opinie gastronautów (23)
-
jolie 22 recenzje
05.07.2010, 17:08 napisał:Bardzo dobre tapas
Lokalizacja Tapa y Toro nie rzuca na kolana - po lokalu w centrum handlowym z reguły nie oczekuje się wiele (co w przypadku Złotych Tarasów niestety sprawdza się co do joty...). A tu proszę - wielka niespodzianka! Po małym "shoppingu" postanowiłyśmy z koleżanką przekąsić coś niewielkiego. Ponieważ nasze doświadczenia z przybytkami kulinarnymi w ZT były do tej pory takie sobie (pobyt np w Planet Sushi zakończył się pragnieniem jak najszybszego zapomnienia tej wpadki), z wielką obawą wybrałyśmy stolik w TT...
Restauracja jest umieszczona na poziomie -1 centrum, ma stoliki wewnątrz, jak i na zewnątrz. Wewnątrz dojrzałam nawet mniejszą salkę, w której stoły były przykryte obrusami. Stoliki wewnątrz są ustawione zarówno luzem, jak i w swego rodzaju lożach (z bardzo wąskimi ławkami zresztą). Wystrój dosyć ciemny, na ścianach dużo butelek wina, ale nic co wskazywałoby na hiszpańskość restauracji. Na stolikach (bez obrusów) leżą papierowe skrócone listy menu zawierające tylko tapasy, służące jednocześnie jako podkładki.
Nie mogę narzekać na obsługę - pojawiła się błyskawicznie po zajęciu stolika, pan najpierw zaproponował coś do picia i oczywiście dał nam karty z menu. My kierowałyśmy się bardziej przemawiającymi do wyobraźni papierowymi podkładkami, wybrałyśmy dwa zimne tapasy (manchego i oliwki) i trzy ciepłe (szaszłyk kurczak i krewetki, patatas bravas i kalmary). Wszystko przybyło w odstępie bodajże 10 minut, najpierw manchego (trochę rozczarowało nas, że był pokrojony w drobną kostkę a nie w kawałki, jak na zdjęciu w menu), oliwki (wybór zielonych i czarnych, przepyszne) wraz z wykałaczkami do nabijania i osobnym naczynkiem do pestek, do tego koszyk pokrojonej bagietki. Za chwilę przybyły ciepłe tapas. Ziemniaczki niestety bardzo tłuste, ale z dwoma dobrymi sosami (aioli z czosnkiem i ostry sos pomidorowy), do tego szaszłyk z piersi kurczaka przekładany krewetkami (pycha) i krążki kalmarów. Tych ostatnich obawiałyśmy się najbardziej - gumowy kalmar niestety zdarza się często. A tu proszę, wielka niespodzianka - kalmary były kruchutkie, ciasta niewiele, do tego sos aioli i ciekawie wyglądający i smakujący intrygująco czarny sos. Przy zabieraniu potraw kelnerka zdradziła, że sos to atrament z kałamarnicy, a na nasze komplementy dotyczące kalmarów stwierdziła uczciwie, że z kalmarami różnie bywa.
Kolacja była absolutnie pyszna, kalmary pozostaną mi na długo w pamięci. Za tapasy i napoje zapłaciłyśmy koło 75 zł - cena przyzwoita. Na obsługę też nie ma co narzekać - jestem pod wrażeniem tej knajpki!Czy ta recenzja jest przydatna?
-
tomeeek 3 recenzje
17.06.2010, 21:53 napisał:A nam się podobało
Idealne miejsce na miłą i stosunkowo szybką przekąskę przed koncertem flamenco w sali kongresowej.
Mimo kilku opinii neutralnych zdecydowaliśmy się odwiedzić to miejsce i spędziliśmy bardzo udaną godzinkę z hakiem.
Krewetki znakomite, grzanki z szynką serrano - bardzo przyjemne. Oliwki wręcz doskonałe. Wszystko podane bardzo sprawnie, jak przystało na tapas.
Jedyne zastrzeżenia jakie mogę mieć to obsługa. Czekałem na żonę prawie pół godziny i nikt nie zapytał się mnie czy chcę choćby coś do picia. Potem już było lepiej, ale przez cały czas z poczuciem, że musimy tej obsługi szukać.
Z pewnością jednak wrócimy.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
ewa_tina 268 recenzji
07.06.2010, 09:40 napisał:Na motywach...
Przeraża mnie myśl, że gdzieś tam ktoś w dalekiej Hiszpanii zapragnie poprowadzić lokal z polskimi zakąskami. Nie tylko dla tego, że wódka i śledź to nie "muza" na tamten klimat. Boje się, że ktoś oceni moją rodzimą kuchnię tak jak ja oceniam andaluzyjskie tapasy po wizycie w ZT.
W wypadku Tapa y Toro jest podobnie jak z filmem na motywach książki. Możemy dyskutować czy nam się podoba wizja scenarzysty i reżysera, ale do samej książki jest dość daleko. Nie pamiętam takiego klimatu w andaluzyjskich tapas barach, ale może dlatego, że unikałam jak ognia tego typu lokali zorientowanych na turystów zagłębiając się w lokalnych gastronomicznych konceptach.
Wystrój jak na lokal w centrum handlowym do zaakceptowania. Niestety brak odpowiedniej atmosfery z uwagi na wejście do ZT. Brak jednoznacznego pomysłu (a może to właśnie ten pomysł?). Tu mam duży kłopot z oceną.
Obsługa rzeczywiście dobrze zorientowana w menu, dość miła. Niestety dużym minusem jest karta win. A raczej jej brak. Gdzie malaga? Jerez? Mają hiszpańskie piwo co mnie ucieszyło. Osobiście wolę San Miguela, ale Cruz Campo też nie pogardzę.
Najgorszym przeżyciem było jednak dość bliskie spotkanie z tradycyjną tortillą. Pozbawioną smaku, równą, ładną i bez wyrazu z - jak dla mnie - niewłaściwym gatunkiem ziemniaków. Na pytanie czy tam wpadnę kiedyś na tapasy odpowiem, nie bo wolę pielęgnować w sobie dobre smaki. Dla kogoś kto nigdy nie miał z tapasami do czynienia w takiej ilości jak ja, myślę że nie będzie to problemem. Tapa Y Toro to jazda tapasowa dla początkujących.
Ceny są zbyt wysokie, ale rozumiem, że nie da się zachować ich na niższym poziomie z uwagi na konieczność sprowadzania do Polski wielu składników.1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
gizzbo 12 recenzji
31.01.2010, 20:43 napisał:Espana y ole...
Bardzo fajnie, że jest w Warszawie knajpka gdzie można spróbować tylu różnych tapasów. Jedne bardzo podobne do tych z Hiszpanii drugie gorsze. Z tych lepszych zdecydowanie polecam kanapkę z kalmarami, naprawdę przypomina mi te z Madrytu. Ceny różne, niektóre mocno przesadzone, ale ogólnie do przyjęcia, co prawda nie udało mi się wyjść z Tapa z rachunkiem poniżej 100 zł, ale nigdy też nie żałowałem wydanych tam pieniędzy. Obsługa sprawna i zorientowana w menu.Wewnątrz faktycznie panuje taki klimat jak w hiszpańskich barach. Zatem jeśli ktoś chce poczuć kawałek Hiszpanii w Warszawie to polecam.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
no5feratu 147 recenzji
26.01.2010, 11:50 napisał:Gdzie są tapas?...
Na wstępie powitał nas bardzo profesjonalny pan, zaproponował nam miejsca oraz podał menu restauracyjne. Po paru podejściach zauważyliśmy jednak, że w menu nie ma żadnych tapas - to, biorąc pod uwagę nazwę lokalu, trochę nas zaskoczyło. Dopiero gdy wspomnieliśmy o tym naszemu miłemu kelnerowi, podano nam menu tapas... Czy to faktycznie tylko zwykłe przeoczenie, czy była to próba 'zachęcenia' nas do znacznie droższych potraw restauracyjnych?...
Obiektywność w tym przypadku przyjdzie mi z trudem. Do dziś jestem pod wrażeniem wspaniałych tapas, które miałem przyjemność degustować nieustannie w Hiszpanii...
Abstrachując od moich wspomnień, jak na warszawskie CH, poziom jedzenia jest dobry. Wszystkie z zamówionych tapas (chorizo w sosie pomidorowym, krewetki z brandy, fasola, boczniaki, żeberka) ciepłe i smakowite. W menu pozycji jest znacznie więcej - dobry wybór. Chlebek świeży, na czas dodawany do stołu. Szkoda, że na stole nie znalazła się oliwa z oliwek...
Sam lokal składa się z dwóch częsci - bardziej ekskluzywna część restauracyjna (oraz 'dla palących') znajduje się z tyłu. Wystrój czysty, schludny, ale przeciętny. Znacznie preferowałbym siedzieć w bardziej otwartej, głośnej części z przodu, gdzie klimat bardziej przypominał ten, który napotykałem w Hiszpanii... Tam natomiast otwarty front blisko wyjścia z CH, a więc niestety zimno.
Nasz kelner był miły, wyluzowany i bezbłędny. Doradził, odradził, usuwał ze stołu niepotrzebne graty nie ingerując w naszą rozmowę - opiekował się nami w profesjonalny sposób, który doceniam.
Czy wróciłbym tam z drugiego końca świata gdy odczuwam ogromne pragnienie hiszpańskich smakołyków? 50-50. Czy wróciłbym tam na tapas po zakupach w Złotych Tarasach? Najprawdopodobniej tak :)2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
kalarepka 143 recenzje
25.01.2010, 13:16 napisał:A co z tapas?
To, co na początku nas zaskoczyło to... brak jakichkolwiek tapas w menu tapas baru :)!
Na szczęście okazało się, że przez nieuwagę nie dostaliśmy karty z hiszpańskimi przekąskami. W Tapa y Toro można zamówić tapas na ciepło, na zimno, na bazie jajka, malutkie kanapeczki i większe buły.
Zdecydowaliśmy się na kilka porcji w wersji ciepłej. Przepyszne były krewetki w brandy, niezłe boczniaki, żeberka, fasolka w porządku, smaczne empanadas. Nic szczególnie zachwycającego, ale też żadna pozycja nie była gorsza niż "dobra".
Do przekąsek zamówiliśmy hiszpańskie piwo - bardzo dobry pomysł.
Oprócz samych tapas pochłonęliśmy spora ilość pieczywa: kiedy skończyła się bagietka w pierwszym koszyku kelner natychmiast wymienił kosz na pełny. I pewnie by tak wymieniał w nieskończoność, gdyby nie skończył się sos, w którym wcześniej pływały krewetki :)
Wystrój nie powala oryginalnością czy przytulnością, ale nie jest odrzucający, trochę chłodno (lecz bądźmy wyrozumiali, zważywszy na to, że za oknem minus dwadzieścia) i klima w sekcji dla palących mogłaby sprawniej działać.
Miła i pomocna obsługa - kelner nie wahał się odradzić potrawy, która mogła nas rozczarować...1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
lenio 100 recenzji
21.05.2009, 00:10 napisał:Tapas w porze lunchu? Ale co robić
Duży wybór całkiem niezłych tapas, m.in z kalmarów, ośmiorniczek, dorsza, kurczęcia. Zdecydowanie one są atutem lokalu. No może jeszcze wyższa jakość pozostałych oferowanych pokarmów względem innej konkurencji w Złotych Tarasach. Ale czy to taka znowu wielka przewaga? I sztuka?
Dużo biur w okolicy i brak innej realnej konkurencji sprawia, że pewnie warto też wpaść na menu lunchowe. Niestety wybór nie jest oszałamiający, a ceny też nie niskie.
I może jeszcze wygodne fotele. Jednak gdy są zajęte pozostają ciasne stoliki, które są foteli całkowitym zaprzeczeniem. Spójności w tym nie ma żadnej.
Obsługa bardzo nierówna. Mam silne przekonanie, iż dobierana przypadkowo i niestety bardzo "rotująca". Mimo ciężkich czasów.
Minusy, same minusy. Ale powiem to inaczej, konkurencji w promieniu 200 m nie ma realnej. Chyba że pójść do pobliskiego spożywczego i kupić sobie do ręki kiełbaskę.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Le5zek 50 recenzji
15.02.2009, 09:33 napisał:Bez polotu
W Taka byłem już kilka razy, że względu na dogodną lokalizację. Po pierwsze odkryłem, że bywają tu również mule. Niestety, nie są to tak dobre mule, które jadam choćby w Galicji. Wersją z sosem pomidorowym jest po prostu denna. Wersja w winie nieco lepsza - ale i tak dużo jej brakuje.
Jadłem tu jeszcze zupę z owoców morza - poprawna i bez polotu. Oraz ośmiorniczki z ziemniakami. Ośmiorniczki w miarę, ale jakość ziemniaków pod nimi - zgroza. Twarde, niedogotowane, kwaskowate. Po prostu zły gatunek.
Współuczestniczyłem także w konsumpcji krewetek królewskich. Były po pierwsze niezbyt dobrze oczyszczone, po drugie sos do nich znów był bezbarwny i bez smaku. Reasumując, kucharz ma tutaj niedorobione kubki smakowe. Jego dodatki i sosy są mało wyraziste, mdłe i bez polotu. To potrafi zabić prawie każda potrawę.
Zdecydowanie za drogo jak na tą jakość. Miła obsługa nie potrafi jednak zrekompensować mi kwiknięć żołądka.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
tomeq 42 recenzje
29.01.2009, 10:49 napisał:Świetne miejsce
Jeżeli mamy tzw. "smaka" na coś, to Tapa y Toro jest znakomitym wyborem. Bierzemy sobie dwie-trzy ciepłe przekąski, ze dwie zimne, jakieś wino czy piwo i wraca uśmiech na twarzy. Ciepłe przekąski są solidne: krewetki w oliwie czosnkowej bardzo dobre, ośmiorniczki w sosie cebulowym tak samo, kalmary z aioli super, zielone papryczki z morską solą dla kontrastu świetne. Do tego pieczywo z pomidorami (nie pamiętam dokładnie nazwy) bez zastrzeżeń. Na koniec deser - krem catalana, rewelacyjny, ale bardzo słodki.
Co do obsługi, mimo godziny 21 na zegarku, kelnerka zjawiła się po 2 minutach. Pozwoliła spokojnie się zastanowić nad zamówieniem, podała piwo. Po złożeniu zamówienia, dania wjechały na stół po 5 minutach. Jak dla mnie, bez zarzutu. Punkt za uśmiech pani kelnerki, bo to w Warszawie rzadkość.
Cenowo nie ma tragedii, Porcje są wystarczająco duże. Wszystko zależy od tego, co zamówimy. Jeśli owoce morza, będzie drożej, jeśli mięsną przegryzkę - połowa tego. Stosunek smaku i ilości do ceny bardzo dobry. Sam lokal też jest ok, mimo że to ZT, to jednak lokalizacja na poziomie -1 w kącie jest świetna. Polecam knajpę na wszelkie spotkania w ostatniej chwili oraz na pogaduchy przy świetnych przekąskach.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
tentimenti 132 recenzje
09.10.2008, 23:41 napisał:Kiedy chcemy posiedzieć i pogadać przy smacznych kąskach
Polecam to miejsce nie dla dań głównych które są masakrycznie drogie, ale właśnie dla tapas. Kieliszek niezłego winka (12 zł) do tego zestaw przekąsek i można odpocząć od klimatu centrum handlowego. Bardzo smaczne sałatki, niezły szaszłyczek z soczystym kurczakiem i krewetką. Apetyczne pieczarki i ziemniaki.
Obsługa w naszym wypadku była sprawna i uprzejma.Czy ta recenzja jest przydatna?