opinie gastronautów (4)
-
mcap 1 recenzja
31.08.2010, 11:56 napisał:Świetne wnętrze i poprawna kuchnia
Wczoraj wybrałem się wraz z żoną do restauracji Hotelu Copernicus na małą jubileuszową kolację. Pomimo niesprzyjającej aury byliśmy głodni i pozytywnie nastawieni. Gościliśmy już wcześniej w innych restauracjach i hotelach grupy Likus, więc wiedzieliśmy, czego możemy mniej więcej oczekiwać.
Zacznę od wnętrza, ponieważ jest ono dla mnie niezwykle ważnym dopełnieniem tego, co dostaję na talerzu i tutaj bez wahania mogę powiedzieć, że jest to jedno z najlepszych miejsc w Polsce. Zarówno jakość użytych materiałów, jak i smak aranżacji są na najwyższym poziomie. Typowy dla bogatej Europy Zachodniej eklektyzm kładący nacisk na oryginalność i brak tzw. "zadęcia". Żadnej tandetnej dyskoteki i plastikowych krzesełek od Krell'a. Klasa!
Zdecydowaliśmy się na posiłek z trzech dań w towarzystwie kilku lampek szampana. Zupełnie nie wiem dlaczego, ale obsługujący kelner postanowił zamiast szampana przynieść nam prosecco, pomimo, że w karcie wyraźnie figuruje szampan na kieliszki. Jedynym wytłumaczeniem może być niewielka ilość gości w restauracji, ale i tak moim zdaniem powinien mnie zapytać. Samo prosecco było przyzwoite, ale zdecydowanie zbyt ciepłe.
Na start otrzymaliśmy "czekadełko" z koziego sera z odrobiną oliwy i pomidorem. Do tego wybór pieczywa od białego, pszennego do razowego aż po grissini. Czekadełko świetne i fakt, że je podano dobrze świadczy o restauracji.
Zaczęliśmy od sałatki z chorizo oraz przystawki z kaczki. Obydwie przystawki smaczne, świeże i dobrze zaprezentowane. Bardzo dobry rozmiar i prezentacja. Jeśli miałbym się czepiać, to w przystawce mojej żony było chyba trochę za dużo chorizo, a w mojej odrobinę za mało zieleni. Przystawki smaczne, ale niepowalające.
Zaraz po przystawkach pojawiły się zupy. Od razu powiem, że kuchnia wydawała dania bardzo sprawnie. Kilka minut przerwy pomiędzy poszczególnymi daniami, ale bez dłużyzny. Sytuacja ciekawa o tyle, że w restauracji były zajęte jedynie dwa stoliki. Oznacza to, że pomimo niewielkiej ilości gości restauracja utrzymuje kuchnię w pełnej gotowości. Za tempo należy im się wysoka ocena.
Same zupy były podobne do przystawek. Znowu poprawnie i elegancko. Moja żona zdecydowała się na krem z grzybów, a ja na bulion kaczy. Zupy grzybowej nie próbowałem, ale moja żona powiedziała, że daje jej mocną czwórkę. Bulion kaczy był niezwykle delikatny, ale jak dla mnie odrobinę za mało esencjonalny.
Do dania głównego zdecydowałem się na lampkę Brunello z 2004. Tym razem już nie było wpadki, jak przy nieszczęsnym prosecco. Brunello zastało otwarte przy mnie i zaserwowane w odpowiedniej temperaturze. Idealny dodatek do wołowego Trio. Zarówno policzek, jak i polędwica bardzo smaczne. Zestawienie polędwicy z polentą nie jest do końca moim wyborem, ale okej. Sam tatar miał w sobie bardzo mało tatara i był bardzo delikatny. Osobiście tatar nie przypadł mi do gustu, ale szanuję chęć eksperymentu ze strony kucharza. Gdybym zamówił samego tatara byłbym rozczarowany, ale tutaj był to jeden z 3 elementów dania.
Jeśli miałbym podsumować danie główne, to ocena byłaby podobna do tych, jakie wystawiłem przystawce i zupie. Wszystko poprawne, świeże i smaczne, ale również tutaj nie miałem smakowego "wow!"
Na pochwałę zasługuje wkładka sezonowego menu. Pomimo, że tym razem nie zdecydowałem się na danie sezonowe, to bardzo lubię, kiedy restauracja wprowadza takie urozmaicenia.
Kolacja dla 2 osób kosztowała 550 zł. Biorąc pod uwagę lokalizację, atmosferę i wnętrze jest to cena jak najbardziej uzasadniona i nie odbiega od podobnych lokali. Wydaje mi się jednak, że w tej cenie kuchnia mogłaby być o stopień lepsza. W tej chwili jest to po prostu dobra, europejska kuchnia. Być może takie jest właśnie zamierzenie prowadzącego manager'a, żeby kuchnia była poprawna i nic więcej. Będę się jednak upierał, że miejscu urządzonemu z tak ogromnym smakiem powinna towarzyszyć również odrobinę "smaczniejsza" kuchnia.
Nie zmienia to faktu, że mogę śmiało polecić restaurację Copernicus jako miejsce na dobrą kolację w miłej atmosferze, nawet wtedy, gdy za oknem leje.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
jasmin787 9 recenzji
30.06.2009, 13:12 napisał:Najwyższy poziom!
Byłam tam z przyjacielem z Nowego Jorku. Odwiedziliśmy wiele restauracji w Krakowie i ta zrobiła najlepsze wrażenie.
Świetny wystrój, przemiła obsługa i jedzenie inne niż wszystkie, oczywiście przepyszne.
Z miłych, wyróżniających się rzeczy: wódka podawana w zmrożonych kieliszkach, menu dla kobiety bez cen, miętowa czekoladka na zakończenie.
Siedzieliśmy dosyć długo, mój znajomy był zachwycony, że można kupić kubańskie cygara.
Ponieważ zostaliśmy sami, pozwolono mojemu przyjacielowi zapalić w restauracji. Byłam w wielu restauracjach na świecie i muszę przyznać, że Copernicus to światowa wyższa półka.
Menu trochę się zmieniło od czasu kiedy tam byłam. Na przystawkę zamówiliśmy wątróbki gęsie, które rozpływały się w ustach. Z dań głównych ja zamówiłam polędwiczki z kluseczkami, były oczywiście wyśmienite. Mój przyjaciel wybrał kaczkę i również był zachwycony. Potrawy były elegancko podane i smakowały rewelacyjnie.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
baron 97 recenzji
17.01.2009, 01:01 napisał:Jedna z najlepszych w polsce!!!
Wybór na Copernicusa padł dosyć spontanicznie już od dawna chciałem odwiedzić to wnętrze z nadzieją, że poziom będzie podobny jak w Trzy Rybki, chwała i cześć należy się braciom Likus, że kreują takie miejsca. Jestem pod niesamowitym wrażeniem hotelu. Wspaniałe patio, w piwnicy widoczny basen, w górze niebo. Restauracja schowana w małej salce obok, piękne, wyglądające na oryginalne stropy kasetonowe, kszesła-trony udanie wystylizowane na jakiś XV w., piękna srebrna zastawa. Cudo, proszę wszystkich czytających i należy to zapamiętać, więc powtórzę jeszcze raz. Cudo.
Na czekadełko pieczywko, ale jakie - jedno białe, następne a la cwibak z bakaliami (10/10). Poezja. Następnie mały poczęstunek od szefa kuchni, kurczaczek w marynacie i lekkiej galarecie jak wizytówka (10/10) mówiąca: oto weszliście do jaskini pyszności. To ja tutaj rządzę. Poddaliśmy się zupełnie.
Na przystawkę carpaccio z langustek pod pianką z białek i z kosteczkami pomidorów. Delikatne, muślinowe, świeże do potęgi, najlepsze wyselekcjonowane mięsko (9/10). Można się było rozmarzyć. Pierożków podanych do langustek nawet nie potrafię opisać.
Zupa grzybowa niesamowita jak najlepsze świąteczne wywary, idealnie doprawiona kluseczki, boskie jak we Włoszech.
Danie główne A. jadła Pierś perliczki w słodkiej skorupce z rumianymi ziemniakami i karczochami(10/10), najlepsza absolutnie perliczka jaką w życiu jadłem, delikatnie zamknięta w karmelu, w smaku taka jak tylko można sobie wyobrazić. Karczochy wspaniałe.
Ja jadłem comber z jelenia wypieczony na truflowo z lekką wiśniową krwawą poświatą z foie gras i ziemniaczanym musem (10/10). Ziemniaki, aż trudno tak to nazywać, jestem pewien że specjalna uprawa. Ciepłe foie gras, o tym wszystkim nie powinno się pisać, to trzeba przeżyć, to wydarzenie kulinarne połączone z duchowym. Jestem wybredny co do kuchni, wystarczy poczytać moje opinie tego rodzaju restauracji, ale tutaj naprawdę wystarczy jeść i marzyć. Niczym odurzeni przeszliśmy do deserów, takie dania dostarczają najwyższej klasy relaksu.
Desery. Wybitne, pomarańczowe creme brullee z ciasteczkiem i pastą orzechową, a na nim cytrusy. Konsystencja była wspaniała, zero grudek, delikatna i oleista (10/10).
Nugat orzechowy, mrożony jak czysta natura czuć było wszystkie składniki delikatne i świeże (9/10). Odwiedzając takie miejsca widzę światło w tunelu dla prawdziwej polskiej kuchni na najwyższym poziomie, jak dla mnie to miejsce za niedługo dostanie gwiazdkę od Michelina, ja bym dał od razu dwie. Zaczynając recenzje nie wiedziałem czy było lepiej niż w Trzy Rybki, kończąc jestem o tym przekonany. Lokal na najwyższym krakowskim poziomie, moje nowe miejsce nr 1.
p.s. ocena 10/10 to odpowiednik najlepszych dań w kraju czyli skraj 1* comber ocenił bym na 12 :] Jeżeli chcesz zjeść w pięknym miejscu i doznać niesamowitych wrażeń kulinarnych, Copernicus jest miejscem obowiązkowym. Obsługa, czego nie trzeba dodawać, klasa mistrzowska obecna, nienarzucająca się, życzliwa.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
paix 3 recenzje
05.01.2009, 02:58 napisał:Przystępnie wbrew pozorom
Odwiedziliśmy ze znajomymi Copernicusa przy okazji, dosyć spontanicznie. Nie jesteśmy z Krakowa, przybyliśmy tam w celach zawodowych, byliśmy już po kolacji, gdy spacerując po Starym Rynku wpadliśmy na pomysł, aby odwiedzić restaurację Hotelu Copernicus. Wiedzieliśmy doskonale jakiej klasy jest to hotel i restauracja, dlatego też czuliśmy się trochę jak w ukrytej kamerze, gdy weszliśmy do środka i zapytaliśmy czy nie będzie nietaktem, jeśli zamówimy jedynie deser i coś do picia... Obsługa wykazała się pełnym profesjonalizmem, przyjęła nas iście po królewsku. Był to bodajże czwartkowy, późny wieczór - w restauracji oprócz nas były 2 zajęte stoliki. Ciekawe, pięknie podane desery - 100% 'nouvelle cuisine'. Przebogata karta win. Do tego stopnia, że nie wystarczyło czasu żeby się z nią dobrze zapoznać; skupiona oczywiście na winach włoskich. Piękne, rustykalne wnętrza, w tle cicha, klimatyczna muzyka. No właśnie - być może zbyt cicha? Po prostu było tak cicho, że czuliśmy się nieco skrępowani. Po wszystkim pozwolono nam zejść do piwnic, aby zobaczyć basen i mini-piwnicę na wina. Ceny? Myślę, że budżetu żadnego smakosza jedno wyjście do Copernicusa by nie zrujnowało. Zresztą, z menu można zapoznać się stojąc przed lokalem.
Czy ta recenzja jest przydatna?
ostatnio dodane
bądź pierwszy
nowe lokale: Kraków
-
Gościniec Polski
opinii: 0 -
Pizzeria Tina
opinii: 0 -
Polskie Jadło Compendium Culinarum
opinii: 0 -
Restaurcja Morskie Oko
opinii: 0