opinie gastronautów (20)
-
gizzbo 10 recenzji
31.01.2010, 20:43 napisał:Espana y ole...
Bardzo fajnie, że jest w Warszawie knajpka gdzie można spróbować tylu różnych tapasów. Jedne bardzo podobne do tych z Hiszpanii drugie gorsze. Z tych lepszych zdecydowanie polecam kanapkę z kalmarami, naprawdę przypomina mi te z Madrytu. Ceny różne, niektóre mocno przesadzone, ale ogólnie do przyjęcia, co prawda nie udało mi się wyjść z Tapa z rachunkiem poniżej 100 zł, ale nigdy też nie żałowałem wydanych tam pieniędzy. Obsługa sprawna i zorientowana w menu.Wewnątrz faktycznie panuje taki klimat jak w hiszpańskich barach. Zatem jeśli ktoś chce poczuć kawałek Hiszpanii w Warszawie to polecam.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
no5feratu 107 recenzji
26.01.2010, 11:50 napisał:Gdzie są tapas?...
Na wstępie powitał nas bardzo profesjonalny pan, zaproponował nam miejsca oraz podał menu restauracyjne. Po paru podejściach zauważyliśmy jednak, że w menu nie ma żadnych tapas - to, biorąc pod uwagę nazwę lokalu, trochę nas zaskoczyło. Dopiero gdy wspomnieliśmy o tym naszemu miłemu kelnerowi, podano nam menu tapas... Czy to faktycznie tylko zwykłe przeoczenie, czy była to próba 'zachęcenia' nas do znacznie droższych potraw restauracyjnych?...
Obiektywność w tym przypadku przyjdzie mi z trudem. Do dziś jestem pod wrażeniem wspaniałych tapas, które miałem przyjemność degustować nieustannie w Hiszpanii...
Abstrachując od moich wspomnień, jak na warszawskie CH, poziom jedzenia jest dobry. Wszystkie z zamówionych tapas (chorizo w sosie pomidorowym, krewetki z brandy, fasola, boczniaki, żeberka) ciepłe i smakowite. W menu pozycji jest znacznie więcej - dobry wybór. Chlebek świeży, na czas dodawany do stołu. Szkoda, że na stole nie znalazła się oliwa z oliwek...
Sam lokal składa się z dwóch częsci - bardziej ekskluzywna część restauracyjna (oraz 'dla palących') znajduje się z tyłu. Wystrój czysty, schludny, ale przeciętny. Znacznie preferowałbym siedzieć w bardziej otwartej, głośnej części z przodu, gdzie klimat bardziej przypominał ten, który napotykałem w Hiszpanii... Tam natomiast otwarty front blisko wyjścia z CH, a więc niestety zimno.
Nasz kelner był miły, wyluzowany i bezbłędny. Doradził, odradził, usuwał ze stołu niepotrzebne graty nie ingerując w naszą rozmowę - opiekował się nami w profesjonalny sposób, który doceniam.
Czy wróciłbym tam z drugiego końca świata gdy odczuwam ogromne pragnienie hiszpańskich smakołyków? 50-50. Czy wróciłbym tam na tapas po zakupach w Złotych Tarasach? Najprawdopodobniej tak :)Czy ta recenzja jest przydatna?
-
kalarepka 105 recenzji
25.01.2010, 13:16 napisał:A co z tapas?
To, co na początku nas zaskoczyło to... brak jakichkolwiek tapas w menu tapas baru :)!
Na szczęście okazało się, że przez nieuwagę nie dostaliśmy karty z hiszpańskimi przekąskami. W Tapa y Toro można zamówić tapas na ciepło, na zimno, na bazie jajka, malutkie kanapeczki i większe buły.
Zdecydowaliśmy się na kilka porcji w wersji ciepłej. Przepyszne były krewetki w brandy, niezłe boczniaki, żeberka, fasolka w porządku, smaczne empanadas. Nic szczególnie zachwycającego, ale też żadna pozycja nie była gorsza niż "dobra".
Do przekąsek zamówiliśmy hiszpańskie piwo - bardzo dobry pomysł.
Oprócz samych tapas pochłonęliśmy spora ilość pieczywa: kiedy skończyła się bagietka w pierwszym koszyku kelner natychmiast wymienił kosz na pełny. I pewnie by tak wymieniał w nieskończoność, gdyby nie skończył się sos, w którym wcześniej pływały krewetki :)
Wystrój nie powala oryginalnością czy przytulnością, ale nie jest odrzucający, trochę chłodno (lecz bądźmy wyrozumiali, zważywszy na to, że za oknem minus dwadzieścia) i klima w sekcji dla palących mogłaby sprawniej działać.
Miła i pomocna obsługa - kelner nie wahał się odradzić potrawy, która mogła nas rozczarować...1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
lenio 100 recenzji
21.05.2009, 00:10 napisał:Tapas w porze lunchu? Ale co robić
Duży wybór całkiem niezłych tapas, m.in z kalmarów, ośmiorniczek, dorsza, kurczęcia. Zdecydowanie one są atutem lokalu. No może jeszcze wyższa jakość pozostałych oferowanych pokarmów względem innej konkurencji w Złotych Tarasach. Ale czy to taka znowu wielka przewaga? I sztuka?
Dużo biur w okolicy i brak innej realnej konkurencji sprawia, że pewnie warto też wpaść na menu lunchowe. Niestety wybór nie jest oszałamiający, a ceny też nie niskie.
I może jeszcze wygodne fotele. Jednak gdy są zajęte pozostają ciasne stoliki, które są foteli całkowitym zaprzeczeniem. Spójności w tym nie ma żadnej.
Obsługa bardzo nierówna. Mam silne przekonanie, iż dobierana przypadkowo i niestety bardzo "rotująca". Mimo ciężkich czasów.
Minusy, same minusy. Ale powiem to inaczej, konkurencji w promieniu 200 m nie ma realnej. Chyba że pójść do pobliskiego spożywczego i kupić sobie do ręki kiełbaskę.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Le5zek 34 recenzje
15.02.2009, 09:33 napisał:Bez polotu
W Taka byłem już kilka razy, że względu na dogodną lokalizację. Po pierwsze odkryłem, że bywają tu również mule. Niestety, nie są to tak dobre mule, które jadam choćby w Galicji. Wersją z sosem pomidorowym jest po prostu denna. Wersja w winie nieco lepsza - ale i tak dużo jej brakuje.
Jadłem tu jeszcze zupę z owoców morza - poprawna i bez polotu. Oraz ośmiorniczki z ziemniakami. Ośmiorniczki w miarę, ale jakość ziemniaków pod nimi - zgroza. Twarde, niedogotowane, kwaskowate. Po prostu zły gatunek.
Współuczestniczyłem także w konsumpcji krewetek królewskich. Były po pierwsze niezbyt dobrze oczyszczone, po drugie sos do nich znów był bezbarwny i bez smaku. Reasumując, kucharz ma tutaj niedorobione kubki smakowe. Jego dodatki i sosy są mało wyraziste, mdłe i bez polotu. To potrafi zabić prawie każda potrawę.
Zdecydowanie za drogo jak na tą jakość. Miła obsługa nie potrafi jednak zrekompensować mi kwiknięć żołądka.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
tomeq 36 recenzji
29.01.2009, 10:49 napisał:Świetne miejsce
Jeżeli mamy tzw. "smaka" na coś, to Tapa y Toro jest znakomitym wyborem. Bierzemy sobie dwie-trzy ciepłe przekąski, ze dwie zimne, jakieś wino czy piwo i wraca uśmiech na twarzy. Ciepłe przekąski są solidne: krewetki w oliwie czosnkowej bardzo dobre, ośmiorniczki w sosie cebulowym tak samo, kalmary z aioli super, zielone papryczki z morską solą dla kontrastu świetne. Do tego pieczywo z pomidorami (nie pamiętam dokładnie nazwy) bez zastrzeżeń. Na koniec deser - krem catalana, rewelacyjny, ale bardzo słodki.
Co do obsługi, mimo godziny 21 na zegarku, kelnerka zjawiła się po 2 minutach. Pozwoliła spokojnie się zastanowić nad zamówieniem, podała piwo. Po złożeniu zamówienia, dania wjechały na stół po 5 minutach. Jak dla mnie, bez zarzutu. Punkt za uśmiech pani kelnerki, bo to w Warszawie rzadkość.
Cenowo nie ma tragedii, Porcje są wystarczająco duże. Wszystko zależy od tego, co zamówimy. Jeśli owoce morza, będzie drożej, jeśli mięsną przegryzkę - połowa tego. Stosunek smaku i ilości do ceny bardzo dobry. Sam lokal też jest ok, mimo że to ZT, to jednak lokalizacja na poziomie -1 w kącie jest świetna. Polecam knajpę na wszelkie spotkania w ostatniej chwili oraz na pogaduchy przy świetnych przekąskach.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
tentimenti 127 recenzji
09.10.2008, 23:41 napisał:Kiedy chcemy posiedzieć i pogadać przy smacznych kąskach
Polecam to miejsce nie dla dań głównych które są masakrycznie drogie, ale właśnie dla tapas. Kieliszek niezłego winka (12 zł) do tego zestaw przekąsek i można odpocząć od klimatu centrum handlowego. Bardzo smaczne sałatki, niezły szaszłyczek z soczystym kurczakiem i krewetką. Apetyczne pieczarki i ziemniaki.
Obsługa w naszym wypadku była sprawna i uprzejma.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
loyolny 2 recenzje
29.09.2008, 15:05 napisał:Po co przepłacać?
Zacznę od pozytywów: tapas są dość smaczne i świetnie komponują się z proponowanymi winami. Z bardziej obfitych posiłków - zaskoczyła mnie paella valenciana. Toż to najokropniejsza paella, jaką w życiu jadłem. Musiałem obficie skropić cytryną, żeby móc przełknąć gorzkie kęsy. Niestety ceny nie odzwierciedlają jakości podawanych tam potraw ani win. Jeśli chcesz zjeść porządny, obfity i smaczny obiad i lubisz hiszpańskie jedzenie - wpadnij gdzie indziej. Jeśli chcesz tylko coś przekąsić i stać cię na duże wydatki - możesz spróbować. O ile kelnerzy raczą się tobą zainteresować.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
KzL666 4 recenzje
11.07.2008, 18:10 napisał:Świetnie, ale drogo
Zacznę od tego, że ceny głównych dań różnią się od podanych tu na stronie - najtańsze jakie było kosztowało 29 zł i ceny kolejnych szybko rosły. I jest to właściwie jedyna wada tej restauracji. Pod wszystkimi innymi względami było świetnie. Szybka i miła obsługa, która pojawiała się dokładnie wtedy, kiedy była potrzebna, jednak nie narzucająca się klientom. Wystrój lokalu jest stylowy. Ciemne kolory, delikatne światła. Klimatu dopełniała cicha hiszpańska muzyka. No i najważniejsza część, czyli samo jedzenie. Rewelacyjne! Opłacało się wydać trochę większą sumę, żeby spróbować takich pyszności. Na pewno tam wrócimy, z tym, że nie na główne dania, a raczej na przystawki, które nie odstraszają ceną, a są przepyszne :) Polecamy!
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
drap 2 recenzje
13.06.2008, 11:14 napisał:Masakra!
Po pierwsze - beznadziejna obsługa. Byłam w TyT 2 razy, za pierwszym razem czekałam na możliwość złożenia zamówienia 15 minut (byłam sama, więc może mnie nie zauważono), wczoraj czekaliśmy ze znajomymi 50 (słownie: pięćdziesiąt) minut, żeby ktoś łaskawie do nas podszedł.
Jedzenie nie powala. Zamówiłam krem z groszku z boczkiem - zupa o pięknym zielonym kolorze okazała się kompletnie nieprzyprawionym wywarem-z-czegoś zmiksowanym z mrożonym zielonym groszkiem i oliwą o bardzo wyrazistym zapachu, który skutecznie zabił wszelkie inne smaki. Bekon - czyli po prostu wysmażony do granic możliwości skwarek rzucony na wierzch.
Drugie danie - diabeł morski z owocami morza w sosie szafranowym (mogłam coś pomylić, przepraszam :) ). Dramat. Ryba - trudno nawet stwierdzić, jakiemu rodzajowi obróbki termicznej została poddana, w dodatku była nieprzyprawiona. Plus za piękną, wielką, wąsatą krewetkę i przegrzebka, ale żeby nie było za dobrze, sos okazał się po prostu śmierdzącą wodą, w której całość pływała. Szafran najwyraźniej w pobliskim Albercie się skończył, bo nie było go w ogóle czuć.
Restauracja znajduje się na poziomie -1 i gdyby nie bardzo dobry krem kataloński, chętnie bym napisała, że właśnie taki poziom ten lokal prezentuje. Ale krem łagodzi obyczaje :)Czy ta recenzja jest przydatna?
ostatnio dodane
bądź pierwszy
nowe lokale: Warszawa
-
Naleśnikarnia Nasz Naleśnik
opinii: 0 -
Café à L'étage
opinii: 0 -
Wayne's Coffee
opinii: 0 -
Wayne's Coffee
opinii: 0