opinie gastronautów (8)
-
Cosmic 43 recenzje
17.04.2011, 21:51 napisał:Nijakość
Zgadzam się z poprzednikiem, ta restauracja od wielu lat wygląda i smakuje tak samo i nic nie zapowiada się, aby to miało się zmienić. Wręcz ma się wrażenie, że po prostu trwa...
Jedzenie ani żydowskie, ani polskie, coś pomiędzy, przypomina taki dobry, domowy posiłek.
Obsługa niby jest, ale nie jest specjalnie zainteresowana gośćmi.
Wystroju to tu nie ma żadnego, sprawia wrażenie, jakby właścicielom od wielu już lat było wszystko jedno.
Ceny nie są takie wysokie, ale jakość też nie.
W takim miejscu aż się prosi o zmiany!Data wizyty w lokalu: 16 czerwiec 2010Czy ta recenzja jest przydatna?
-
micheasz 28 recenzji
01.03.2011, 22:23 napisał:Nijak
Wybrałem się w trakcie Warszawy Singera, by doprawić emocje kuchnią żydowską...
Tłumów nie było, problemu z miejscem również. Kelnerów dwóch.
O menu trzeba było się upomnieć... Część osób po prostu rezygnowała po 20 minutach. Poczekałem cierpliwie tylko dlatego, że miałem trochę czasu do spotkania.
Zamówiłem czulent. Smaczny, choć nie jestem pewny, czy to była gęsina. Rosół (chyba miał być po żydowsku) przeciętny, herbata śmieszna :).
Bez rewelacji, bez entuzjazmu. Kelnerowi wcisnąłem napiwek, bo był smutny. Podziękował, ale się chyba nawet nie uśmiechnął...
Wystrój fatalny, chociaż duch epoki gdzieniegdzie się wyłania. Atmosferę ratują goście - miło popatrzeć na prawdziwych Żydów :).
Polecam na jeden raz, jako przygodę.0 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
onufry 4 recenzje
30.08.2010, 11:20 napisał:Opryskliwa obsługa
Niestety nie mogłem spróbować czy jedzonko dobre czy nie, gdyż WYJĄTKOWO niemiła obsługa zniechęciła mnie i dwie towarzyszące mi osoby do dalszego pobytu w lokalu. Tonem odzywek kelner jednoznacznie dał nam do zrozumienia, że jesteśmy tam niemile widzianymi gośćmi.
Data wizyty w lokalu: 29 sierpień 2010, godz. 19:30Czy ta recenzja jest przydatna?
-
lgbx 10 recenzji
23.08.2010, 22:13 napisał:Wymierający gatunek, relikt prawie... szkoda
Urokliwe miejsce dla starych, prawdziwych warszawiaków. Przyjezdni wolą szkło, marmury i ekskluzywny wystrój. Niestety z tego, co wiem, również to miejsce już niedługo się zmieni lub zniknie.
Bardzo dobre jedzonko. Dania nie specjalnie żydowskie, ale smakowite. Nigdy nie zdarzyła mi się niemiła obsługa. Osobiście nie wymagam od kelnera, żeby się do mnie na okrągło uśmiechał. Powinien być miły i sprawny w swoim fachu. A oni są. Bardzo tanio. Naprawdę tanio.
Polecam karpia po żydowsku, pierożki z farszem ziemniaczanym czy zraz zawijany z kluseczkami. Lepszego śledzika w oleju trudno znaleźć w warszawskich restauracjach. Tatar raczej przeciętny. Ostatnio za pyszny obiad dla dwu osób z przystawkami i pół litra zapłaciłem 105 zł. Lokal bardzo miły i spokojny. Sztuczne kwiaty na stolikach nie przeszkadzają w miłym spędzeniu wieczoru przy smacznej kolacji :). Rzeczywiście, brakuje miłego, starszego pana w szatni.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Greggor 5 recenzji
25.04.2009, 21:35 napisał:Dobre miejsce na szybki lunch, ale bez "fajerwerków"...
Kiedyś dosyć często trafiałem do Menory na lunch (coś kolo 15-17zl za dwa dania i kompocik) w trakcie dnia. Jedzenie zupełnie w porządku - tradycyjny, smaczny domowy dwudaniowy obiad, w dodatku podany dosyć sprawnie.
Ponieważ zawsze wpadałem tylko na szybki lunch, nigdy nie zwracałem zbytniej uwagi na wystrój, choć to ze jest jak sprzed 20 lat widać aż za dobrze. Zdecydowanie zastrzeżenia można mieć do obsługi. To że się zupełnie nie uśmiechają sprawia, że wydają się mało sympatyczni, a sam prawie zawsze czułem się jak "niemile widziany gość"...
Aha, i te papierosy. Siedziałem w części dla niepalących, a i tak przeszkadzał mi dym z części dla palących - właściciel powinien to poprawić (a najlepiej w ogóle zakazać palenia!)
ps. Jakiś czas temu przy wejściu pracował starszy pan odpowiedzialny za szatnię - niesamowita osoba! Zawsze lubił pogadać, opowiedział jakąś anegdotę, z uśmiechem witał i żegnał gości. Dla niego samego chciało się przychodzić - takich osób trzeba ze świecą szukać w warszawskim świecie gastronomicznym. Tylko że jakoś ostatnio nie mogę na niego trafić. Może dlatego że wiosna i coraz mniej okryć wierzchnich...Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Keddar 242 recenzje
09.02.2009, 16:49 napisał:Dobre jedzenie w kategorii jadłodajnia
Menora nie zachwyca ani wystrojem, ani jedzeniem. Niemniej nie można powiedzieć o niej złego słowa. Kelnerzy, mimo iż zapomnieli co to uśmiech, działają bardzo sprawnie, jedzenie jest smaczne a porcje w sam raz, tyle że nie jest to dla mnie kuchnia żydowska. Ot, kuchnia na przyzwoitym poziomie z kilkoma akcentami. Polecam na tani lunch.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
kass 37 recenzji
29.09.2008, 19:36 napisał:Co to za bajka?
Żydowska kultura swojego czasu bardzo blisko była z polską kulturą związana, ale są granice... Te obrusy i plastikowe bukiety na stołach, ledwo wyczuwalny klimat "starych czasów", tych sprzed 20 i więcej lat unosi się w powietrzu. Obsługa też z innego świata, ale kultura, ech, kindersztuba, którą docenia dziś tylko pokolenie naszych babć.
Hm, a kuchnia ani koszerna, ani żydowska, właściwie to trudno określić jej przynależność, ale na pewno domowa :) specyficzna, czysta, choć do ukoronowania klimatu przydałaby się tylko herbata w szklance, w której natrętnie dzwoni łyżeczka.
Niestety, zepsuto nam klimat filiżankami. Ale lubię to miejsce, taki wehikuł czasu, którym dostaję się do czasów rodziców, obowiązkowego śledzika czy zasuszonego sera w knajpie, których nie można było dostać obowiązkowej wódeczki :)
A gdy jeszcze w drugiej sali w tej żydowskiej restauracji odbywa się przyjęcie... komunijne (!), to czegóż więcej do szczęścia potrzeba?
PS. Zawyżam lekko oceny, bo mam trudno wytłumaczalny sentyment do tego miejsca, do czego otwarcie się przyznaję :)Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Aube 114 recenzji
19.01.2008, 15:57 napisał:Bez entuzjazmu
Może kiedyś był to dobry lokal z kuchnią żydowską. Ale to „kiedyś” było co najmniej 10 lat temu. Jako, że kuchnia Izraela jest mi całkiem obca, spodziewałam się że na Placu Grzybowskim zasmakuję jej choć odrobinę. Niestety nie. Ale po kolei.
Lokal mieści się w paskudnym postpereelowskim pawilonie, koszmarnie kontrastującym z sąsiadującym kościołem. Samo wnętrze na wejściu też nie zachęca holem z szatnią w stylu wczesnych lat 90-tych. I ta plastykowa choinka na wejściu…( w żydowskiej restauracji?) Kelnerzy, dwaj panowie po pięćdziesiątce nie wykazują specjalnego entuzjazmu na widok nowo przybyłych, jednak obsługa idzie sprawnie. Wnętrze lokalu raczej nie odpowiada oczekiwaniom klimatu ze „Skrzypka na dachu” – proste solidne stoły i krzesła, jasne ściany, trochę obrazów o tematyce żydowskich muzykantów. Ale żadnej muzyki. Człowiek spodziewałby się cicho nastawionej muzyki klezmerskiej a tu nic. Absolutna cisza.
Co do jedzenia – zamówiliśmy w Indyka w sezamie i orzechach (26zł) oraz Pieczeń z wołowiny po żydowsku ze śliwką (28zł). I tak jak pieczeń okazała się mile delikatna i słodkawa, tak indykowi brakowało jednak konkretnego smaku. Obydwa dania jednak w żaden sposób nie zaspokoiły mojej potrzeby poznania smaku żydowskiej kuchni. Jak dla mnie to była po prostu koszerna kuchnia polska. Pod koniec spotkało nas jeszcze jedno niemiłe zaskoczenie – aby zapłacić kartą musiałam przespacerować się z kelnerem na drugi koniec lokalu, za bar, do kelnerskiej kanciapki, ponieważ terminal do kart okazał się być kompletnie nieprzenośnym…Najedzeni, choć czując niedosyt wrażeń opuściliśmy lokal aby deseru poszukać już gdzie indziej. Gdzieś, gdzie rzeczywistość jest trochę bardziej współczesna i trochę mniej rozmyta.Czy ta recenzja jest przydatna?
ostatnio dodane
bądź pierwszy
najpopularniejsze
nowe lokale: Warszawa
-
Biesiadowo Tarchomin
opinii: 0 -
Diamond Club
opinii: 0 -
Cafe Bonjour
opinii: 0 -
Bar Wietnamski Dong Vui
opinii: 0 -
Mały Format
opinii: 0
