opinie gastronautów (2)
-
madelaine 12 recenzji
03.03.2010, 21:14 napisał:Polecam
Jeśli chińszczyzna w Tychach, to tylko w Zielonym Smoku przy hotelu (jest chyba jeszcze drugi, na Barona, ale po ich żeberkach po seczuańsku - same chrząstki i kości, nie zagościłam tam więcej razy). Wracając do powyższej restauracji - bardzo dobra wieprzowina na gorącym półmisku - skwiercząca, czosneczkowa, chrupiąca. Do tego smażony makaron z warzywami, a na koniec lody cytrynowe podane w cytrynie - pycha. :) Aha, i koniecznie ciasteczko z wróżbą. :)
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
laureen 10 recenzji
08.02.2010, 20:26 napisał:Kulinarna wyprawa na Daleki Wschód
W "Zielonym Smoku" gościłam kilkukrotnie i z pewnością nieraz jeszcze tam wrócę. Powodów jest dużo, a że smacznie, niedrogo i w miłej atmosferze to tylko kilka najważniejszych. W Tychach to miejsce znane i lubiane i aż dziw, że jeszcze nikt z Gastronautów nie wspomniał o nim w swoich recenzjach.
Wchodząc, od razu czujemy, że jesteśmy w egzotycznym miejscu. Kolorystyka utrzymana jest głównie w kojarzących się z kulturą wschodu barwach czarnym i czerwonym, z sufitu zwisają chińskie lampiony, ściany zdobią bambusowe wachlarze oraz dalekowschodnie ornamenty i grafiki, w tym tytułowy zielony smok, który swoje miejsce znalazł na kontuarze.
Restauracja oferuje dosyć obszerne menu. W karcie znajdują się przystawki, zupy, dania z wieprzowiny, wołowiny, cielęciny, kurczaka, indyka, kaczki, ryb, owoców morza oraz wegetariańskie. Posiłek można zakończyć deserem, można też napić się wina i piwa, także dalekowschodniego. Niestety, dania w karcie opisane są zdawkowo, jednak miła pani z obsługi cierpliwie wyjaśniła mi różnicę między "kurczakiem po chińsku", "kurczakiem po wietnamsku", "kurczakiem po tajsku" i "kurczakiem zielony smok", co pomogło podjąć mi właściwą decyzję. "Kurczak po wietnamsku" okazał się rewelacją - wyfiletowane udko z kurczaka, podzielone na cząstki, usmażone z czosnkiem i trawą cytrynową, do tego podane na żeliwnym gorącym półmisku zaspokoiło doskonale nie tylko głód, ale i ciekawość pomieszaną z pragnieniem spróbowania czegoś "innego". Danie, podobnie jak wszystkie inne, podane zostało z ryżem i surówką. Na szczęście, do dyspozycji oprócz tradycyjnych pałeczek były także zwykłe sztućce, niezastąpione, gdy klient jest głodny :) Porcje są naprawdę duże; ja poczułam się zaspokojona mniej więcej w połowie posiłku i nawet mój mąż z ledwością poradził sobie z pochłonięciem dania w całości. Zachęcają niewygórowane ceny - większość dań głównych kosztuje nie więcej niż 20 zł. Obsługa jest miła i grzeczna. Jedyne moje zastrzeżenie dotyczy czajniczka, z którego nie sposób nalać do filiżanki zielonej herbaty, tak, aby jej nie rozlać. Mimo felernego czajniczka naprawdę warto wybrać się na kulinarną wyprawę na Daleki Wschód i zagościć u Zielonego Smoka.Opinia dnia z 09.02.2010 r.Czy ta recenzja jest przydatna?
ostatnio dodane
bądź pierwszy
nowe lokale: Tychy
-
Culinarium
opinii: 0 -
Restauracja Club Coloseum
opinii: 0 -
Kebab Klub
opinii: 0 -
Pizza Klub
opinii: 0