opinie gastronautów (34)
-
gastronautka27 6 recenzji
04.03.2010, 01:10 napisał:Miło i smacznie
Papaya kojarzy mi się z miejscem, gdzie zawsze można dobrze zjeść, a dania podawane są tak, że można zaprosić klientów biznesowych, na których zawsze robią duże wrażenie dekoracje z warzyw i owoców. Na obsłudze zawsze można polegać, gdyż ma kartę win i dań w jednym paluszku. :) Atmosfera najbardziej przyjemna jest wieczorami, gdy światła są ciemniejsze i rozpalone na stolikach świeczuszki. Mój znajomy zachwyca się tutaj sushi, ja wolę kalmary i polędwicę bodajże amerykańską serwowaną na gorącym blacie (nazwę ciężko mi zapamiętać). Jedyne zastrzeżenia budzą we mnie koktajle, stanowczo za dużo cukru.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
EwaLo 7 recenzji
21.02.2010, 15:02 napisał:Zawsze dobrze!
Papaya jest jedną z moich ulubionych restauracji w Warszawie, nawet świętowałam tu moje urodziny. Jestem bardzo wybredna i wymagająca, i właściwie jedyne do czego mogę się przyczepić to obsługa na średnim poziomie.
Na początek polecam dimsumy z krewetkami - 4 szt, zestaw przystawek dla dwojga (m.in. sakiewki z kasztanami, spring rolls, sałatka z trawą cytrynową). Sushi z węgorzem jest ok, chociaż 4 sztuki nie powalają za tą cenę (natomiast zawsze uważałam, że na sushi lepiej wybrać się do Bonsai lub Sushi Zushi).
Doskonały jest stek z tuńczyka oraz deser z papaya - to jeden z lepszych deserów, jakie jadłam. Świetny jest też wybór herbat - magnolia i tortuga. Drink imbirowy smaczny, choć słodki.
Wystrój jest bardzo w moim stylu: ciepłe oświetlenie, nowoczesny design, piaskowiec, storczyki... No i dolna sala, właściwie nigdy nie używana - kojarzy się z japońskim zimowym pejzażem.
Za 2 osoby zapłacimy 200 zł.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
hawa 40 recenzji
04.01.2010, 21:09 napisał:Tu jest sztywno
...co wcale nie musi mieć miejsca w przypadku naprawdę dobrych lub aspirujących do bycia naprawdę dobrymi restauracji. Papaya, ze swoim minimalistycznym wnętrzem, snobistycznym adresem, dalekowschodnim menu i dość wysokimi cenami na pewno należy do drugiej grupy. Do pierwszej jeszcze jej sporo daleko, a to ze względu na obsługę.
Poza nią nie ma się właściwie do czego przyczepić. Przestronne, jasne wnętrze z designerskim zacięciem oraz różnorodne i smaczne dania (plus za - co prawda, nierówne - sushi, duży plus za wyborne desery), no i szeroki wybór drinków wróżą bardzo dobrze, szkoda, że tak pozytywne nadzieje rozwiewa obsługa. Byłam w Papai kilka razy i tylko raz nie zaliczyła ona porządnej wtopy. Ja za to ze strony bardzo uprzejmych skądinąd kelnerów zaliczyłam: nieodpowiednie do dań sztućce (!), mylenie rachunków (!!), a nawet brak imbiru do sushi lub kuksańce w głowę przy podawaniu talerzy (przestaję dodawać wykrzykniki, dostawcie sobie sami). Choć to wszystko trudno potraktować z humorem, kiedy płaci się tu całkiem słono, można by - ostatecznie. Można by, gdyby nie to, że pozostaje się tu pod stałą superwizją obsługi, która nie spuszcza z gości oczu, szemrząc między sobą i pokazując ich sobie palcami (dostawiam nawet: ^$%#%&*!*#), z czego poza nieprzyjemnymi odczuciami niewiele wynika, bo trudno doprosić się odpowiednich sztućców, imbiru, serwetek itd. itp. Mój postulat: wymienić wszystkich zatrudnionych albo porządnie przeszkolić z elementarnych zasad savoir vivre'u - i będzie do czego aspirować. Bo aż szkoda, żeby takie miejsce się marnowało.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
monikucha 1 recenzja
10.12.2009, 22:17 napisał:Bez zachwytu
Zamówiliśmy na przystawki: sushi - raczej przeciętne, sakiewki z wieprzowiną i kasztanami - bez smaku, ciasteczka krewetkowe - słabe, z dań głównych: zielone curry było smaczne, krewetki w sosie słodko-kwaśnym stanowczo odradzam. Chyba najbardziej broniły się desery: deser Papaya - efektowny i smaczny, mus z pandanusa z wodnymi kasztanami i mlekiem kokosowym - przepyszny, czekoladowy wulkan - całkiem OK. Za to drinki typu mojito zbyt słodkie.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
iceberg9 28 recenzji
03.10.2009, 22:03 napisał:Czegoś nam brakowało...
Niby sushi, ale nie tylko. Niektóre dania efektownie wyglądające. Obsługa OK. Brakowało kropki nad i - tzn. smak był mało wyrazisty. Powiedziałbym, że niektóre dania były mdłe.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
kamilkaop 3 recenzje
07.09.2009, 23:52 napisał:Azjatyckie smaki
Byliśmy ze znajomymi na zaproszenie pewnej instytucji. Zarezerwowano dla nas stół teppanyaki. To co wyprawia kucharz przy stole - szok. Rzuca nożami, jajkami, jedzeniem i pewnie wszystkim innym co wpadnie mu w ręce :) Dostaliśmy krewetki właśnie z tego stołu wraz ze smażonym ryżem. wszystko popijaliśmy rieslingiem. Rewelacja. Naprawdę. Obsługa kelnerska mogłaby być odrobinę milsza i szybsza, nie ma jednak z tym większego problemu. Polecam.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
lleszczynski 3 recenzje
01.09.2009, 12:42 napisał:Smacznie, drogo, trochę bez polotu
Ogólnie rzecz biorąc restauracja wzbudziła we mnie mieszane uczucia. Z jednej strony bogata i ciekawa karta dań - przekrój przez dalekowschodnią kuchnię, dania tajskie, chińskie i japońskie; jedzenie jak na mój gust super, chociaż jako miłośnik piwa i golonki jestem raczej słabym autorytetem. Z drugiej strony wystrój kompletnie od czapy - ładnie, sterylnie, minimalistycznie, ale bez polotu i bez nastroju, a przede wszystkim pozbawiony jakichkolwiek odniesień do serwowanego jedzenia. Z głośników jakiś smooth jazz czy coś (trochę za głośno), kojarzący się raczej ze snobistycznym drink barem :). Obsługa spoko, sprawnie i szybko.
Za dwudaniową kolację z deserem i drinkami zostawiłem pod 300 zł (na dwie osoby). Trochę drogo, ale ogólnie raczej warte swojej ceny.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
kornik 23 recenzje
20.06.2009, 15:48 napisał:Przyzwoity poziom
Papaya nie należy do moich ulubionych restauracji, a mimo wszystko często tu bywam. Dlaczego? Bo przynajmniej ja nigdy nie naciąłem się na tak zwaną "wpadkę". Owoce morza dobrze przyrządzane, estetycznie podane. Kompetentna obsługa. Ładny wystrój (pomimo że nie jestem fanatykiem minimalizmu).
Dlaczego więc nie zaliczam jej do ulubionych? Ano dlatego, że to wszystko jest zawsze tylko dobre. Nigdy nie byłem niczym wyjątkowo pozytywnie zaskoczony.
Dzięki położeniu w "kulinarnym zagłębiu" zawsze jest tam pełno, głównie obcokrajowców. Na spotkanie biznesowe miejsce znakomite. Kolacja z narzeczoną też powinna się udać. Byle tylko narzeczona nie zamówiła Polędwicy Kobe, bo do końca wieczoru będziecie się zastanawiać czy limit karty kredytowej wytrzyma jeszcze rachunek za kolację. Chociaż raz warto tej polędwicy spróbować, żeby poczuć jak smakuje ten legendarny kawałek ręcznie masowanej japońskiej krowy.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Pasibrzuchy 6 recenzji
13.06.2009, 17:27 napisał:Sushi nie, zupa tak
Wystawiając recenzję dla Besuto, przypomniałem sobie o Papayi... Zamówiłem zupę z makaronem udon, a reszta towarzystwa won-ton. Wszystkim bardzo smakowało, ale ja trochę się zdziwiłem, ponieważ w zupie pływał zwykły, cienki makaron, jak od rosołu... Wiem jak wygląda i samkuje udon, więc kulturalnie poprosiłem kelnerkę o podoanie zupy jeszcze raz, ale z makaronem udon. Zabrała, po 10 min przyszła i powiedziała mi z niefajnym uśmiechem, że to jest makaron udon. Wiem, że nie był, ale już nie chciałem psuć atmosfery znajomym. Na główne danie wzieliśmy duży zestaw sushi... dekoracje super, ale samo sushi moim zdaniem bardzo słabe. Najgorsze było to, że maki z tyńczykiem były podane z konserwowym tuńczykiem, a nie świeżym! Może nie mieli dostawy, bo ogólnie byliśmy w trakcie Wielkanocy. Szkoda, że tak trafiłem, bo od innch słyszałem, że to fajne i smaczne miejsce. Mnie niestety nie udało się tego zaobserwować...
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
lejdi 33 recenzje
11.06.2009, 15:10 napisał:Super wystrój, jedzenie takie sobie
Wystrój tej knajpy mnie oczarował, bo lubię taki nowoczesny design. Kultowe krzesła Panton, świeże kolory i piękna zastawa to zdecydowane plusy tego miejsca. Gorzej jest jeśli chodzi o jedzenie. Zamawiając zupę kokosową z kurczakiem spodziewałam się, że będzie to choćby namiastka tajskiej kuchni. Tymczasem to jest zupełnie bez smaku. Żeby w tajskiej zupie nie było nawet lekkiej nutki pikantności? A i mleka kokosowego jest w niej niewiele, dlatego jest cieniutka. Kurczak w liściach bananowca jest natomiast całkiem niezły, ale zdziwiła mnie nieco reakcja kelnera, gdy zapytałam, czy ten liść też się je. Z sarkazmem w głosie powiedział "może pani zjeść, ale to chyba nie jest najlepszy pomysł". Przecież liści bananowca nie spotyka się w kuchni na co dzień i nie jest to takie oczywiste. Pad Thai z kurczakiem znów bez smaku. Mam wrażenie, że kucharz nie używa wyrazistych przypraw, żeby każdemu te dania odpowiadały. A chyba nie o to w kuchni chodzi.
Czy ta recenzja jest przydatna?
ostatnio dodane
bądź pierwszy
nowe lokale: Warszawa
-
Beza Coffe
opinii: 0 -
Naleśnikarnia Nasz Naleśnik
opinii: 0 -
Café à L'étage
opinii: 0 -
Wayne's Coffee
opinii: 0