La Rotisserie

gdzie jesteś? województwo: mazowieckie » miejscowość: Warszawa
4.1
liczba opinii: 18 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 10 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 32 gastronautów

ul. Kościelna 12 00-218 Warszawa (Mamaison Hotel Le Regina Warsaw) Zarezerwuj stolik on-line
tel: (22) 531 60 00 www.mamaison.com/leregina
typ lokalu: restauracja typ kuchni: francuska, włoska, polska, europejska cena dania głównego: powyżej 60 zł
godziny otwarcia
dodatkowe atuty
menu

La Rotisserie

kliknij na zdjęcie aby zobaczyć całą galerię

opinie gastronautów (18)

  • kalamata 13 recenzji

    02.04.2012, 13:17 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Wspaniały lunch

    Trafiłem tutaj przypadkowo skuszony wystawioną na zewnątrz karta z oferta lunchowa (trzy dania za 80 zł + lampka wina, woda mineralna kawa/herbata za dodatkowe 40 zł). Wybrałem zestaw z zupy z soczewicy, pulardy w sosie homarowym oraz parfait z chałwy. Do tego też czekadełko na początku posiłku oraz ciasteczka do kawy na koniec. Wszystko przepięknie podane i rewelacyjne w smaku, jeden drobny minus to zupa nieco za chłodna. Obsługa fachowa i bardzo sympatyczna. Wystrój nowoczesny, wizualnie wygodny, ale nie rzucający na kolana. Lokal niewątpliwie drogi, ale godny odwiedzin i myślę, że nieraz tam jeszcze zajrzę.

    Data wizyty w lokalu: 30 marzec 2012, godz. 13:00

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • krzysztofburzynski 94 recenzje

    20.11.2011, 22:58 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Pomysłowo...

    ...architekt wnętrz się nie przyłożył. Wchodząc do La Rotisserie ma się wrażenie, że wchodzimy do bocznego pokoju. Stoliki ustawione w małym pomieszczeniu tak pomiędzy patio a schodami :) ale nieważne, karty na stół :) znaczy karty menu.
    Menu krótkie (to dobrze) i mamy możliwość wybrania menu degustacyjnego.
    Zamawiamy. Obsługa pod postacią młodego dziewczęcia stara się, ale w takim miejscu przydałby się doświadczony kelner.
    Poczekadło to świeży łosoś w sosie koperkowym - przyjemny.
    Zamówione na dzień dobry martini wjeżdża w dużych szklankach - plus za ilość trunku w porcji :)
    Na początek pieczony gołąb z tagliatelle. Gołąb bardzo ok, ale za makaron w sosie mięsnym ogromne brawa. Fenomenalny.
    Najdroższa na początek wybrała pierogi z sumem i pochwaliła, ale bez zwyczajowego błysku w oczach, więc oceniam na czwórkę.
    Inne mocne punkty programu: dorada na risotto z borowikami, policzki cielęce, dziki łosoś w orzeszkach pini.
    W międzyczasie wjechało wino i tu duża wpadka. Nie do końca czysty kieliszek.
    Żeby nie było, w ramach przeprosin przekupiono nas :) pysznym eisweinem.

    Podsumowując: pomysłowa kuchnia za duże pieniądze, niestety. Od czasu do czasu - warto.
    Za drogie wina.

    Data wizyty w lokalu: 19 listopad 2011

    0 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • amarone2011 1 recenzja

    08.08.2011, 20:52 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Przyzwoite jedzenie, ale drogie

    Sporo czasu spędzam w restauracjach i hotelach w Polsce jak i w świecie przy okazji posiłkując się opiniami innych, a od jakiegoś czasu także Gastronautów, do których z miłą chęcią się przyłączyłem.
    Idąc tropem opinii o Hotelu, iż jest rekomendowany jako jeden z najlepszych w Warszawie, zarezerwowałem biznesowym partnerom z Wilna pokoje, które jak najbardziej są o wysokim standardzie. Była więc i kolacja w hotelowej restauracji.
    Wystrój przyjemny: sporo brązu i beżu, miło i sympatycznie.
    Dania smakowo jak i wizualnie były poprawne - zamówiliśmy menu degustacyjne z doborem win do każdej potrawy, co prawda spodziewałem się głębszych doznań smakowych, a w szczególności po mięsie, ale tu jak w innych polskich restauracji smak mięsa jest zdominowany przez przyprawy i zioła... A poza tym mięso stekowe musi być bardzo wysokiej jakości, a smak mięsa sam w sobie wówczas jest wyjątkowy i nie potrzebuje kilograma ziół i przypraw.
    Kolację można uznać za udaną z jednym małym szczegółem ''rachunek + 10% serwis'' do i tak bardzo drogiego menu (około 500 zł na osobę) to, nawet jak na spotkanie biznesowe, trochę za drogo.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • quazaar 32 recenzje

    26.07.2011, 18:56 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Na specjalne okazje lub gdy firma stawia ;)

    Wybraliśmy się tam na niedzielny obiad ok. 17.00. Sala restauracyjna w hotelu była zamknięta, zatem usiedliśmy na patio, które jest dosyć przyjemne. Dania mogliśmy wybierać zarówno z karty lunchowej, jak i standardowej. Obsługiwał nas bardzo miły, nie narzucający się kelner. Ceny wysokie, ale potrafię sobie wytłumaczyć dlaczego...

    Jako czekadełko dostaliśmy kieliszek kremowej zupy z karczochów z mini grzanką - bardzo smaczna. Na przystawkę zamówiliśmy ravioli z krabem i sałatkę z krewetką - bardzo smaczne z ukłonem w stronę sałatki. Potem zdecydowaliśmy się na curry z turbota i polędwicę z dorsza - ostatnio jadłam najlepsze na świecie rybne curry w jednej z kalifornijskich restauracji i nadal pozostaje najlepsze na świecie - za to polecam polędwicę z dorsza w salsie. Na deser zjedliśmy creme brulee z malinowym sosem, które było smaczne i delikatne. Schemat podawania potraw podobny jak w innych lokalach tej klasy, dlatego szczególnie ucieszyło mnie, że mogłam spałaszować ze smakiem cytrynowy sorbet pomiędzy posiłkami. Wszystkie potrawy były pięknie podane.

    Nie spodziewałam się, że mają wina z winnicy Coppoli!!! To także na plus.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • Taida 3 recenzje

    23.07.2011, 16:13 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Palce lizać!

    Zaprosiłam męża na urodziny. Było cudownie. Przepyszne jedzenie, wspaniała obsługa. Rozczarowanie przy rachunki... Za 2 butelki czerwonego chilijskiego wina, którego sklepowa cena w Warszawie wynosi ok. 30 PLN (a w Chile - właśnie wróciliśmy - w przeliczeniu 9 PLN) zapłaciłam 500 PLN!

    Data wizyty w lokalu: 30 kwiecień 2010, godz. 19:00

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • doctor 9 recenzji

    06.07.2011, 21:20 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Miejsce oczekiwań i rozczarowań

    Wybraliśmy się z przyjaciółmi na kolację, aby celebrować wspólnie urodziny i doświadczyć czegoś wyjątkowego.
    Zacznę od tego, że Chef na pewno jest wybitnym kreatorem smaków i poszukiwaczem nowych produktowych połączeń. I jak to bywa w takich przypadkach, nie każdemu można trafić w gust i podniebienie.
    Ja raczej miałem pecha, bo ani tatar z tuńczyka pływający w zalewie ogórkowej, a tym bardziej stek, który był naprawdę trudny do zasmakowania... nie były dla mnie niczym wyjątkowym.
    O deserach, ze względu na to, że bylem już rozczarowany, nie wspomnę.
    Nie muszę dodawać, że ceny też raczej nie należą do łatwo akceptowalnych.
    Przez większość wieczoru byliśmy zupełnie sami.
    Ale jak to z gustami, mój przyjaciel po tamtej wizycie chodzi tam regularnie i mówi, że mu smakuje.
    Tak na marginesie, moim zdaniem można by trochę ocieplić to miejsce.
    Wrócę tam na pewno, aby znowu spróbować.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • Mike54 14 recenzji

    22.06.2011, 18:39 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Wykwintne smaki za kosmiczną cenę

    Restauracja znajduje się w przyjemnym hotelu, nie jest zbyt duża i nie ma tez jakiegoś wyjątkowego charakteru. Zacznę od pozytywnych elementów - byliśmy w kilka osób i zdecydowaliśmy się na menu degustacyjne wraz z winami. Wersja składająca się z sześciu dań i tej samej ilości odpowiednio dobranych win. Wszystkie dania były co najmniej bardzo dobre, a niektóre z nich wybitne, np. dorsz z sosem pomarańczowym. Sześć kieliszków wina to było dla mnie nieco za dużo (można wybrać menu z 4 lub 5 dań). Na wstępie kelner podał ciepłe i smaczne bułeczki z niezbyt dobrym masłem. Kelnerzy też z własnej inicjatywy nalewają namiętnie wodę, za którą należy następnie słono zapłacić (około 25 zł od osoby). Niestety przyjemność może popsuć tez fakt, że takie menu to koszt około 450 zł od osoby, co po doliczeniu wody i 10% podatku za serwis przekracza 500 zł (w karcie przystawki około 50 zł, dania główne około 100 zł).

    Data wizyty w lokalu: 21 czerwiec 2011, godz. 19:00

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • KulturalnyBolek 8 recenzji

    12.02.2011, 17:52 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Bardzo wykwintnie, zapewne nie dla każdego

    Ok, w pierwszej kolejności o jedzeniu, grane bylo:
    Sałatka Waldorfa
    Aksamitna zupa z pora i selera
    Filet z dorsza atlantyckiego
    Pieczona polędwica z jelenia
    Crème brûlée
    Mus czekoladowy ze śliwowicą.

    Ogólnie, jedzenie było bardzo, bardzo dobre, bez kręcenia nosem. Jest to jednak taki rodzaj kuchni, który nie każdego powala na kolana. Mianowicie, jeżeli chcesz zjeść coś, czego na pewno nie ugotujesz sobie w domu, to jest restauracja dla Ciebie;) ja preferuje jednak trochę inny styl, bardziej nonszalancki, bardziej przyziemny, można by powiedzieć, stąd knajpa nie jest dla mnie "genialna", a "tylko" bardzo dobra.

    Sałatka była wyborna, zupa trochę rozczarowała moją żonę, bo faktycznie w talerzu dostajesz galaretkę, którą następnie zalewasz zupą. Dla mnie smakowo było super, choć temperatura po "zmieszaniu" zupy z galaretką mogłaby być nieco wyższa, moja żona wymiękła i przejęła sałatkę. Główne i desery to też była bomba, pod tym względem knajpa wymiata.

    Obsługa super; do niczego się nie czepiam. Co wskazano wcześniej, brak muzyczki w tle to pewien problem. Myślę, że gość czuje się specyficznie, gdy jest jedynym gościem. Wybraliśmy się tam z żoną w niedzielny wieczór celebrować jej urodziny i "trochę" pusto było, co by nie powiedzieć, trochę jest to krępujące.

    Ceny - opór; tak na oko 2x tyle co średnia warszawska, jak dla mnie tylko na specjalne okazje.

    Trochę dziwnie. Wspominam ten wieczór bardzo bardzo przyjemnie, ale jednak nie mam wewnętrznej potrzeby, aby do La Rotisserie wkrótce wrócić..

    2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • julencja 9 recenzji

    08.01.2011, 18:44 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Uczta Babette

    Kto pamięta sceny uczty z duńskiego filmu Axela, ten doskonale będzie wiedział, o co tutaj chodzi. Szef kuchni La Rotisserie jest artystą i to, co oferuje, zasługuje na absolutnie każdą cenę. W La Rotisserie spędziłam swoją urodzinową kolację (bez wątpienia lokal jest idealnym miejscem na specjalną okazję), smakując po kolei dań i win z menu gourmet. Choć nazw potraw nie jestem w stanie powtórzyć, smak, konsystencję i sposób podania zapamiętam jeszcze na długo. Zrobiły na mnie olbrzymie wrażenie i śmiało przyznaję, że nigdzie w Polsce jeszcze tak nie jadłam. Co do obsługi, którą niektórzy spośród pozostałych recenzentów określają nieco sztywną, czy zdystansowaną: moim zdaniem jest doskonała. Kelner, który nas obsługiwał, ani przez chwilę nie był nachalny czy pretensjonalny (nic z tych rzeczy), potrafił powiedzieć coś o każdym winie, które nam serwował, i każdym składniku dania, o które pytaliśmy. Do tego miał świetne wyczucie czasu, gdy chodzi o serwowanie dodatków. Wystrój tej niewielkiej restauracji jest stosunkowo neutralny, w hotelowo-uniwersalnym, nienarzucającym się stylu. Jedyne, co mi troszkę przeszkadzało, to że w lokalu jest bardzo cicho i dokładnie było słychać rozmowy ze wszystkich stolików. Przydałaby się choć odrobina jakiejś muzyki z głośników, byle do odwracania uwagi od rozmów innych gości. Mimo wysokich cen, La Rotisserie nie jest ani trochę onieśmielająca czy nadęta. Za to duży plus, bo przerost formy nad treścią i "sadzenie się na luxlux" to problem wielu restauracji, które La Rotisserie nie dorastają nawet do pięt.

    0 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • Teklunia 146 recenzji

    03.01.2011, 20:46 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny
      nie oceniam

    Doskonały miraż smaków i win. 10 na 10!

    Dawno, dawno temu, w jednej ze staromiejskich, warszawskich kamieniczek kryła się prawdziwa perełka. A w zasadzie wciąż się kryje... To restauracja La Rotisserie, w której pobyt wygrałam w noworocznym konkursie Gastronautów.

    Jej najmocniejsze, moim zdaniem, punkty to: świetnie skomponowane menu, świetny szef kuchni, doskonała obsługa i ogromny wybór (nawet bardzo rzadko spotykanych) win. Ale po kolei...

    Wnętrze restauracji jest eleganckie, stylowe, utrzymane w odcieniach ciemnego brązu. Super eleganckie nakrycia stołów, piękna zastawa - wszystko ładne i wysmakowane.

    Kelnerzy, także paradujący w estetycznych brązowych mundurkach, nie pozostawiają nic do życzenia. Pan, który się nami zajmował, był nie tylko miły, kulturalny i uczynny, ale też świetnie znał się na rzeczy. O każdej potrawie i każdym winie (był po kilku kursach sommelierskich) potrafił wygłosić całą mowę i nie było mowy o żadnym zająknięciu z jego strony. Takiej obsługi może La Rotisserie pozazdrościć każda restauracja w Warszawie (chyba tylko w "Różanej" jest ona równie dobra). W przeciwieństwie do opinii poprzednika uważam też, że większy luz tutejszych kelnerów wcale nie jest wskazany, bo tego typu lokal do czegoś jednak zobowiązuje. Mnie ta ich "dyskrecja" i "fachowość" wcale nie przeszkadzały. Wręcz przeciwnie...

    Jeśli chodzi o menu, to jest ono takie jak lubię - wybór potraw nie bardzo duży, ale ciekawy i urozmaicony. To też świadczy o klasie restauracji. Karta win natomiast niezwykle bogata. Można w niej znaleźć kilka unikalnych pozycji, takich jak np. polskie wino Semi 2009 z prywatnej, sandomierskiej winnicy (swoją drogą nie spodziewałam się, że będzie aż tak dobre :)).

    Nasza sylwestrowa kolacja obejmowała 7 dań. Do każdego podawano odpowiedni trunek. Mój mąż skomentował to tak: "Po raz pierwszy w życiu rzeczywiście poczułem, że wino może idealne komponować się z potrawą i tak fajnie ją uzupełniać". Miał rację!

    Moimi absolutnymi faworytami zostały: przystawka z wędzonego łososia, z nadzieniem z kraba i kalafiora, w zimnym barszczyku i na liściach botwinki oraz rybne danie główne, czyli confit z dorsza atlantyckiego z tempurą ostrygową i esencją z liści cytrynowych. Mój mąż zachwycił się natomiast pieczoną polędwicą jelenia z homarem w kapuście, płatkami trufli, zieloną fasolką i jakimś absolutnie obłędnym sosem.

    Ceny rzeczywiście są bardzo wysokie (choć my nie musieliśmy za siebie płacić ;)), ale adekwatne do jakości potraw i klasy tego miejsca. Z pewnością warto zaszaleć i raz na jakiś czas, przy specjalnej okazji, pozwolić sobie na taką rozrzutność :).

    Podsumowując - La Rotisserie to idealne połączenie nienachalnej elegancji, doskonałej kuchni, świetnie wyszkolonej obsługi i bogactwa win. Polecam każdemu, kto chce dopieścić całego siebie: swoje zmysły, swoje ego i przede wszystkim ... swoje kubki smakowe :).

    P.S. Jeszcze raz dziękuję za cudowną nagrodę :).

    Data wizyty w lokalu: 31 grudzień 2010, godz. 20:00
    Opinia dnia z 04.01.2011 r.

    2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

zobacz większą mapę lub wyznacz trasę dojazdu

informacje od restauracji

  • szef kuchni: Paweł Oszczyk
  • rok założenia: 2004
  • ilość miejsc w restauracji: 40
  • ilość miejsc w ogródku: 45

La Rotisserie mieści się w kameralnym Mamaison Hotel Le Regina Warsaw na Nowym Mieście. Autorska kuchnia Pawła Oszczyka. Ielane miejsce na spotkania biznesowe, romantyczne kolacje i przyjęcia okolicznościowe, w tym wydarzenia rodzinne. W każdą niedzielę, między 13 a 18:00, "Linner" - 5-daniowy lunch serwowany z 3 lampkami wina. Wieczorami menu degustacyjne z winami dobranymi przez sommeliera.





nowe lokale: Warszawa

Ładowanie wyników...