Absynt (zamknięte)

gdzie jesteś? województwo: mazowieckie » miejscowość: Warszawa
3.5
liczba opinii: 26 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 9 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 14 gastronautów

ul. Wspólna 35 Warszawa (dawny Mekong) tel: (22) 621 18 81
typ lokalu: restauracja typ kuchni: francuska cena dania głównego: 40 - 60 zł
godziny otwarcia
dodatkowe atuty

opinie gastronautów (26)

  • notka 12 recenzji

    06.03.2008, 20:02 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Wielkie rozczarowanie...

    Na idealne miejsce na kolację we wtorkowy wieczór przed koncertem Chrisa Botti wybraliśmy restaurację Absynt. Bo francuska, bo ponoć wspaniale, bo jeszcze kilka innych "bo". Mamy chyba (ja i mój przyjaciel) znacznie bardziej wybredny gust kulinarny od specjalnej "michelinowej" komisji, bo kuchnia w Absyncie nie rzuciła nas na kolana, a wręcz przeciwnie.
    Z zakąsek wybraliśmy terrinę z koziego sera, która okazała się zaledwie poprawna oraz łososia marynowanego w sosie sojowym z wasabi podawanego z soczewicą. Tak tłustego dania dawno nie jadłam. Wiem, że łosoś jest rybą, ale nie sądzę by martwy łosoś nadal musiał pływać, tym razem w morzu oliwy. Smaku sosu sojowego i wasabi musiałam się doszukiwać, a szkoda. Następnie podano kalmary w zielonym sosie z dodatkiem opiekanych ziemniaczanych talarków. I znowu było tłusto, a ziemniaki częściowo niedopieczone (!). Ja dostałam zupę krem z cukinii z dodatkiem suszonych pomidorów. Była pyszna, gęsta, z odrobiną śmietany, lekko doprawiona. Szkoda tylko, że ozdobą talerza był wielki, lśniący od tłuszczu odcisk palca kucharza.
    Mieliśmy nadzieję, że sytuację zmienią dania główne, ale nic takiego się nie zdarzyło. Moja pierś z kaczki w gorzkim cytrusowym sosie była "gumowa". Na talerzu kilka polanych sosem plasterków kaczki, a obok fenkuł. Eskalopki cielęce w sosie cydrowym z marynowanymi jabłkami i cebulką były bez koloru i bez smaku. Dodatkiem do tego była kupka ryżu. To danie, podobnie jak kaczka nie było szczytowym osiągnięciem w dziedzinie zdobienia potraw.
    Prawdziwy dramat to jednak desery. Dramat, bo desery uwielbiam i są dla mnie ukoronowaniem posiłku.
    R zamówił creme brulee. Podano mu zimny deser, którego pierwsza świeżość minęła być może w weekend. Ja zdecydowałam się na mus z białej czekolady. To co dostałam musiało stać w lodówce dosyć długo, gdyż wierzch musu zmienił konsystencję na lekko sztywną i oddzielił się od brzegu pucharku. Nie miałam ochoty kontynuować konsumpcji po skosztowaniu odrobiny.
    Ceny w Absyncie być może nie są wygórowane, ale przy miernej jakości potraw, to cenowy Mont Blanc.
    Cytat z informacji od restauracji "kuchnia francuska to finezja smaków, lekkość i głębia jednocześnie, pięknie zaaranżowane danie na talerzu" jest niestety pustym sloganem, bo w Absyncie takiej kuchni we wtorkowy wieczór nie było. Jedyna finezja smaku (no może poza zupą kremem z cukinii) jaką tam znaleźliśmy to czerwone wytrawne wino Chateau Latour Martillac 2003, ale to nie zasługa kucharza niestety.
    Czym Absynt się broni? Miłą i kompetentną obsługą. Francuskimi piosenkami idealnie wkomponowanymi w klimat restauracji. I cudownym ciepłym wnętrzem, o pięknych odcieniach brązu. Na ścianach wiszą oprawione wielkie zdjęcia z paryskiej ulicy sprzed lat. Na jednej ze ścian ogromne lustro w ciężkich drewnianych ramach zachęcające, by złapać butelkę wina i dwa kieliszki i wskoczyć w nie, by przeniosło nas do prawdziwej krainy francuskich znakomitych smaków.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • Luber 103 recenzje

    14.02.2008, 08:56 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Jedna z najlepszych knajp w Warszawie

    Absynt, to nowoczesna knajpa najwyższej jakości, jakich pełno jest w Londynie, czy Paryżu, ale zdecydowanie wyróżnia się na tle Polskiej niedoskonałości kulinarnej. Kompaktowa karta, o dość "bezpiecznym" menu pozwala zaprosić tu zarówno dziewczynę, kumpli, czy partnera w interesach. Stek, kaczka, a nawet ślimaki (jeszcze nie sprawdzałem) oferują namiastkę francuskiej kuchni (z regionu tych mniej wyszukanych) o doskonałej jakości.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • faustito 10 recenzji

    04.12.2007, 12:57 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Absolutnie godny polecenia!

    Jedzenie bez zarzutu. I ARCYDZIEŁO w postaci sufletu czekoladowego. Najlepszy w Warszawie! Warto czekać!

    0 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • chenoa 110 recenzji

    28.06.2007, 09:16 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Polecam niedzielny brunch

    Absynt jedna z kilku knajp należących do Kręglickich, jedyna w której byłam tylko raz i to dawno temu. Kiedyś pamiętam że było tam sztywno i pusto. W ostatnią niedzielę Absynt tętnił życiem, było sympatycznie, wcale nie sztywno. Duże okno-drzwi zostały rozsunięte i lokal otworzył się na zewnątrz, powiewał miły wiatr i czuło się taką śródziemnomorską śródmiejską atmosferę. Brunch w Absyncie to francuska wersja "szwedzkiego stołu" - jesz i pijesz ile chcesz. A stół był suto zastawiony różnymi potrawami począwszy od serów, sałat, przystawek, poprzez dania ciepłe (cielęcina , wieprzowina, łosoś) kończąc na deserach. Dla każdego coś miłego. Byliśmy w 8 osób w różnym wieku i każdy znalazł coś dla siebie. Mi najbardziej smakowała cielęcina, sałaty m.in. z tuńczykiem i fasolką, pieczona papryka i malinowy mus. Do tego pyszne białe lub czerwone winko. Obsługa bardzo miła ale nie narzucająca się, pojawiali się znienacka, akurat wtedy , kiedy byli potrzebni. To dla mnie wzór obsługi. Gorąco polecam na niedzielny brunch. Koszt tej uczty za osobę to 85 zł (all inclusive).

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • Thrak 8 recenzji

    14.05.2007, 00:14 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Porównujmy jabłka z jabłkami

    Na tle innych warszawskich restauracji Absynt być może rzeczywiście się wyróżnia (choć słyszałem i bardzo krytyczne opinie). Wychodzę jednak z założenia, że przy tym poziomie cenowym (kolacja dla 2 osób z butelką wina, 400zł) i przy tej reputacji wzmocnionej wyróżnieniem Michelin dumnie odnotowanym na drzwiach wejściowych (sic!) należy porównywać Absynt z restauracjami europejskimi i amerykańskimi tej kategorii cenowej.

    Więc tak: do wystroju i obsługi trudno się przyczepić. Żadne nie jest jakieś super rewelacyjne, ale trzyma poziom. Obsługa jest dyskretna i uprzejma, choć jedną gwiazdkę odejmuję za to, że biegają z monstrualnym młynkiem do pieprzu i pytają, czy zmielić prosto na talerz. Co to jest, San Marzano (nic nie ujmując tej sympatycznej skądinąd sieci restauracji)? Jeśli automatycznie do wszystkiego chcemy dorzucać pieprz, to coś chyba nie tak z wiarą kucharza w swoje potrawy. Zresztą, jest w tym trochę racji.

    Jedzenie jest przeciętne. W tej kategorii cenowej oczekuję zaskakujących połączeń, wysokiej jakości niepospolitych składników (francuska restauracja, a trufli w menu jakoś nie pamiętam), tymczasem nie było ani jednego ani drugiego. Kaczka - zdaniem osoby towarzyszącej mi przy kolacji - zupełnie przeciętna, terrine z koziego sera też zwyczajna. Befsztyk (49zł) z polskiej wołowiny - nie była to wprawdzie podeszwa, ale do francuskiej czy argentyńskiej wołowiny brakowało temu bardzo dużo, a dodatkowo smak mięsa zabijała (celowo?) czapka ze zbyt ostrego koziego sera. A obok befsztyka na talerzu talarki opiekanych ziemniaków! Oryginalnie, co? Na szczęście desery się bronią. Ostatnia uwaga: do czekadełka i sałat podawana jest bagietka. Spodziewałem sie lepszego pieczywa niż to, jakie mogę kupić w byle jakim spożywczym.

    Wino: karta przyzwoita, choć podobnie jak menu estetycznie odpychająca. Ceny co najmniej europejskie - najtańsze czerwone Bordeaux czy Burgund to wydatek rzędu 130zł za butelkę, czyli ok. €35/$48. To więcej niż w nie-topowych restauracjach w Europie czy Stanach.

    Podsumowanie: nie tylko w mojej opinii Absynt nie jest perłą w koronie imperium państwa Kręglickich, choć wielkiej konkurencji w Warszawie jeśli chodzi o kuchnię francuską nie ma.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • KAZZ 19 recenzji

    07.04.2007, 15:39 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Klasa!

    W menu po prostu trudno sie zdecydować - nie ma dania, które radziłbym pominąć. Wspaniała sałata z kozim serem, zupa krem z cukinii, kaczka - palce lizać!Wzbogacić można by jednak nieco kartę win, tak aby przystawała do francuskiego lokalu.
    Żal trochę kultowego Mekongu - znakomitej restauracji wietnamskiej (chyba pierwszej w Warszawie), jaka miesciła sie jeszcze parę lat temu w tym lokalu... Ale to tylko sentyment - Absynt jest bardzo godny częstego odwiedzania!!! Zauważył to, jak gdzieś przeczytałem, nawet słynny przewodnik Michelin, wskazujac to właśnie miejsce jako jedyne w Warszawie (restauracja otrzymała wyróżnienie Bib Gourmand - przyp.red.). Gwiazdki jeszcze ono nie ma - ale rekomendację za znakomitą relację jakości do ceny. W pełni zgadzam się z tą opinią i... jak najszybciej życzę gwiazdki!!!

    26.04.2007
    Lekka modyfikacja
    Powróciłem w to miejsce po jakimś czasie. Nie wycofując swej rekomendacji chciałbym jednak odnotować dwie zmiany. Poprawiła się bardzo karta win - nie można się przyczepić. Gorzej, że pierwszy raz spotkało nas rozczarowanie kulinarne, choć w odniesieniu tylko do jednej potrawy. Jagnięcina okazała się być raczej pozostałością starego barana... To się nie powinno zdarzyć!

    Czy ta recenzja jest przydatna?

zobacz większą mapę lub wyznacz trasę dojazdu

nowe lokale: Warszawa

Ładowanie wyników...