opinie gastronautów (7)
-
Kisielle 14 recenzji
03.08.2011, 11:49 napisał:Wisła żyje!
Do Cudu trafiłam przypadkiem i było cudownie. Luźny kurortowy klimat, zamiast stolików palety przemysłowe i leżaki. Wine bar w kontenerze. Doskonała muzyka. Mogę tu przesiedzieć całe popołudnie czytając książkę i sącząc wino lub spędzić pół nocy bawiąc się ze znajomymi. Ceny nie rujnują portfela, a to kolejny plus. Nie mam zastrzeżeń.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
ewa_tina 532 recenzje
02.08.2011, 23:38 napisał:Hemigway, Dietrich i Wisła
Cud nad Wisłą kojarzył mi się do tej pory... patryiotycznie. Sami wiecie. Bitwa wojny polsko-bolszewickiej stoczona w sierpniu 1920. Uznana za 18. na liście przełomowych bitew w historii świata... reszty poszukajcie w książkach albo necie. Mnie od niedawna Cud nad Wisłą kojarzy się jeszcze inaczej. Lirycznie. Tak, lirycznie to najlepsze określenie... Idąc na spotkanie na Powiślu postanowiłam przejść się naszymi skromnymi "bulwarami". Mnóstwo ogródków dość banalnych i nie wybiegających ponad dotychczasowy standard. Zamknięta barka z rybami. No i nagle trafiłam... Na wysokości BUW. Na wybetonowanych odcinku. Ogrodzony nowoczesny... barak. Ludzie dopiero się schodzą. Leżaki, palety z poduchami, trochę trawy na... stolikach. Widok na Wisłę... Trzeba się w tym rozsmakować. Jak w literaturze iberoamerykańskiej. Albo w Hemingwayu.
Właśnie on przyszedł mi na myśl, gdy sączyłam sobie całkiem niezłe mojito popijając je jakimś dziwnym ziołowym napojem rodem z Berlina (taką miało informacje na etykiecie). Mogłabym zagryzać je również dobrym owsianym ciasteczkiem. Pewnie. Miła obsługa w postaci Uśmiechniętej Barmanki. Delikatna muzyka. Miłe okoliczności przyrody. Gdy tak obserwowałam nurt rzeki moją uwagę przykuła Para Kochanków. Siedzieli obok. Ona wtulona w jego ramię. On z zanurzonymi palcami w jej włosach. Jak wykuci w marmurze. Doskonali. Liryczni. On szeptał jej wiersze (dam sobie głowę uciąć). Ona przyjmowała je z niewymuszoną gracją... Dawno nie widziałam, tak Zakochanych Zagubionych. Zatęskniłam za widokiem innym niż katastrofy, powodzie, tajfuny, bomby i seryjni mordercy... I wtedy usłyszałam jak On mówił do Niej coś w typie Hemingwaya. Wróciwszy do domu, poszukałam bardzo dokładnie i... znalazłam. Anegdota bowiem mówi, że pisarz zakochany w Marlenie Dietrich, powiedział: "Jesteś jedyną kobietą, która wychodząc z samochodu, czyni ulicy zaszczyt, stąpając po niej."... to było właśnie w tym typie... i jak tu nie wierzyć w Cuda? Nad Wisłą...
— Ernest HemingwayData wizyty w lokalu: 26 lipiec 2011, godz. 13:000 z 4 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
lina 43 recenzje
18.07.2011, 17:27 napisał:Luźny relaks nad Wisłą
Mimo weekendu, dało się znaleźć miejsca siedzące/palety; trochę brakowało jednak dla niektórych znajomych kocyków i poduszek. Palety+poduszki dodatkowo rozluźniają - można po prostu się usadzić, można usiąść po turecku, można się położyć. Pełna dowolność, idealnie wpisująca się w studencki klimat okolic biblioteki uniwersyteckiej. Atmosfera luźna, sprzyja rozmowom przy piwku, światła rozwieszone na sznurach dodają klimatu, ot niby zwykły wieczór z piwem nad rzeką, choć w Warszawie do niedawna prawie niemożliwy do zrealizowania. Ukłony dla Cudu! Ceny standardowe jak na centrum, jak do tej pory wszystko w temacie zostało powiedziane. Pojawił się Pan serwujący kiełbaski, chlebek i pomidorki z grilla, ale jeszcze nie miałam okazji spróbować. Muzyka w tle, czasem trochę głośna, ale zdecydowanie nie przeszkadza w rozmowie.
Data wizyty w lokalu: 15 lipiec 2011, godz. 18:001 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Caroll03 67 recenzji
05.07.2011, 12:21 napisał:Warto, przede wszystkim ze względu na lokalizację
Wydaje mi się, że tegoroczny powszechny zachwyt Cudem nad Wisłą wynika przede wszystkim z tego, że warszawiaków ciągnie nad rzekę, a szczególnego wyboru pubów tam nie ma. Wybraliśmy się do Cudu na piwo, które jak na taką lokalizację ma bardzo dobrą cenę - piliśmy butelkowanego Kasztelana po 8 złotych. Zdecydowaną zaletą jest wine bar z dużym wyborem win w bardzo dobrych cenach. Atmosfera bezstresowa i niezobowiązująca, ale jednak czuć unoszący się w powietrzu warszawski lansik. Bez względu na porę dość ciężko o miejsca siedzące (bardzo sprytnie urządzone na paletach, które można w dowolny sposób aranżować). Toalety, choć toi toi, to nie śmierdzą i wizyta w nich nie jest szczególną traumą ;). Trochę szkoda, że obsługa nie stara się nawet uprzątnąć naczyń po poprzednich gościach i najlepiej samemu odnieść swoje szklanki i butelki do baru. Duża scena, muzyka na żywo, ale główną zaletą Cudu jest sama Wisła. Cudownie jest siedzieć nad rzeką i nie kręcić głową we wszystkie strony w obawie przed wyłaniającym się z krzaków patrolem policji. :)
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
battleboy 110 recenzji
14.08.2010, 16:26 napisał:Yes, yes, yes!
Dzięki tej klubokawiarni picie piwa czy wina nad Wisłą nie kojarzy się tylko z niespokojnym wysiadywaniem w krzakach w oczekiwaniu na desant straży miejskiej. W gorący letni wieczór można tu posiedzieć, posłuchać muzyki, potańczyć, coś wypić i przekąsić (to ostatnie przez kilka dni w tyg. zapewnia Riki Tiki). W samym Cudzie niczego nie jadłam, więc jak moi poprzednicy oceniam tylko napoje i ich ceny. Butelkę białego wina można kupić już za 45 zł - to się bardzo opłaca, bo najtańszy kieliszek jest bodaj za 10 zł. Do butelki dostaje się także wiaderko, w którym wino się chłodzi - nie spodziewałam się czegoś takiego w podobnym miejscu, a tu proszę. Mają też prosecco (12 zł/kieliszek) i wina czerwone - wszystkie wina zamawia się oddzielnie w tzw. wine barze, czyli oddzielonej części baru.
Piwa są w wersji butelkowej i z nalewaka- ceny w przedziale 6-8 zł, jest Carlsberg, Żywiec i kilka innych do wyboru. Obsługa zwinna i mimo kolejek, obsługuje bardzo szybko.
Bardzo miła i luźna atmosfera, rozsądne ceny, fantastyczna lokalizacja, sporo miejsca, gwar i muzyka - prawdziwe lato w mieście!2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
duszek1 6 recenzji
12.08.2010, 22:06 napisał:Polecam gorąco pozytywne miejsce!
Bardzo pozytywne miejsce na odpoczynek przy okazji spaceru .
Piwko w dobrej cenie (8 zł butelkowe), bez przegięcia.
Miła obsługa!
Szkoda, że sezonowy. Jeśli będą w przyszłym roku na pewno zawitamy :).
Super pomysł, jeśli chodzi o trawę na paletach i same palety do siedzenia - dla mnie ogromny plus .Czy ta recenzja jest przydatna?
-
majorKorosz 644 recenzje
05.08.2010, 22:29 napisał:Piwo na paletach i wiatr od Wisły
Zamkąłem antykwariat, wyszedłem z BUWu i postanowiłem wstąpić na jedno piwo nad Wisłę. Poszedłem Lipową do końca, przeciąłem skwer i dotarłem do nabrzeża. Tu powstał sezonowy bar piwny "Cud nad Wisłą". Znajduje się w przenośnym pawilonie. Można wybrać między nalewanym Żywcem lub Carlsbergiem. Wziąłem to pierwsze (6 zł) i udałem się na zewnątrz, gdzie młodzież studencka obległa drewniane palety transportowe, tu zamienione w ruchome (na kółkach) stoły i ławy do siedzenia. Zacisznie, spokojnie, kulturalnie. Wiatr niesie cierpki zapach Wisły, świetnie widać prawy brzeg. O zmierzchu zapalają się rozwieszone na kablach lampiony i zaczyna rozbrzmiewać muzyka. Niezobowiązująca atmosfera jest niewątpliwym atutem miejsca. Szkoda tylko, że nie ma nic do przekąszenia (poza paczkowaną chemią). Polecam na piwo w gronie znajomych.
Data wizyty w lokalu: 05 sierpień 2010, godz. 19:201 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
ostatnio dodane
bądź pierwszy
najpopularniejsze
nowe lokale: Warszawa
-
Biesiadowo Tarchomin
opinii: 0 -
Diamond Club
opinii: 0 -
Cafe Bonjour
opinii: 0 -
Bar Wietnamski Dong Vui
opinii: 0 -
Mały Format
opinii: 0
