Pod Papugami

gdzie jesteś? województwo: dolnośląskie » miejscowość: Wrocław
3.5
liczba opinii: 40 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 13 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 7 gastronautów

ul. Sukiennice 9A Wrocław Stoliczku.pl
tel: (71) 343 92 75
typ lokalu: restauracja typ kuchni: sałatki, międzynarodowa cena dania głównego: 20 - 40 zł
dodatkowe atuty
Button

opinie gastronautów (40)

  • surimi 2 recenzje

    11.03.2012, 14:32 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Tęsknię za starymi papugami

    Moja ostatnia wizyta tutaj była ponad dwa lata temu, gdzie pamiętam świetny klimat i jedzenie. Teraz nie ma tego uroku, moja ryba była słabo przyrządzona, oczywiście nie była najgorsza, ale była bardzo przeciętna, raziły mnie też warzywa, które były jakby z mrożonki w sumie wszystko do zniesienia oprócz obsługi która potraktowała mnie z góry, mimo że jakiś czas temu sporo tutaj gościłam i zawsze chwaliłam sobie ten lokal... Podsumowując wyszłam po prostu rozczarowana.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • Jacek_G 4 recenzje

    05.01.2012, 19:23 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Przeciętne dania za wysoką cenę

    Pod Papugami odwiedzałem kilku krotnie i nie będę tu odkrywczy kiedy stwierdzę, że jezdnie jest dobre, ale w porównaniu z ceną to już nie jest tak dobrze.
    Drugim problem jest obsługa po przyjściu trzeba dłuższą chwilę poczekać aż ktoś z obsługi podejdzie, później jeszcze dłużej czekamy żeby ktoś zabrał zamówienie…co do takiej restauracji mamy duże oczekiwania. Poza tym dobrze ktoś napisał, że kelnerki bez uśmiechu, atmosfera dość ponura „uśmiech dużo nie kosztuje”.
    Nie można się przyczepić do wystroju jest 100 % w moim guście, oraz do drinków jest pysznie i estetycznie.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • wimaba 255 recenzji

    24.08.2011, 18:31 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    To ciągle mój ulubiony lokal

    Recenzję powinnam wystawić bardzo dawno, gdyż jest to lokal, w którym najczęściej bywam i tutaj często przyprowadzałam swoich gości. Długo dojrzewałam do tej opinii, gdyż mam do niego stosunek, jakby rzec, emocjonalny.
    Wiąże się z nim wiele sentymentalnych wspomnień. Obok tego lokalu przechodzę codziennie, znam jego zapach. Jestem raczej na bieżąco z menu. Nie pamiętam, kiedy byłam tu po raz pierwszy? Pamiętam jednak tamten klimat, niezwykłą muzykę graną na żywo i przepyszną lasagnę z serem ricotta i szpinakiem. Jadłam też tu świetny żurek w chlebie. Później długo inny mi tak nigdzie nie smakował. No cóż, atmosfera robi swoje!
    Tutaj też, kiedy w innych lokalach w Rynku, po godzinie 23 zimową porą, nic nie można było dostać konkretnego do zjedzenia, kucharz przygotował nam i naszym znajomym z Warszawy, świetne canelloni nadziewane mięsem i chyba szpinakiem. Do tej pory wspominają to z przyjemnością.

    Wnętrze lokalu jest niezwykle urokliwe. Ma swój niepowtarzalny klimat. Jest ono pełne kinowych gadżetów: kamer, statywów, plakatów i zdjęć ze scenami klasyki filmowej. Szczególnie uroczo jest podczas wieczorów z muzyką na żywo. Ja lubię miejsca na antresoli z widokiem na całe wnętrze oraz z okien na wrocławski Rynek. Kiedy patrzę na to wnętrze, zaczynam w myślach nucić piosenkę Niemena „Pod Papugami”.

    Jadałam tu przeróżne potrawy, kiedyś bardzo smaczne i ładnie podane, ale obecnie ceny zrobiły się tak wysokie, że z nich często rezygnuję. Teraz, od czasu do czasu, decyduję się na lunch, jak późno wracam do domu, a nie chce mi się szukać innych, atrakcyjniejszych cenowo lunchów w Rynku. Nadal mi tu jedzenie smakuje, chociaż mam wrażenie, że kiedyś potrawy były bardziej wypracowane, lepiej doprawione i porcje były większe. Lubię tu wieczorem usiąść przy lampce wina, drinku lub kawie i słodkim deserze.

    Ostatnio za moją córką „chodziło” angielskie śniadanie (chrupiący bekon i fasolka). Zauważyłam, że takie podają Pod Papugami, więc namówiłam ją na to śniadanie. Ja przy okazji zdecydowałam się na jajecznicę z wędzonym łososiem za 18 złotych. Wprawdzie najadłam się tą jajecznicą, ale ja mało jem. Wątpię, aby była to wystarczająca porcja dla mężczyzny. Córki śniadanie było bardziej obfite, bo składało się z grillowanego bekonu, dwóch frankfurterek, jajka sadzonego, jednej grillowanej pieczarki, połówki pomidora i łyżki fasolki w sosie pomidorowym. Była zawiedziona taką ilością fasolki, bo na niej jej bardzo zależało. Owszem, śniadanie było bardzo dobre, ale razem z herbatą kosztowało nas ponad 60 złotych, a z napiwkiem 70. Myślę, że to trochę dużo za śniadanie.

    Lokal jest bardzo popularny, trudno tu o wolny stolik. Tętni on życiem o każdej porze dnia aż do późnych godzin wieczornych. W porze lunchu pełno tu urzędników czy biznesmenów omawiających interesy, a po południu turystów odpoczywających po całym dniu zwiedzania.
    Nadal nie jest źle, ale dawniej potrawy były perfekcyjnie wypracowane. Co się stało? Przecież ten lokal słynął z bardzo dobrej i jak na Rynek, przyzwoitej cenowo kuchni.

    Data wizyty w lokalu: 23 sierpień 2011, godz. 11:00

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • Anielina 2 recenzje

    26.07.2011, 16:02 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Było fajnie - teraz byle jak

    Pod Papugi chodziłam kilka razy w roku od momentu otwarcia.

    Niestety wraz ze wzrostem popularności dania zostały okrojone, a i chyba szef kuchni sie zmienił - bo i smaki inne, cięższe, bez polotu.
    Zamówiłam (jak zawsze) kurczaka nadziewanego karczochem, z mozzarellą i suszonym pomidorem. Mało nadzienia - skromny kawałek podsuszanego (a nie suszonego) pomidora, za to dużo mozzarelli (bo taniej?). Kurczak podany był z sałatą i sosem z czarnymi oliwkami i suszonym pomidorem. Sos był słony, smakował, jakby był lekko przypalony (był ciemno-brązowy zamiast białego). Kiedyś w zestawie był zapiekany makaron penne, teraz zabrakło choćby świeżego pieczywa do maczania w sosie. Sałata przeciętna, polana dziwnym sosem na bazie pomidora.
    Mój partner zamówił makaron z łososiem. Duża porcja, ale slabo przyprawiony i do tego małe, wysuszone kawałki łososia. Wszytko posypane ogromną ilością koperku, który zdominował całe danie. W karcie widniało tagliatelle, a dostalismy parpadelle - niby mała różnica, ale jednak mylące. Dania przeciętne, które spokojnie można samemu ugotować w domu, a i lepiej doprawić, na pewno nie warte wygórowanej ceny. Jedyny plus - nie były przesolone.

    Wystrój nadal fantastyczny, obsługa nieuprzejma i powolna, choć drinki nadal są dobre. Uśmiech dużo nie kosztuje, ale Pod Papugami go nie uświadczysz.

    Bardzo zaskoczyły mnie ceny - Papugi nigdy nie były tanie, ale teraz to przesada za przeciętne dania.

    Szkoda!

    1 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • deni 2 recenzje

    15.05.2011, 14:44 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Kiedyś było dużo lepiej!

    Do Papug chodzę od 2007 roku. I kiedyś byłam zachwycona. To były czasy kiedy szef kuchni podpisywał się pod działem w menu "szef kuchni poleca" własnym nazwiskiem. I wtedy właśnie były tam cudowne zupy-kremy (krem z kalafiora, mmm...), doskonałe sałaty (przecudowna, chrupiąca sałata z grillowanym kurczakiem oraz trochę cięższa z wątróbką...) i zachwycające dania główne.
    Jakiś czas temu mocno zmieniły się ceny w Papugach, menu zostało okrojone i... zmienił się smak potraw. Szef kuchni już nie podpisuje się pod polecanymi przez siebie daniami. I mam wrażenie, że szef kuchni po prostu się zmienił. Ciekawe czy mam rację...?
    Kiedyś w Papugach zamawiając cokolwiek mogłam tym daniem delektować się, bo wszystko było ponadprzeciętnie dobre. Medaliony z sosem z borowików oraz polędwiczki z sosem kurkowym były mistrzostwem świata! Teraz jest zaledwie ok. Medalionów chyba już w ogóle nie ma, a polędwiczki czasami bywają wyschnięte, a sos bez smaku.
    Pamiętam, że o Papugach mówiłam swoim znajomym, którzy przyjeżdżali do Wrocławia, teraz już im nie proponuję Papug :( Smutno mi, że takie magiczne miejsce straciło to co miało najcenniejszego - wybitny smak potraw.

    1 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • Frojd 5 recenzji

    10.05.2011, 17:26 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Cudowne miejsce we Wrocławiu!

    W restauracji "Pod Papugami" byłem już jakiś czas temu, ale ciągle świetnie wspominam tamtą wizytę. Miejsce jest bardzo klimatyczne, obsługa bardzo miła, a jedzenie i drinki wyśmienite. Wszystko, co jadłem było bardzo dobre - szczególnie polecam kurczaka z suszonymi pomidorami - rewelacja. Drinki również pierwsza klasa.

    0 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • grs81 19 recenzji

    02.05.2011, 20:54 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Klimatyczne miejsce na spotkania z przyjaciółmi

    Trudno jednoznacznie stwierdzić, czym tak naprawdę jest miejsce zwane "Pod papugami". Nie jest to z pewnością typowy pub, chociaż są pubowe stoliki, nie jest to tylko kafejka, nie jest to też normalna restauracja z racji - dosyć głośnej czasami - granej muzyki klubowej. Jednak klubem tego także nazwać nie można.
    Natomiast z całą pewnością można powiedzieć, iż jest to miejsce niemal doskonałe na wieczorne spotkanie z gronem znajomych przy drinku/piwku i przekąskach. Z całą pewnością można także stwierdzić, że miejsce to ma swój niepowtarzalny klimat z racji wystroju wnętrza.

    Teraz trochę o jedzeniu. W samej knajpie byłem już wiele razy. Nigdy jednak nie zdarzyło mi się zamówić czegoś "poważniejszego" do jedzenia, gdyż zawsze byłem już po wczesnej kolacji lub późnym obiedzie, toteż zamawiałem najczęściej przekąski oraz sałaty. Nie wiem, jak wygląda stan rzeczy odnośnie dań głównych, ale przekąski typu bruschetta, paluszki z kurczaka, prosciutto oraz sałatki spokojnie mogę polecić każdemu. Zawsze są ładnie podane i dobrze doprawione. Nigdy jeszcze nie zdarzyło się, że coś wyglądało lub smakowało nieświeżo lub było zbyt wypieczone.
    Przekąski, które zamawiałem, zawsze są po prostu wyborne. Można by się spierać, czy za tą cenę (nieco drożej niż "standard") oczekiwać można większych porcji, ale myśląc o tym lokalu i atmosferze, jaką tworzy, sądzę, że płacimy w "Pod papugami" bardziej za smak i "wrażenia artystyczne" niż za ilość. Nie zmienia to jednak faktu, że miejsce to zawsze dobrze mi się kojarzy i jakoś nawet nie chce się szukać podobnego lokalu na wypady ze znajomymi na rynek.

    Kolejną rzeczą absolutnie godną polecenia są serwowane drinki. Spokojnie mogę powiedzieć, że drinki w tym lokalu są robione przez profesjonalnych barmanów i smakują po prostu genialnie! Po ostatniej weekendowej wizycie skosztowałem po trochu z każdego "działu" drinkowego w menu i wszystkie co do jednego bardzo mi smakowały (polecam drinki z listy "Papugi creations"). Od razu czuć, że nie oszukują na składnikach i jeśli w menu mamy listę składników, z których robiony jest dany drink, to możemy się spodziewać, że te składniki w naszym drinku wylądują. Sposób podania (prezentacja) drinków jest także świetny. Można by robić foty i publikować w folderach reklamowych. Słowem nie ma się do czego przyczepić. Jeśli ktoś (podobnie jak ja) uważa, że świat jest zbyt kolorowy, żeby "łoić" modne shoty lub chociażby piwko - zdecydowanie polecam drinki w tym miejscu. Warte swojej ceny. Do niedawna uważałem, że nie ma lepszych drinków we Wrocku niż w Paparazzi, ale "Papugi" także trzymają wysokie loty pod tym względem. :)
    Dla wielbicieli piw polecam ciemnego Paulanera (chociaż cenowo niezbyt tani, bo 15 zł za butelkę 0,5l).

    Na koniec wartymi wspomnienia w recenzji są desery. Tak jak wszystkie poprzednie rzeczy, które opisałem powyżej - i tutaj jakość jest wysoka. Porcje dosyć spore i świetnie smakujące. Moja żona zamawiała tam strudel jabłkowy oraz naleśniki - wszystko było przepyszne.

    Kończąc - czy na popołudniową kawę, obiad, czy na wieczorne spotkanie przy alkoholu - Pod Papugami jest godne polecenia pod każdym względem. Esteci docenią oryginalny, kolorowy i ciekawy wystrój, a smakosze jedzenie i drinki.

    Data wizyty w lokalu: 01 maj 2011, godz. 18:30
    Opinia dnia z 04.05.2011 r.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • ragnna 12 recenzji

    05.12.2010, 21:29 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Restauracja z klimatem

    Lokal znajdujący się we wnętrzu sukiennic już robi wrażenie. W dodatku okna restauracji wychodzą na ośnieżony wrocławski rynek i migoczącą choinkę. Wystrój wnętrza też robi wrażenie, jest przytulnie, bajecznie i romantycznie. Idealne miejsce na zaręczyny, obchody rocznicy albo po prostu randkę z ukochaną osobą.
    Jeśli chodzi o jedzenie, to po prostu nie ma się do czego przyczepić. W związku z tym, że byliśmy bardzo głodni, zaczęliśmy od razu od dań głównych. Na naszych talerzach pojawiły się eskalopki cielęce w sosie borowikowym (38 zł) oraz pieczona polędwica nadziewana siekanym szpinakiem i prosciutto w sosie serowym (38 zł). Porcje dań były idealne. Nie dosyć, że się w pełni najedliśmy, to jeszcze po chwili postanowiliśmy skosztować kawę latte z deserami. Spróbowaliśmy Terrine czekoladowo-kasztanowe podane z cząstkami pomarańczy (kwaśne pomarańcze doskonale komponowały się ze słodkim "ciastem") oraz Zucotto z sosem czekoladowym i kandyzowanymi wiśniami.
    Podsumowując, zdecydowanie polecam. Ceny jak na taki poziom dań są umiarkowane, a obsługa nadąża za oczekiwaniami gości.

    Data wizyty w lokalu: 05 grudzień 2010, godz. 17:00

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • theo 132 recenzje

    12.11.2010, 14:26 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Raczej trzymają dobry poziom...

    W papugach nie zdarzyło mi się jeszcze być rozczarowanym kulinarnie. Lokal jest przestronny (fajne miejsca zwłaszcza na antresoli), ale zwykle dużo w nim ludzi - mówi się, że lokal jest modny. Od kilku lat karta dań ma bardzo podobną zawartość. Ja najczęściej wybieram pyszne sałatki, kiedyś wszystkie serwowane w wielkich misach, teraz chyba w zależności od rodzaju - ostatnio z pieczonym indykiem podana została na talerzu i miałem wrażenie, że była jakby przez to mniejsza, ale i tak mnie zasyciła na długi czas. Klasykiem jest również tagliatelle z łososiem. Stosunek ceny do jakości pozostaje wciąż raczej lepszy, niż w innych sąsiednich lokalach na rynku.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • nealjp 4 recenzje

    01.11.2010, 14:44 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Going downhill...

    I've been eating at Pod Papugami numerous times per year since 2001. It used to be the ONLY place in the market square that cared about the quality of the food served. It was a good balance between quality and price. The service was always slow and a bit unfriendly... a smile isn't that difficult!

    I recently visited with family from Canada and I was really disappointed. The 'Chicken with champagne steamed cabbage' was terrible. The cabbage was overcooked and tasteless, the chicken itself was overcooked and dry, and I counted 3 pieces of morel mushrooms.

    My companions had 'dollar chips' served with their mains which I thought was terrible considering how much the prices have increased here.

    This was the third time in a row that I've been disappointed eating here. And I'm now looking for a new restaurant that has that combination of quality and value.

    Data wizyty w lokalu: 18 październik 2010

    3 z 5 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

zobacz większą mapę lub wyznacz trasę dojazdu

nowe lokale: Wrocław

Ładowanie wyników...