opinie gastronautów (13)
-
maryjka60 1 recenzja
07.03.2010, 19:19 napisał:Polecam dla rodzin z dziećmi
Potwierdzam pozytywną opinię poprzedników o menu. Potrawy ciekawe, aromatyczne i pyszne. Bardzo miłym gestem są sprezentowane od barmanów koktajle (pyszne) i ciasteczka od szefa. Obsługa miła, troskliwa i pomocna. Ale najbardziej polecam ten lokal dla rodzin z dziećmi, jest stolik z malowankami i zabawkami, i pani (bardzo ładna :)) zajmująca się dziećmi. Dostałam nawet propozycję, że potrzymają mi na rękach mojego 3-miesięcznego synka, żebym mogła spokojnie znieść. Atrakcją było też dla mnie obserwowanie przy pracy kucharzy. Jedyny minus to ceny, trochę za wysokie. Ale i tak na pewno tam wrócę, atmosfera super.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
bollybabe 1 recenzja
05.03.2010, 19:24 napisał:Modern Indian
New great Indian restaurant. It's spacious, with Indian accents but neat and modern decoration. Full non-smoking.
I've visited it on Saturday (27 Feb.) evening, it was moderately busy. Rather comfortable seats, clean tables. The waiter was extremely helpful and polite.
The menu of food and especially drinks is quite variable and rich.
We ordered: Okra Curry - quite ok, Chicken Tikka Masala - which looked rather like Tandoori Chicken (but my friend was happy with it and it was very tasty, meat definitely tender), Naan bread with tomato-type sauce on top - perfectly baked, bit too much sauce for me,
mango lassi and mango shake - delicious! There were regular "deliveries" (to every table) of small drinks on the house - very tasty.
The atmosphere was very good, except from the music which was played very loud.
Overall - definitely recommended!Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Jiggy 5 recenzji
28.02.2010, 18:51 napisał:Coś o zabarwieniu wschodnio-aromatycznym
Szukałam ostatnio czegoś nowego do odwiedzenia we wrocławskie niedzielne popołudnie i skuszona pozytywnymi komentarzami zaciągnęłam męża do tej knajpki.
Wystrój - rzeczywiście bardziej fusion, niż indyjski, ale może to i dobrze - wolę surowe wyrafinowanie od jaskrawej bollywoodzkiej tandety.
Z menu wybraliśmy kozinę i jagnięcy szaszłyk. Wrażenia: wspaniałe aromaty, niesamowicie delikatne mięso, słuszna porcja. Jedyne co, marynata szaszłyków była trochę za kwaśna - trudno mi stwierdzić czy kucharz przesadził z cytryną czy takie było jednak założenie początkowe. Jak w innych knajpach tego typu, dodatki są zamawiane oddzielnie, więc wybraliśmy indyjski chlebek z masłem i czosnkiem - ciekawa alternatywa dla banalnych frytek czy ryżu. Z napojów wzięliśmy cooler rose - mleczny koktajl o smaku róży - oraz indyjską herbatę chai z mlekiem i wyraźną nutą kardamonu - polecam oba, na prawdę są to aromaty warte wypróbowania. Rozczarowała tylko chałwa z marchewki - serwowany na gorąco ciepły deser z dodatkiem orzechów i rodzynek - mało aromatyczny, zbyt tłusty.
Obsługa: sprawna i miła, na dania czekaliśmy dosyć krótko. Jedyne co, nie zaproponowano nam żadnych przegryzek na poczekanie, a widziałam, że inni dostawali - może kelnerka się zamyśliła, bo z chwili na chwilę robiło się coraz tłoczniej i o godzinie 15:30 nie było już w ogóle miejsc wolnych. Widać, wielu jest chętnych na indyjskie smaki, a lokalizacja tej restauracji jest naprawdę świetna - siedzieliśmy przy szybie okna, podziwiając Rynek i przechodni - niby w środku, a prawie jak w ogródku.
Rachunek wyniósł ok. 120 zł, wiec za tanio też nie jest, ale na 100% powrócę tu po kolejne aromatyczne doznania.Opinia dnia z 01.03.2010 r.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
irycio 17 recenzji
13.02.2010, 22:27 napisał:Ja również polecam
Na możliwość odwiedzenia Masali czekałem od ponad miesiąca, to jest od swojej ostatniej bytności we Wrocławiu. Dzisiaj właśnie zamiar ten udało mi się zrealizować.
Dzięki recenzjom Gastronautów-poprzedników byłem do Masali nastawiony pozytywnie, choć i oczekiwania miałem wysokie. Już na wstępie mogę zdradzić, że zawiedziony z lokalu nie wyszedłem i przez moją recenzję średnia ocen spaść mu nie powinna.
Ale ad rem. W lokalu niepodzielnie rządziło menu walentynkowe, standardową kartę podawano tylko jako listę napojów. W sumie miałem trochę pecha pod tym względem, gdyż mój wybór był ograniczony i nie załapałem się na koźlinę, której zazwyczaj ze świecą szukać w restauracjach, a która znajduje się w standardowej karcie, ale cóż począć, trzeba było wybierać z uroczej karty w serduszka.
Wystrój restauracji na szczęście raczej ascetyczny, szary z kilkoma kolorowymi lampami, z okazji walentynek upstrzony serduszkami. Do tego telewizor, w którym wyświetlane są bollywoodzkie teledyski, na szczęście, przynajmniej według mnie, wyciszony, w tle leci łagodna, nienachalnie indyjska muzyka.
Obsługa uśmiechnięta, sympatyczna, całkiem sprawna. Szybko podają menu, potrafią doradzić, choć sprawiali wrażenie trochę zagubionych (drugie danie pojawiło się, kiedy na stole stały jeszcze talerze po przystawkach). Na szczęście tuszowali swoje drobne poślizgnięcia przeprosinami i uśmiechem.
Wraz z rodzicami wzięliśmy walentynkowy zestaw dla dwojga (nr 1, 89,90 zł), składający się z przystawki (smażonych ciasteczek z sosami) 4 dań z kurczaka (pieczony na 2 sposoby, biryani i w sosie), 2 placków naan (czystego i z czosnkiem) w kształcie serduszek, surówek oraz chałwy z marchewki w ramach deseru. Jako, że było nas troje, domówiliśmy do tego Tandoori Alloo (chyba 24 zł), czyli pieczone, faszerowane ziemniaki. Piliśmy mango lassi (14,90 zł) i świeżo wyciskane soki (12 zł).
W jednym z artykułów w lokalnej gazecie właściciel opowiadał o walkach, jakie musiał toczyć z kucharzami, by dostosowali indyjskie dania do polskich podniebień. Moim zdaniem odniósł zdecydowany sukces, co niestety nie jest do końca komplementem.
Wszystkie jedzone przez nas potrawy zdecydowanie cieszyły smakiem i zapachem kminu rzymskiego, kardamonu, czarnuszki czy kozieradki, tak typowych dla kuchni indyjskiej, ale moim zdaniem brakowało im pikanterii, która szczególnie w walentynki przecież byłaby wskazana. Wszystkie potrawy smakowały najzwyczajniej łagodnie, co mojemu tacie, niechętnemu ostrej kuchni, odpowiadało, ja natomiast wolałbym poczuć choć lekkie szczypanie.
Reasumując, pierwszą wizytę w Masali uważam raczej za udaną i z pewnością jeszcze do tej restauracji powrócę, tym bardziej, że nie powinno już być walentynkowego menu, więc i wybór dań będzie większy.
Zalety to niewątpliwie smaczne jedzenie i miła obsługa. Z wad - cóż, cena napojów wydaje mi się trochę przesadzona (szczególnie Mango Lassi), choć i porcja była uczciwa, zaś sam napój gęsty i owoców raczej nie żałowali.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Smakosz71 1 recenzja
08.02.2010, 22:07 napisał:Niepozornie, ale pysznie
Ostatnio miałem przyjemność odwiedzić ten lokal, pierwsze wrażenie nie było szczególnie dobre, co było spowodowane średnim wystrojem lokalu. Gdy już się zadomowiliśmy przy stoliku, podszedł do nas naprawdę bardzo sympatyczny kelner, zamówiliśmy napoje, szczególnie polecam drinki naprawdę są wyśmienite, mankamentem jest to, że jeśli chodzi o piwo to są raptem 2 do wyboru - Corona i coś jeszce. Następnie zamówiliśmy posiłek, podajże łososia, kurczaka w musztardzie, zupę z soczewicy. Na początek dostaliśmy zupę jak to zwykle bywa jej smak naprawdę nie do opisania, zakropiona cytrynką smakowała niebiańsko, 2 danie również nie odbiegało poziomem. Ładnie podane, dość duże porcje i ten wyśmienity smak. Jeśli chodzi o deser to akurat nie mieli zbytnio dużego wyboru, ale przygotowali coś specjalnego i naprawdę było smaczne, był to podajże chleb tostowy polany słodkim sosem. Gorąco polecam.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
stoodi 3 recenzje
18.01.2010, 21:52 napisał:Świetne jedzenie i tak samo świetnie podane
Nowo otwarta restauracja we Wrocławiu z kuchnią indyjską. Umiejscowiona na rogu Rynku, obok mBanku. Z tego co pamiętam tam kiedyś był obuwniczy.
Wystrój lokalu dość nowoczesny jak na taką restaurację, ale ciekawy. Na jednej ze ścian rząd głów słoni, na innej ogromna plazma. Lokal dość duży, chyba zawsze znajdzie się wolne miejsce. Część od ulicy przeszklona, co na pewno zachęca do odwiedzenia.
Ciekawym elementem jest też kuchnia, która jest po lewej stronie od wejścia, widać jak kucharze przyrządzają potrawy. Na wprost jest bar, natomiast po prawej sala ze stolikami. To wszystko naprawdę zorganizowane bardzo profesjonalnie.
Obsługa bardzo szybko reaguje na nowych gości, jednak to jest nowy lokal i nie ma ich za wielu póki co. Widać, że bardzo się starają, zgodnie z wszelkimi podręcznikami, pytają czy smakuje, czy nie podać czegoś jeszcze co jakiś czas, ogólnie wzorcowo. Zdarzyło mi się jednak trochę za długo czekać na piwo, ale wybaczam, gdyż pani kelnerka bardzo szybko zareagowała jak jej to zgłosiłem. Do tego na koniec dostaliśmy do degustacji próbkę nowego koktajlu.
Jeśli chodzi o samą potrawę, to jestem miło zaskoczony przystawką, którą nam podano na czas oczekiwania na danie główne. Były to ciasteczka pieczone, w smaku przypominające polskie chrusty (faworki) tyle, że drobniejsze. Do nich 3 sosy, jeden ananasowo-jakiś, nie pamiętam dobrze, drugi szpinak-mięta i trzeci jogurtowy z orzeszkami. Naprawdę smaczne i świetnie podane.
Jako danie główne zamówiłem "Maith Chicken Masala" to są kawałki piersi z kurczaka w sosie z orzechów nerkowca, jogurtu i przypraw, choć jedna przyprawa na pewno była dominująca, curry, ale to chyba cecha tej kuchni. Do tego trzeba sobie domówić dodatek, typu ryż, frytki lub ziemniaki. Wszystko podane w osobnych naczyniach i do tego duży talerz. Ryż nakłada się samemu, tak samo sos. Naczynia z ryżem i sosem gorące, co jest moim zdaniem dobrym pomysłem, danie dość duże i jadłem porcjami. Koleżanka zamówiła jakieś lżejszą potrawę, pieczarki pieczone i ser pieczony na pewno, ponoć bardzo smaczne.
Polecam zajrzeć do restauracji, tanio nie jest niestety, ale pewnie tam zawitam jeszcze, by skosztować innych potraw.
Plusy:
- przystawka, ciastka + 3 sosy szpinak i mięta, ananas i coś oraz jogurtowy z orzeszkami
- świetnie podane
- miła obsługa
- wystrój trochę barowy, ale ładnie
- widać jak kucharze przygotowują potrawy
- smaczne potrawy
- bardzo miła obsługa.
Minusy:
- długo czekałem na piwo
- mały wybór piwa (tylko Budweiser i Korona).Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Baharija 31 recenzji
11.01.2010, 12:20 napisał:Smacznie i ciekawie
Kuchnia indyjska w wykonaniu Masala Grill & Bar jest imponująca. Karta może nie powala ilością dań, ale każdy znajdzie coś dla siebie. Dania są dość ostre w wersji podstawowej, więc ostrożnie z wybieraniem opcji "podrasowanych".
Same dania - znakomite: zupa z soczewicy (ciekawa), kozina z grilla i kurczak w pomidorach bardzo niepowtarzalne (30 zł; 21 zł), chlebek nann bardzo dobry, do tego na deser chałwa z marchewki oraz po 2 koktajle (najlepszy koktajl indyjski na bazie jogurtu, reszta smaczna, ale całkowicie europejska w smaku ok. 15 zł). Za 2 osoby rachunek wyszedł 125 zł. Wiec jak na ilość, lokalizację i smak jest całkiem znośnie.
Wystrój tego lokalu nie przemawia do mnie, niestety. Nowoczesny dizajn średnio trafiony i absolutnie nie pozwalający na intymność i raczej przypomina "stołówkowe" STP czy Green Way'a. A chyba nie tego należy oczekiwać po knajpie z tak smacznym jedzeniem.
Obsługa na 5+. Miła, szybka, potrafiąca odpowiedzieć na pytania na temat poszczególnych dań. Ja wrócę tam na pewno.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
my_beetroot 1 recenzja
10.01.2010, 15:11 napisał:Ooostry lokal
O doskonałym jedzeniu wszystko chyba zostało już tu napisane, a ja w kilku słowach chciałem napisać o barze i klimacie Masali w godzinach wieczornych. Byłem bowiem przekonany, że Masala to typowy lokal obiadowy, ale zaglądnijcie tam późnym wieczorem. Światła lekko przygaszone, muzyka głośniejsza, a na pierwszy plan wychodzą barmani. Coctaile, które robią w cenie 19 zł są bezwzględnie warte swojej ceny. Wyglądają i smakują jak w casa de la musica, tylko są o wiele tańsze (mam nadzieję, że takie ceny się utrzymają). Ludzi mam wrażenie, że jest więcej niż w ciągu dnia. Dominują... panie :) ku mojej uciesze.
Widać, że chcą stworzyć modny lokal na mapie Wrocławia. Podczas mojej wizyty spotkałem Roberta Gonerę (ciekawe czy płacą mu za wizytę w Masali?).
Novocaina i Paparazzi mogą czuć się zagrożone.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
medic071 2 recenzje
07.01.2010, 23:19 napisał:Czapki z głów, jedzenie znakomite
Jedzenie naprawdę zaskakuje, przyzwyczaiłem się do tego, że w Polsce jednak mamy poczynienia z jedzeniowymi imitacjami kuchni z całego świata. Szybko i na temat: naprawdę polecam jedzenie, jest wyśmienite. Będąc we dwie osoby śmiało zamówiliśmy dwie porcje plus 3 razy chlebek naan. Cola z dolewką, ale głównie w momencie płacenia rachunku dostawałem dolewkę. Obsługa bardzo przyjazna, może trochę zabiegana, lokal szaro-bury, trochę się czułem jak w banku. Ceny: 21 zł porcja + 5 zł chlebek naaan, sztuka itd. Rachunek zawsze wyjdzie ok. 65 zł na dwie osoby. Odwiedziłem jeszcze pozostałe dwie indyjskie kuchnie we Wrocławiu i Masala (cena/jakość) zostawia konkurencję w tyle.
Naprawdę polecam i już myślę żeby tam wrócić na coś nowego z menu.1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
tamburyn 6 recenzji
04.01.2010, 13:47 napisał:Przepyszne miejsce!
Jako wielki miłośnik wszelkiego curry nie mogłam przejść obojętnie. Wystrój nowoczesny, czyściutko, niezbyt gęsto (był wieczór w środku tygodnia). Kelner z kartą pojawił się w dokładnie tym momencie, kiedy już się rozpłaszczyło i zaczęło rozglądać. Karta przejrzysta, zielone kropki pokazują co wegetariańskie. W oczekiwaniu na zamówienie pojawiają się miseczki z sosami i słone ciasteczka. Wreszcie wjeżdża na stół parująca miseczka z pokrywką. A w niej. O Bogowie!!! Niebo w gębie w postaci rybnego curry z kokosem. Pyszności. Nie za pikantne, w sam raz na europejskie podniebienie. Maślane, pachnące cudnie przyprawione. Naan i ryż idealne. Nie dałam rady zjeść wszystkiego, a głodna byłam nieziemsko. Pod koniec jedzenia kelner przynosi gratis koktajle ze zmiksowanych owoców. Fakt że w mikrorozmiarze, ale świetnie gaszą to niewielkie palenisko na języku. Polecam!
Czego mi brakowało: wskazówek co do stopnia pikantności dań. Ja lubię ostro, ale rozumiem, że nie każdy...Czy ta recenzja jest przydatna?
ostatnio dodane
- Restauracja na Szczelincu Karłów
- Restauracja Książęca Legnica
- Restauracja Piastowska Legnica
- Ciacho Cafe Cukiernia Królewska Wrocław
- Time Caffe Kamienna Góra
- Stara Kanapa Pub & Tortilla Bar Wrocław
- Restauracja pod Złotym Psem Wrocław
- Restauracja Hotelu Asstoria Żórawina
- Bar Mc Edi Kudowa Zdrój
- Coffee Bar Spiżarnia Wrocław
bądź pierwszy
nowe lokale: Wrocław
-
Ciacho Cafe Cukiernia Królewska
opinii: 0 -
Stara Kanapa Pub & Tortilla Bar
opinii: 0 -
Restauracja pod Złotym Psem
opinii: 0 -
Coffee Bar Spiżarnia
opinii: 0 -
Pizzeria Gruby Benek
opinii: 0