Plan B

gdzie jesteś? województwo: mazowieckie » miejscowość: Warszawa
2.3
liczba opinii: 5 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 2 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 1 gastronauta

Aleja Wyzwolenia 18 00-570 Warszawa (wejście od Pl. Zbawiciela) tel: 0 508 316 976
typ lokalu: klubokawiarnia, drink bar typ kuchni: przekąski, drinki cena dania głównego: poniżej 20 zł

opinie gastronautów (5)

  • Strzyga 26 recenzji

    22.07.2010, 00:35 napisał:
    • jedzenie
      nie oceniam
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Jak to plan B - wiele się nie wymaga, awaryjny plan

    Dla nas to plan B w całkowitym znaczeniu tej nazwy.
    Bywamy tam wtedy, gdy już nie ma gdzie iść, a jeszcze jednego "browca by się wciągnęło".
    Taka przejściówka, z brudną toaletą i wytartymi, powygniatanymi kanapami i fotelami.
    Ale czasem dobrze jest spocząć w tym fotelu i popatrzeć sobie na osławiony Pl. Zbawiciela.
    Piwo jest, ceny przeciętne.
    Jeść nigdy nic tam nie jadłam. Mają w ogóle jedzenie?

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • battleboy 55 recenzji

    01.04.2010, 15:28 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Niezrozumiała aura miejsca kultowego

    Plan B odwiedzam niemal od początku jego powstania i na początku bardzo mi się tam podobało, mimo chaotycznego wystroju, wiecznego zadymienia i obskurnej toalety. Przede wszystkim, wymarzone miejsce z pięknym widokiem na piękny plac Zbawiciela, na wiosnę i w lato przestronny ogródek, piwo w standardowej warszawskiej cenie. Niezłe drinki. Do jedzenia, głównie piwne przekąski plus zupy i tosty - te ostatnie jadłam i były ok, ale trudno schrzanić takie "danie". Podział na salę dla palących i niepalących, jest teraz bardziej rygorystycznie zachowywany, co nie znaczy, że w sali bez dymu od papierosów się uwolnimy. Nie ma ona bowiem wentylacji (okna nie zaliczam do tek kategorii), więc w weekendowe wieczory, gdy miejsce jest zatłoczone, dym wdziera się także do sali bez dymu. Wychodząc stąd zawsze śmierdzę papierosami. Wystrój pozostał taki sam, chaotyczna zbieranina różnych stołów, krzeseł i lamp, co przestało mi już przeszkadzać, ale może robić obskurne wrażenie.
    Kiedyś odbywały się tu fajne imprezy, mimo ograniczonego metrażu, teraz przeniesiono je do "Powiększenia", a mimo to, wieczorami i w weekendy, trudno o wolne miejsce. Tłumy niestety nie służą "Planowi".

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • chjena 68 recenzji

    31.03.2010, 22:44 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    "Przecież jesteśmy tacy młodzi"

    Plan B pokazali mi dwa lata temu znajomi, absolutnie w tym miejscu zakochani. Przyszłam, usiadłam z nimi, spojrzałam na te obdrapane meble i pomazane ściany, wciągnęłam ten dym papierosowy do nozdrzy... no właśnie. Kiedyś jeszcze względnie mnie taki industrial kręcił - podobnie jak w przypadku kiedyś już opisywanego Zakątka - ale to chyba z wiekiem przechodzi. Zwłaszcza, że kulinarnie Plan B też się jakoś specjalnie nie wyróżnia - kawa to mleczna lura (i to w takim gorszym stylu), yerba taka o (dostałam nawet kiedyś wersję suchą, bo obsługa zapomniała o wrzątku), tosty to nic specjalnego... Jako taki klimat zapewnie tworzą wszelakie wystawy, koncerty i młodzież za barem (z którymi da się dogadać, pamiętam, jak kolega biegł do sklepu ulicę dalej po salami, by mu dołożyli do kanapki). Na szczęście salka dla niepalących bardziej kameralna i ogóle znośna. Plan B tylko na specjalne okazje, większe wypady bądź dziwne nastroje. Zdecydowanie wolę drugą filię, Powiększenie, przynajmniej nie panuje tam taki bałagan.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • parabelka 108 recenzji

    09.02.2010, 00:13 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Takie wyjście awaryjne...

    Ja w zasadzie lubię Plan B. Zawsze otwarte, nie jest drogo, ciekawe imprezy, interesujący ludzie. Właściwie wszystko, czego oczekuję od imprezowni.
    Wystrój, jak wystrój. Znowu: szału nie ma! Ale kanapy są wygodne, a ostatecznie nie zawsze muszę podziwiać wysublimowanego wystroju, kiedy wpadam ze znajomymi, żeby się pobawić.
    Nie do końca też prawdą jest to, co pisze mój przedmówca, że wystawiają się tam mniej znani artyści. No, ciężko wymagać, żeby wystawiał się tam Jan Matejko, a artyści z kręgu Planu B swoje miejsca w kulturze też już jakieś mają.
    Ale Plan B ma dla mnie jedną istotną wadę. Pojawił się na miejscu, gdzie przez lata była restauracja rybna. Fakt, że był to relikt minionej epoki, wraz z kelnerką, szatniarzem i sztucznymi kwiatkami w wazoniku. Ale nigdzie nie jadłam tak pysznych żabich udek jak tam.

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • gruby 44 recenzje

    07.02.2010, 13:30 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Gdy już noc oni tam jeszcze walczą...

    Miejsce od dwóch-trzech lat kultowe w swoim rodzaju. To nic, że zapach papierosów i starych kanap nigdy go nie opuszcza - jest to miejsce gdzie można wpaść na drinka nawet o 3 nad ranem, a czasem natknąć się na fajnie grającą na żywo kapelę, wystawiają tu też swoje prace mniej znani artyści czy fotograficy. Wystrój jest nieistotny, taka imprezownia nie u siebie, z przystępnymi cenami alkoholi. Jeśli ktoś lubi mroczne klimaty albo chce jeszcze napić się drinka przy muzyczce, gdy już nic nie działa ma zawsze plan B - acha i można też wpaść rano na śniadanie za ok 12 zeta od głowy, zapach niestety nadal jest ten sam, ale przynajmniej w gratisie...

    2 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

nowe lokale: Warszawa

Ładowanie wyników...