opinie gastronautów (2)
-
jachim 3 recenzje
05.07.2010, 15:50 napisał:Przepraszam, że chciałam tu zorganizować wesele...
Przyjechałam do restauracji pod Kogutkiem, ponieważ chciałam zorganizować tam wesele. Rozbawiona nieco nazwą pomyślałam "Przynajmniej będzie swojsko".
Kiedy wchodzę do restauracji obsługa zerka, ale jakby chciała udać, że mnie nie zauważyła... Pytam o wesela itp. I czy mogę porozmawiać z szefową.
Ładnie ubrana pani wita mnie z lekką wyższością, ale ok. To dopiero początek.
Ta sama gadka, że wesele na ok. 50 osób itp....
Cóż szanowna pani może polecić mi do jedzenia? Kotlet słoneczny "Praktycznie wszyscy to zamawiają" poza tym pani patrzy na mnie jak na dziecko i opowiada o menu jakby mnie strofowała. Umawiam datę. Sala ładna.
Jakiś czas później z narzeczonym przyjeżdżam do restauracji pod Kogutkiem. Kosztujemy tłustego, małego kawałka mięsa z jajkiem na środku. O to co poleciła sama właścicielka...
Mija jakiś czas. Właścicielka przestaje odbierać ode mnie telefon.
Także 2 miesiące przed weselem zostaję z niczym.
Cena od osoby 150 zł bez alkoholu z małą ilością takiego sobie jedzenia.
Myślę, że to już wystarczy.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
e_maciejka 32 recenzje
29.05.2010, 22:58 napisał:Uczucie mi towarzyszące: "przepraszam, że przeszkadzam..."
Piątek, godzina 13.50, postanawiam coś zjeść. Jak to zwykle bywa jestem "w trasie", więc staję w pierwszym napotkanym miejscu, gdzie jest przynajmniej jeden samochód na parkingu. Trafiło na "Zajazd i hotelik pod Kogutkiem" niedaleko Inowrocławia.
Gdy podjeżdżałam zauważyłam, że po prawej stronie, z tyłu widać, że można siedzieć w ogródku. Pogoda jest prześliczna, więc tak postanawiam zrobić.
Wchodzę, widzę salę restauracyjną, dość przyjemnie i przytulnie urządzoną, bar, a za barem dwie Panie. Podchodzę do baru i pytam o ogródek czy mogę tam usiąść (bo nie widzę wyjścia, więc nie wiem, w którą stronę iść). Pani mówi, że oczywiście że mogę, i tyle... Więc dopytuję, w którą stronę mam się udać. Pokierowana, po drodze zabieram sobie menu (z własnej inicjatywy) i idę... po kilku minutach drzwi do ogródka otwierają się i wchodzi... jakaś para... no nic, pomyślałam, teraz dla trzech osób to może będzie opłacało się przyjść obsłudze, to może jednak coś zjem.
Pojawia się Pani, zamawiam herbatę, kapuśniaczek i pytam o kaczkę - w menu jest napisane "udko z kaczki", pytam jak ono jest podane? Pani na mnie patrzy zdziwiona, mówi coś w stylu: "nooo... udko, normalnie tak", więc dopytuję czy w żurawinie, czy w sosie własnym, czy może inaczej. Dostaję odpowiedź, że w sosie własnym. Więc biorę, pytam z czym jest podawane, okazuje się, że to jedna z tych restauracji, gdzie wszystko trzeba sobie osobno domówić, więc zamawiam kapustkę zasmażaną.
Po kilku minutach dostaję herbatę i sztućce, przynosi inna pani niż ta, która przyjmowała zamówienie, po minucie przychodzi Pani od zamówienia ze sztućcami, i zdziwiona pod nosem mówi: "ooo już są...". Po kilku minutach (około 10 minut od zamówienia) dostaję kapuśniaczek. Spora miseczka, kapuśniak pycha. Tłusty, jak to kapuśniak, a może lepiej kwaśnica, z boczkiem, kawałkami mięsa, ziemniakami. Naprawdę smaczna zupa. Jak ktoś lubi tradycyjną polską kuchnię to serdecznie polecam.
Jestem w połowie zupy kiedy obok mnie pojawia się talerz, zerkam i nie wierzę, na talerzu mam dwa udka z kaczki, zalane w całości sosem (jasnym sosem, mącznym sosem) oraz obok kapustka zasmażana.
Kończę zupę i zabieram się za ptactwo. Zimne, udko jest zimne, przy kości zupełnie, sos jest gęsty, mączny, galaretowaty, bez smaku.
Kapustka smaczna, tłusta i niewiele się różni od kapuśniaczku, ale przynajmniej jest ciepła.
Próbuję drugiego udka i jest ciepłe, przyznać muszę, że smakuje przyzwoicie. Szału nie ma, nie zachwyca przyprawami czy aromatem.
Waham się czy nie oddać do podgrzania, ale najedzona zupą nie mam już motywacji. Kaczka podana jest na wielkim prostokątnym talerzu (dysponuję zdjęciem, jak tylko będzie możliwość wklejenia, chętnie dołączę).
Zamówiłam herbatę (podawana jest w dzbanku).
Kiedy tylko odstawiam talerz zjawia się Pani z pytaniem czy coś jeszcze podać, proszę o rachunek. Według mnie, ceny wygórowane w stosunku do jakości (szczególnie kaczka): udko 29 zł, herbata 5, kapuśniak 8 zł, kapusta 6 zł razem 48 zł.
Kapuśniak polecam, reszta na własne ryzyko - skoro obsługa nie wie co to jest sos własny... A menu nie precyzuje, że "udko kacze" to jakimś cudem dwa udka...Czy ta recenzja jest przydatna?