Frida

gdzie jesteś? województwo: mazowieckie » miejscowość: Warszawa
2.8
liczba opinii: 14 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 0 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 1 gastronauta

ul. Nowy Świat 34 00-362 Warszawa tel: 0-691 343 434 www.restauracjafrida.pl
typ lokalu: restauracja typ kuchni: meksykańska, tex-mex cena dania głównego: 20 - 40 zł
godziny otwarcia
dodatkowe atuty

Frida

kliknij na zdjęcie aby zobaczyć całą galerię

opinie gastronautów (14)

  • frezyjka 3 recenzje

    01.09.2010, 15:54 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    "(...) lepsza droga bez drogowskazów niż... drogowskazy bez dróg"

    We "Fridzie" zdarzyło mi się być razy dwa: pierwszy i ostatni.

    "Dlaczego?" - spytacie.

    Hmm... może dlatego, że przyjemny wystrój lokalu, bombowo urządzona toaleta, fajna muzyka to jednak bardzo niewiele, żeby raz jeszcze narazić się na kontakt z tak lekceważącą Klientów obsługą?

    Spotkałyśmy się z koleżankami w ramach "spotkania po miesiącach", żeby przy okazji plotek-ploteczek napić się i zjeść coś dobrego.

    Miałyśmy zarezerwowany stolik na zewnątrz, jednak z powodu deszczu usiadłyśmy w sali, na której poza nami, przez większość czasu, nikogo nie było. Pech chciał, że sala ta była salą położoną najbliżej kuchni... Stąd przechodząca w tę i z powrotem obsługa nie mogła o nas zapomnieć, a tym bardziej - nie zauważyć. Niemniej - oczekiwanie na menu trwało 40 min i zakończyło się interwencją u managera.

    Zamówiłyśmy dzbanek margherity (99 zł) i to była chyba najdroższa porcja lodu, jaką w życiu "jadłam" - stanowił on ok. 30% dzbanka. Niestety - poza pastą z awokado (swoją drogą - bardzo, bardzo smaczną) i nachosami - nic nie jadłam (z relacji koleżanek mogę powiedzieć, że okazało się przyzwoite - po prostu).

    Podobała mi się postawa managera (co daje nadzieję, że może kiedyś poprawi się też jakość obsługi kelnerskiej?), który po wspomnianej interwencji zadbał, abyśmy mimo wszystko wyszły z lokalu ze słowem "dziękuję" na ustach.

    Skoro lokal został stworzony przez grupę przyjaciół, żeby zarażać gości myślą "jak łączyć miłość i pasję z dobrą zabawą", dobrym posunięciem byłoby także określić drogę i kierunek, w jakim restauracja ma podążać oraz jak to osiągnąć. Wystrój i tym podobne detale w tym kontekście są dla mnie jedynie drogowskazami. Bez drogi właśnie.

    Data wizyty w lokalu: 23 sierpnia 2010, godz. 21:00

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • margoterie 2 recenzje

    17.07.2010, 11:55 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Fatalne podejście do klienta

    Z przykrością wystawiam negatywną ocenę. Ładny wystrój, muzyka także przyjemna dla ucha i na tym pozytywy się kończą.
    Na zwykłe nachos z sosem czekałam 30 minut. Obsługa niestety poniżej przeciętnej - po przyjęciu zamówienia przez kelnerkę, po 5 minutach przychodzi menadżer z informacją, że nie mogę siedzieć w ogródku, jeśli zamawiam danie, ponieważ "to jest restauracja, tu zamawia się danie i napoje", więc żeby zostać na świeżym powietrzu (a nie przenosić się do restauracji, do wewnątrz) muszę zamówić coś do picia (akurat nie miałam na to ochoty). Nawet jeśli takie dziwne zasady panują w tym miejscu - to gdzieś powinna być wyraźna informacja, dla kogo przeznaczone są stoliki na zewnątrz. Demonstracyjne podesłanie rachunku po odmowie domówienia napoju. Niestety, bardzo, bardzo na minus.

    2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • etez 17 recenzji

    14.07.2010, 18:54 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Wszystko ok, oprócz najważniejszego

    Negatywne recenzje restauracji sprawiły, że musiałam sprawdzić i... przekonać się na własnej skórze, że to była raczej pierwsza i ostatnia wizyta. Jeśli chodzi o wystrój, to bardzo mi się podoba, w tle leci muzyka odpowiednia do klimatu miejsca. Wydaje się, że każdy szczegół jest dopracowany: ubrania kelnerek, wygląd karty dań czy win, nawet sztućce są fajnie "zapakowane". Wydaje mi się jednak, że to jedzenie powinno być mocną stroną restauracji, a w tym wypadku nie jest. Zamówiona przez nas tortilla z kurczakiem i zapiekanka wegetariańska (oba dania po 19 zł) były takie sobie, po prostu niegodne tego żeby kolejny raz na nie wpaść. Obroniły się tylko mus z awokado podany do tortilli i lemoniada (10 zł). Może wrócę spróbować margarity?

    Data wizyty w lokalu: 14 lipca 2010, godz. 14:00

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • Willow 8 recenzji

    14.07.2010, 12:43 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Poprawnie i tyle

    Jak w tytule ... mile spędzone chwile dzięki współtowarzyszom, bo jakoś Frida w pamięć i serce mi nie zapadła.
    Poza tym, że na zamówione napoje i potrawy trzeba długo czekać, to ich smak nie zapada w pamięć - zwyczajnie poprawne. Ani pierś z kurczaka, ani łosoś, ani fajitas nie wywołały euforii, chociaż tyle, że podane były w sposób miły dla oka. Nie da się tego niestety powiedzić o sałatce z kawałkami grillowanego kurczaka - 3 ochłapy spalone na grillu na uklepanym kopczyku sałaty.
    Zamówione wino (butelka syrah) podano nieschłodzone ... "czerwone wino podaje się w temperaturze pokojowej" ... tia ... ale nie w temperaturze otoczenia, która przekracza dobrze 25 st.C! - a wystarczyłoby się zapoznać z etykietami na butelce!
    Ogródek był pełen, wewnątrz rotacyjnie spora część stolików zajęta. Miejsce ma swoich klientów, ale raczej nie mnie.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • chudy82 5 recenzji

    18.06.2010, 10:57 napisał:
    • jedzenie
      nie oceniam
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Czas spędzony - czas utracony

    Spacerowałem po Nowym Świecie w słoneczne popołudnie i zdecydowałem się wejść do tej restauracji Frida. Usiadłem na zewnątrz bo w środki było duszno, chyba brak klimy, a jeśli jest, to trzeba podkręcić.
    Na początek zamówiłem Margheritę, a dopiero później jakkolwiek pomyślę o jedzeniu. Powiem, że dosyć szybko przeszła mi ochota na jedzenie. 2 stoliki prawie pod rząd zaczęły się skarżyć, że jedzenie jest zimne, bez smaku, i że czekają już ponad 30 min. na danie.
    Nie powiem, drink był dobry, ale jeśli miał bym zepsuć sobie tą chwilę czekaniem na zimne danie bez smaku, wolałem zapłacić i przejść się gdzie indziej.
    Z tego co przejrzałem kartę to dania nie są drogie, porcje wyglądały normalnie, przystępnie do ceny. Może następnym razem się skusze na coś do jedzenia. Może jak zrobi się zimniej to lepiej będą grzali na kuchni.

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • zedisdead 1 recenzja

    31.05.2010, 13:22 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Szkoda czasu i kasy

    Byłem tam ok 13. Zamówiłem enchiladę wegetariańską. Czekałem na nią ze 35 minut. To co mi przyniesiono nie zasługuje na miano dania. Ledwo zawinięte tortille z warzywnym czymś bez smaku, a to wszystko pływało w pomarańczowym słodkim sosie. A ser był bez smaku. Kelnerki też jakieś ospałe. Poza tym uwielbiam jak się sprząta knajpę kiedy jem. Taka mieszanka płynu do podłogi i pseudo dań, to jest to, co lubię najbardziej. Ostatni raz.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • pauno 19 recenzji

    01.04.2010, 19:41 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Szkoda czasu i pieniędzy

    Poszliśmy tam na lunch. Niestety, pojęcia lunch w tym miejscu nie znają. Cóż, na usprawiedliwienie kelnerka zaczęła temat recenzji Macieja Nowaka... skuszona, zamówiłam filet z kurczaka w sosie czekoladowo orzechowym. Nowak napisał : "zaś na miano wydarzenia wieczoru zasługuje filet z kurczaka w sosie czekoladowo - orzechowym (28 zł). Podano go z purée z płatków owsianych podkręconych cytrusowymi aromatami. Coś takiego jadłem po raz pierwszy w życiu i chciałbym, żeby to nie był raz ostatni. Więc może wzorem poetów, których - jak pisał Antoni Słonimski - należy cenić za wzloty, a nie upadki, również kucharzowi Fridy należy się amnestia?". Dla mnie była to totalna porażka. Czekolada jakby z tubki, pierś sucha, a płatki przesiąknięte tłuszczem.

    Za lunch na 2 osoby zapłaciliśmy 60 zł.
    Nie polecam.

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • ewa_tina 268 recenzji

    15.03.2010, 13:25 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Na 3+, ale jest potencjał!

    Przeczytawszy na stronie internetowej restauracji "Jesteśmy grupą przyjaciół, zawsze marzyliśmy o stworzeniu restauracji, w której moglibyśmy przyjmować gości w domowej, przyjaznej atmosferze" od razu zmiękłam w swojej ocenie. Cóż, sama marzę o tym co właściciele Fridy zrobili. Znając "rys historyczny" łatwiej mi poukładać wszystkie wątki.

    Lokalizacja - Nowy Świat - perfekcja! Tu rządzą prawa lokali podturystycznych i bezsmakowych. Ale mamy też kwiatki do kożucha "Amatorska", "Piotruś", "Sushi Place" a dla mnie dołączam do nich Fridę.
    Oczywiście dlatego, że jest inna. Jaka? Hm? Autentyczna.

    Wnętrze - świetne. Wypracowane, ale nie cepeliowskie. Widać smak. Łazienki z meksykańską ceramiką po prostu zachwyciły mnie (byłam 3 razy... w łazience). Przytulnie, nastrojowo, estetycznie, ale czułam "Meksyk".

    Obsługa - bardzo miła i zainteresowana. Żywo zainteresowana bym powiedziała. Uśmiech, dobre chęci. Trochę zakręcona, ale knajpa pękała w szwach, więc ich rozgrzeszam.

    Jedzenie - i to niestety najsłabszy punkt programu. Ktoś wcześniej napisał "rzemiosło". Ja myślę, że dobre rzemiosło to dobra kuchnia. Tu brakuje mi serca. Może warto wysłać kucharza na szkolenie albo wymienić?

    Byłam tam z dwoma przyjaciółkami. Babette wzięła enchiladę, którą nazwała smaczną, ale nie wybitną. Ja zdecydowałam się na skrzydełka z kurczaka marynowane po meksykańsku podawane z kolbą kukurydzy. Moim zastrzeżeniem okazał się sposób ich przyrządzenia. Miałam wrażenie, że zostały uduszone i straciły tym na atrakcyjności. A młoda mama Jaśka postanowiła zamówić zapiekankę ze szpinaku, bakłażana i sera mozzarella. Zbyt duża ilość sera spowodowała, że smak bakłażana i szpinaku został zamordowany w sposób okrutny. A szkoda, bo zapowiadało się nieźle. Wielkość porcji i podanie nie budziło naszych zastrzeżeń. Niezła była margarita cytrynowa, ale już truskawkowa słaba i mało słodka. Ciut syropu truskawkowego by się przydało, bo zabrakło tam słońca.

    Daję Fridzie ~6 miesięcy i pojawię się na Nowym Świecie 34 pod koniec wakacji, aby zobaczyć co zrobili w kwestii swoich braków. Bo szczerze uważam, że niewiele brakuje, by byli "pewnym" adresem na tej ulicy.

    1 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • Keddar 172 recenzje

    03.03.2010, 14:26 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Ok

    Restauracja Frida to lokal na dobrym poziomie, od jedzenia poprzez obsługę i wystrój. Nie zawodzi, ale we Fridzie jest coś co mnie zaskoczyło - to tylko dobry poziom, a mogłoby być lepiej. Kartofle z serem i skwarkami smakowały jakby ser i skwarki były z torebki, fajitas wyśmienite, choć porcja raczej mała (jak na 45 złotych), zupa z kukurydzy dobra. Znakomity drink bandera oraz wybór tequili.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • michaell 3 recenzje

    27.02.2010, 17:30 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Poniżej oczekiwań

    Ogólnie: sprawia wrażenie, jakby kucharz nie był mistrzem znającym się na SZTUCE, ale zwykłym rzemieślnikiem z kiepską książką kucharską.

    Jedzenie mocno przeciętne.

    Przystawka: 12 zł
    1. Nachos z pomidorową salsą. Nachosy faktycznie robią sami, a przynajmniej sami smażą w tłuszczu, który można gołym okiem zobaczyć na chipsach. Mimo to w smaku były bardzo dobre! Za to pomidorowa salsa nie miała konsystencji sosu, a sałatki pomidorowo-cebulowej. MAŁA PORCJA!

    Dania główne:
    TALERZ ROZMAITOŚCI, który miał przedstawiać specjały kuchni 59 zł (5-6 skrzydełek z kurczaka i 5-6 żeberek, porcja wielkości herbacianej filiżanki chilli con carne, kolba kukurydzy, pieczone ziemniaki).
    2. Żeberka w połowie złożone z tłuszczu, polane sosem BBQ (sos wyglądał i smakował jak taki, który można kupić w każdym, nawet najbardziej przeciętnym supermarkecie).

    3. Skrzydełka kurczaka bez smaku. W tym przypadku wydaje się, że kucharz-rzemieślnik nie wziął książki kucharskiej do ręki.

    4.Chilli con carne smakowało bardziej jak klasyczne włoskie ragu z dodatkiem fasoli. Bez sera!

    5. Kolba kukurydzy ugotowana w mocno osłodzonej wodzie. OSŁODZONEJ do przesady. Taka odsłona kukurydzy powodowała, że bardziej nadawałaby się owa kolba na deser.

    6. Z całego talerza rozmaitości najlepsze były pieczone ziemniaki, w formie łódeczek.

    Całe danie (talerz rozmaitości) nadaje się dla dwóch mało głodnych osób, albo trzech, jeśli co najmniej jedna jest wegetarianinem.

    Do talerza rozmaitości domówiłem tortille (3 zł). Podana była w ODJAZDOWYM (zupełnie poważnie PIĘKNYM) metalowym pojemniku. Niestety, pojemnik nie był podgrzany, zatem LEKKO ciepła tortilla wystygła momentalnie.

    Wystrój dobry, chociaż z wpadkami. Np. w łazience zamiast suszarki lub jednorazowych ręczników znajdował się zwykły ręcznik i stare mydło w kostce, czyli rozwiązanie nie do końca higieniczne.

    Lokalizacja bardzo dobra. Do wejścia do środka zachęcał siedzący przy stoliku pod oknem Andrzej Mleczko, chociaż wątpię, żeby tam jeszcze wrócił.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

informacje od restauracji

  • szef kuchni: Piotr Dźwigniewski
  • rok założenia: 2009
  • ilość miejsc w restauracji: 85
  • ilość miejsc w ogródku: 35

Tradycyjne meksykańskie potrawy, serwowane w otoczeniu magicznej twórczości charyzmatycznej Fridy Kahlo.
Dysponujemy dwoma poziomami; nasza  przytulna piwniczka jest idealnym miejscem do organizacji kameralnych spotkań.
W piątki i soboty muzyka na żywo w wykonaniu el mariachi.

nowe lokale: Warszawa

Ładowanie wyników...