Carlito

gdzie jesteś? województwo: małopolskie » miejscowość: Kraków
3.2
liczba opinii: 34 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 4 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 5 gastronautów

ul. Floriańska 28 Kraków (dawny sklep obuwniczy, na rogu ul. św. Marka i Floriańskiej) tel: (12) 429 19 12
typ lokalu: pizzeria, restauracja typ kuchni: śródziemnomorska, włoska, ryby i owoce morza, pizza cena dania głównego: 20 - 40 zł
dodatkowe atuty

opinie gastronautów (34)

  • ewa_tina 268 recenzji

    25.06.2010, 14:32 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    W rytmie disco italiano...

    Carlito ten filmowy to portorykański boss narkotykowy, który po odsiedzeniu 5 lat z 30 postanawia zmienić swoje życie. Nie wiem czy właściciele lokalu na Floriańskiej inspirowali się przy wybieraniu nazwy filmem Briana De Palmy. Wiem za to, że film był doskonały. Krakowskiej restauracji tak nazwać niestety nie mogę.

    Ich atuty to lokalizacja, wystrój wnętrza i wino San Gimignano, które lubię. Reszta to nastawiona na turystów i to najlepiej grupy zorganizowane lub wesela "włoska rombanka". Coś jak disco italiano kulinarne. Czyli mało wymagające, pizza poziom +1 i tutti bufoni w obsłudze.

    Ponieważ odkryłam ostatnio, że rzucam cień szerszy niż moja lodówka nie pozwoliłam sobie na zbyt wiele. Papardelle z borowikami poddało w wątpliwość moją miłość do sosów grzybowych. Focaccia z pastą z bakłażana i cukinii wzbudzała więcej ekscytacji w czytaniu niż smakowaniu. Sytuację uratowała pizza. Pizza rodem z Kalabrii. Wiem, choć ledwie uszczknęłam, że paella to raczej w ich wydaniu coś jak zapiekanka z ryżu. Tarta cytrynowa była tak plastikowa w smaku, że mój pobyt w Krakowie zakwalifikowałam jako kulinarnie niewydarzony. Chyba przejdę na dietę i dam czas restauratorom na poprawę.

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • Sfursat 12 recenzji

    21.06.2010, 16:01 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Turystyczne epicentrum

    Położenie zobowiązuje, a tak naprawdę jest odwrotnie. Często jakość spada wraz ze wzrostem oblężenia, patrz wzrostem ruchu turystycznego. Na szczęście tym razem rzesze turystów jakości nie obiżyły. Posiłek smaczny i szybko podany. Ceny do najniższych nie należą. Kelner był nieco zagubiony, ale może się zakochał i stracił kontakt z rzeczywistością.

    0 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • Cassis 13 recenzji

    13.06.2010, 14:07 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Bez fajerwerków

    Plus za miejsce i wystrój. Natomiast skandaliczna dla mnie jest wielkość porcji jak na te ceny. Gdy kelner podał mi makaron z grzybami miałem go spytać czy to przystawka. Poza tym w smaku nic specjalnego. Ponoć pizze dobre, przynajmniej tak wnioskuję z pozytywnej opinii brata, który jest smakoszem pizz.

    Ogólnie nie polecam, gdyż można w Krakowie (w obrębie rynku i Kazimierza) lepiej i taniej zjeść.

    0 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • pieniawka 8 recenzji

    17.05.2010, 15:04 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Fajny taras, reszta dużo gorzej...

    Pierwsze wrażenie pozytywne, goście witani miło, acz dyskretnie, a wystrój miły dla oka. Zdecydowanym plusem Carlito jest świetna lokalizacja. W cieplejsze wieczory polecam zająć miejsce na tarasie z widokiem na Floriańską. Niestety reszta dużo gorzej. Jedzenie przeciętne, jak na tą cenę, obsługa bez rewelacji. Podsumowując, chętnie tam powrócę, ale tylko na taras i tylko na lampkę wina po wieczornym spacerze.

    0 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • mniami 6 recenzji

    29.03.2010, 11:42 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Plus za miejsce

    Carlito ma świetną lokalizację i duży, wygodny lokal. Jak tylko jest ciepło, to przyjemnie jest usiąść na tarasie, który dzięki temu, że jest na dachu, pozwala uciec trochę od zgiełku ul. Floriańskiej. Pizze są dobre. Mi smakowała polędwica z rukolą. Część moich znajomych narzekała na małe porcje dań mięsnych. Moim zdaniem przystawki pozostawiały wiele do życzenia, jeżeli chodzi o proporcje poszczególnych składników lub ich temperaturę.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • ober 5 recenzji

    08.03.2010, 23:33 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Drugi raz trochę lepiej...

    ...lepiej, bo serwis był o niebo lepszy pomimo dużego ruchu w restauracji - ale zacznijmy od początku. Piątek 19:00, kilka stolików było jeszcze wolnych, więc bez problemu znalazłem miejsce. Kelnerki w drzwiach zapytały czy jestem osobą palącą i wybrałem stolik pod antresolą. Na przystawkę zamówiłem bruschettę: jedna z pomidorami, druga z grzybami. Grzyby ostatecznie okazały się lepsze, natomiast temperatura pozostawiała wiele do życzenia. Drugie danie o niebo lepsze, a mianowicie pizza z marynowanym kurczakiem i rukolą. Jak w każdej włoskiej restauracji musiałem spróbować tiramisu i byłem mocno rozczarowany: smakiem i ilością kakao na wierzchu. Na wino narzekać nie mogę, bo to ja wybierałem, choć znam lepsze Valpolicella Ripasso.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • majka27 2 recenzje

    04.02.2010, 17:22 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    I tak, i nie

    Niewątpliwym plusem tego miejsca jest dobra lokalizacja, ładny wystrój oraz duży, letni taras. Kuchnia słaba, przeciętna, mało wyróżniająca się. Obsługa nie najlepsza, przy tych cenach można mieć już jakieś (niekoniecznie wygórowane) oczekiwania... Mimo to bywam, choć wizyta w Carlito nie jest podróżą kulinarną, raczej nurzaniem się we wszechobecnej, gastronomicznej przeciętności.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • neishin 2 recenzje

    07.10.2009, 22:14 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Świetny wystrój, dobre jedzenie

    Trochę czasu minęło, a krakowski rynek restauracyjny nie śpi. Ostatnio zaskoczył mnie nową restauracją na Floriańskiej (tam, gdzie kiedyś był sklep z butami - jak to określił Tarkis).

    Carlito, jak nazwa wskazuje, jest knajpą włoską. Zachwyca dość sporym menu z pizzami, pastami czy daniami mięsnymi, gdzie każdy znajdzie coś dla siebie. Niemniej na wejściu zachwyca przede wszystkim wystrojem. Przestronne okna, pastelowe kolory w środku, przyciemnione światło, dużo drewna - to wszystko daje bardzo pozytywny efekt.

    Od razu zaznaczam - jeżeli ktoś się wybiera w jakieś święto to niech zarezerwuje stolik. Knajpa tłumnie oblegana jest przez turystów wszelkich nacji i niekiedy znalezienie wolnego stolika (choć jest ich naprawdę sporo) może być problemem. Jak na razie obsługa ciągle się uczy, więc proszę w ich imieniu o odrobinę cierpliwości - obserwowałem ich i mają naprawdę dużo pracy. To nie tak jak w Portofino, gdzie kelnerki siedziały na zewnątrz i gadały, a my czekaliśmy na rachunek jakieś 20 minut - w Carlito kelnerzy są straszliwie zabiegani, a jednak zazwyczaj czujni na delikatnie dawane im znaki.

    Przejdźmy do menu. Przyznam, że po pierwszej wizycie byłem mocno rozczarowany i gdyby nie namowa mojej ukochanej Przyszłej Żony, aby dać im drugą szansę to ocena byłaby co najmniej o 1 punkt niższa. Niemniej po drugich odwiedzinach okazało się, że po prostu źle wybrałem danie i tyle. Ale zacznijmy od początku.

    Wizyta pierwsza. Ja wybieram pizzę (jakiś standard, czyli salami, pomidor, sos, ser, choć przyznać trzeba, że mają znaczną kolekcję pizzy własnej, z grzybami i innymi dziwnymi połączeniami), PŻ idzie w hardcore - szpinak z rodzynkami jako przystawka, potem jakaś ryba chyba (wybaczcie, memoria fragila est czy jakoś tak - jak tylko będę miał okazje to updateuję to info). Jak nie znoszę rodzynek to szpinak okazuje się bombą smaku. Pizza jest poprawna, nawet niezła, ale bez rewelacji. Ryba podobno jest dobra. Bierzemy desery, w którym standardowo poddaję Carlito "Testowi tiramisu", który zostaje oblany z kretesem - to nie jest nawet tiramisu, a torcik o smaku tiramisu (niezłym, ale TO NIE JEST TIRAMISU, nawet nie mieści się w konkurencji!). PŻ idzie w tartę z gruszką, która wg jej opinii jest dobra (ja tam nie jadam takim bezeceństw jak gruszki :P). Wychodzi, że jest to słabe 4 na 6, może nawet 3,5 (z powodu braku darmowego apetizera, który zaczyna być już pewną tradycją). Ale, jak już wspomniałem, idziemy drugi raz.

    No i tutaj zaczyna się zabawa. Porzucam pizze, jako jedzenie dla plebejuszy, lecę w makaron z kurczakiem w sosie śmietanowym. Okazuje się, że jest tam nawet najbardziej soczysty (w smaku oczywiście, nie konsystencji :P) suszony pomidor jakiego jadłem w życiu. Danie mnie powala. PŻ za to wybiera pizzę Carlito, które to dania składa się z 4 małych pizzy, każda inna (salami, szpinak, suszone grzyby... znów amnezja, a strona nie działa, update później... kurczę, trzeba pisać takie recenzje jednak na bieżąco). Jej smakuje bardzo, ja po skosztowaniu stwierdzam, że jest ok. Znów skuszamy się na desery i znów zaliczamy glebę, tym razem negatywnie. Torcik kawowy jest raczej galaretką, a nie ciastem (najbliżej konsystencją jest mu do mrożonego sernika, jeżeli kto kiedyś miał przyjemność coś takiego pałaszować). Aha, przy tej okazji dostajemy na wejściu chlebek do skubania w oczekiwaniu na dania – po prostu za pierwszym razem kelnerka zapomniała (mówiłem, że są zabiegane?).

    Ile taka przyjemność kosztuje? To zależy co zamówicie. Pizze i pasty są w cenie nawet niezłej, jeżeli weźmiemy pod uwagę klasę restauracji i położenie. Drugie dania to jednak już spory wydatek. Jak chcecie zaimponować kobiecie zabierając ją na dobry makaron – Carlito is you place.

    Ocena poniżej, ale zanim tam zajrzycie kilka słów wyjaśnienia o co chodzi. Łamałem się. Po pierwsze z powodu deserów – jeżeli macie ochotę na coś słodkiego po posiłku to wyjdźcie, skręćcie za róg i udajcie się na lody do Argasińskich (zamknięte do lutego, w sumie nic dziwnego jak się podaje tylko lody) albo przez Rynek do Wentzla na ciacho czy loda. Carlito desery ma słabe i tyle, tego nie ma co ukrywać. Za to dostaje odjęte pół punktu.

    Można by też dostać pewnej schizofrenii patrząc na ocenę makaronu (6/6), a ocenę Carlito (patrz niżej). Jednak makaron został oceniony jako bar, bo barem nieco wolniejszej obsługi też jest i nie ma co tego ukrywać (ostatnio też jakby troszkę się pogorszył, ale to temat na zupełnie inny wpis). Carlito to restauracja pełną gębą i przez to oceniana jest zupełnie inaczej. Wiem, to nie fair, ale nic na to nie poradzę, a nie chcę wprowadzać coraz to większych podziałów.

    Podsumowując – Carlito jest dobre i naprawdę urzeka wystrojem, a potem dowala kubkom smakowym jeżeli zdecydujecie się zaszaleć smakowo, a nie zdecydujecie się na proste potrawy (vide standardowa pizza zamiast takiej pojechanej). My z pewnością uderzymy tam jeszcze nie raz, choćby po to, by spróbować sałatek (są bardzo fajne), makaronów (świetne kompozycje) czy dań mięsnych. Na obiad nadaje się idealnie.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • desu 14 recenzji

    08.08.2009, 22:27 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Raviolli tak , zupa rybna... nie bardzo

    Widzę, że spostrzeżenia mam podobne do jasmin787. Wystrój bardzo ładny, może tylko nie rozumiem, co z włoską , stylowaną na trattorie knajpkę, mają wspólnego zdjęcia jakiś jachtów (choćby były włoskie...), akurat taki stolik był wolny, więc rzuciło mi się to w oczy i ubodło. :)

    Nie wiem czy jasmin787 poprosiła o wodę mineralną z lodem, my tak zrobiliśmy i tak sobie tłumaczyłem, że skoro zachciało mi się lodu to podali mi ciepłą... a że lodu było mało to... nadal była ciepła :(. Fakt cena 13 zł jest spora, ale jakby zamawiać na szklaneczki 0,2 l po 5 zł wyjdzie... 25 zł za litr, porażka widać, że w sezonie letnim trzeba zarobić nawet na pragnieniu klientów!

    Najdziwniejszy był brak jakichkolwiek "przegryzek" w oczekiwaniu na posiłek, tzn. po zupie kelnerka przyniosła cały koszyk chleba (chyba z 10 kromek) , ale nie wiedzieliśmy czy się zreflektowała i podała później, czy miało to być do sałatki Cesar... tak czy owak nie w porę i w dziwnej ilości, ale może mieliśmy "dojeść" chlebkiem, bo porcje malutkie.

    Ale do rzeczy... na początek zupa rybna oraz krem z marchwi i zielonego groszku. Zacznę od kremu bo dosyć już im powytykałem :). Kremik ładnie podany i bardzo smaczny, część "marchewkowa" delikatnie kwaskowa co do cześć mdławego (ale mimo to smacznego) kremu z zielonego groszku, idealnie pasowało. Zupa rybna... hmmm raczej zupa cebulowa z resztkami ryb w pomidorach, smak przeciętny, a ilość w/w cebuli przytłaczała całą zupę.

    Na drugie danie ja standardowo gdziekolwiek widzę ravioli muszę sprawdzić :) i przyznaję bardzo dobre! Ricotta z grzybami, masełko czosnkowo-rozmarynowe z dominacją rozmarynu, pyszne, ale porcja bardzo mała. Jak pisała jasmin787 6 może 7 nie pamiętam już dokładnie, ale wtedy zrozumiałem po co kelnerka przyniosła tyle chleba (przy okazji chleb rewelacja, ale jak udało mi się dowiedzieć kupowany, ale niestety kelnerka nie wiedziała gdzie.
    Dziewczyna zamówiła sałatkę Cezara, o której mogę napisać tylko o.k., żadne cudo, ale zjeść się da.

    I jeszcze jedno... klimatyzacji brak. Restaurację ratuje duża przestrzeń, ale po zjedzeniu ciepłego posiłku w ciepły dzień, zaczyna się robić średnio komfortowo.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • jasmin787 9 recenzji

    06.08.2009, 13:30 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Całkiem przyjemna knajpa

    Carlito robi dobre wrażenie od samego początku. Świetna lokalizacja, ładny wystrój i piękny ogródek na tarasie, skąd można spoglądać na Kraków. Jeżeli chodzi o jedzenie to muszę przyznać, że wszystko było smaczne. Ja zamówiłam ravioli z ricottą i grzybami w sosie rozmarynowo-czosnkowym, a koleżanka tagliatelle z kurczakiem. Bardzo dobre i ładnie podane, jednak trochę mało. 6 sztuk ravioli raczej podrażni żołądek niż pozwoli się najeść. Natomiast woda mineralna była raczej ciepła, co w sierpniu jest zdecydowanie na minus. Przy dość dużej cenie wody (13 zł za litr!) warto byłoby jednak ją schłodzić. Mimo wszystko warto spróbować, zwłaszcza w tygodniu kiedy nie ma oblężenia.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

nowe lokale: Kraków

Ładowanie wyników...