rozrzewnieniem wspominam indyjskie knajpy w stanach "$9.99 eat-all-you-can".Czy ta recenzja jest przydatna?
-
260581 2 recenzje
22.06.2010, 10:59 napisał:Nie dla mnie
Mimo dwóch podejść i degustacji 6 potraw - wtopa. Ani jedno nie miało typowo indyjskiego aromatu. Mimo rekomendacji przez kelnerkę dania łagodnego, było ostre. Ciemno, nie widać co się je. Wystrój całkiem sympatyczny. Bardzo długo się czeka na jedzenie. Podsumowując - nie wrócę tam.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Ola.F 4 recenzje
03.06.2010, 20:42 napisał:Dobre jedzenie, ale...
Wpadliśmy do Ganesha, wiedzeni dobrą opinią znajomych. Trzeba przyznać: serwują tu dobre jedzenie, trzeba się jednak przygotować, że przyjdzie Wam na nie trochę poczekać.
To, co nas trochę rozczarowało, to relacja ilości kurczaka do ilości sosu :). Kawałki kurczaka w porcji można było policzyć na palcach jednej ręki i gdyby nie placki naan, to przypuszczam, że statystyczny facet jednym daniem by się w Ganeshu nie najadł.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
loczek78 1 recenzja
18.05.2010, 12:25 napisał:Wrócimy tu na lunch, ale...
...było bardzo duszno, mimo że na zewnątrz upału nie było. Bardzo długo czekaliśmy na jedzenie - przystawka 45 minut! Ogólnie siedzieliśmy ponad 2,5 godziny mimo że nie taki był nasz zamiar.
Kelner powolny i kiepski, ale na szczęście bardzo dobre jedzenie! I dlatego tylko tu wrócimy. Kurczak w sosie orzechowym pycha i ser z warzywami, też niczego sobie.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
daisy1234 1 recenzja
16.04.2010, 20:14 napisał:Baardzo przeciętnie
Wybrałam się tu z przyjaciółmi 2 dni temu i gdyby nie to, że dania szybko zostały nam przyniesione - ewakuowalibyśmy się szybko. Duszno i ciemno - to ma być klimat restauracji? Owszem, ładny wystrój, ale nic nie zwala z nóg. Słabe oświetlenie, ale doskonale widać brudne materiałowe szmatki (przepraszam, ale tak to wygląda). Obsługiwała nas miła dziewczyna, ale (zgadzam się z poprzedniczką) - po co te pytania "czy smakuje"? Z drugiej strony, to przemyślany chwyt, no bo co można powiedzieć biednej kelnerce, na dodatek mając pełną buzię.
Jedzenie było w porządku, ale bez zachwytów. Podobno filia się rozrasta do centrum - my podziękujemy i nie zawitamy ponownie.0 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Helen 21 recenzji
15.04.2010, 12:26 napisał:Super :)
Lokalizacja nie zachęca w ogóle, ale gdy już się wejdzie do środka, usiądzie przy stoliku i poczuje zapach potraw, to zapomina się o tym, że właśnie siedzi się w galerii handlowej - i całe szczęście, że jej ze środka nie widać!
Fajne toporne stoliki z miękkimi kanapami, w nieco odgrodzonych lożach - są dwa takie miejsca, plus zwykłe stoliki z krzesłami, czy pufami. We wspomnianych lożach trochę nisko się siedzi, tak, że ponad stół wystawała mi chyba tylko głowa, ale jakoś specjalnie uciążliwe to nie było. Wystrój i muzyka adekwatne do kuchni, chociaż znajdą się chyba też lodówki coca-coli, czego już trudno uniknąć.
Byliśmy wieczorem w tygodniu, około godziny 20:30, zastaliśmy innych klientów, ale z wyborem miejsca nie było problemu. Przy okazji godzin, od razu zaznaczyć trzeba, że knajpka jest czynna do godz. 23, co jest dużym plusem. Zamówiliśmy murgh korma, czyli kawałki kurczaka z migdałami i orzechami w łagodnym śmietanowym sosie (26 zł), gosht bhuna masala, czyli baraninę grillowaną w piecu podaną w sosie masala (30 zł) i do tego lasuni naan, czyli placek czosnkowy i tandoori roti, czyli placek zwykły. Dla mnie miał być kurczak, dla mojego lubego baranina, ale po spróbowaniu swoich dań, szybko się zamieniliśmy. Kurczak był co prawda dobry, ale dla mnie zbyt mało wyrazisty, baranina natomiast przyjemnie ostra. Mięso delikatne, rozpływające się w ustach, sosy doskonałe. Placki pyszne, chociaż dobierając je do ostrych sosów, moim zdaniem, opłaca się brać te zwykłe (4 zł), bo posmaku czosnkowego w drugim (12 zł), prawie nie czułam w połączeniu z moim daniem. Ale na pewno, warto spróbować kilku i samemu ocenić. Do tego wszystkiego nestea razy dwa i rachunek na 82 zł. Bardzo miła cena, tym bardziej, że najedliśmy się przyzwoicie.
Sama obsługa bez zarzutu, dania trafiają na stół szybko, ale ja osobiście nie przepadam za odpowiadaniem na pytania "czy smakuje" w trakcie posiłku.
Pewnie jeszcze wrócimy.Opinia dnia z 16.04.2010 r.1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
caixa 2 recenzje
23.03.2010, 15:12 napisał:Re-we-lac-ja
Do Ganesh trafiłam przez przypadek - i to był jeden z najlepszych przypadków w moim życiu!
Wystrój taki sobie, moim zdaniem mało oddaje klimat indyjski, natomiast całkowicie się o nim nie myśli, kiedy na stół wchodzi jedzenie :)
Zamówiliśmy kurczaka Tikka Masala, kurczaka w sosie z orzechami/migdałami, kurczaka w sosie curry i kurczaka w ostrym sosie oraz baraninę w ostrym sosie. Do tego ryż i chlebek. Do picia (zasugerowałam się opiniami) mango lassi. Cóż mogę powiedzieć - kurczak w sosie śmietanowym z migdałami to dla mnie mistrzostwo świata. Podobnie kurczak w sosie masala. Miękki, rozpływa się w ustach, a sos to majstersztyk. Baranina podobno też rewelacyjna, ale nie próbowałam.
Mango lassi takie sobie - nie przepadam chyba za tego typu napojami, aczkolwiek wszyscy chwalą ;) Obsługa może być - jedyny minus był taki, że pan spojrzał na nas z niedowierzaniem i śmiechem po złożeniu zamówienia (byliśmy we dwójkę a zamówiliśmy 5 potraw - do popróbowania... - nie wiem co z w tym dziwnego?). To mi się nie spodobało, bo chyba nie jego interes, co i kto zamawia, ale OK. Ogólnie obsługa miła, choć dość powolna.
Generalnie bardzo polecam, jedzenie jest pycha i można wziąć na wynos!Czy ta recenzja jest przydatna?
-
emjacek 3 recenzje
22.02.2010, 10:58 napisał:Indyjskie jedzenie bez ściem i kompromisów
Nie miałem okazji być tam osobiście, ale zachęciła mnie ich oferta i zamówiłem.
Zamówiłem z sześć dań, mimo że aż tak głodny nie byłem, po prostu żal było nie spróbować. Nazwy dań brzmią smakowicie i tak samo smakują :)
Jadłem:
Avadh Salad - sałatkę z przyprawionych grillowanych warzyw, Onion Bhaji - podobne do kotletów mielonych "cosie" z cebuli, Mutton Vindaloo
Laila i Majnu Sizzlers, Gosht Bhuna Masala, Nidra Ko Jagana.
Któreś z powyższych to była na pewno baranina na ostro - doprawiona odpowiednią ilością świeżej kolendry i naprawdę ostra (w miarę). Zamawiałem z menu po polsku, rachunek już był w języku j.w., ale nawet nie sprawdzam, było fajnie próbować nie wiedząc, co zaś.
Być może nie mam porównania, ale jak na początek przygody z kuchnią tamtych stron jestem pod wrażeniem i polecam osobom zastanawiającym się, czy warto. WARTO. Choć tanio nie jest, ale to w końcu nie zwykła jadłodajnia z masówką...Czy ta recenzja jest przydatna?