opinie gastronautów (3)
-
julenka10 2 recenzje
11.03.2010, 11:39 napisał:Warto wpaść, posiedzieć, zjeść
Restauracyjka super. Wystrój bardzo przyjemny, ciepły i barowo przytulny. Muzyka oczywiście gruzińska, delikatnie puszczona w tle.
Chaczapuri przepyszne - polecam. W ogóle jedzenie było dobre. Właścicielka doradza, opowiada, a rozmowa wprowadza w przyjazny nastrój.
Polecam Argo - warto spędzić tu wieczór w gruzińskich klimatach. :)Czy ta recenzja jest przydatna?
-
quazaar 5 recenzji
11.01.2010, 17:53 napisał:Lemoniada gruszkowa mmmiodzio!
Na przystawkę jedliśmy placek z serem gruzińskim i ostrym sosem paprykowym - smaczny, ale jak się zje cały, to zostaje mało miejsca na danie główne :)
Jako danie główne zamówiliśmy bliny z wędzonym łososiem i sosem czosnkowo-koperkowym - pycha, delikatne i rozpływające się w ustach... a także gulasz z ryżem i surówką - OK, ale bez rewelacji.
Do picia obowiązkowo lemoniada (nie było jeszcze winka) - spróbowaliśmy gruszkowej, cytrynowej i winogronowej (ułożyłam w kolejności od najsłodszej) - dwa pierwsze smaki pychotka, za to winogronowa ładnie pachnie :)
Bar jest mały, ale w sobotę w porze obiadowej nie było zbyt wielu gości. Warto odwiedzić, żeby spróbować gruzińskich przysmaków. Doradza właścicielka, także atmosfera jest domowa, poza tym goście zerkają sobie w talerze i podpytują co warto spałaszować :)2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
smakoszka 23 recenzje
12.12.2009, 11:15 napisał:Rewelacja, gorąco polecam!
Jestem zachwycona moim najnowszym odkryciem, a mianowicie barem Argo, w którym można zjeść dania kuchni gruzińskiej. Mieści się on na Warszawskiej Starówce, przy ul. Piwnej 46, w lokalu, w którym była wcześniej knajpka indyjska pod nazwą Namaste India. Hindusi nadal działają przy tej ulicy, ale przenieśli się do lokalu położonego bliżej Pl. Zamkowego. Właściciele Argo wyremontowali przejęty lokal – zmieniona została jego kolorystyka i inaczej ustawiono stoliki, co wyszło na korzyść niewielkiemu pomieszczeniu – ożywiło je i powiększyło optycznie. Wnętrze jest przyjemnie urządzone w zieleni, mocnym różu i bieli. Gdy weszłam do lokalu, byłam pozytywnie zaskoczona zmianami. Bar Argo jest prowadzony przez polsko-gruzińskie małżeństwo. Właściciel, emerytowany reżyser, jest z pochodzenia Gruzinem i od 40 lat mieszka w Polsce. Małżeństwo ma już doświadczenie w branży gastronomicznej – działali wcześniej w klubie przy ul. Lwowskiej (niestety nie miałam okazji tam być).
Bar serwuje głównie dania kuchni gruzińskiej - pochodzący z Gruzji właściciel dba o autentyczność smaków. Jak na nieduże pod względem powierzchni miejsce, wybór w menu jest bogaty. Przykładowe dania to: czaczapuri (placki z serem) w różnych wersjach w cenie 8-15 zł, przystawki w cenie 10-15 zł – właścicielka bardzo polecała bakłażany z nadzieniem z orzechów włoskich. Z przystawek zapamiętałam jeszcze nadziewane liście winogron w cenie 12 zł. W karcie są też do wyboru 3 zupy, m. in. z fasolą, a także z mięsem, można zjeść gruzińskie pierogi w cenie 22 zł, a także dania główne, np. szaszłyk z ryżem lub ziemniakami za 28 zł oraz bliny z mąki orkiszowej z łososiem za 28 zł.
Skusiłam się na czaczapuri, czyli placek z nadzieniem z sera gruzińskiego w wersji z pieca (dostępny także z patelni) w cenie 12 zł. Pierwszy raz jadłam to danie i jestem nim zachwycona. Do placka można zamówić sos jogurtowo-czosnkowo-koperkowy lub ostry (polecam ostry). Do picia polecam spróbować gruzińskiej lemoniady dostępnej w 5 smakach, m.in. gruszkowym, winogronowym, karmelowym - cena 10 zł za butelkę 0,5 l. Skusiłam się na gruszkową – pyszna, orzeźwiająca, niezbyt słodka. Poziom cen w barze jak na lokalizację na Starówce i jakość dań jest bardzo przyjazny. Jedynym mankamentem lokalu jest jego wielkość – jest bardzo mały, w środku zmieściły się tylko 4 nieduże stoliki, więc nadaje się bardziej do odwiedzenia go w małym gronie. W przypadku większej grupy, aby uniknąć długiego czekania na potrawy, należałoby uzgodnić wcześniej menu, bo kuchnia jest nieduża i ma małą przepustowość. Z drugiej strony niewielka powierzchnia sprawia, że lokal ma rodzinną atmosferę, można poczuć się w nim jak w domu, miło porozmawiać z właścicielką i dowiedzieć się od niej różnych ciekawostek o lokalu i serwowanych w nim daniach. W sąsiadującym z barem pomieszczeniu znajduje się galeria, w której sprzedawane są autorskie prace właściciela – niesamowite gruzińskie czekanki (prace w metalu), a także rosyjska porcelana. Miejsce odbieram bardzo pozytywnie i gorąco polecam odwiedzenie go. Sama na pewno tam wrócę jeszcze nie raz, aby spróbować innych dań – w pierwszej kolejności bakłażanów z orzechami.2 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
ostatnio dodane
bądź pierwszy
nowe lokale: Warszawa
-
Wayne's Coffee
opinii: 0 -
Wayne's Coffee
opinii: 0 -
Wiatrak Kebab
opinii: 0 -
Wiatrak Kebab
opinii: 0