opinie gastronautów (42)
-
nana 19 recenzji
06.09.2010, 12:52 napisał:Stanowcze NIE dla Il Caminetto!
Restauracja Il Caminetto podczas sobotniego wieczoru rozczarowała mnie podwójnie. Podwójnie dlatego, że zarówno carpaccio, jak i pizza nie spełniły moich oczekiwań. Carpaccio ładnie podane i nawet dobre w smaku, niestety porcja dość mała. Za to pizza, choć spora, to tak słona, że nie mogliśmy jej zjeść. Pizza Bianca miała być z serkiem mascarpone, który podany był na pizzy w postaci 3 małych "kupek" rozmieszczonych nierównomiernie.
Kolacje zakończyliśmy deserem - poprawne tiramisu - podobno home made oraz szeroki wybór włoskich deserów z podwarszawskiej hurtowni "bindi".
Pani kelnerka wiecznie zapominała czegoś podać. Na stole stało mnóstwo nieużywanych przez nas kieliszków, o których zabranie prosiliśmy kilkakrotnie. Problem był także z podaniem oliwy i balsamico do foccaci.
Bardzo słabe wrażenie pozostało po kolacji, o której niestety pamiętałam ja i mój organizm jeszcze całą niedzielę.
W Warszawie jest naprawdę dużo dobrych włoskich restauracji, w których dają pyszne jedzenie za przyzwoite pieniądze. Il Caminetto odstrasza cenami i kiepskim jedzeniem. Jeszcze parę lat temu wszystkie potrawy były godne polecenia, nie wiem więc, z czego wynika tak ogromny spadek jakości podawanych tu potraw.
W każdym razie ja tej restauracji mówię na razie stanowcze NIE.Data wizyty w lokalu: 04 września 2010, godz. 21:000 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Yaman44 1 recenzja
06.09.2010, 11:35 napisał:Pyszna Pizza
Do tej restauracji zaprosili nas znajomi. Wystrój lokalu sympatyczny, na wejściu widać duży kominek, który dodaje klimatu, w nim są pieczone mięsa, ale nie pizza. Menu dość bogate, spory wybór makaronów, mięs i pizzy. My zdecydowaliśmy się na pizzę Dell Cheff i muszę stwierdzić, że jej smak przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Połączenie serka mascarpone, ruccoli i szynki parmeńskiej było cudowne. Jeżeli chodzi o ceny, to pizza w cenie około 30 zł wydaje mi się ok. Tym bardziej, że była ona dość spora, natomiast ceny dań głównych są zbyt wygórowane, ponieważ do nich należy doliczyć dodatkowo warzywa np. szpinak 14 zł i talarki ziemniaczane 9 zł. Obsługa sympatyczna. Ogólnie polecam ten lokal, a szczególnie Pizzę.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
saseczka 5 recenzji
13.03.2010, 21:36 napisał:Smacznie i włosko nad MarcPolem
Przeczytałam Wasze recenzje i postanowiłam odwiedzić tą przemiłą restaurację.
Pierwsze co mi się spodobało, to oczywiście to, że jest włoska, a tę kuchnię uwielbiam. Później sprawdziłam stronę internetową Il Caminetto i to już ostatecznie mnie przekonało, że warto spróbować. Przeczytałam też internetowe menu, bardzo mi się spodobało.
Nie mieliśmy problemu z trafieniem na miejsce, ale to, że restauracja znajduje się nad supermarketem nie wydało się zachęcające. Weszliśmy na górę po brudnych schodach, z których kruszył się beton i przez sklepowe drzwi przeszliśmy do romantycznego, włoskiego wnętrza z jedynie jedną rzeczą, która je psuła - kolorową lodówką na napoje. Lokal bardzo ładny, usiedliśmy niedaleko kominka.
Jeżeli chodzi o jedzenie: ja zamówiłam pierożki z ricottą i szpinakiem w sosie pomidorowym z bazylią - pierożki były małe, mało wypełnione farszem, który składał się prawie tylko z ricotty - a szkoda - i choć dobrze ugotowane, nie były najlepszym daniem, sosu było mało i bez bazylii; później warzywa grillowane - były przepyszne, po prostu genialne - pomidor, papryka, cukinia, oberżyna - ale miały jedną wadę - były UTOPIONE w oliwie! Wiem, że to nieładnie, ale wycierałam je po kryjomu w chusteczkę, bo one ociekały z tej oliwy na widelcu. Mimo to, warzywa były bardzo smaczne i domówiłam drugą porcję :). Moi znajomi zamówili: szpinak z patelni, którym również zostałam poczęstowana - był strasznie ostry, ale pyszny; grzanki - z pomidorem, pastą oliwkową, bekonem i pustą - podobno były dobre, ale lepsze by były wszystkie z pomidorami; polędwicę - podobno była bardzo dobra, a jadł ją akurat mój znajomy, który wszystko krytykuje. Na spółkę wzięliśmy ciasto pizzowe z ziołami - całkiem niezłe, ale ja za tym nie przepadam.
Jeżeli chodzi o obsługę - bardzo miła, jedyne co nam się nie podobało, to było to, że pani przyszła zapytać się co zamawiamy zanim zdążyliśmy otworzyć menu. Dania przyszły bardzo szybko.
Na pożegnanie dostaliśmy cytrynowe drinki. Było naprawdę miło.Opinia dnia z 14.03.2010 r.1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Bicus 5 recenzji
15.02.2010, 22:00 napisał:Przyzwoita restauracja z klimatem, ale mimo wszystko za droga
Restaurację Il Caminetto polecało mi sporo znajomych - jak widać, jest bardzo popularna. Po niedawnych odwiedzinach muszę przyznać, że mam mieszane uczucia.
Faktem jest, że podane jedzenie było stosunkowo smaczne (zarówno danie mięsne jak i pizza, chociaż trzeba przyznać, że ciasto było zbyt cienkie), a w samej restauracji można poczuć się jak we Włoszech (choć bardziej jak na Sycylii niż w Toskanii), to jednak... uważam że ceny w menu nie są w pełni uzasadnione. Po prostu - porcje były dosyć małe, a jedzenie, mimo że przyzwoite, nie wywołało nadmiernych emocji.
Gdyby ceny były niższe, można by potraktować to miejsce jako przyzwoitą, włoską restaurację, do której warto od czasu do czasu wpaść na obiad. Jednak ze względu na dość wysoki koszt, raczej tam nie wrócę.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
bigmaciek 108 recenzji
10.02.2010, 14:52 napisał:Przyjemnie i przytulnie, ale trochę bez wyrazu
Lokal prezentujący kuchnię regionu Umbrii. Tak naprawdę podejrzewam, że z Umbrii pochodzą niektóre wina, bo cała karta jest raczej typowa dla większości włoskich restauracji: caprese, carpaccio, pizze, makarony itd. Karta dość bogata i na pewno każdy znajdzie tu coś dla siebie. Carpaccio (26 zł) poprawne, choć trochę za grube i przyrządzone dużo wcześniej, bo po zamówieniu dostałem je w przeciągu minuty. Niestety trzymanie w lodówce spowodowało, że stało się trochę gumowate. Udekorowane parmezanem, rukolą i kaparami. Nawet smaczne, ale można znaleźć lepsze w innych lokalach. Makarony są domowej roboty, ale większość z nich podawana jest z sosami bardziej ciężkimi z dodatkiem śmietany. Postanowiłem spróbować tagliatelle al ragu, czyli po bolońsku (24 zł). I tu miłe zaskoczenie; makaron trochę grubszy od takiego przemysłowego, al dente, przyjemnie smakował. Za to sos dość lekki na bazie raczej chudszego mięsa wołowo-wieprzowego. Był w sam raz jako druga "makaronowa" przekąska - nie za mało, nie za dużo i nie za ciężko. Pizza (20-30 zł) to osobny rozdział. Rzeczywiście lokal jest chyba jednym z nielicznych, w którym podają prawie prawdziwą włoska pizzę - na bardzo cienkim, chrupiącym cieście. Mogłoby być trochę więcej dodatków - dwa plastry prosciutto (i to takiego wyjątkowego słonego) na ciasto o średnicy ok. 40 cm to zdecydowanie za mało. Poza tym lokal niestety nie ma talerzy do podawania tak dużej pizzy. Podaje się ją na talerzach 30 cm i to co się nie zmieści opada na zewnątrz. Na szczęście pizza jest tak idealnie wypieczona, że utrzymuje swoją zwartą strukturę placka. Co ciekawe pizzę piecze się w elektrycznym piecu, a wygląda i smakuje tak jakby była z pieca opalanego drewnem. Widać, że jak się chce to można. Z innych dań zwraca uwagę dość spory kominek-grill przy wejściu, na którym przyrządza się mięsa. Wygląda to dość apetycznie i na pewno pokuszę się następnym razem. Z deserów jest tylko jeden - tiramisu własnej roboty. Reszta to sprowadzane desery gotowe. Karta win jak na włoski lokal dość skromna. Głównie wina z Umbrii i po jednym gatunku innych znanych włoskich win: Chianti czy Brunello (te dość drogie - 320 zł). Wystrój lokalu jest skromny we włoskim stylu, ale jest przytulny. Osoby niepalące są dyskryminowane dużo mniejszą salą w tylnej części lokalu. Obsługa dość sprawna i umiejąca doradzić np. dobór wina. Trochę mnie dziwią inne recenzje, ale widocznie zależy to od tego na kogo się trafi. Ceny przystępne. Podsumowując - lokal na rodzinny obiad, nieformalne spotkanie, biesiadę z przyjaciółmi. Jak w tytule: lokal przyjemny i przytulny, ale bez wyrazu. Nie wyczuwa się tego włoskiego knajpianego luzu łączącego ze sobą atmosferę, smak potraw i wina.
Opinia dnia z 11.02.2010 r.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Teklunia 137 recenzji
08.11.2009, 00:07 napisał:Przyzwoite miejsce z przyzwoitym jedzeniem
W końcu i mi udało się wybrać do słynnego na Saskiej Kępie Il Caminetto. Był sobotni wieczór i restauracja, szczególnie późniejszą porą, już pod koniec mojego biesiadowania, była wypełniona gośćmi. I jak okiem sięgnąć wszyscy zamawiali pizze! Chyba naprawdę musi być w niej coś magicznego. Ale po kolei...
Zacznę od wystroju, który mnie nie zachwycił. Przydałby mu się lifting (szczególnie baaardzo zaniedbanym toaletom). Ale, jak już ktoś wspomniał, o gustach się nie dyskutuje i to, co mi niezbyt przypasowało, innych może urzekać (choć nie bardzo to sobie wyobrażam). Potwierdzam także opinię o niewygodnych krzesłach. Po 2 godzinach siedzenia bolały mnie i plecy, i... inne okolice. ;)
Kolej na obsługę, którą oceniam zdecydowanie na minus. Przynajmniej tę panią, która zajmowała się naszym stolikiem. Zero uśmiechu, zero życzliwości, za to naburmuszona mina i niemiłe spojrzenie. Czułam się wręcz niepożądanym gościem, co niezbyt dobrze wpływa na ogólne wrażenie z pobytu...
Teraz meritum, czyli jedzenie. Wraz z towarzyszami zamówiliśmy pizze Quattro formaggi (25 zł) i Dello Chef (31 zł) oraz małą sałatkę Capricciosa (13 zł). Opinie były podzielone. Dwie osoby zachwycały się otrzymaną pizzą, dwie inne (w tym ja), choć nie narzekały, to też nie były urzeczone smakiem. Sałatka okazała się być zupełnie przeciętna. Jeśli chodzi o napitki, to domowe winko było dobre, herbaty zaś tak zwyczajne, że aż żal. Aha - pyszne były też małe szklaneczki mocnego likieru cytrynowego, które wszyscy goście dostają do rachunku. Miły zwyczaj. :)
Ceny w Il Caminetto określiłabym jako średnie. Da się je przeboleć, ale niskie nie są. Przyznacie chyba, że 30 zł z hakiem za pizzę to sporo.
Wspomnę jeszcze o jednym szczególe, który bardzo mi się w tej restauracji nie spodobał. Chodzi o podział na sale dla palących i niepalących. Ta pierwsza jest ogromna i przestronna, druga malusieńka. Ale, paradoksalnie, pierwsza świeci pustkami, druga jest zawsze pełna. Wszyscy wchodzący goście pytają o możliwość zajęcia stolika w części bez dymu, ale niestety muszą zadowalać się towarzystwem palaczy, gdyż, tam gdzie chcą, po prostu nigdy nie mam miejsca. Dziwne to. Właściciele mogliby chyba zastanowić się nad zmianą sal i tę większą uczynić azylem niepalących. Byłoby lepiej nie tylko ze względu na potrzeby gości oraz modę na niepalenie, ale także ze względu na ich własny zarobek (część niepalących z braku miejsc rezygnuje bowiem z wizyty w tym miejscu).1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
kalarepka 144 recenzje
21.10.2009, 17:54 napisał:Smaczna "włoszczyzna"
W Il Caminetto byłam dwa razu. Za pierwszym próbowałam ravioloni z farszem grzybowym w sosie śmietanowo-borowikowym - bardzo smaczne, również antipasti - wybór owoców morza - nie były złe. Wprawdzie odrobinę gumowate i troszkę za bardzo w nich czułam ocet, ale nie pogardziłabym kolejną porcją :)
Innego dnia skusiliśmy się na pizzę. Mój wybór padł na jedną z moich ulubionych i zarazem "pechową" kombinację. Czyli szpinak plus cośtam. Tym razem chciałam spróbować szpinaku i włoskiej kiełbasy. Jednak przyniesiona pizza okazała się być pozbawiona tejże - dostałam jajo na pocieszenie. Miła pani kelnerka przeprosiła, pobiegła do kuchni i po chwili miałam przed sobą "Spinaci e salsiccia". Tę z jajem - nadgryzioną otrzymaliśmy w prezencie, ładnie zapakowaną w kartonowe pudełko. Pizza była bardzo dobra - cienkie, chrupiące ciasto, brak przeładowania dodatkami, które powoduje okropną rozmiękłość placka. Polecam i sama chętnie wrócę.2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
filifionka 42 recenzje
28.09.2009, 16:29 napisał:Wspomnienie o pierożkach
Wizytę w Il Caminetto zaplanowałyśmy wraz z koleżanką. Obie chciałyśmy spróbować włoskich pierożków, które ten lokal serwuje. Po długim spacerze po Parku Skaryszewskim postanowiłyśmy także na piechotę pokonać niemały dystans dzielący nas od restauracyjki przy ul. Zwycięzców. Mimo to nie byłyśmy zbyt głodne, planowałyśmy wpaść na lekką przekąskę i lecieć dalej. Dodatkowo przypadek losowy sprawił, że nie mogłyśmy zbyt długo zabawić w Il Caminetto. Może pośpiech po części był przyczyną tego, że nie wpadłam w zachwyt nad tym miejscem?
Wybrałyśmy pierożki z ricottą i szałwią. Czekałyśmy na nie wieki, więc zanim jeszcze je dostałyśmy, poprosiłyśmy o rachunek. Pierożki były nieco twardawe, ale dla mnie akurat nie stanowiło to problemu, bo 100 razy bardziej wolę zjeść coś al dente niż rozpływające się w ustach napęczniałe wodą makarony czy ciasto. Szałwia była chyba nieco przypalona, bo gorzka... Całość przyjemnie pływała w roztopionym maśle i mimo wszystko była smaczna.
Wystrój – w pewnym sensie przytulny, ale nie w moim guście. Wolę bardziej nowoczesne wnętrza, choć akurat pizza w okolicznościach takich jak w Il Caminetto smakuje być może lepiej niż w surowym, „sterylnym” otoczeniu. Ale ponieważ o gustach się nie dyskutuje, wspomnę jeszcze tylko o niezbyt wygodnych krzesłach (w siedzisko z wikliny można się niezbyt przyjemnie „zapaść”) i zakończę ten temat.
Obsługa – nie za wiele mogę o niej powiedzieć dobrego czy złego. Pani kelnerka dość szybko przyjęła zamówienie, po chwili przyniosła napoje (zamówiłam włoski sok grejpfrutowy – nie polecam – jak był dla mnie niezbyt smaczny, na dodatek miał mało zachęcający kolor) i tarty parmezan. Prośba o osobne rachunki została skwitowana odmową („bo tak nie robimy” etc.). Rozumiem, że ogólnie przyjęte jest, że jeden stolik płaci jeden rachunek, że faux pas jest robienie zrzutki przy stoliku itd. ale czasem zdarzają się sytuacje, kiedy rozdzielenie płatności ułatwia życie. Udało nam się na szczęście z niej wybrnąć, ale niesmak pozostał, szczególnie, że wielu miejscach nie stanowi to problemu (co więcej - nie trzeba informować o tym przy składaniu zamówienia, wystarczy później). Pani wielokrotnie podchodziła później do siedzącej obok rodziny z dziećmi, a do nas się uśmiechała. W moim odczuciu milej widziane byłoby gdyby zamiast uśmiechów posłała nam informację, że na zamówione dania będziemy musiały poczekać około 30 minut.
Podsumowując – smaczny początek, który trochę zachęca do kolejnej wizyty w tym lokalu. Chętnie wpadłabym na przykład na pizzę. Inne ww. aspekty nieco to dobre wrażenie studzą, więc ostatecznie zajrzę do Il Caminetto ponownie, gdy los mnie poniesie na Saską Kępę. Niestety, mimo iż darzę tę dzielnicę dużą sympatią, bywam w jej okolicach niezwykle rzadko, więc wizyta w Il Caminetto nie przydarzy się pewnie w najbliższym czasie.1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
no5feratu 150 recenzji
25.09.2009, 11:31 napisał:Dla każdego coś dobrego
Il Caminetto to całkiem dobra włoska restauracja. Jakość jedzenia stanowczo lepsza niż oczekiwałem od osiedlowej restauracji nad sklepem spożywczym - właściciel ewidentnie zna się na kuchni włoskiej oraz prowadzeniu restauracji.
Po pierwsze, dobry wybór win - ceny nie najniższe, ale czerwone jeszcze nigdy nie zaskoczyło mnie niemile, włącznie z 'house wine', które spróbowałem z ciekawości. Primitivo, ale całkiem całkiem.
Menu bardzo obszerne - dużo przystawek, mega wybór pasta, pizzy oraz dań mięsnych. Są również pozycje sezonowe, które pojawiają się w danym dniu tygodnia - codziennie coś innego.
Na przystawkę nie mogę się oprzeć 'Antipasti di Mare' - bardzo spora ilość przeróżnych owoców morza wyjętych prosto z delikatnej oliwy, serwowane na zimno ze świeżym pieczywem - palce lizać.
Jeśli chodzi o główne dania to swobodnie mogę polecić wszystko. Pizze są 'Italian-style', duże, podane na chrupiącym, cienkim cieście z delikatną ilością składników. Testowałem 'Capricciosa' oraz 'Spinaci e salsiccia' - obie swobodnie polecam.
Moja ulubiona pasta w Il Caminetto to 'Ravioloni Tartufati' (Ravioloni z farszem z pasty truflowej w sosie śmietanowo - truflowym) - SUPER!
Na koniec dobre espresso oraz wysokiej jakości Limoncello. Zawsze opuszczam lokal z uśmiecham na twarzy.
Parę uwag - zgadzam się z poprzednimi recenzentami. Na dobrą obsługę trzeba trafić - w zależności od 'osobowości', niektórzy są super, a raz trafiło mi się (dzięki bogu tylko raz) zaobserwować totalną żenadę od strony jednego 'fochującego' kelnera - porażka.
Wystrój? Hmmm... no niby 'po włosku', ale drażnią mnie trochę plastikowe cegły. ;) Pomiędzy przeciętnie, a dobrze.
Ale wrócę z powodu jedzenia! :)Opinia dnia z 26.09.2009 r.1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
aagorska 199 recenzji
30.08.2009, 11:14 napisał:Jest nieźle...
Pizza faktycznie musi tu być doskonała, bo choć jej nie zamówiliśmy, mogliśmy ocenić jakość ciasta po smaku focaccii - coś cudownego, kruche i delikatne ciasto, zdecydowanie jedno z najlepszych, jakie jadłam!
Carpaccio z wołowiny - ok. Moje towarzyszki były bardzo zadowolone z domowych wstążek z kurkami - faktycznie pyszny sos! Natomiast moje aglio olio w początkowej wersji było zdecydowanie mało pikantne, poprosiłam kelnera o poprawkę i po chwili otrzymałam odpowiednie.
Obsługa na przeciętnym poziomie, wystrój w porządku, atmosfera bardzo miła.
Będziemy czasem wpadać...Czy ta recenzja jest przydatna?