opinie gastronautów (23)
-
Sekret 7 recenzji
08.02.2012, 17:04 napisał:Number 1
Byliśmy 2 razy i jak na razie to dla nas najlepsza restauracja w Warszawie. Obie wizyty bardzo udane.
Wystrój mistrzowski. Ogromne lustra oraz żyrandol robią wrażenie.
Obsługa bardzo dobra, sam Michel Moran bardzo sympatyczny.
Jedzenie krótko mówiąc doskonałe. Drogie, ale za to jak smakuje warto zapłacić, poza tym nie chodzimy tam co tydzień.
Pierwszy raz w życiu jadłem tam ślimaki i nawet moja dziewczyna, która raczej nie przepada za podobnymi pomysłami kulinarnymi przyznała, że są przepyszne. Podczas drugiej wizyty też je wziąłem i były równie doskonałe.
Podobnie drugie danie, niestety nie pamiętam co jadłem dokładnie, ale na pewno dania mięsne, i byłem bardzo zadowolony.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
katarzynella 8 recenzji
21.11.2011, 10:29 napisał:Miejsce genialne od zawsze
Byłam w Bistro kilka razy, ale dopiero po sobotniej wizycie u konkurencji doceniłam niedawny pobyt w Bistro. Po pierwsze: naprawdę dobra obsługa kelnerska. Kelnerzy dyskretni, ale nieodstępujący stolika i bacznie śledzący każdy ruch gości mogący wywołać jakieś potrzeby. Piękna zastawa stołu. No i jedzenie: zupa cebulowa, sałata "Waldorff" (poezja), a o deserach nie wspomnę - genialny zupełnie creme brulee. Poza tym, że parkowanie w Metropolitanie naprzeciwko jest bardzo drogie (mimo że jest zniżka dla odwiedzających Bistro) to naprawdę jest to zacne miejsce na imprezę służbową czy jakąś inną formalną.
Data wizyty w lokalu: 09 listopad 2011, godz. 13:00Czy ta recenzja jest przydatna?
-
oranynacotologowanie 4 recenzje
02.08.2011, 15:47 napisał:Zmienic nazwe na "l'Aventure... de Paris" albo "Au Hasard... de Paris"!
« Un Lieu » w Warszawie, takie, w którym wypada bywać, a już koniecznie wspominać w towarzystwie, że się bywa. « Carte des vins » oszałamiająca, menu oszałamiające, « les prix » ... oszałamiające! « Cuisine » i « service »?
Właśnie za ich przyczyna, po odwiedzeniu parokrotnym "Bistro..." sugeruje zmianę nazwy. Kuchnia jest bardzo nierówna, od doskonalej po... paskudną. Nie mniej, nie dające się pokroić mięso, w takiej restauracji, to « impardonnable ». A obsługa? Jednym razem było świetnie, innym razem kelner nie wiedział, co jest w menu. Następnie podał, co innego niż zamówiłem, a na moją uwagę odpowiedział, że przyniósł to, bo to, co zamówiłem już się w kuchni skończyło (sic!) Paradne, « n'est-ce pas »? Byłbym się obśmiał, gdybym nie czekał na jedzenie tyle czasu. Wcześniej, podając (już nie będę się czepiał, że powinien był się zapytać o to chwilę wcześniej) mojej żonie « entrée » tenże sam kelner pytał się, jakie wino "bzyczy sobie pani do fuagry"? Odmieniał « foie gras », jakby to była śpiewogra albo podagra!
« J'EN AI MARRE! » « JE N'EN PEUX PLUS! »1 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Marsa 108 recenzji
30.07.2011, 18:23 napisał:Elegancja, Francja, ciekawostka
Nadszedł dzień, że i ja tam dotarłam. Kierowana - raczej - głównie ciekawością czy rzeczywiście, to jedna z najlepszych restauracji w mieście.
To fakt, miejsce jest szalenie eleganckie, a obsługa wytworna i pomocna. Przygodę ze smakami tamtejszej kuchni rozpoczęły ciepłe, świeże bułeczki podane jako czekadełko oraz Carpaccio z białej ryby jako welcome od szefa kuchni. To bardzo miły gest. Następnie na stół trafiła Zupa ze świeżych ryb z grzankami (33 PLN). Gęsta, niemalże o konsystencji kremu, dość smaczna, ale niczym szczególnym się nie wyróżniała. Świetne okazały się Szparagi w sosie holenderskim (ok. 30 PLN) miękkie, polane pysznym masłem, rewelacja. Po przystawkach - tak jak się spodziewaliśmy - poczęstowani zostaliśmy sorbetem owocowym, który kompletnie nie przypadł m do gustu (nie był zbyt owocowy, za to słodki i mdły). Z kolejnymi daniami było jak w kalejdoskopie raz takie (dobre) raz takie (słabe). Filetowi z piertosza (ryba św.Piotra) z sosem winogronowym (78 PLN) nie można było nic zarzucić, ale porównując tę samą rybę, którą jadłam gdzieś w lokalnej knajpce nad Oceanem, to byłam rozczarowana tym, co zaserwowano w Bistro (piertosz nie różnił się specjalnie od dorsza). Dla przeciwwagi Pave z lotty, z karczochami w sosie słodko kwaśnym (83 PLN) było bardzo dobrze przyrządzone, pyszne i pięknie podane, zdecydowanie godne polecenia. Wrócę jeszcze do kwestii obsługi, świetnie zna się na winach i potrafi dobrze doradzić, a to uważam (nawet w bardzo dobrych restauracjach) rzadkość. Jak dla mnie: całkiem dobrze, bardzo drogo, raz jeden i wystarczy.1 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
doctor 9 recenzji
03.07.2011, 19:02 napisał:Doskonałe miejsce dla smakoszy
Długo nie chciałem odwiedzić tego miejsca, bo uważałem, że zapewne nie spotka mnie nic nadzwyczajnego. I bardzo tego żałuję, bo to fantastyczne miejsce dla osób, które kulinarne doświadczenia traktują jako radość życia.
Bo jeżeli jedzenie jest doskonałe, wystrój niczego nie narzuca, obsługa jest idealna, a dodatkowo Szef kuchni nieustannie sprawdza, czy wszystko jest ok... to na co narzekać?
Nie jestem zwolennikiem szczegółowego opisywania potraw, bo każdego dnia można mieć inny smak.
Ale ja zjadłem doskonałą kaczkę, tuńczyka w plastrach i na deser perfekcyjne ciastko czekoladowe.
Karta win, która powinna zadowolić prawie każdego... pomiędzy daniami głównymi a deserami dostałem 5 serów do spróbowania... i każdy był znakomity. A dodatkowo Szef opowiedział o każdym z nich doskonałą historię.
Reasumując - jeżeli szukamy prawdziwej uczty i chcemy być traktowani wyjątkowo... to jest właściwe miejsce.
A z zupełnie innej strony, to odwiedziłem Bistro podczas lunchu i na pewno będę tam wracał.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Frederic 4 recenzje
11.11.2010, 20:47 napisał:Najlepsza restauracja w Warszawie
Często jadam w restauracjach. Tak naprawdę to możliwość zjedzenia obiadu w domu jest dla mnie odświętnym wydarzeniem. Mimo to posiłek w tej restauracji zawsze mi sprawia dużą przyjemność. Na pewno nie jestem zupełnie obiektywny, bo lubię kuchnię francuską i tęsknię za nią. Jednak patrząc obiektywnie w każdej restauracji ważne są kucharz, składniki, obsługa i wystrój. Michel Moran jest jednocześnie właścicielem i kucharzem i, co najważniejsze według mnie, bywa często w restauracji. Dba swoim doświadczonym okiem o to, aby posiłki były odpowiednio dobrze przygotowane i zachwycony jestem za każdym razem tą dbałością o świeżość składników, talentem i kreatywnością kucharza. Potrawy są odpowiednio skomponowane i przyrządzone, a obsługa jest na wysokim poziomie ( i nie musimy jej szukać, żeby coś zamówić). Nie znajdziecie w innej restauracji przygotowywanych tu dań, są one unikalne i wynikają z talentu Michela Morana. Niestety jest tu też bardzo drogo (od 45 do ponad 100 zł), ale jest to warte tych pieniędzy, pod warunkiem, iż mamy wyrafinowane kubki smakowe, bo tu głównie jakość składników wyróżnia tę restauracje od innych dobrych restauracji.
Nieraz Michel Moran podejdzie do stolika, aby opowiedzieć jak zostały przygotowane dania, co też zwiększa jeszcze wyjątkowość posiłku. Dania są oczywiście francuskie, ale nie szukajcie w menu żabich udek czy ślimaków. Polecam ryby lub owoce morza, zawsze świeże, dobrą wołowinę, cielęcinę lub kaczkę oraz oczywiście foie gras i inne przysmaki francuskie (n.p. nerki). Wygląd dań na talerzu jest szczegółowo dopracowany, a do każdego dania można dobrać odpowiednie wino francuskie z pomocą kelnera. Jako łasuch polecam desery. Są one rewelacyjne, niektóre oryginalne, też zawsze ładnie zaprezentowane i jedne z najsmaczniejszych w Warszawie.
W południe są dostępne 2 zestawy obiadowe, polecam ten z deserem. Można również tu posmakować sery francuskie i napić się bardzo dobrego koniaku. Stół jest bardzo ładnie zastawiony, sztućce i szkło są odpowiednio dobrane i rozstawione.
Wystrój jest elegancki, tradycyjny i sprzyja romantycznej randce. Można tu też miło spędzić czas z przyjaciółmi (posiłki trwają długo). Uwaga, nie szukajmy tu wielkich porcji.Data wizyty w lokalu: 05 wrzesień 20102 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
toskania8 12 recenzji
14.10.2010, 21:13 napisał:Smacznie, ale nie wybitnie
Nie wiem, czy to najlepsza restauracja w Warszawie, mam nadzieję, że są lepsze.
Przystawka - duet z pstrąga (carpaccio i tatar) w smakowitym sosie, nereczki cielęce w sosie z madery smaczne, ale nie powalające.
"Prawdziwa baba rumowa według Stanisława Leszczyńskiego" - może się mylę, ale nie zrobiła na mnie wrażenia świeżuteńkiej, raczej jakby wyjętej z zamrażalnika, a do tego nasączona była jakimś bardzo słodkim syropem, w którym smak i zapach rumu był co najwyżej śladowy. Nie chwaląc się - ja robię lepszą.
Wystrój niekoniecznie w moim guście, ale poprawny.
I jeszcze coś - w poprzednich opiniach powtarzało się, że porcje są malutkie. Dla mnie zupełnie nie. Jeśli na deser np. są cztery kulki lodów, to chyba to nie jest malutko, wspomniana baba też spora. Porcje dań głównych nie odbiegają od restauracyjnej średniej.Data wizyty w lokalu: 14 październik 2010, godz. 13:00-15:00Czy ta recenzja jest przydatna?
-
food_lover 4 recenzje
30.09.2010, 12:48 napisał:Elegancko, smacznie..., ale nie wspaniale
Poszliśmy ze znajomymi ze względu na fantastyczne opinie. Duża część naszej grupy spędziła dużo czasu we Francji, więc byliśmy podekscytowani perspektywą nowoczesnego francuskiego posiłku...
Wnętrze przepiękne. Menu ciekawe. Próbowaliśmy dużej części dań z karty: foie gras w kilku wersjach dobre, ale porcyjka raczej artystyczna :). Wszystko było smaczne, ale - w szczególności dania główne - niezachwycające... Obsługa dobra, co w Warszawie jest zawsze miłym zaskoczeniem...
I ostatnia mała uwaga: Bistro to nie do końca adekwatna nazwa dla tej wyjątkowo drogiej, autorskiej restauracji...Data wizyty w lokalu: 13 sierpień 20100 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
psikoszka 17 recenzji
30.09.2010, 12:04 napisał:Kolacja pod kurhanem
Do Michel Moran nie warto chodzić codziennie. Abstrahując od kwestii finansowych - nie można dopuścić, aby tak wyjątkowe miejsce spowszedniało, a zachwycająca kuchnia zachwycać przestała. Wystrój w stylu niezobowiązującej elegancji - kamienna podłoga, barokowe duże żyrandole, lustra, okrągłe stoły, biała zastawa. Dużo zakamarków na miłe kolacje, spotkania rodzinne i biznesowe. Ujmująca obsługa - dyskretna, grzeczna, fachowa i bardzo pomocna. Bardzo dobra kuchnia: zaczynając od czekadełka (tatar z tuńczyka z sezamem), poprzez przekąski (carpaccio z kaczki w sosie musztardowym z rukolą), zupę (francuska cebulowa) i dania główne (piccata z cielęciny i comber jagnięcy). Bardzo dobry pomysł szefa kuchni - przed daniem głównym w wysokich kieliszkach podano delikatny sorbet malinowy, zalany szampanem. Miłe zaskoczenie. Niestety widoczne (i co gorsza - odczuwalne!) są dysproporcje pomiędzy smakiem dań, a deserów. Z tego powodu odejmuję "Bistro de Paris" jedną gwiazdkę, bo miejsce o takiej renomie nie powinno pozwalać sobie na najmniejsze uchybienia. Ale do rzeczy - zasmuciło mnie, że zamówione na deser migdałowe ciastko z truskawkami było mdłe (a truskawki z gatunku najgorszych importowanych monstrów, o smaku perfumowanego styropianu), a "waniliowe wyspy" smakowały jak kupione w sklepie marshmallows. Poza tym - kolejny plus za alkohole. Kir Royal jako aperitif, później rzut okiem na zróżnicowaną, dobrze ułożoną kartę win - i wybór dobrego bordeaux.
I tylko jedno zdarzenie nie powinno mieć miejsca. Po skończonej kolacji, nieopatrznie uniosłam głowę do góry, by przyjrzeć się ładnej, szklanej lampie. Niestety, w jej mlecznym kloszu można było zauważyć cmentarzysko mniejszych i większych owadów latających, dodatkowo idealnie podświetlone przez włączoną żarówkę. Podsumowując - w Michel Moran zjedliśmy wczoraj znakomitą kolację. Niestety na koniec okazało się, że jedliśmy ją pod cmentarzem.Data wizyty w lokalu: 29 wrzesień 2010, godz. 20:002 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Seafood_fan 19 recenzji
29.09.2010, 21:50 napisał:Kuchnia francuska na najwyższym poziomie
Restauracja Bistro de Paris jest chyba jedyną ostoją francuskiej kuchni, tej w lepszym wydaniu, kuszącej smaczkami i dodatkami, winem dobranym do smaku czy wspaniałym zwyczajem podawania sorbetu w przerwie pomiędzy daniami.
O karcie nie będę pisał, Ci którzy byli ją znają, Ci, którzy zechcą pójść na kolację dostaną prawdopodobnie najlepszą jakość w stosunku do ceny w Warszawie. Polecam Loup de Mer pieczony w soli - rewelacja!
Ceny - no cóż - jeśli decydujemy się na kuchnię francuską w dobrym wydaniu, musimy się liczyć ze sporym wydatkiem, chociaż ta restauracja należy do tych chlubnych, w dzisiejszych czasach, wyjątków, które wina i szampana serwują na kieliszki.Czy ta recenzja jest przydatna?
ostatnio dodane
bądź pierwszy
najpopularniejsze
nowe lokale: Warszawa
-
Biesiadowo Tarchomin
opinii: 0 -
Diamond Club
opinii: 0 -
Cafe Bonjour
opinii: 0 -
Bar Wietnamski Dong Vui
opinii: 0 -
Mały Format
opinii: 0