Restauracja Stara Szafa

gdzie jesteś? województwo: mazowieckie » miejscowość: Warszawa
3.8
liczba opinii: 9 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 0 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 0 gastronautów

ul. Ludna 10 00-414 Warszawa tel: (22) 622 48 12
typ lokalu: restauracja typ kuchni: polska cena dania głównego: 20 - 40 zł
dodatkowe atuty

opinie gastronautów (9)

  • majorKorosz 365 recenzji

    24.08.2010, 19:01 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Zwiewna bluzeczka i brązowa kamizelka

    Pod tytułowymi określeniami kryją się nazwy dań serwowanych w "Starej Szafie" - pierś z kurczaka z brokułami, sosem brzoskwiniowym i ryżem oraz zdumiewająco delikatny żurek o przepięknym aromacie. Wszystkie dania w karcie nawiązują do garderoby, która może wisieć w starej szafie. Nad smakiem serwowanych, znakomitych potraw na pewno długo pracowano. Podobnie jak nad wystrojem wnętrza - dominują półtony i półcienie, światło kameralnych lamp. Każdy centymetr powierzchni starannie wykorzystany - stare fotografie, tu i ówdzie walizki oraz pary butów na różne okazje, stary rower kolo barku, stoliki poustawiane w zaułkach. Wchodząc do "Starej Szafy" przenosimy się w świat nieco baśniowy i każdemu polecam, by udał się do tego lokalu i poddał niesamowitemu uczuciu. Obsługa cicha i bezszelestna, ale na miejscu zawsze, kiedy trzeba. Wspaniałe miejsce na spotkanie we dwoje, choć jest tu również salka biesiadna. Jeden z ciekawszych lokali, jakie w Warszawie spotkałem. Na każdym kroku widać tu pasję, zaangażowanie. Oczywiście ceny raczej słuszne, ale tu naprawdę nie warto żałować. Każda złotówka będzie tą właściwie wydaną.

    Opinia dnia z 26.08.2010 r.

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • oskar 2 recenzje

    26.02.2010, 20:24 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Jestem bardzo mile zaskoczony

    Do Szafy zabrał mnie kilka dni temu kumpel, byłem zaskoczony gdzie mnie przywiózł, ponieważ z zewnątrz trudno dostrzec, że istnieje tam knajpa. Takie niepozorne miejsce obok sklepu spożywczego i gabinetu stomatologicznego. Zajrzałem do środka - ciekawy wystrój, jest dobrze, nawet bardzo dobrze. Po wejściu na piętro obsługa pojawiła się szybko, wskazała miejsce przy stoliku i podała karty menu. Na początek zamówiliśmy po zestawie przystawek, ja tatara z polędwicy wołowej moim zdaniem mistrzostwo świata, mój przyjaciel oscypka z żurawiną, po jego minie widziałem, że też mu smakuje. Porcje spore w bardzo rozsądnej cenie. Drugie danie to w moim wypadku żeberka w sosie miodowo-musztardowym - istna rewelacja. Kolega zajadał się giczką cielęcą z kluskami śląskimi.
    Było to moje pierwsze spotkanie z tą restauracją, ale zdecydowanie do powtórzenia.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • kalarepka 144 recenzje

    22.02.2010, 15:17 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Urocza graciarnia z dobrą kuchnią

    Sympatyczne miejsce, ukryte w osiedlowym pawilonie. Trochę graciarnia, wszędzie wiszą stare lub stylizowane na stare zdjęcia, obrazki, makatki, wieszaki. Na półkach pod sufitem z kolei: masa waliz w najróżniejszych rozmiarach. Na schodach prowadzących do sali porozstawiane damskie buciki...

    Jedzenie bardzo mi smakowało, porcje duże - bliny z łososiem spokojnie mogłyby zastąpić główne danie w przypadku "małego głodu".
    Ja zamówiłam górską wersję słynnego "wyprażanego syra", czyli grillowany oscypek plus grillowane plastry pomidorów - również spora porcja.
    Główne danie - kaczka - sprostało oczekiwaniom. Może nie była to najlepsza kaczka na świecie, ale była bardzo bardzo smaczna.

    Obsługa miła i ogarnięta i spędziłam tam naprawdę uroczy wieczór. :)

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • no5feratu 149 recenzji

    08.02.2010, 17:34 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Udana 'osiedlówka'

    Stara Szafa zapewne nie wygra nigdy 'Michelin star' - to nie jest kuchnia, która definiuje krańce możliwości kulinarnych.

    NATOMIAST

    Jest to jedna z naprawdę niewielu restauracji w Warszawie (do głowy przychodzi tylko Santorini oraz Il Caminetto), której udało się powstać oraz zaistnieć kulinarnie w osiedlowym lokalu 'przy sklepie spożywczym'.

    Pomysł 'szwalni-graciarni' jak najbardziej popieram. Jest miły, przytulny, pomysłowy i przemyślany - zadbano o drobne szczegóły, a nawet dania w menu nawiązują do elementów ubioru (co w niektórych przypadkach jest całkiem dowcipne). :)

    Moja przystawka, czyli łosoś z kawiorem na placuszkach gryczanych, okazała się zaskakującym daniem - pod względem przemyślanej prostoty, świeżości, smaku oraz... rozmiaru! Królik zamówiony na danie główne bardzo dobrze wypieczony, podany w towarzystwie perfekcyjnie przysmażonych kopytek oraz delikatnego sosu kremowo-musztardowego o bardzo dobrych proporcjach. Jedyny minus to fakt, że fasolka szparagowa z marchewką oddawała smak ewidentnej mrożonki...

    Obsługa bardzo miła i sprawna, a ceny biorąc pod uwagę rozsądną jakość oceniam jako bardzo przystępne.

    Dobra polska kuchnia w przytulnym osiedlowym otoczeniu - dobry lokal na niepretensjonalną kolację 'bez szczególnego powodu'.

    2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • coccinelle 8 recenzji

    01.02.2010, 12:09 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Urocze miejsce, dobre jedzenie

    Powiśle, chociaż w praktyce jest częścią ścisłego śródmieścia Warszawy i z roku na rok powstaje na nim coraz więcej ekskluzywnych apartamentowców, wydaje się wciąż nieco zapomniane przez warszawską gastronomię. Stara Szafa okazała się w tym względzie świetlanym punktem, do którego kiedyś na pewno jeszcze wrócimy.
    Na pochwałę zasługuje urzekający już od wejścia wystrój. Oczywiście to rzecz gustu, ale nam podobały się porozstawiane jeszcze na schodach wiodących do restauracji na pięterku starodawne buciki czy elementy ubiorów wygrzebane chyba z szafy prababci właścicieli. Całość sprawiła na nas wrażenie bardzo przytulne i ciepłe. Podobało się nam również spore odizolowanie stolików, które pozwala na spokojne prowadzenie rozmowy.
    Chociaż bliny na przystawkę może nie były najlepszymi, które w życiu jadłam i chyba mi bardziej smakował pasztet, którego spróbowałam z talerza męża :), to już królik w sosie musztardowym był przepyszny! Mnóstwo delikatnego, rozpływającego się w ustach mięsa w aromatycznym, chrupiącym od musztardy dijońskiej sosie. Znakomite i godne polecenia.
    Obsługa miła, tylko trudno jest zwrócić na siebie jej uwagę. Po dodatkowe kromki pieczywa do przystawki mąż musiał sam iść do kuchni, bo nie sposób było natrafić na spojrzenie kelnerki, która wypadała z kuchni i zaraz się w niej chowała unikając naszego proszącego wzroku.

    Opinia dnia z 02.02.2010 r.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • bororo 7 recenzji

    26.09.2009, 16:02 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Autentyczne miejsce z kuchnią wszechpolską

    Zasługuje moim zdaniem na pełne cztery gwiazdki ze względu na przemyślany wystrój, niedrogą i przemyślaną kartę dań. Mimo okolicznej gastronomicznej pustki nie zauważyłem zachowań właściwych monopolistom. Mam zastrzeżenie do tego jak podaje się pielimieni, ale od czego jest język - myślę, że można się dogadać z kucharzem, przy kolejnej wizycie, obsługa jest jak dla mnie bez zastrzeżeń, potraktowana napiwkiem uśmiecha się, dziękuje i zaprasza ponownie.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • Keddar 172 recenzje

    30.12.2008, 13:51 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Tak, tam mają dobre jedzenie

    Jedzenie w Starej Szafie jest znakomite. Niemniej wadą tego miejsca jest wielkość porcji, która (jak za tę cenę) nie zachwyca, choć nie mogę powiedzieć, że wyszedłem głodny. Ceny to raczej 40-60 złotych za główne danie. Moim zdaniem miejsce idealne na rocznicowe kolacje lub zabranie dziadków, gdyż jednym z elementów wystroju są stare sprzęty domowego użytku.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • pablo 26 recenzji

    03.07.2008, 15:32 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Jedzenie i wystrój tak, obsługa ze sporym zastrzeżeniem

    Jadłem w Szafie dwa razy - lunch i kolację ze znajomymi. Wystrój ciekawy, z pomysłem, jedynie moje zastrzeżenie budziły sztuczne kwiaty, ale nie rzucają się na szczęście tak bardzo w oczy. Lokalizacja, mimo że troszkę na uboczu - wygodna, choć dość ciężko zaparkować (chyba z racji sąsiedztwa szpitala). Jedzenie bardzo smaczne i estetycznie podane, nazwy dań nawiązują do konwencji - menu bardzo ciekawe. Podczas lunchu jadłem sałatkę zwaną Sombrero - z grillowanym kurczakiem i selerem naciowym - bardzo pyszna.
    Podczas kolacji jedliśmy: solę, tagliatelle z wołowiną i suszonymi pomidorami oraz pstrąga - wszystko wszystkim smakowało bardzo, porcje takie akurat - choć to dość subiektywne. Jedyny zgrzyt dotyczył napojów - choć to już zastrzeżenie do obsługi, a nie kucharza. Mój gość zamówił gin z tonikiem - pani kelnerka nie umiała powiedzieć jaki mają gin - to raz, dwa - prosił o dodatek limonki, a nie cytryny - pani poinformowała, że niestety nie ma limonki i może być tylko z cytryną, i do tego momentu w zasadzie wszystko ok, no bo faktycznie limonki nie muszą mieć, ale za jakiś czas na zamówionym pstrągu na stół wjechała dumnie prezentująca się ćwiartka limonki... co pozostawię już bez komentarza.
    Obsługa jest generalnie najsłabszym punktem lokalu - choć obie panie miłe, to jednak bardzo wolno im idzie praca, nie mówię tu o czasie oczekiwania na dania, bo ten choć moim zdaniem mógłby być odrobinę krótszy to broni się jakością zaserwowanej potrawy, ale czas oczekiwania na napoje zimne czy rachunek na poziomie 10 min. przy praktycznie pustym lokalu i dwóch kelnerkach może lekko zirytować.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • cubikon 8 recenzji

    06.09.2007, 12:46 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Ma potencjał

    Jest to chyba całkiem nowa restauracyjka zlokalizowana być może dość mało ciekawie na ul. Ludnej na Powiślu. Wnętrze utkane bardzo sympatycznie z nawiązaniem do nazwy. Obsługa ... powiem "przykładna", można było by krócej poczekać na danie. Jako obiad po całym dniu pracy potrzebowaliśmy coś niedużego... Pierogi z cielęciną i grzybami miały absolutnie wszystko co powinny mieć, idealnie doprawione z pełnią smaku wymieszanego mięsa i prawdziwych grzybów (nie pieczarek ;) ). Jestem dość zdecydowanym "nierybojadem", ale Bombelek mówi że bliny z łososiem były równie znakomite. Zdecydowanie można popracować nad artyzmem podania potraw, jest dość ascetyczny. Na deser polecany przez właścicielkę, Panią Agnieszką, z którą mieliśmy przyjemność, tort wiśniowy. To że "wiśniowy" to akurat ciężko było stwierdzić, niemniej bardzo smaczny wilgotny, kakaowy, biszkoptowy torcik :). Chętnie wpadnę na "konkret".

    Czy ta recenzja jest przydatna?

zobacz większą mapę lub wyznacz trasę dojazdu

nowe lokale: Warszawa

Ładowanie wyników...