Absynt (zamknięte)

gdzie jesteś? województwo: mazowieckie » miejscowość: Warszawa
3.5
liczba opinii: 26 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 9 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 14 gastronautów

ul. Wspólna 35 Warszawa (dawny Mekong) tel: (22) 621 18 81
typ lokalu: restauracja typ kuchni: francuska cena dania głównego: 40 - 60 zł
godziny otwarcia
dodatkowe atuty

opinie gastronautów (26)

  • burkow 31 recenzji

    25.08.2008, 22:34 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Średnio niestety

    Byłem raz, może to za mało by wydać obiektywną opinię, ale nic nie zachęciło mnie, by się tam udać raz jeszcze. Stoliki dla niepalących w dziwnym miejscu, mimo wcześniejsze rezerwacji obsługa posadziła nas w przejściu obok drzwi do kuchni. Jedzenie też przeciętne - zupa cebulowa bez rewelacji, sałata z kozim serem mdła, befsztyk z polędwicy - mocno przeciętny i nie wysmażony zgodnie z życzeniem. Po takiej pierwszej wizycie to raczej mało zachęcające by udać się tam jeszcze raz.

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • parmezan 33 recenzje

    08.08.2008, 08:47 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Kulinarny olimp (brunchowy)

    Absynt oceniam tylko i wyłącznie na podstawie niedzielnego brunchu, więc być może nie jest to zbyt wiarygodne, ale jeżeli jakość jedzenia serwowanego w dni powszednie równa się tej w czasie brunchu to jest super!
    Jestem "dzieckiem" brunchu w Sheratonie i przyzwyczajona do uginających się tam stołów w pierwszej chwili przeżyłam w Absyncie mały szok - skromny stół, na nim parę potraw, dwa podgrzewanie naczynia, stoliczek z robionymi "na świeżo" naleśnikami oraz skromny wybór deserów. Okazuje się jednak kolejny raz, iż nie ilość, a jakość jest najważniejsza - a ta w Absyncie jest doskonała! Na początek jedliśmy sałatę z kurczakiem i parmezanem, znakomitą faszerowaną rybę, warzywa na różne sposoby, sałatkę z owocami morza, melona z szynką, a na ciepło rewelacyjne mule oraz rozpływającego się w ustach łososia w delikatnym sosie oraz kurczaka w pikantnym sosie. Szczególną radość sprawiły nam desery - podane w malutkich kieliszkach i miseczkach stanowiły kwintesencję smaku i wyrafinowania - creme brulee, pana cotta z musem malinowym, świeże owoce i przepyszny mus czekoladowy. W zasadzie jedynym rozczarowaniem były naleśniki - płaskie w smaku, ze zwykłym serem, nieciekawe. Ale to tylko szczegół, który w żaden sposób nie wpłynął na nasze kulinarne doznania. Wszystkie dania popijaliśmy pysznym winem, podawanym rzeczywiście bez ograniczeń. Atmosfera była b. fajna, restauracja jest przyjemna, kącik dla dzieci odpowiednio wydzielony - tak, aby zadowolić zarówno osoby, które przyszły z pociechami, jak i tych, którzy nie maja ochoty spędzać niedzieli wśród wrzasków i pisków maluchów. Obsługa bez zarzutu, dyskretna. Bardzo wszystkim polecam - jedne z lepiej wydanych 95 zł/osobę.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • Balbina 17 recenzji

    28.07.2008, 11:00 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Dla bardzo cierpliwych

    Do Absyntu wybraliśmy się świętować rodzinną okazję. Strefa dla niepalących, w podziemiu, wydala mi się zimna i nieprzytulna - przesiedliśmy się na górę, wobec pięknej pogody i światła dziennego za oknem. Szczęśliwie nikt nie palił, ale dlaczego (DLACZEGO?!) niepalący za karę muszą siedzieć w piwnicy?! "Góra" jest też zwyczajnie ładniejsza, wydaje się bardziej świeża - wnętrze na dole sprawia wrażenie nie do końca czystego. Podobały nam się proste, nowoczesne meble i skromny wystrój. Podobała obsługa: życzliwa, miła, chętnie odpowiadająca na pytania. Wybraliśmy menu degustacyjne, aby spróbować jak najwięcej, i... to była pomyłka. Nie chodzi o jakość dań: te przeważnie były bez zarzutu, pyszne albo co najmniej bardzo dobre. Choć i tu bez przesady: ślimaki nie są najlepszym wkładem do ravioli, ciasto zabija ich smak, a "wybór serów" to były trzy malutkie kawałeczki. Rewelacyjna okazała się ryba, sałatka ze szparagami i rukolą, deser (wspaniały mus z gorzkiej czekolady). Chodzi o czas, jaki to wszystko zajęło. Spędziliśmy w Absyncie przeszło TRZY GODZINY! Nie taki był plan, dzień powszedni - chcieliśmy zjeść miłą kolacyjkę i po godzinie, góra dwóch, wyjść. Czekaliśmy na każdą przystawkę, danie, dodatek od 20 minut do przeszło pół godziny. Wyszliśmy zmęczeni, znudzeni, "odsiedziani" na twardych krzesłach - ileż można na nich siedzieć, na litość boską?! Wyszliśmy z ulgą, szczęśliwi, że już po i wracamy do domu (na ulicy zdążyło zrobić się ciemno). Bohaterka dnia ze zmęczenia zapomniała bukietu ze stolika...

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • tabasco 15 recenzji

    16.07.2008, 16:27 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Muzeum kuchni francuskiej

    Pierwszy raz w Absyncie byłem dobre kilka lat temu (ze cztery - pięć). Byłem zachwycony wystrojem, obsługą i wspaniałym jedzeniem. Wystrój świetny - skromny, a przy tym przytulny i bezpretensjonalny. Jak się zastanowić to pasuje do większości okazji (randka, obiad z rodziną, robocze spotkanie biznesowe, wieczorna kolacja "z okazji"). Obsługa znakomita - dyskretna, szybka fachowa i nienarzucająca się. Jedzenie bombowe! Lekki, stonowany krem z cukinii ze znakomita stanowczą nutą suszonych pomidorów. Dobry indyk w aromatycznym i lekkim (!) sosie grzybowym. Pierś z kurczaka w sosie truflowym z rukolą - palce lizać (bardzo ciekawa ta szybciutko podsmażona rukola). Kaczka w gorzkim sosie cytrusowym - super (według relacji mojej żony; ja tam kaczki nie lubię).

    Działo się to cztery - pięć lat temu. Potem odwiedziłem Absynt mniej więcej po roku. Wystrój bez zmian, obsługa bez zmian, menu bez zmian, jakość jedzenia bez zmian.

    Kolejna wizyta była mniej więcej z rok temu. I znowu: wystrój świetny - skromny, a przy tym przytulny i bezpretensjonalny. Jak się zastanowić to pasuje ... ciąg dalszy opisu dwa akapity powyżej).

    Ostatnim razem do Absyntu zawitałem pod koniec czerwca 2008. Wrażenia: Ctl+C, Ctrl+V z wizyty przed czterema - pięcioma latami. Jednym słowem Absynt jest niczym warszawskie muzeum techniki. Wyrobił sobie pewną markę, mimo że nic (NIC!) się w nim nie zmienia.

    Na koniec drobna uwaga odnośnie wyróżnienia Absyntu przez przewodnik Michelin. Przyznanym "wyróżnieniem" jest Bib Gourmand, czyli "dobre jedzenie w przystępnej cenie". Absynt, jak i żadna inna restauracja w Polsce, NIE został udekorowany słynną gwiazdką (ani tym bardziej kilkoma gwiazdkami) Michelina.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • wektor00 7 recenzji

    06.07.2008, 17:56 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Kawałek Paryża w Warszawie, ale drogi kawałek

    W centrum Warszawy kawałek innego miasta. Wystrój - widać, że Absynt ma najlepsze lata za sobą, ale dość sympatyczny i bezpretensjonalny. Polecam umywalki w łazience wyglądają naprawdę ciekawie.
    Menu - jeśli to ma być najlepsza polska restauracja (Michelin itp) to po prostu nie jest. To niezła knajpa ale są po prostu lepsze. Ravioli ze ślimakami - ok. gwoli ścisłości przyznaję, że mojej żonie bardzo smakowały. Kotlety jagnięce - poprawne z jednym wyjątkiem o którym niżej.
    Krem z cukinii z suszonymi pomidorami - pyszny
    Liście szpinaku z pieczonymi boczniakami i prażonym boczkiem - bardzo dobre
    Jadłem degustację deserów (ok, ale bez sensacji na pewno warto spróbować jeśli ktoś ma dylemat co zamówić na koniec).
    Trzy wady:
    - Zero starterów na początek, niczego, nawet bagietki. Innymi słowy siedzisz przez 20 minut i czekasz na przystawkę.
    - Kelner nie zapytał jak wysmażyć jagnięcinę - w efekcie dostałem krwistą. Ja lubię krwistą, ale nie każdy musi być podobnego zdania.
    - Siedzieliśmy w części dla niepalących. Obok nas facet zapalił papierosa. Kelner zamiast zwrócić mu uwagę, przyniósł mu popielniczkę.
    Rachunek ponad 200 zł.
    Z grona restauracji Państwa Kręglickich ta jest chyba jedną z najlepszych. Osobiście wolę Chianti, ale Absynt jest mym zdaniem lepszy od np. El Popo, nie mówiąc już o Meltemi.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • annai 10 recenzji

    04.07.2008, 14:57 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Absynt wart grzechu

    Byłam tam zaledwie raz, ale od tamtej pory marzę o tym, żeby tam wrócić. Absynt spełnił moje wymagania w 100%. Już doskonała przystawka: delikatne rozpływające się w ustach ślimaczki oraz chrupiące żabie udka, upewniły mnie, że znalazłam się u bram raju. Dania główne to była istna poezja, a królika w sosie z musztardy Dijon będę (mam nadzieję) pamiętać do swych ostatnich dni.
    Czytałam kiedyś, że nawet niezbyt zamożni Francuzi odkładają przez cały rok pewną sumkę, by choć raz zawitać do restauracji opatrzonej gwiazdkami Michelina, cóż chyba też powinnam tak zrobić... A porównanie tym bardziej na miejscu, bo Absynt po raz kolejny został wyróżniony przez Michelina jako jedyna restauracja w Polsce. [Absynt jako jedyny otrzymał wyróżnienie Bib Gourmand. - przyp. red.]

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • cytrynius 22 recenzje

    03.05.2008, 20:36 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Miła restauracyjka

    Przed daniami witają nas małe "zachęcajki" w postaci pasztetu lub teryny z sera. Zamówiona sałatka z serem kozim nie była zła chociaż do "salade chevre chaud" w wersji francuskiej trochę jej brakuje. Całkiem niezłe czerwone wino domowe. Łosoś z dzikim ryżem też godny pochwalenia za delikatność, chociaż wolałabym odrobinę więcej znakomitego sosu miodowo-chrzanowego. Deser też na plus i do tego moja ulubiona herbata Ronnefeldt w czajniczku. Ceny niedramatyczne.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • oxen 7 recenzji

    30.04.2008, 11:52 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Przyjemnie spędzony czas

    W Absyncie byłem kilka razy. Wnętrze nie robi oszałamiającego wrażenia, ale ma w sobie to coś, co powoduje, że czuję się tu dobrze. Obsługa jest miła, nie trzeba na nią czekać, ani szczególnie wzywać. Towarzyszy nam bez narzucania się. Jedzenie poprawne, nawet dobre, co ważne nie zaliczyliśmy tu nigdy żadnej "wpadki". Najwyżej oceniam małże św. Jakuba w bekonie, doskonałe, ale niestety nietanie (75 zł). Moja żona wracała do Absyntu na zupę cebulową, wartą na pewno polecenia. Po wyjściu dominuje uczucie przyjemnie spędzonego czasu.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • PanChrum 2 recenzje

    17.04.2008, 17:14 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    OK, ale Mekong był lepszy

    Absynt to rzeczywiście rzetelna, dobra francuska kuchnia. Taka na 4. Ja jednak nie mogę odżałować istniejącego w tym miejscu wcześniej Mekongu! Najlepszej restauracji z chińską kuchnią, jaka kiedykolwiek była w Warszawie. I choć nie ma jej już od lat, to wciąż za nią tęsknię. Pamięta ją ktoś jeszcze? Pani Agnieszko dlaczego mi to Pani zrobiła? ;(

    0 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • Gastronaut 113 recenzji

    13.04.2008, 20:12 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Abstynencja niewskazana

    I nie chodzi nam o napoje wyskokowe a o dania, których w Absyncie można skosztować. Nie warto się ograniczać – najlepsze czeka na końcu.

    Ale zanim tam dojdziemy, wpierw przystawki – terrina z koziego sera i ślimaki w maśle czosnkowym – ładnie podane, smaczne i niewielkie, w sam raz na zaostrzenie apetytu. Potem sałatki i dania główne – zielona sałata z plastrami piersi kaczej i wątróbką oraz małże św. Jakuba w bekonie z musem z bobu i mięty - sałata doskonała, no może z wyjątkiem piersi kaczej, która była trochę zbyt twarda no i przeszła niestety całkowicie smakiem wątróbki, więc trudno było ją smakowo rozróżnić; małże podobnie jak pierś kacza, niestety bekon okazał się zbyt mocny w smaku i całkowicie zdominował smak potrawy, tym niemniej mus z bobu wyśmienity, okazał się być doskonałością samą w sobie. I na koniec – lody i suflet czekoladowy – lody jak lody, ale za to suflet znów klasa sama w sobie, i choć nie okazał się być najlepszym z tych, których do tej pory dane nam było skosztować, to niekwestionowane drugie miejsce i tytuł dania wieczoru mu przyznajemy.

    Obsługa bez zastrzeżeń, a sposób, w jaki przyjęto naszą rezerwację telefoniczną, godzien naśladowania. Do poprawki w zasadzie tylko sposób podawania dań i nakrywania do stołu, w takim miejscu wszystko powinno być na najwyższym poziomie, a tu było parę wpadek.

    I tak naprawdę jedyne, co trochę zastanawia to dlaczego Absynt jest jedyną restauracją w Warszawie, która otrzymała wyróżnienie Bib Gourmand. Wydaje się, że co najmniej 2 – 3 restauracje warszawskie na to wyróżnienie bardziej zasługują. Być może odpowiedzią jest rodzaj kuchni, którą tu podają.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

zobacz większą mapę lub wyznacz trasę dojazdu

nowe lokale: Warszawa

Ładowanie wyników...