opinie gastronautów (11)
-
amanita 37 recenzji
26.02.2012, 01:10 napisał:Muranów.
Takie bary restauracyjne lubię. Fotografie dawnej Warszawy cieszą oko, Hanka Ordonówna i Mieczysław Fogg ucho.
Niewielka, starannie urządzona przestrzeń.
Klientela mieszana. Grupa kombatantów coś świętująca, dwaj panowie przy butelce w kubełku z lodem, dwie dziewczyny przy piwie, kilku zawianych nieprzeszkadzających.
I my; trochę zmęczeni aurą.
Piwo serwują dobre. Nie wszędzie takie lokalne marki uświadczysz.
Z jedzeniem gorzej. Flaki, zmarznięci, zjedliśmy, ale tatar wrócił do kuchni.
Obsługa bez zarzutu.
Znakiem tego; na piwo/wódeczkę/pogaduszki tak.
Data wizyty w lokalu: 25 luty 2012Czy ta recenzja jest przydatna?
-
razzia 1 recenzja
24.02.2012, 18:47 napisał:Tylko jedno danie - ale jakie!!!
Do Nowolipek zaglądałam przez 3 lata niemal 1-2 razy w miesiącu. Od samego początku obsługa kelnerska pozostawiała wiele do życzenia: powolna, średnio miła. Lokal kiedyś jeszcze dla palących zajmowały :karki: (niestety, znajomi kelnerek - pewnie dlatego panny takie wolne...) Odkad palić nie można, dziwne towarzystwo pojawia się rzadko (a i kelnerki są jakieś nowe).
Dlaczego więc tam bywałam tak często? Tylko dla jednej jedynej rzeczy: mają najlepszy na świecie placek węgierski. Doskonały, pyszny, z cudownego, delikatnego, kruchego mięsa, z aromatycznym, gęstym sosem, duża ilością sera - absolutnie perfekcyjny. Poleciłam to danie już niezliczonej liczbie znajomych i wszyscy bez wyjątku przyznali, że nigdy nie jedli tak pysznego placka węgierskiego. Wracam tam zawsze i dopóki placka będzie jaki jest, to się nie zmieni :)
Koleżanka brała jeszcze zupę cebulową i jest to drugie danie, jakie warto tam wziąć. Nie bierzcie za to pierogów, naleśnikow ani nic innego! TYLKO placek po węgiersku!!
Kawa z ekspersu paskudna, cola i woda wygazowane, niedobre.
Niestety teraz bywam rzadziej, bo mieszkam już dalej.1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
dorciaxxx 1 recenzja
02.03.2011, 16:39 napisał:Powrotu nie będzie...
Byłam tam raz i nigdy więcej nie wrócę. Zamówiłam pierogi, które miały być zasmażane, a otrzymałam tak spieczone, że aż zupełnie twarde. Do tego buraczki, które nie były kiepskiej jakości. Muszę jednak przyznać, że zupka była znakomicie przyprawiona, aromatyczna i gorąca, co rzadko zdarza się w lokalach restauracyjnych. Obsługa - tragedia jakich mało. Wystrój bardzo ciekawy i patriotyczny.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Asiulencja 17 recenzji
05.01.2011, 15:56 napisał:Co z tą obsługą?
Moje pytanie wynika ze znacznych różnic w opiniach przedmówców. Do tego dochodzi moje własne niezdecydowanie: dla mnie i koleżanki kelnerka była zdecydowanie miła i tak ją oceniam, natomiast podczas naszej wizyty w lokalu był zajęty tylko jeden inny stolik, więc siłą rzeczy widziałyśmy i słyszałyśmy jak był obsługiwany... No, i tu moja ocena odbiega od wcześniejszej opinii... Dziwne to, bo przecież nastrój, humor czy inne kobiece dolegliwości duszy nie zmieniają się aż tak nagle.
Co do jedzenia, to nasz ogląd nie jest specjalnie duży. Ja jadłam pierogi ruskie z wody z buraczkami. Oceniam je jako przyzwoite, ale bez rewelacji. Farsz dobry, ale ciasto dla mnie trochę za grube. Buraczki wolę w formie papkowej, a nie takie duże tarte kawałki. Ale to już rzecz gustu... No, i oczywiście było piwko, grzane, bo na dworze mróz, z pomarańczką. Mniam.
Zdecydowanie podobał mi się wystrój, atmosfera tworzona przez grafiki i muzykę. Rzadko bywam w tych rejonach, ale na pewno jeszcze wpadnę.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Jolatka 1 recenzja
15.08.2010, 12:37 napisał:Bardzo fajna knajpka
Od wielu lat odwiedzam latem Restaurację "Nowolipie za Drzwiami" i zawsze wychodzę zadowolona i z obsługi i ze smacznych dań.
Nigdy nie spotkałam się z opinią moich współbiesiadników,żeby dania były niesmaczne. Zamawialiśmy wielokrotnie pierogi z kapustą i grzybami i zawsze były bardzo smaczne, do wyboru z wody, albo chrupiące. Placek po węgiersku również był wyśmienity. Naleśniki ze szpinakiem dla mnie były rewelacyjne, szpinak smacznie przyprawiony, a "kołderka" z sera podnosiła walory smakowe. Dania mięsne: zrazy po żydowsku oraz schab w panierce również były bardzo dobre.
Obsługa bardzo miła, kelnerka uprzejma, wesoła i kontaktowa. Jest to według mnie i mojej rodziny jedno z ciekawszych miejsc w Warszawie. Klimat panujący w tym miejscu jest bardzo ujmujący. Piosenki starej Warszawy w tle, wystrój bardzo ciekawy dla miłośników historii i starej Warszawy. Jedyny minus, to palacz wewnątrz lokalu.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
kiah 28 recenzji
19.07.2010, 11:42 napisał:Nigdy więcej!
Do lokalu poszliśmy skuszeni wystrojem. I na tym koniec komplementów (choć wizyta w toalecie z przeciekającym WC, z mokrą podłogą w sezonie sandałowym również nie należała do przyjemnych doznań). Zamówiliśmy: naleśniki ze szpinakiem (szpinak kwaśny, a naleśniki polane obficie keczupem i roztopionym zwykłym serem żółtym - naprawdę niesmaczne), naleśniki meksykańskie (farsz zjadliwy, bez rewelacji, a na górze to samo, co w przypadku poprzednich naleśników), deskę serów (szumna nazwa, po 4 plastry/kawałki 4 rodzajów sera, słabiutkie danie) oraz kurczaka po cygańsku ze szpinakiem (szpinak znowu kwaśny). Do tego naburmuszona pani z obsługi i mamy lokal, do którego nie zamierzamy już wracać.
Data wizyty w lokalu: 18 lipiec 2010Czy ta recenzja jest przydatna?
-
majorKorosz 644 recenzje
11.05.2009, 19:57 napisał:Dziś nie to co kiedyś
Przed kilku laty bywałem w "Za drzwiami" dość regularnie. Właściciel miał świetny pomysł - nawiązać wystrojem wnętrza do międzywojennych Nowolipek. Pamiętacie film "Dziewczęta z Nowolipek" na postawie prozy Poli Gojawiczyńskiej? Stąd barek przypomina ganek ze stylizowanym numerem 23 przed wejściem. W ścianach imitacje drzwi do różnych pomieszczeń, nad głowami spadzisty dach. Nawet toaleta ładnie stylizowana. Za wystrój maksymalna nota. Z potrawami już gorzej, ale przynajmniej w nazewnictwie jest konsekwencja, np. "warkocz Kwiryny" to sztuka mięsa ułożona w fantazyjny splot. Smak jednak przeciętny. Obsługa dość ospała. Od czasu zaś kiedy wstawili telewizor i sieczkowata muzyka rąbie bez przerwy, zmieniła się też klientela. Dominują "sportowcy", co świadczy o upadku lokalu. Szkoda. "Za drzwiami" powoli staje się podrzędnym pubem. Tylko wystroju szkoda. I pomyśleć, że kiedyś byłem tu z Basią na prawdziwej obiadowej kilkugodzinnej uczcie.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
sawanna 8 recenzji
23.09.2008, 18:45 napisał:Drugiego rzędu
W restauracji byłam dwa razy, w różnym towarzystwie i wrażenia są podobne. Najbardziej podoba się nazwa "bar restauracyjny drugiego rzędu", super, przemawia do wyobraźni, no i "podwórkowy" wystrój, ciekawy i oryginalny, a reszta... taka sobie. Jedzenie poprawne, obsługa niezbyt gorliwa, szczególnie, gdy przy barze lub stoliku siedzą znajomi obsługi. Ale najgorsza jest muzyka, potrafi zepsuć wszystkie pozytywne wrażenia. Aż się prosi o trochę przedwojennych, wojennych lub powojennych warszawskich przebojów. I odrobinę ciszej.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Aube 114 recenzji
13.07.2008, 15:44 napisał:Warszawskie podwórko…
Od poprzednich recenzji tego miejsca minęło sporo czasu, więc stwierdziłam, że czas sprawdzić czy coś się zmieniło.
Wpadliśmy w sobotnie popołudnie, zbierało się już na deszcz, ale w ogródku ustawionym wzdłuż ulicy siedziało parę osób. Zdecydowanie muszę przyznać, że pomysł na wystrój właściciel miał przedni. Oryginalny, swojski, ale bez przaśności, nawet zlew w toalecie niczym mała fontanna (tylko czyściej w tej toalecie mogło by być).
Przysiedliśmy w środku, czekamy… czekamy… a tu obsługi ani widu, ani słychu. Po jakiejś chwili okazuje się że jedna z osób siedzących na zewnątrz to była kelnerka, bo chyba na zaplecze nie wpuszcza się klientów. Po zamówienie też nie podeszła, więc pofatygowaliśmy się do baru. Wybraliśmy zrazy po żydowsku w sosie musztardowym (20zł) z opiekanymi ziemniaczkami (4zł) i mizerią (5zł) oraz eskalopki w sosie cytrynowym (22zł) z mizerią.
Na dania czekało się rozsądny czas, akurat by się rozejrzeć po wnętrzu. Ale o samym jedzeniu. Zrazy smakowały M. bardzo, więc uwierzę mu na słowo. Eskalopki odrobinę zbyt rozbite a sos bardziej maślany niż cytrynowy, ale też nie zostawiłam nic na talerzu.
Nowolipie za Drzwiami, jak warszawskie podwórko nie zmienia się wcale. Lokal nadal z ciekawym wystrojem, jedzeniem całkiem w porządku i beznadziejną obsługą. Nie było źle, ale raczej już nie zawitam, bo tyle ciekawszych zaułków jest w Warszawie do oglądania.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
GoroncyKubek 1 recenzja
20.12.2007, 12:22 napisał:Bar Restauracyjny drugiego rzędu
Ciekawy lokal, z całkiem niezłym jedzeniem i beznadziejną obsługą. Pani obsługująca ma problem z podejściem do stolika. No chyba, że przynosi rachunek, o godzinie 22-45 z wiadomością, że o 23ciej zamyka lokal. Drugi raz podeszła o 23:05, przypomniała, że już po 23ciej i że chce zamknąć lokal więc mamy kończyć.
Czy ta recenzja jest przydatna?
ostatnio dodane
bądź pierwszy
najpopularniejsze
nowe lokale: Warszawa
-
Biesiadowo Tarchomin
opinii: 0 -
Diamond Club
opinii: 0 -
Cafe Bonjour
opinii: 0 -
Bar Wietnamski Dong Vui
opinii: 0 -
Mały Format
opinii: 0
